Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ZaP 22 maja 2011, 22:21
Przepraszam nie doczytałam
kiedy będę mogła już zacząć się cieszyć
Avatar użytkownika
ZaP
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
25 kwi 2011, 22:10
Lokalizacja
Sdz

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez joasia1985 24 maja 2011, 14:50
jakubkowa, niestetu tu w Brzesku nie ma takiej terapii grupowej, a do Krakowa nie mam teraz czasu jeździć ;/ więc chodze prywatnie na indywidualną, ale jestem zadowolona :) Dzis spytałam mojej terapeutki czy można całkiem wyjść z nerwicy, ona mi powiedziała że to zawsze będzie wracać, bo poprostu taka jestem wrażliwa i podatna, ale można zredukować objawy do zera lub do takiego stopnia żeby wogóle nie przeszkadzały :) Teraz widze na terapii jakie to moje życie jest zakręcone ;/, na kogoś innego pewnie by to wogole nie miało wplywu a ja poprostu taka jestem, musze siebie taką zaakceptować ...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
06 mar 2011, 18:55

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Bartunio 24 maja 2011, 23:47
Cześć,
Od paru dni doświadczam "nerwicy lękowej" Jak właśnie się dowiedziałem... Ale potrzbowałbym informacji zwrotnej czy też to ktoś tak widzi. Jedym słowem czy Wy też tez tak macie? Pokaże to na przykładzie procesu:
- Nagle ni stąd pojawia się jakaś myśl w głowie - jakaś obawa i niepokój, zaczynam się bać.
- zaczyna się uderzenie fali gorąca w brzuchu i napięcia, jak by "soki żołądkowe zawrzały"
- następuje pocenie rąk, napiecie karku, zaczynam szybciej oddychać (ale bez przesady)
- Przychodzi druga myśl o nie znówu zacżałem mieć nie miłe objawy"-
- koncentruje się na myśli... uczucie trwa przez jakiś czas (parę minut) potem w różnym stopniu pojawia się.

U mnie to tak wygląda, pojawia mi nieregularnie i trwa równie nie reguralnie. Czasem w okresie dołka czasem górki.

Ostatnio sobie z tym częściowo poradziłem... uciekłem w robienie czegoś... zacząłem kompulsywnie sprzątać! :) Jakie to opłacalne;) Ale nie da się uciekać. Dziś napilem się kieliszek nalewki by mi przesło - niestety to też chwilowe rozwiązanie :(

Na szczęście chodze od miesiąca na psychoterpaie (DDA jestem) jutro poruszę ten temat.

Ktoś ma pomysl czy to może być nerwica lękowa?

Przydałby się jakiś taki szybki wyłącznik lęku.... szkoda, że nie ma czegos takiego :)

Pozdrawiam
B.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 maja 2011, 23:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 maja 2011, 00:47
Bartunio, to mogą być objawy somatyczne różnego pochodzenia. Domniemywam,że badania podstawowe wykonałeś,że wszystko jest w należytym porządku. Może pod wpływem terapii Twój stan się pogorszył...to normalne w procesie teraputycznym.

Objawy, które opisujesz mogą wydawać się lękowymi.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Walczący 25 maja 2011, 07:38
Cześć wszystkim po dłuższej przerwie!

Cieszę się, że jest to forum bo muszę się wygadać

Przez ostatnie dni czułem lęk przed czymś zupełnie nie uzasadnionym (w pracy zawaliłem jedną robotę co nie jest nic nadzwyczajnym) Rozmyślałem o tym itp. W końcu wczoraj mnie siekło. Jade sobie autem jako pasażer i nagle potworny lęk że zaraz oszaleję wysiądę z auta i Bóg wie co jeszcze. Pieczenie i mrowienie w klatce piersiowej i strach że tym razem nie wyrobie i stanie się coś głupiego. Niemal wyleczyłem się z hipochondrii, pisze niemal dla tego że została jeszcze schizofrenia. O niej teraz myślę. Jak usłyszę jakiś obcy głos to sprawdzam czy rzeczywiście ktoś coś mówi czy to moja głowa nadaje. Na szczęście do tej pory wygląda na to że głosy są autentyczne nie urojone :) - mam nadzieje że to nie tylko moja subiektywna ocena ;) Kurde no wkręcam sobie tą schizofrenie maksymalnie. Nerwice mam zdiagnozowaną od 2,5 roku. Dawno nie miałem tego stanu, w dodatku jak się przebudziłem od razu dostałem dreszcze i ból brzucha. Leków nie biorę praktycznie od stycznia. Dzięki że mogłem się wygadać. Muszę iść do pracy i już ogarnia mnie strach.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Bartunio 29 maja 2011, 20:16
Hej,
Dzięki za odpowiedź :)
Generalnie jestem zdrowy na ciele i umyśle (przynajmniej tak domniemywam) bo badania krwi w normie :)
Ale masz rację. Czuje, że coś się zmienia ( pod wpływem terapii) i stąd chyba różne rzeczy wychodzą na wierzch. Jak przeczytałem na wikipedi mam objawy nerwicy, trzęsą mi się ręce, ciemne myśli, pobudzenie, problemy z koncentracją itp itd... Zastanawiam się kiedy jest odpowiedni moment by zgłosić się do psychiatry i pogadać o tym? Ktoś wie? :)

Moniko miłego wieczoru! ;)

-- 29 maja 2011, 20:23 --

Walczący, widzę że mamy tak samo (mówię o lęku) Wiem, że to dziwne co powiem, ale to pokrzepiające, że nie jesteśmy sami :great:

Ja mam na to taki sposób. Jak przychodzi lęk mówię sobie, że nie chcę się tak teraz czuć. Nie mam powodów by tak się czuć. Zostawiam to za sobą. Jestem tu i teraz, korzystam z chwili. Czasem się udaje i przechodzi :)

Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 maja 2011, 23:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez agan82 01 cze 2011, 15:05
Kilka dziwczyn pisało, ze objawy nasiliły im sie po urodzeniu dziecka- ze mna było tak samo, wczesniej jakos było to małło intensywne szybko mijało, ale po porodzie miałam chyba depresje poprodowa(która zdusiłam w sobie)potem stres zwiazany z małym dzieckiem, ciagły niepokój by nic mu sie niestało- po 2 latach od urodzenie dziecka nerwica sie tak rozwineła, ze jest nie do wytrzymania :cry:
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
28 kwi 2011, 10:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez agatajot21 01 cze 2011, 15:49
Witam
Jestem nowa na forum...
I czytając to co tu piszecie mogę jedynie się przypisać do tych objawów..
Od miesiąca nie jestem w stanie opanować ciągłych lęków, czuję jakbym miała zaraz zemdleć po czym wszystko przechodzi jak gdyby nigdy nic...
Siedzę i to przychodzi z nienacka Tak samo jak wychodzę do miasta czy zajmuję się dzieckiem.
:( Moja mama miała silne ataki nerwicy, wydała mnóstwo pieniędzy na lekarzy i leki.
Pewien profesor stwierdził że nerwicę można zwalczyć tylko samym sobą . Kazał odrzucić wszelkie leki które uzależniały i spróbować samemu to opanować. Stwierdził że to nasza wyobraźnia i psychika.
Próbuję o tym nie myśleć , chociaż im bardziej się skupiam na niemyśleniu to przychodzi z potrójną siłą.
Boję się zostawać sama z dzieckiem w domu, że stracę przytomność i się nie obudzę. Co gorsza , że umrę.
Ataki nerwicy są tragicznym przeżyciem. Czasem mam atak ale po przypomnieniu sobie poprzednich stwierdzam , że nic mi się nie stanie bo to już było kilka razy i nic się nie wydarzyło.
Ale lęk nadal jest i ciągły niepokój. :zonk:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 cze 2011, 15:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 01 cze 2011, 16:21
agatajot21, a na terapię chodzisz?
Skoro nie chodzisz do psychologa to pewnie na terapię chodzisz... ? ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Walczący 01 cze 2011, 17:20
agatajot21, łatwo mówić temu profesorowi. Gorzej z realizacją ;( Cóż moja nerwica przez ostatnie dni daje mi mocno popalić. Wcześniej jak byłem w podobnym stanie co chwile lądowałem u lekarza...tylko wtedy wkręcałem sobie inne przypadłości. Teraz mam problem z tym ciągłym przekonaniem co do schozofreni. Ech, jakie to wszystko pomieszane. Temat jest o atakach i jak sobie z nimi radzić. No więc atak chyba u mnie trwa cały czas od paru dni :) Jestem zmęczony juz tym. Odczuwam paniczny strach przed tym ze mógłbym coś głupiego powiedzieć, że mółbym coś zobaczyć, usłyszeć...aż mnie ciarki przechodzą. Jak sobie radzę? Farmakoloicznie to zaczałem brac sertagen. Poza tym romozwa z kims bliskim (siostra, przyjaciel) - pytam ich nawet czy nie zachowuję sie dziwnie :) Tutaj to forum taz jest wiele wsparcia. No i nie wiem, pewnie niepotrzebnie szukam informacji o schizofreni. Wynika z nich że rzeczywiście schizofrenia może się zaczynać od NL w dodatku mam spadek genetyczny w postaci schizofreni. Więc każda taka lektura połębia lęk i chyba musze z takimi lekturami skonczyc.

Pozdrawiam!
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 01 cze 2011, 20:37
agatajot21 napisał(a):Witam

Próbuję o tym nie myśleć , chociaż im bardziej się skupiam na niemyśleniu to przychodzi z potrójną siłą.
Boję się zostawać sama z dzieckiem w domu, że stracę przytomność i się nie obudzę. Co gorsza , że umrę.
:zonk:



agatajot21 - mam podobnie też mam malutkie dziecko :(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Raffuss 01 cze 2011, 20:45
Ach ten strach przed śmiercią.. podobnoż jest on związany z brakiem akceptacji naszego żywota, konkretniej jego przebiegu. Odrzucamy śmierć jako naturalną kolej rzeczy, skutecznie się przed tym wzbraniając właśnie lękiem..
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 cze 2011, 22:26
Bartunio napisał(a):Hej,
Dzięki za odpowiedź :)
Generalnie jestem zdrowy na ciele i umyśle (przynajmniej tak domniemywam) bo badania krwi w normie :)
Ale masz rację. Czuje, że coś się zmienia ( pod wpływem terapii) i stąd chyba różne rzeczy wychodzą na wierzch. Jak przeczytałem na wikipedi mam objawy nerwicy, trzęsą mi się ręce, ciemne myśli, pobudzenie, problemy z koncentracją itp itd... Zastanawiam się kiedy jest odpowiedni moment by zgłosić się do psychiatry i pogadać o tym? Ktoś wie? :)

Moniko miłego wieczoru! ;)

Odpowiedni moment..........myślę,że już u Ciebie nastąpił :D
Nie zwlekaj, tylko działaj!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez marcol13 06 cze 2011, 18:27
Chciałem dzisiaj oglądnąc film że zycie ma sens.
Jest to film życiowy,konkretnie o narkotykach ;p

Kurde i nie mogę go oglądnąć bo mam napady lęku jak oglądam..;o
Czuję się niespokojny i taki jakiś dziwny ;p
Pomimo że brałem już AnF.

Dziwne,naprawde
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
30 kwi 2011, 10:37
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do