Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

przez sadguy 13 maja 2011, 00:28
Strach tylko nasila objawy : ) Podstawą jest zwalczenie go, bo to już połowa sukcesu. Jeśli będziesz go dawkować zgodnie z zaleceniami lekarza nic złego się nie powinno wydarzyć.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
12 maja 2011, 02:39

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

przez macqer 13 maja 2011, 00:34
wlasnie... niepowinno.. ale jednak jest mozliwosc... i to mnie strasznie martwi..
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 maja 2011, 23:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

Avatar użytkownika
przez Korba 13 maja 2011, 00:38
po xanaxie nie ma halucynacji.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

przez sadguy 13 maja 2011, 00:42
macqer, efekty uboczne w mniej więcej 70 % przypadków wynikają z przedawkowania leku. Reszta to kwestia uczulenia. Nie ma innej możliwości, aby lek Ci zaszkodził : )
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
12 maja 2011, 02:39

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 13 maja 2011, 01:07
elbowone, 7 lat z przerwą to długo. Nikt nie zaproponował Tobie psychoterapii? Dziwne.
Proszki Cię nie wyleczą, mogą uspokoić, wyciszyć, przygotować do podjęcia psychoterapii,żeby pozbyć się zaburzeń lękowych raz na zawsze :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez elbowone 13 maja 2011, 08:47
Długo, długo tyle że nie miałem bardzo intensywnych ataków, tylko raz tfu tfu;)Proszkow nie biorę bo wiem że tylko stłumią nerwicę, teraz np mam dobry humor i wszystko jest piękne:) ale jak przychodzi wieczór to wszystko się psuje...muszę iść do psychologa, tylko już rok się wybieram do niego :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
22 lis 2008, 15:22
Lokalizacja
Koszalin

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez macqer 13 maja 2011, 13:46
caly czas martwie sie tym co sie ze mna bedzie dziac po tym xanaxie... czytalem ze czesto sa nieprzyjemne objawy na poczatku terapii... a ja juz nie mam sily na jakie kolwiek zle stany... pomozcie jakos...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 maja 2011, 23:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 13 maja 2011, 14:42
elbowone, Lepiej idź... ja poszedłem dwa dni po moim pierwszym ataku... ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez buu 13 maja 2011, 15:24
sadguy, a chodząc na grupową nie czułeś wstydu? Dla mnie to dopiero była masakra :shock:
Też się wstydziłam, nie chciałam broń boże by ktoś wiedział. Teraz mi to lata i powiewa.

A co do xanaxu to leży sobie w szufladzie. Brałam go rzadko, tylko doraźnie. Nic mi się nie działo.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 13 maja 2011, 17:45
elbowone napisał(a):Długo, długo tyle że nie miałem bardzo intensywnych ataków, tylko raz tfu tfu;)Proszkow nie biorę bo wiem że tylko stłumią nerwicę, teraz np mam dobry humor i wszystko jest piękne:) ale jak przychodzi wieczór to wszystko się psuje...muszę iść do psychologa, tylko już rok się wybieram do niego :P


idz jak najprędzej na psychoterapię i polecam grupową , wiem z doświadczenia że jest najbardziej skuteczna, przychodziły osoby które były strasznie już zdesperowane i zmęczone terapiami indywidualnymi które trwały latami bez efektów a po grupowej wychodziły jak nowo narodzone :)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez macqer 13 maja 2011, 17:48
udało sie... wziąłem xanax... mimo strasznego strachu walącego serca dalem rade... bardzo wam dziekuje miedzy innymi wy mi pomogliscie... poczulem duza ulge... mimo ze zle mysli po czesci zostaly to wcale sie ich nie boje.. :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 maja 2011, 23:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

przez Montez 15 maja 2011, 18:53
Mój problem to nerwica lękowa. Zmagam się z nią już ładnych kilka lat.
Najczęstszym objawem, który u mnie występuje to silne napady panicznego lęku - przynajmniej kilka razy dziennie.

Niestety jakieś dwa miesiące temu pojawił się u mnie nowy fizyczny objaw.
Zaczyna mnie to przerażać - szczególnie mocno odczuwam to dzisiaj.

A wygląda to tak: Podczas gdy nabieram głęboko powietrza czuję ból z tyłu głowy.
Uczucie jest takie jak gdyby powietrze przelatywało przez świeżą otwartą ranę i to po-prostu boli.
Dodatkowo podczas wdechu słyszę i czuję w tym miejscu tak jakby trzask/chrupnięcie!

To jest naprawdę niepokojące.
Wziąłem sobie urlop na dzień jutrzejszy i zastanawiam się czy nie iść do lekarza.

Zna ktoś z was taki przypadek ?
Dzięki!
Ostatnio edytowano 15 maja 2011, 19:29 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
07 maja 2011, 20:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

przez Zula_GK 17 maja 2011, 18:52
Cześć.
Na początek napiszę, że nie dołączyłam do tego forum, żeby opisywać swoją nieciekawą historię, z powodu której nabyłam chorobę, więc nie ma obaw.

Napiszę też, że jestem psychologiem ale z góry uprzedzam, ze społecznym, więc wiedzę z zakresu psychologii klinicznej mam taką, jaka jest obowiązkowa na każdym kierunku psychologii i nic poza tym, więc nikomu tutaj raczej nie będę w stanie pomóc a nawet jeśli spróbuję, nie traktujcie moich wypowiedzi jako porad i diagnoz specjalisty.

To ja może po prostu napiszę, co mi jest.

Mam 29 lat. 3 lata temu trafiłam na oddział psychiatryczny po napadzie lęku/paniki. Zdiagnozowano u mnie depresję lękową, zapisano końską dawkę Lerivonu, po którym nie mogłam normalnie funkcjonować (większość czasu spałam), więc stopniowo na własną odpowiedzialność odstawiłam. Dostałam też Hydroxyzynę, która działała super jako doraźne remedium na lęk. Wszystko przeszło, miałam "wzloty i upadki" ale nie takie, żebym czuła się z tym chora. Ostatnio wrócił lęk i obniżony nastrój, zdarzył się kolejny napad paniki, więc znowu trafiłam do psychiatry - tym razem prywatnie. Pani doktor stwierdziła, że to nie depresja lękowa tylko cyklotymia, ponieważ podczas wizyty wyglądałam na wesołą. Zapisała mi Cital - nie przeczytałam o skutkach ubocznych tego leku celowo, żeby nie wmawiać sobie ich odczuwania. Biorę 5mg/dobę. Niestety, już pierwszego dnia stosowania zauważyłam, że boję się towarzystwa i toleruję tylko swojego męża przez dłuższy okres czasu. Gdy przebywam w towarzystwie dłużej, zaczynam się bać i czuję, że zaraz zacznie się taki niemrawy napad paniki i rozpadnę się na kawałki. Jest to dziwne, ponieważ zazwyczaj towarzystwo wpływało bardzo pozytywnie na mój nastrój. Do tego, w ciągu całego mojego życia miałam może ze 4-5 napadów lęku (takich ostrych z zaburzeniami oddychania, uderzeniami gorąca i kołataniem serca), a po Citalu taki napad mam codziennie, średnio po 7-11 godzinach od zażycia. Obawiam się, że lek nie działa tak, jak powinien (w końcu przeczytałam o jego efektach ubocznych i w ulotce nie jest wyraźnie powiedziane o nasileniu objawów). Dziwi mnie, ze czuję jakiekolwiek skutki jego działania przy tak małej dawce już w pierwszych dniach stosowania. Zarówno ja, jak i mój mąż jesteśmy trochę tym przestraszeni a ja z kolei wiem, że nie powinnam ot tak sobie przerywać terapii, mój psychiatra niestety jest na wczasach. No i zapisałam się na to forum, żeby poczytać, jak sobie radzicie z lękami i podzielić się swoim ewentualnym sposobem, o ile go odkryję. W tej chwili na taki napad działa niestety tylko tabletka nasenna (również wypisane przez Panią doktor - na bezsenność, która do tej pory najbardziej mnie męczyła) i obawiam się, że po dłuższym stosowaniu uzależnię się od takich prochów.

Tyle chyba na razie wystarczy, żeby nie być anonimową? :)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich umęczonych,
Zula
Ostatnio edytowano 09 wrz 2013, 15:52 przez abcZdrowie, łącznie edytowano 2 razy
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 maja 2011, 18:21

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 maja 2011, 19:17
Zula_GK, Cześć. Pozwól,że zapytam o tą Twoją terapię. Masz na myśli farmakoterapię tak? leczysz się u psychiatry?
Rozumiem,że psychoterapii nie rozpoczęłaś?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 17 gości

Przeskocz do