Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

przez gobius_1980 10 maja 2011, 18:02
Qrde 2 dni ok a dzisiaj znów miałem zawał i z 2 wylewy :)
Masakra, zgłosiłem się do specjalisty - termin 16 czerwca - zajefajnie.
Macie tak, że najbardziej boicie się bania. Hmmm trochę nie po Polsku, chodzi mi o to, że najbardziej boję się tych lęków ostatnio, bo to, że mi nic nie jest raczej staram się pamiętać ale ten lęk, jak po jakiś używkach, a nawet alkoholu nie piję ni kropli. A tak na marginesie ciekawe jaka byłaby szajba po alkoholu, skoro na trzeźwo już mamy takie jazdy hahahahaha
Ostatnio edytowano 10 maja 2011, 21:54 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 maja 2011, 23:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 10 maja 2011, 18:57
Riffo - doskonale Cię rozumiem, ja mam podobne objawy, a z tym dziwnym ruszaniem czegoś koło serca, ja to nazywam jakby coś tam było i próbowało pukać do mnie dodatkowe skurcze nie wiem nawet jak to opisać jakby balon nadmuchiwany rósł tak czuje coś w klatce ...

rozumiem Ciebie , ja tez jak patrzę na ludzi jacy są szczęśliwi mam dosyć, patrzę na matki szczęśliwe z dzieciątkami jak jestem na spacerze z moim synkiem, takie radosne , a ja ledwo żywa, nerwica nie daje mi nawet się cieszyć z bycia matką,z macierzyństwa, i pytam, czemu ja???
nie pamiętam już dnia żeby się dobrze czuć, choruję już 11 lat :(

jestem po psychoterapii ale jeszcze długa droga przede mną , objawy tak szybko nie znikają :(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Riffo 10 maja 2011, 19:03
11 lat ? :shock: dzielna z Ciebie osoba , ja dopiero męczę się 6 miesiąc , a brakuje mi już nie raz sił.

Obecnie boli mnie w klatce piersiowej i przy łopatkach. Rano bolało tylko w okolicach serca , więc po zrobieniu EKG oczywiście rzuciło się na płuca , tak sobie - pewnie po to abym myślał... wiadomo o czym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
07 maja 2011, 09:41
Lokalizacja
Mysłowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

Avatar użytkownika
przez Badziak 10 maja 2011, 20:08
Od jakich tabletek byłeś uzależniony?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ewa123 10 maja 2011, 20:19
ja to mam 10 lat chyba(od pierwszego leczenia)...i przyłapuję się na tym,że gadam już sama do siebie w najlepszym przypadku...a w tym gorszym... do zwierzaka...(nie do psa)nie pytajcie do czego....bo spłonę ze wstydu...SAMA TOCZĘ Z TYM WALKĘ...no prawie...
ewa123
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 10 maja 2011, 20:54
ewa123 - nie przejmuj się przy tej " francy " wszystkie chwyty dozwolone, nawet gadanie do....nie wiemy czego .....;)

Riffo - tak to już jest, jedno się kończy i już następne coś czeka w kolejce żeby nam podokuczać :(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 maja 2011, 20:54
Riffo, jakubkowa, hipochondria?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 10 maja 2011, 21:23
ja jestem wyleczona jak na razie z hipochondrii, jestem po terapii jednak tak jak mówiłam objawy nadal dokuczają tyle że bez lęków a to już dużo bo nie mam już ataków paniki i nie ląduję za każdym razem na pogotowiu - uwierzyłam że jestem zdrowa że to nerwica.
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 maja 2011, 21:34
jakubkowa, Czyli efekty są. :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 10 maja 2011, 21:43
no niby są, ale objawy męczą mnie nadal nie raz całymi dniami a to dobija :why:
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

Avatar użytkownika
przez grusia 10 maja 2011, 21:45
ja się zapisałam tydzień temu na 22 czerwca :P
dlatego zdecydowałam się iść prywatnie (wczoraj), żeby zacząć z lekami. potem to przejmie lekarz z nfz, mam nadzieję.
Tęcza jest ważna. Najważniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
04 maja 2011, 19:12
Lokalizacja
warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Riffo 10 maja 2011, 21:52
Monika1974, na to wygląda. Jak trochę się źle czuję to dla mnie nie ma takiego myślenia , że mam jakąś delikatną chorobę. Momentalnie myślę o najgorszym.

Bolą mnie dzisiaj ręce , nogi. Parę razy takie nie przyjemne ciepło czułem w mięśniach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
07 maja 2011, 09:41
Lokalizacja
Mysłowice

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 maja 2011, 21:56
Riffo, No to śmigaj na terapię!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gobius_1980 10 maja 2011, 23:01
Badziak - uzależniony byłem od tranxene i xanaxu (benzo) i to strasznie, ale teraz wcale nie myślę o tabletkach, to mam na szczęście za sobą, nawet z domu bez nich nie wyszedłem, a jak gdzieś pojechałem i zapomniałem o nich, a przypomniało mi się w trasie, że nie zabrałem tego z domu to atak w minutę murowany. Dzisiaj jestem wolny od wszelkich tabletek, nie biorę nawet validolu, a jak zachoruję tak naprawdę (angina itp) to zawsze proszę o zastrzyki. Nawet jak mnie łepetyna boli to nie ibupron a coś rozpuszczalnego np aspirin migrena. NO ALE CO Z TEGO jak mam 5 zawałów i 5 wylewów tygodniowo nie mówiąc o bólach w klatce, kręgosłupie, zadyszce, dusznościach, czerwonej gębie itp, itd. Nawet nadciśnienia nie mam zdiagnozowanego, ale gdzieś w kawałku mojego umysłu coś siedzi i za diabła nie chce wyleźć.
Patrzę na moją córeczkę malutką i modlę się do siły wyższej by nie oddziedziczyła tego badziewia tak jak ja to mam w spadku po mamie i babci, odkąd pamiętam, a dzisiaj sklejam fakty miały to co my (babcia miała, mama ma) częste wizyty na pogotowiu a clonazepanu i relanium w domu całe mnóstwo.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 maja 2011, 23:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do