Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 28 cze 2011, 12:27
niesamowit, Mogą , u mnie czasem po kawie , a już prawie zawsze po coli się pojawiają. Co ciekawe pamiętam jeszcze z dzieciństwa , że po wypiciu szybko pepsi zawsze mnie kuło serce.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez niesamowit 28 cze 2011, 14:35
wiola173 napisał(a):niesamowit, Mogą , u mnie czasem po kawie , a już prawie zawsze po coli się pojawiają. Co ciekawe pamiętam jeszcze z dzieciństwa , że po wypiciu szybko pepsi zawsze mnie kuło serce.


U mnie wczoraj po wypiciu kawy (chyba średnio mocnej) poczułem lekki ucisk lub jakieś takie uczucie pod sercem czy to na sercu (trudno określić) nie było to pieczenie , ani kłócie po prostu tak jakbym coś miał w ciele i to czuł i było to niewygodne i odczuwam ten ucisk także na plecach po lewej stronie.

Dziś również to czuje. Jak leżałem lub spałem to nic nie czułem , ale jak już siedzę to to czuje.
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
13 maja 2011, 18:40
Lokalizacja
Świnoujście / Międzyzdroje

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 28 cze 2011, 14:37
Może zajrzyj do działu Hipochondria? ;) ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez niesamowit 28 cze 2011, 14:48
Thazek napisał(a):Może zajrzyj do działu Hipochondria? ;) ;)


Mam nadzieje , że nie myślisz sobie , że jestem Hipochondrykiem , bo tak raczej nie jest. Bólu bym sobie raczej nie wymyślał , widocznie tak jak już kiedyś wspominałem , moja somatyka jest bardzo wrażliwa i czasem pojawiają się u mnie czy to bóle , czy to różne objawy. I nie zaszkodzi zapytać na forum czy dany objaw jest nerwicowy i czy ktoś ma i miał kiedyś taki sam.
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
13 maja 2011, 18:40
Lokalizacja
Świnoujście / Międzyzdroje

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 28 cze 2011, 14:51
niesamowit, Mnie to wygląda na to. ;) po prostu piszę o swoich spostrzeżeniach.
Jakbym się miał przejmować moimi objawami to pewnie dawno bym już zwariował. ;)
przyzwyczaiłem się do tego,że tak jest i tak będzie. Nasza nerwica robi z Nami co chce a my staramy się jej na to nie pozwalać i walczyć z tym.
Nie zwracaj na to uwagi po prostu... im więcej będziesz się tym przejmował tym więcej będziesz sobie wkręcał ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez niesamowit 28 cze 2011, 14:54
Trudno zapomnieć o bólu ;) Ale będę się starał :)
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
13 maja 2011, 18:40
Lokalizacja
Świnoujście / Międzyzdroje

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Haniuszka 28 cze 2011, 19:56
Mam pytanie. Czy przy nerwicy lękowej (aktualnie boję się wielu rzeczy, nakręcam się i nie mogę rozładować napięcia) w stanie najbardziej dokuczliwym można pomyśleć o samobójstwie (tylko myśl), że jestem w danym momencie w tak złym i wyczerpującym stanie, że najchętniej bym się porządnie udarła na całe gardło i że - tak, tu i teraz - nadszedł ten moment, by ze sobą skończyć? Boję się tych myśli jak ognia, ale kiedy pojawia się dokuczliwe napięcie, głosik ze środka krzyczy - teraz, właśnie tu, no już umrzyj! A potem przechodzi jakoś... Czytałam, że myśli samobójcze to przy depresji i rozumiem że może ona towarzyszyć nerwicy... Czy to już należy do natręctw? Jak sobie radzić, żeby podczas napadu "pojawił się stres nie wiadomo skąd i nie wiem, czego mi się chce" pierwszą myślą nie była sentencja "Beznadzieja. Umrzyj - NOW"? Czy ktoś tak ma?
Haniuszka
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez joa 29 cze 2011, 16:49
Haniuszka napisał(a):Mam pytanie. Czy przy nerwicy lękowej (aktualnie boję się wielu rzeczy, nakręcam się i nie mogę rozładować napięcia) w stanie najbardziej dokuczliwym można pomyśleć o samobójstwie (tylko myśl), że jestem w danym momencie w tak złym i wyczerpującym stanie, że najchętniej bym się porządnie udarła na całe gardło i że - tak, tu i teraz - nadszedł ten moment, by ze sobą skończyć? Boję się tych myśli jak ognia, ale kiedy pojawia się dokuczliwe napięcie, głosik ze środka krzyczy - teraz, właśnie tu, no już umrzyj! A potem przechodzi jakoś... Czytałam, że myśli samobójcze to przy depresji i rozumiem że może ona towarzyszyć nerwicy... Czy to już należy do natręctw? Jak sobie radzić, żeby podczas napadu "pojawił się stres nie wiadomo skąd i nie wiem, czego mi się chce" pierwszą myślą nie była sentencja "Beznadzieja. Umrzyj - NOW"? Czy ktoś tak ma?


do haniuszka

myśli samobójcze bywają przy nerwicy ale raczej zdazają sie przy depresji, jesli wystepuje i jedno i drugie to raczej bardziej prawdopodobne niz przy samej nerwicy.. mam dobra rade jesli bedziesz miala taki moment po prostu idz do pokoju, wez poduszke i wal w nia z calej siły piesciami lub po prostu wydrzyj się w nia ile masz sił w gardle....wydaje mi sie ze nosisz w sobie ogromne pokłady negatywnych odczuc a nie dajesz im sie uwolnic, nie wolno tego robic - jestes czlowiekiem, masz ochote na krzyk - krzycz, na płacz - płacz, nie tłum tego w srodku bo zwariujesz, juz na pierwszej sesji u terapeuty zrozumiesz to ze nie wolno tłumic emocji, kiedy juz wiekszosc tych nagromadzonych w tobie uwolnisz, zobaczysz ze takie mysli znikną !!!!!
joa
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 cze 2011, 09:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Haniuszka 30 cze 2011, 12:20
Dziękuję joa za radę. Mam nadzieję ze pomoże, a prawdą jest że mało kiedy wyrażam jakiekolwiek uczucia. Pozdrawiam i dzięki :D
Haniuszka
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez niesamowit 30 cze 2011, 15:24
U nas większość psychiatrów przyjmuje prywatnie , ale jest tylko jeden który przyjmuje państwowo i niestety jest tylko raz w tygodniu w mieście (bodajże w poniedziałki lub wtorki) , bo skądś dojeżdża. Próbowałem się do niego dodzwonić , ale od 3 dni nie odbiera telefonu. A jak przychodzę do jego gabinetu to nie mogę go wtedy zastać... Nawet nie ma u siebie wywieszki od której do której godziny przyjmuje i kiedy. Będę próbował jeszcze do niego dzwonić i się umawiać... Powiedzcie mi teraz takie coś -> czy ma to coś wspólnego z nerwicą - wczoraj opalałem się na kocu , który był na ''twardym podłożu'' i opalałem się na brzuchu (tj od szyji do stóp). Jestem ''chudy'' i po 45 min leżenia bolała mnie klatka piersiowa , no i jak przestała po kilku godzinach to złapały mnie te nieszczęsne duszności i tak miałem do dziś , a dziś po tych dusznościach zrobiłem się jakoś taki ospały i nieprzytomnawy i w ogóle jakoś źle się czuje. Czasem teraz mnie też dopadają te duszności. Czy to wszystko może być winą nerwicy ? Wiem , że pewnie niektórzy mają dosyć mojego narzekania , ale fajnie jest jak można z kimś porozmawiać o swoich problemach i dobrze , że są osoby które czasem pomagają.
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
13 maja 2011, 18:40
Lokalizacja
Świnoujście / Międzyzdroje

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez usa11 30 cze 2011, 17:45
Ja boję się iść do szkoły (dojeżdżam gimbusem do gimnazjum) i do sklepu. Kiedyś w ogóle nie wychodziłam z domu, ale teraz nie wychodzę z domu sama w jedną stronę. Tylko z kimś, albo jak wracam(wtedy mogę sama bezpiecznie i normalnie przejść). Nie lubię ciemności w miejscach publicznych i tłoku. Przez długi czas reagowałam ucieczką.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 cze 2011, 17:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pasterzsk8 30 cze 2011, 18:28
Witam :)

Długo mnie tu nie było ,ale mam dla was kilka ważnych informacji. Przede wszystkim przełamałem się i poszedłem do psychologa i po kilku rozmowach dowiedziałem o co dokładnie chodzi w nerwicy lękowej ,co ją powoduje i jeszcze na dodatek jak z tym walczyć.

Słuchajcie istnieje takie coś ja Terapia behawioralno-poznawcza.

Zacznijmy od tego co powoduje ataki nerwicy. Okazało się ,że są to myśli ,nawet krótkotrwałe i ciężkie do wychwycenia jeżeli nie ma się o tym pojęcia. Teraz kiedy o tym wiecie po prostu kontrolujecie cały czas to o czym myślicie ,z początku może to być trochę męczące... W końcu przychodzi myśl ,która to powoduje... Wtedy czujemy ,że się zaczyna i przechodzimy niestety tym razem w pełni świadomi przez tą traumę i czekamy aż się uspokoi... A następnie wykonujemy takie kroki:

Robimy tabelkę z 6 przegrodami:
1. Miejsce ,czas ,kto był obok i tak dalej - tu wpisujemy na przykład ,że jechałem autobusem z kolegą kiedy przyszła myśl.
2. Skutki ataku - na przykład lęk i podajemy w ilu procentach - wtedy możemy rozpoznać czy myśl powoduje ostrzejszy atak czy słabszy.
3. Gorąca myśl - czyli myśl ,która spowodowała atak
4. Fakty potwierdzające słuszność pojawienia się gorącej myśli - pamiętajcie ,że mają to być fakty które widzimy ,realne.
5. Fakty ,które zaprzeczają - to samo co wyżej pamiętajcie.
6. Myśl alternatywna - analizujemy dwie poprzednie rubryki i tworzymy krótką myśl ,która będzie zawierała w sobie to co przeanalizowaliśmy. Robimy to po to by nie analizować przed atakiem wszystkiego bo nie zdążymy.

Teraz tak mam myśl alternatywną i co dalej. A więc cały czas musimy kontrolować myśli i jak przychodzi którą już opracowaliśmy to od razu bronimy się myślą alternatywną i odchodzi i po problemie :smile: i to na prawdę działa.

Robimy tak do każdej myśli która powoduje jakiś atak.

Każdy człowiek tak ma tylko ,że ma to wypracowane ,osoby chore na nerwice lękową mają to zachwiane i musza to kontrolować ,ale bez obawy. Jeżeli będziemy to robić długo i rzetelnie to w końcu wejdzie nam to w nawyk i wszystko będzie w porządku. To jest tak samo jak z jazdą na desce czy graniem w piłkę ,najpierw nam średnio wychodzi a potem sztuczki ,z którymi mieliśmy problemy wychodzą nam za przeproszenie z palcem w tyłku.

to tyle ode mnie. Trzymajcie się i trzymam kciuki za was :smile:
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
19 maja 2010, 21:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 30 cze 2011, 20:27
Ta metoda opisana jest w jednej z książek którą czytałam - jest identyczna , nawet pytania do tabelki ma takie same :) ... " Umysł ponad nastrojem "
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 30 cze 2011, 20:35
Pasterzsk8 napisał(a):Witam :)

Zacznijmy od tego co powoduje ataki nerwicy. Okazało się ,że są to myśli ,nawet krótkotrwałe i ciężkie do wychwycenia jeżeli nie ma się o tym pojęcia. Teraz kiedy o tym wiecie po prostu kontrolujecie cały czas to o czym myślicie ,z początku może to być trochę męczące... W końcu przychodzi myśl ,która to powoduje... Wtedy czujemy ,że się zaczyna i przechodzimy niestety tym razem w pełni świadomi przez tą traumę i czekamy aż się uspokoi... A następnie wykonujemy takie kroki:

Robimy tabelkę z 6 przegrodami:
1. Miejsce ,czas ,kto był obok i tak dalej - tu wpisujemy na przykład ,że jechałem autobusem z kolegą kiedy przyszła myśl.
2. Skutki ataku - na przykład lęk i podajemy w ilu procentach - wtedy możemy rozpoznać czy myśl powoduje ostrzejszy atak czy słabszy.
3. Gorąca myśl - czyli myśl ,która spowodowała atak
4. Fakty potwierdzające słuszność pojawienia się gorącej myśli - pamiętajcie ,że mają to być fakty które widzimy ,realne.
5. Fakty ,które zaprzeczają - to samo co wyżej pamiętajcie.
6. Myśl alternatywna - analizujemy dwie poprzednie rubryki i tworzymy krótką myśl ,która będzie zawierała w sobie to co przeanalizowaliśmy. Robimy to po to by nie analizować przed atakiem wszystkiego bo nie zdążymy.

Teraz tak mam myśl alternatywną i co dalej. A więc cały czas musimy kontrolować myśli i jak przychodzi którą już opracowaliśmy to od razu bronimy się myślą alternatywną i odchodzi i po problemie :smile: i to na prawdę działa.

Robimy tak do każdej myśli która powoduje jakiś atak.

I niby mam wszystko analizować w tym autobusie, na uczelni, w kościele? :P
Jak dla mnie za bardzo skomplikowane.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 14 gości

Przeskocz do