Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

co wplywa na pobudzenie leków ?????????

przez natalia_marciniak 29 kwi 2006, 17:02
Ja osobiscie czuej ze juz wszytko jakby odchodzi czuje sie zajebiscie nie mam juz lekow chociaz czasami boje sie jeszcze wyjsc ale juz nie tak bardzo jak kiedys jest chyba coraz lepiej ale co wplynelo na to ze te leki powstaly teego nie moge zrozumiec ????????????????????????????
Posty
27
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 13:28
Lokalizacja
ostrów Wlkp

przez Smutna... 29 kwi 2006, 18:24
U mnie te lęki nasilały się stopniowo, nie od razu aż tak strasznie bałam się ludzi jak teraz i różnych sytuacji. Od dziecka bylam nieśmiała, miałam problemy w kontaktach z otoczeniem, robiłam się czerwona jak z kimś rozmawiałam, trzęsły mi się ręce, cicho mówiłam, stałam taka skulona w kącie...to wszystko narastało we mnie coraz bardziej...potem miałam trudny okres w życiu, przez kilka tygodni żylam w stresie, nie moglam spać zaczęły się moje koszmary, zachorowałam....Sądzę że lęki rozwijają się stopniowo, czasami może doprowadzić do nich jakieś silne przykre przeżycie, zdarzenie, uraz....wiem że trudno jest z nimi walczyć, ale wydaje mi się że najlepsza w pokonywaniu jest terapia grupowa, bo gdy ma się kontakt z ludźmi łatwiej jest przełamać strach...przed czymś no i nie unikać stresujących sytuacji, zmierzyć się ze swoim lękiem... :)
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez agapla 29 kwi 2006, 18:34
Ja też sie zastanawiałam nad tym . U mnie lęk powstał nagle po chorobie, no i jeszcze jeden czynnik alkohol nie miałam zadnych wiekszych stresów, a też nie była to kwestia problemów w dzieciństwie.Myslałam że jakoś znajde odpowiedz ale jak do tej pory jej brak :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 29 kwi 2006, 18:41
Moje lęki też pojawiły się nagle. Pewnego pięknego, słonecznego dnia po prostu się zjawiły i tak zostały. Czasem są czasem ich nie ma, ale wciąż nie wiem czemu się pojawiają.
"Each light between sunrise and sunset is worth dying for at least once"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

przez natalia_marciniak 29 kwi 2006, 18:45
ja twierdze ze z tej choroby mozna wyjsc i mysle ze mi sie to uda bo innego wyjscia nie mam:D:D:D
Posty
27
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 13:28
Lokalizacja
ostrów Wlkp

przez Amator 29 kwi 2006, 21:17
martiangel Jakbym słyszał siebie,więc napewno nie jesteś sama :)

anita27 Właśnie!Ja się nad tym zastanawiam jak mnie weżmie :D

Dzisiaj w robocie miałem kurde niezły atak...nie napiszę szczegółów bo wiecie o co chodzi.Tylko trochę mi to zepsuło chumor.Dlaczego o tym piszę...bo mi ten atak wyjątkowo szybko przeszedł.Był spowodowany nagłym stresem.Pomyślałem wtedy o lekach,które miałem w kieszeni....wiecie jak to jest w takich chwilach.Znalazłem jakiś kąt i starałem się uspokoić bez leków.Pierwsze myśli po ataku lęku dotyczyły oczywiście ludzi co przy tym byli: czy oni widzieli moje zachowanie....
Jak się trochę uspokoiłem to zmieniłem bieg myśli: przecież jestem chory i mam prawo się tak poczuć-taką myśl chciałem przywołać wcześniej i naprawdę prawie to wykrzyczałem...taka jest bezradność w tych momentach.
Po jakimś czasie pomyślałem ponownie,że to co ja czuję jest w tym wypadku normalne-dałem sobie pewne przyzwolenie na złe samopoczucie.Wyszedłem z mojej "kryjówki" i chciałem szybko zapomnieć...właśnie ZAPOMNIEĆ!
No więc najgorsze szybko mija, lecz często nie możemy zapomnieć o tym co było.Ja myślę,że to co w nas pozostawia taki paniczny lęk jest jednym z najgorszych objawów i ja niewiem jak sobie poradzić z tym ROZPAMIĘTYWANIEM TEGO CO BYŁO.

PS: jednym ze sposobów jaki ja staram się stosować,jest wysiłek fizyczny.Upaplałem się dzisiaj na rowerze i przywiozłem do domu kilka kilo błota...to daje mi tak cenne chwile zapomnienia...
Odpoczynek i znowu rozpamiętuje o tym co było...chmm :?
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Avatar użytkownika
przez kochajacy 29 kwi 2006, 22:40
Arek 1977 napisał(a):Venom, tekst pod Twoim nickiem jest makabrycznie płytki i nielogiczny^^ Osoba, która wierzy w Boga, wierzy w życie wieczne (a to oznacza, że Bóg nie skazuje nikogo na smierć - z wyjątkiem własnego syna, którego niejako wydał na śmierć abyśmy mieli życie wieczne). Jeśli natomias ktoś uważa, że Bóg skazuje ludzi na śmierć, to co to właściwie oznacza? Że jest Bóg, ale jest złym Bogiem i wszyscy przez niego zginiemy - jeśli tak to gdzie tu miejsce na szatana? A może to szatan jest tym bogiem? Skoro tak to jak to możliwe, że zły bóg stworzył dobro - życie? Przepraszam, że tak się wcinam nie na temat, ale męczą mnie takie bezsensowne "maksymy", wymyślane przez sfrustrowanych ateistów, którzy deklarują (nie bierz tego personalnie:), że Boga nie ma, a mają na Jego temat najwięcej do powiedzenia:)
pozdr



Arek 1977 napisał(a)::) Venom, wyluzuj trochę. Ja się odniosłem do tego "wezwania do refleksji", "każdy kto (...) niech się zastanowi(...) etc.Nie będę się powtarzał. W ogóle to, przyznam, że rzeczywiście w nie najlepszym tonie zacząłem:) Przepraszam. Twoje życie, Twoja wiara/niewiara. Twoja sprawa.
Gdybys jednak chciał na ten temat pogadać, to ja jestem otwarty.
greets


Arek 1977 chyba nie trafiles na wystarczajaco zyzny grunt do poprowadzenia refleksji na temat jaki poruszyles
widac wyraznie ze masz sporo wiedzy w glowie, duzo pokory,wiary i wogole empatycznie czuje od ciebie dobro i duza swiadomosc
Bog jest miloscia a milosc jest wszystkim :)
o milosci mozna rozmawiac bez konca
pozdrawiam
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Nagle ataki slabosci i leku

przez archetype 06 maja 2006, 17:49
Witam,
mecze sie juz 5 lat z dziwnymi atakami slabosci i leku, ktore napadaja mnie calkiem niezaleznie od sytuacji.
Dostaje wtedy naglej slabosci, moje nogi i rece staja sie tak ciezkie i slabe ze mam wielkie zapotrzebowanie sie polozyc. Moje rece trzesa sie mocno i szczegolnie teraz na wiosne mam zimny pot na moim ciele. Moj puls sie znacznie podnosi a moje mysli w czasie ataku sa zdominowane lekiem, szczegolnie boje sie sytuacji i juz nieraz myslalem ze umieram. Normalne funkcjonowanie w takiej sytuacji jest niemozliwe i musze albo przeczekac albo wziasc diazep 10 mg ( valium ). Dopiero po tabletce czuje sie ustabilizowany i stan ten przechodzi.
Zostawia to jednak straszne rany na mojej psychice, ale nie daje sie zdolowac i walcze dalej.

P.S. Mam 26 lat i jestem studentem.

Zna ktos moze taki stan opisany wyzej?
Jak sobie radzicie z takim Handicapem?
Jak byscie zdiagnozowali ten stan?

Dziekuje za wszelka wymiane odnosnie tego tematu!
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 maja 2006, 19:28

Avatar użytkownika
przez agapla 06 maja 2006, 18:24
No cóż wygląda to na nerwicę ale czy byłeś u lekarzy , robiłes jakies badania? jakos sie leczysz? Tak naprawde na to co ci jest odpowie tylko specjalista.Ważne zrobić wszelkie badania i bedziesz wiedział co i jak.Pozdr :lol: ps. chciałam dodać że miałam podobnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Aga1 06 maja 2006, 18:40
witaj wśród swoich, radze to samo co agapla.Wygląda to na nerwice. Rób badania , a co potem to czas pokaże. :D
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez archetype 06 maja 2006, 21:07
Witajcie,
robilem badania krwi.Wszystko ok.
EKG tez ok.
Na psychoterapie tez poszlem (rok) i fajnie sobie pogadalem z terapeuta ale
nic nie poprawilo sie.
Te ataki mam roznie, niekiedy ich nawet miesiac niema a niekiedy mam je co dziennie.
Przypuszczam ze to jest nerwica bo juz 5 lat studiuje te fenomeny.
Oprocz tego mam czesto tak ze jak mam jakis teramin albo spotkanie z profesorem itp to mi serce mocno bije. Wiec objawy tej nerwicy sa rozne ale ta slabosc jest najgorsza.
A jakbym nie mial dosc to doszla do tego jeszcze 2 lata temu Colitis Ulcerosa tzn chroniczne zapalenie jelita grubego.
No ale jakos sobie radze. Trzeba walczyc.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 maja 2006, 19:28

przez mamukaroli 06 maja 2006, 23:04
Zapalenie jelita też może być wywolane nerwicą 3 lata biegalma po lekarzach i już byłam u kresu wytrzymałości a tu się okazało,że to nowy objaw nerwicy

[ Dodano: Sob Maj 06, 2006 10:12 pm ]
A sprawdzałeś czy nie masz pasożytów? Moja kumpelka na to cierpi, okazało się ,ze miala owsiki tylko trudo diabelstwo wykryć
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

przez archetype 07 maja 2006, 10:46
Tak wszystko zostalo zbadane.
Mysle ze zawdzieczam to tez nerwicy tzn ona wywoluje nowe symptomy psychosomatyczne. Niekiedy mnie tez tak glowa boli w strone karku i tez doszedlem do tego ze to jest nerwica.

Jak nerwice zkontrolowac? Ostra samoterapia, medytacja, kosciol, autogenny trening, progresywna relaksacja i leki?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 maja 2006, 19:28

przez Aga1 07 maja 2006, 12:15
Jeżeli chodzi o ból głowy to miałam go ze 13-14 lat biegałam po lekarzach, robiłam badania , jeden stwierdził że to bóle od kręgosłupa i tak zostało .Męczyłam sie z tym jak pisałam kilkanaście lat, a teraz jak zaczęłam się leczyć na n erwice , wszystko przeszło. Nic mnie nie boli .Od 3 miesięcy nie wzięłam ani jednej tabletki p/bólowej.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 24 gości

Przeskocz do