Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez agulla88 03 kwi 2011, 10:42
Ja mam dzwonienie piszczenie i stukanie w uszach :( to jest okropne.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 kwi 2011, 12:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 03 kwi 2011, 10:55
piotrek_1983 napisał(a):hej
ja mam takie objawy jak większość z Was. A czy komuś dzwoni w uszach? Czy jak zapalicie papierosa to czujecie sie dużo gorzej?


ja 5 lat temu rzuciłam palenie - jedyna dobra strona tej ' francy ' pozbyłam się nałogu - bo właśnie tak mnie objawy osłabiły że nie mogłam nawet palić:)

a dzwonienie i piski mam też w uszach:)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez piotrek_1983 03 kwi 2011, 11:35
Co do tych pisków to prawie mnie nie opuszczają, takich ostrych ataków nie miałem już dawno aż do wczoraj. Pojechałem z dziewczyną do znajomych na piwko, po kilku minutach zrobiło mi się słabo i musiałem stamtąd uciekać, ciarki na plecach,zimne poty, dziwnie słyszałem, miękkie nogi jak bym miał zemdleć, sucho w buzi i źrenice powiększone jak ćpun(nawet kolega spytał czy aby się nie naćpałem czegoś). Dobrze że to dobrzy znajomi ale i tak patrzyli jak na wariata. Wróciliśmy do domu, położyłem się do łóżka i wziąłem relanium. Relanium zawsze pomaga tylko trochę otumania.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 10:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 03 kwi 2011, 11:37
To mi chyba przechodzi bo znów zacząłem palić :lol:
moja psycholog powiedziała,że zdrowieje i chyba faktycznie tak jest :D
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Borysia 03 kwi 2011, 12:21
Ja tez rzucilam palenie miedzy innymi przez nerwice.. Boje sie ze zemdleje po papierosie.. Ale jak ide na browara to jaram jak smok.. Wytłumaczcie mi to.. A nastepnego dnia juz nie moge na fajki patrzec.. :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
05 gru 2010, 14:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 03 kwi 2011, 12:23
Borysia, Ja też tak miałem i mam nadal...
podczas jakiegoś ataku nawet nie spojrzę na fajkę! ale wczoraj byłem na mieście i trochę tego poszło :mrgreen:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez piotrek_1983 03 kwi 2011, 12:29
Wydaje mi się że po browarze lęk jest mniejszy i nie myślisz wtedy że zemdlejesz, ja mam podobnie.
Czasami bardzo chce mi się palić, ale jak tylko pomyślę że zaraz zapalę to robi mi się dziwnie, ale i tak palę.
Co do browarów to po 3 choroba mi przechodzi. Nie wiem czy nie popadnę w alkoholizm:)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 10:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Borysia 03 kwi 2011, 21:02
ja po browarach czy innym alku na drugi dzien mam dopiero lęki..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
05 gru 2010, 14:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez piotrek_1983 03 kwi 2011, 21:12
ja też mam, ale po większej ilości, po trzech nie :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 10:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez miś wesołek 04 kwi 2011, 00:50
Boję się, że zaraz umrę, serce wali, mam duszności, boję się, że zaraz się uduszę, dostanę zawału, zemdleję, zwariuję, pocę się i jeszcze jedno - w trakcie najcięższych ataków MUSZĘ CHODZIĆ I CZĘSTO ZMIENIAĆ POZYCJĘ CIAŁA, bujać się, wywijać rękoma. Ma ktoś tak, że nie może usiedzieć i musi się cały czas ruszać???! Nie wiem czy to to czy raczej mam akatyzje o neuroleptykach...
miś wesołek
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 04 kwi 2011, 00:52
miś wesołek, To normalne ,że tak robisz...
też podczas ataku chodzę ,drapię się po szyi czy coś takiego! ;) i biorę głębokie oddechy!
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 04 kwi 2011, 07:56
to właśnie jest dowodem na to że mamy nerwicę , że nie możemy usiedzieć na miejscu i chodzimy tam i z powrotem , też tak mam, lekarz mi powiedział kiedyś ze przy zawale wylewie, czy innej " wymyślonej " przez nas chorobie podczas ataku nie dalibyśmy rady chodzić , wtedy człowiek leży bo nie jest w stanie funkcjonować io traci świadomość i przytomność, a jak my mamy siłę " spacerować" to to na 100% nerwica:)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez jelsa 04 kwi 2011, 08:13
witam Wszystkich:)
moje ataki paniki to noc. zaczęło od bezsenności a potem przeszło w lęki - nie mogę usnąć będąc sama w mieszkaniu (tak wiem, że to idiotyczne jak się ma prawie 40tkę:)). zresztą najchetniej spałabym z kimś by czyjaś dłoń była w pobliżu. śmieszne bo ataki nie zdarzają mi w pracy czy w autobusie, gorzej za to czuję się w kościele. mój atak paniki - głównie myśl "zaraz zwariuję", "poprostu oszaleję", suchość w ustach, walenie serca, mdłości, telepawka, ból każdego mięśnia, leżę w łóżku i nie mam siły włączyć tv nawet... a na 2gi dzień kac moralny, że jestem tak słaba i durna..:(
dopiero byłam na 2 spotkaniach u psycholog, psychiatra dała leki ale to dopiero będzie 3-4 tygodnie łykania i to podobno nic..
czy psychoterapia jest w stanie pomóc...? mam dość.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
12 sty 2011, 11:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ewela20007 04 kwi 2011, 08:43
bananiq, Witaj...
Doskonale Cię rozumie co masz na myśli. Powiem Ci że nie wiem do końca , ale wydaje mi się ( mówię to z własnego doświadczenie) że ilekroć pomyślę o jakiś dolegliwościach to zaraz odczuwam to na własnej skórze. Myślę że umysł płata nam takie figle bo w rzeczywistości badania mówią że jest wszystko ok. Musisz zacząć myśleć pozytywnie ,że jest ok a wtedy wszystko przemija. Powodzenia bądź silny. :yeah:
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
03 lut 2011, 10:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do