Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez goskagt 01 mar 2011, 21:27
dokładnie. Mam podobny problem.. czasami juz sił mi brakuje..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 mar 2011, 21:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ewela20007 02 mar 2011, 09:48
goskagt, Właśnie, czasem brak tych sił ale musimy dawać z siebie wszystko i tak prosto się nie poddawać. Chwila wytchnienia i walka od nowa. :yeah:
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
03 lut 2011, 10:28

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez PEPE1234 02 mar 2011, 10:18
Na pewno ruch i mniej myśleć o tej "francy" chyba kupie sobie worek treningowy napisze na nim nerwica i będę "ładować" ile we mnie sił :D Jak gdzieś wychodzę i czuję że coś zaczyna się dziać to mówię jej po imieniu.... i dodaje spadaj - dziś ja jestem górą - pomaga :) Mózg płata nam figle....trzeba go przechytrzyć :)

ZNAM dwie osoby osobiście które same pokonały nerwice ignorując ją...wiem to trudne ....ale pomyślcie ile zabiera nam życia....
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 sty 2011, 17:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ewela20007 02 mar 2011, 10:31
PEPE1234, Super że dajesz sobie radę. To dobry znak , to znaczy że można nad nią zapanować. Mi do tej pory też się udawało , niestety tym razem jest ciężko . Mam nie miłą sytuację w rodzinie moja babcia jest bardzo chora, i przez to że się bardzo przejmuje to mi franca wraca. Ale jak w takiej sytuacji być spokojnym i się nie nakręcać. Jest mi bardzo ciężko............ :cry:
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
03 lut 2011, 10:28

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jutrobedeidealem 02 mar 2011, 17:16
Cześć. Jestem tu nowa, czytałam sobie wasze posty i postanowiłam zarejestrować się tutaj...
Może zacznę od początku? U mnie zaczęło się 3 lata temu, duszności, dziwne bóle głowy, zawroty głowy i różne inne objawy...
Miałam robione badania i wszystko ok, okazało się,że to na tle nerwowym, dostawałam jakieś tabletki na uspokojenie i tyle, nic nie pomagało, po jakimś czasie wyjechałam z kraju, zamieszkałam z rodzicami za granicą i? I jakoś minęło do teraz.
Powróciło jakieś 3 tygodnie temu i znowu badania... Badanie krwi , ekg ,badanie tarczycy, wszystko ok!
Znowu tabletki na uspokojenie.

Biorę bellergot, dzięki niemu przynajmniej normalnie zasypiam, ułatwia mi to bardzo,ale poza tym czuję dyskomfort jeśli chodzi o oddychanie... płytki oddech, nie mogę do końca nabrać powietrza, kiedy myślę o tym coraz więcej i wsłuchuję się w organizm jest gorzej, nagle jakaś panika, której nie potrafię nawet opisać...
Ost. trafiłam w nocy z drgawkami ,dusznością i zawrotami głowy na pogotowie.
Nie usłyszałam prosto w twarz,że to nerwica,ale jestem pewna,że mam to gówno!

Napisałam tu bo jestem z tym sama... Kto mnie zrozumie jak nie ktoś kto przeżywa to samo?
:(
Posty
3
Dołączył(a)
02 mar 2011, 17:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez olaolaaa 03 mar 2011, 16:32
Hej. Też jestem tutaj pierwszy raz. U mnie to wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu po tym jak zemdlałam bedąc nad morzem. Przeszłam miliony badań i wszystko wyszło bardzo dobrze. Okaz zdrowia. Mimo tego, zaczeły się lęki. Strach przed tym ze znowu zemdleję...ataki bywają różne, czasami bardzo słabe trwajace kilka minut, czasami dosyć ostre i wtedy jest najgorzej. Poty, zdrzenie rąk, uczucie jakbym miala zemdleć ale nigdy to sie nie stało...a wszystko zaczyna się jak wyjdę z domu, w autobusie, na uczelni :( wtedy mam ochotę ucieć do domu i położyć się i zasnąć :(
czasami pomaga pozytywne myślenie...ale nie zawsze, mam zamiar udac się do psychologa ale nie wiem czy to pomoże :(
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
03 mar 2011, 16:21

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Dori26 03 mar 2011, 18:46
ja tez sie boje ze zemndleje ehh ta mysl tak bardzo mnie paralizuje ze nieumiem normalnie zyc,do tego leki oczywiscie,mam juz dosc takiego zycia :why:
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
27 lip 2010, 17:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez olaolaaa 03 mar 2011, 23:42
to jest najgorsze...to uczucie...ale jakoś trzeba z tym zyć. Nie przyjmuję narazie zadnych leków, nie chodze na terapię bo wydaje mi się, ze dam sobie radę sama. To trudne ale np. dziś mi sie udało! Boję sie wychodzić z domu ale dziś pokonałam lęk! Przed wyjściem szybkie bicie serca, uczucie słabości ale powiedziałąm sobie "nie dam się pokonac!" i wyszłam, doszłam na zajęcia, przesiedziałam je i wróciłam do domu! Myślę,, ze w tej naszej cholernej przypadłości przede wszystkim najwazniejsze jest pozytywne myślenie. Ja zawsze mówie sobie "nie zemdlejesz to tylko cholerne ataki paniki, przechodzą i juz jest dobrze"
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
03 mar 2011, 16:21

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez xeniatattoo 04 mar 2011, 16:16
Witam.
Moja siostra Cierpi na nerwicę.
Tydzień temu miała atak.
Cały dzień się źle czuła, gdy wróciła ze szkoły poszła na spotkanie z konsultantką avon więc nic stresującego niby nie robiła chodź może sytuacja w szkole są stresuje,
wieczorem gdy rozmawiała z tatą zaczęła majaczyć i mdleć...
Tata szybko wziął ja na świeże powietrze i w drzwiach wejściowych zemdlała i dostała drgawek.
Jak wiadomo przy nerwicy zmiana temperatury jest złym rozwiązaniem. Zaprowadziliśmy ją do pokoju nogi w górę i czekaliśmy aż jej przejdzie.
Mama i Babcia tez cierpią na tą chorobę.
Tata dał jej tabletkę na uspokojenie i pojechaliśmy na pogotowie.
Tam lekarz przepisał jej syrop na uspokojenie, tabletki na serce z magnezem i tabletki na uspokojenie...
Teraz już czuje się dobrze.
Myślę ze psycholog też by pomógł ale można radzić sobie w inny sposób.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 mar 2011, 15:58

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jutrobedeidealem 04 mar 2011, 19:01
Ja właśnie mam duszności... które się nasilają... wzięłam tabl. na uspokojenie nic nie pomogło. Siedzę przy otwartym oknie i czekam aż minie o ile minie...
Jak nie pojde na pogotowie...
:(

-- 04 mar 2011, 18:12 --

Jak sobie z tym radzicie??
Posty
3
Dołączył(a)
02 mar 2011, 17:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Anna125 04 mar 2011, 19:18
To jeden z najskuteczniejszych sposob, tez to przerabialam. Jesli juz nadajemy chorobie imie/nazwe do mozemy ja wykopac ze swojego zycia :-))
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 mar 2011, 18:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jutrobedeidealem 05 mar 2011, 16:27
xeniatattoo jaki syrop dostała Twoja siostra??
Posty
3
Dołączył(a)
02 mar 2011, 17:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 05 mar 2011, 22:05
a ktoś tutaj wczesniej się kłocił ze mną że w nerwicy się nie mdleje, a coraz więcej osób pisze że mdleje :(

czyli miałam rację :)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pixies89 07 mar 2011, 20:18
hej, jestem tu pierwszy raz. Nie wiem do końca czy mam nerwice chociaż tak twierdzi moja lekarka rodzinna. Ataki u mnie wyglądają zazwyczaj tak, ze robi mi się słabo, niedobrze, zaczynam panikować, czuje odrętwienie, najgorszy jest ten lęk. Najgorszy atak miałam w te wakacje wracałam z sezonowej pracy na stacje odwoził mnie znajomy od połowy drogi czułam ze robi mi się niedobrze gdy dojechaliśmy na stacje trzeba było mnie juz wyciągać z samochodu dostałąm strasznego przykurczu rąk, okropne drgawki, myslałam że zemdleje, nie mogłam powstrzymać płaczu. Robione miałąm potem badania ale wyszło że wszystko jest ok.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 mar 2011, 20:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do