Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez olaolaaa 17 mar 2011, 13:12
wiesz co Marzenia, nawet Ci zazdroszcze ze masz z kim...ja nie zawsze (a nawet rzadko) ale z drugiej strony powinnas sie przełamac....ja wiem ze to trudne ale trzeba oswajac ten cholerny lek....ja jak wychodze to nawet gadam do siebie, na ulicy gadam do siebi wmyslach, klnę nawet i to pomaga...
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
03 mar 2011, 16:21

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez marzena9669 17 mar 2011, 13:21
Wychodzę też sama,ale tylko blisko domu i nawet wtedy gadam przez telefon aby nie myśleć,ale zeby iść gdzieś dalej to jakoś nie mogę się przełamać choć było i tak,że dałam radę sama i wtedy byłam strasznie dumna z siebie.
„Człowiek więcej boi się tworów własnego umysłu niż konkretnej rzeczywistości.”
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
17 mar 2011, 12:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez olaolaaa 17 mar 2011, 16:49
tez jestem zawsze z siebie dumna jak uda mi się wyjsc i wrocic normalnie... własnie wrocilam z zajec na uczelni, owszem były momenty kryzysowe ale dałam rade! :D trzeba sie przełamywac...nawet powoli, malymi krokami. Ja narazie nie moge sie złamac zeby pojsc sama do supermarketu po zakupy...w takich miejscach zle sie czuje...szczegolnie to ostre swiało :/
ale do uczelni sie powoli przyzwyczajam - musze :)
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
03 mar 2011, 16:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nina_1986 17 mar 2011, 16:50
Witam ja sobie radzę,dzięki psychoterapii to mi bardzo pomaga.
Wychodząc z domu zawsze myślę o przyjemnych rzeczach,staram się rozluźnić,powtarzam sobie że będzie dobrze że nie ma się czego bać,jak mnie dopada atak paniki to zaczynam głęboko oddychać i się staram uspokoić,często biorę Validol.
Moje ataki jak wyglądają-kręci mi się w głowie,robi mi się słabo,serce wali mi jak oszalałe,mam uderzenia gorąca,jeździ mi w brzuchu,zatyka mnie w gardle,pocą mi się ręce,mam odruchy wymiotne.
Ale można nad tym zapanować:)
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
15 mar 2011, 11:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 17 mar 2011, 21:07
Nina_1986 napisał(a):Witam ja sobie radzę,dzięki psychoterapii to mi bardzo pomaga.
Wychodząc z domu zawsze myślę o przyjemnych rzeczach,staram się rozluźnić,powtarzam sobie że będzie dobrze że nie ma się czego bać,jak mnie dopada atak paniki to zaczynam głęboko oddychać i się staram uspokoić,często biorę Validol.
Moje ataki jak wyglądają-kręci mi się w głowie,robi mi się słabo,serce wali mi jak oszalałe,mam uderzenia gorąca,jeździ mi w brzuchu,zatyka mnie w gardle,pocą mi się ręce,mam odruchy wymiotne.
Ale można nad tym zapanować:)


Nina - ja mam takie same objawy jak Ty, najgorsze jednak dla mnie są te uderzenia gorąca,wtedy wiem ze skacze mi cisnienie, i na klatce piersiowej mam taki ciężar - masakra :(
ile u Ciebie trwa taki atak?

a co do wychodzenia samemu z domu to ja jestem zmuszona wychodzic sama i jestem w domu sama więc dla mnie to koszmar :(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez dekiell 17 mar 2011, 23:08
Nina_1986 napisał(a):Witam ja sobie radzę,dzięki psychoterapii to mi bardzo pomaga.
Wychodząc z domu zawsze myślę o przyjemnych rzeczach,staram się rozluźnić,powtarzam sobie że będzie dobrze że nie ma się czego bać,jak mnie dopada atak paniki to zaczynam głęboko oddychać i się staram uspokoić,często biorę Validol.
Moje ataki jak wyglądają-kręci mi się w głowie,robi mi się słabo,serce wali mi jak oszalałe,mam uderzenia gorąca,jeździ mi w brzuchu,zatyka mnie w gardle,pocą mi się ręce,mam odruchy wymiotne.
Ale można nad tym zapanować:)


identyczne napady paniki.

choć zauważyłem że raz jest tak raz jest tak raz jest mocniejszy i są nawet zawroty głowy a raz ich nie ma
najbardziej wkurza mnie z tego napady gorąca czuję gorącą szyję, duży nie pokój i lęk w brzuchu mi też jeździ
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
19 sie 2010, 14:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nina_1986 18 mar 2011, 11:05
jakubkowa napisał(a):
Nina_1986 napisał(a):Witam ja sobie radzę,dzięki psychoterapii to mi bardzo pomaga.
Wychodząc z domu zawsze myślę o przyjemnych rzeczach,staram się rozluźnić,powtarzam sobie że będzie dobrze że nie ma się czego bać,jak mnie dopada atak paniki to zaczynam głęboko oddychać i się staram uspokoić,często biorę Validol.
Moje ataki jak wyglądają-kręci mi się w głowie,robi mi się słabo,serce wali mi jak oszalałe,mam uderzenia gorąca,jeździ mi w brzuchu,zatyka mnie w gardle,pocą mi się ręce,mam odruchy wymiotne.
Ale można nad tym zapanować:)


Nina - ja mam takie same objawy jak Ty, najgorsze jednak dla mnie są te uderzenia gorąca,wtedy wiem ze skacze mi cisnienie, i na klatce piersiowej mam taki ciężar - masakra :(
ile u Ciebie trwa taki atak?

a co do wychodzenia samemu z domu to ja jestem zmuszona wychodzic sama i jestem w domu sama więc dla mnie to koszmar :(

Witam Cię u mnie to trwa kilka sekund no może minutę ale wszystko zależy w jakim jestem miejscu i jak bardzo sobie z tym radzę tzn.uspokajam się w duchu najlepiej jak potrafię:)

-- 18 mar 2011, 10:12 --

dekiell napisał(a):
Nina_1986 napisał(a):Witam ja sobie radzę,dzięki psychoterapii to mi bardzo pomaga.
Wychodząc z domu zawsze myślę o przyjemnych rzeczach,staram się rozluźnić,powtarzam sobie że będzie dobrze że nie ma się czego bać,jak mnie dopada atak paniki to zaczynam głęboko oddychać i się staram uspokoić,często biorę Validol.
Moje ataki jak wyglądają-kręci mi się w głowie,robi mi się słabo,serce wali mi jak oszalałe,mam uderzenia gorąca,jeździ mi w brzuchu,zatyka mnie w gardle,pocą mi się ręce,mam odruchy wymiotne.
Ale można nad tym zapanować:)


identyczne napady paniki.

choć zauważyłem że raz jest tak raz jest tak raz jest mocniejszy i są nawet zawroty głowy a raz ich nie ma
najbardziej wkurza mnie z tego napady gorąca czuję gorącą szyję, duży nie pokój i lęk w brzuchu mi też jeździ

A zauważyłeś w jakich sytuacjach masz te napady??
Bo ja mam np.jak wychodzę do marketu i jest dużo ludzi,najgorzej jak są kolejki kiedyś nie dawałam rady prawie mdlałam nie mogłam ustać wybiegałam na powietrze.Teraz jest już o wiele lepiej:)

-- 18 mar 2011, 10:22 --

jakubkowa napisał(a):
Nina_1986 napisał(a):Witam ja sobie radzę,dzięki psychoterapii to mi bardzo pomaga.
Wychodząc z domu zawsze myślę o przyjemnych rzeczach,staram się rozluźnić,powtarzam sobie że będzie dobrze że nie ma się czego bać,jak mnie dopada atak paniki to zaczynam głęboko oddychać i się staram uspokoić,często biorę Validol.
Moje ataki jak wyglądają-kręci mi się w głowie,robi mi się słabo,serce wali mi jak oszalałe,mam uderzenia gorąca,jeździ mi w brzuchu,zatyka mnie w gardle,pocą mi się ręce,mam odruchy wymiotne.
Ale można nad tym zapanować:)


Nina - ja mam takie same objawy jak Ty, najgorsze jednak dla mnie są te uderzenia gorąca,wtedy wiem ze skacze mi cisnienie, i na klatce piersiowej mam taki ciężar - masakra :(
ile u Ciebie trwa taki atak?

a co do wychodzenia samemu z domu to ja jestem zmuszona wychodzic sama i jestem w domu sama więc dla mnie to koszmar :(

A jak byś sobie sprezentowała jakiegoś zwierzaczka,psa albo kota:) Ja mam i mi bardzo pomaga piesek:)
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
15 mar 2011, 11:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ania280 18 mar 2011, 11:25
Ja najgorsze napady mam w nocy. Budzę się i zaczynam myśleć co mi jest, a teraz jak już wiem, że to nerwica to myślę że mi to nigdy nie przejdzie i że zwarjuję i nie mam po co żyć. Rano jestem zmęczona i senna ledwo mogę coś zrobić i boję się że w pracy się spostrzegą i że wieczorem znowu mnie to spotka. Jestem tydzień po silnym ataku i nadal jestem senna, obojętna, zdenerwowana mimo, że jadę na Parogenie. Muszę jeździć samochodem, a to dodatkowo komplikuje. Jeszcze dostałam zapalenia gardła co powoduje dodatkowy stres, a lekarz mnie postraszył szpitalem laryngologicznym i chorym sercem.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
06 lip 2010, 16:45

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez olaolaaa 18 mar 2011, 13:12
Ja mam bardzo podobne objawy do wyżej wymienionych, do tego dochodzi suchość w ustach i co chwile musze pic! :/ rzadko miewam zawroty głowy... jezeli juz są to niewielkie. Najgorsze jak dla mnie jest to uczucie słabosci, jakbym miała zaraz zemdlec :/ chociaz nigdy nie zemdlałam...a Wy?
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
03 mar 2011, 16:21

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ania280 18 mar 2011, 13:54
ja zemdlałam w życiu raz i nie było to związane z nerwicą. Suchość w ustach mam ale to chyba po leku. Mam jeszcze natrętne myśli że sobie coś zrobię.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
06 lip 2010, 16:45

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nina_1986 18 mar 2011, 14:14
olaolaaa napisał(a):Ja mam bardzo podobne objawy do wyżej wymienionych, do tego dochodzi suchość w ustach i co chwile musze pic! :/ rzadko miewam zawroty głowy... jezeli juz są to niewielkie. Najgorsze jak dla mnie jest to uczucie słabosci, jakbym miała zaraz zemdlec :/ chociaz nigdy nie zemdlałam...a Wy?

Witam cieplu
Ja już parę razy zemdlałam i wiem jakie to jest uczucie co się dzieje z człowiekiem.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
15 mar 2011, 11:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez julka77 18 mar 2011, 14:23
witam,moje ataki są okropne,zaczyna się od narastającego gorąca od wewnątrz,wrażenia jakbby miało zaraz zabraknąć powierza,puls zaczyna walić i myśl ,że zaraz zemdleję dokładnie tak jest,a na dokładke właśnie ten okropny paniczny lęk.....
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 mar 2011, 12:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez yoasia 18 mar 2011, 14:25
Hej hej!

Jestem tu nowa, ale nie nowa z nerwicą (2 lata - leki i psychoterapia; było dobrze a od grudnia znowu syf...). Psycholog nie pozwala mi czytać forum i chyba ma rację, bo zaraz człowiek ma takie objawy, o których przeczyta;) dlatego najlepiej tylko czytać wątki z pomocą;)

ale zaciekawiła mnie akcja z omdleniem, bo ja też zemdlałam właśnie w grudniu od nerwicy, ale w badaniach (łącznie z tomografem głowy) wszystko wyszło ok i od tego czasu myślę sobie, że nawet jak zemdleję to trudno ważne tylko żebym się nie walnęła w głowę, bo potem i tak odzyskam przytomność a przecież nic mi nie jest i już nie mdleję;) czasem takie paradoksalne myśli (jak zemdleję to trudno;) naprawdę pomagają!

Buziak dla wszystkich nerwicowczyków:)
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
18 mar 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nina_1986 18 mar 2011, 14:29
ania280 napisał(a):Ja najgorsze napady mam w nocy. Budzę się i zaczynam myśleć co mi jest, a teraz jak już wiem, że to nerwica to myślę że mi to nigdy nie przejdzie i że zwarjuję i nie mam po co żyć. Rano jestem zmęczona i senna ledwo mogę coś zrobić i boję się że w pracy się spostrzegą i że wieczorem znowu mnie to spotka. Jestem tydzień po silnym ataku i nadal jestem senna, obojętna, zdenerwowana mimo, że jadę na Parogenie. Muszę jeździć samochodem, a to dodatkowo komplikuje. Jeszcze dostałam zapalenia gardła co powoduje dodatkowy stres, a lekarz mnie postraszył szpitalem laryngologicznym i chorym sercem.

Nerwica te dolegliwości nie miła i utrudniają bardzo życie,ale trzeba szukać pomocy bo sami sobie z tym nie poradzimy,bynajmniej było to w moim przypadku.Przestałam pracować zamknełam się w domu nigdzie nie wychodziłam płakałam całymi dniami bałam się panicznie wszystkiego,nawet bałam się drzwi otworzyć listonoszowi to było straszne,nic mi się nie chciał, byłam w totalnej rozsypce nawet myślałam o tym żeby sobie coś zrobić:( To było wołanie o pomoc! Ja ją dostałam dużo mi pomógł narzeczony który mnie mocno wspierał.
Ale nada dal mam ataki w mniejszym stopniu,nad którymi umiem zapanować:)
Nie potrafię jeszcze jeździć autobusami sama ale myślę że to kwestia czasu:)
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
15 mar 2011, 11:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do