Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Guzik 05 sty 2011, 19:54
Przez dzisiejszy atak nie pojechałam na zajęcia. Jak się zaczęło to wzięłam leki nasenne bo stało się w godzinach późno nocnych/wczesno-porannych i to był mój jedyny pomysł na jaki wpadłam, mogłam czekać aż przejdzie bym nie zasnęła i nie dała bym rady przytomnie siedzieć na zajęciach, a tak pojechałam chociaż na seminarium w normalnym stanie. Nie radzę sobie z atakami :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez tynka92 05 sty 2011, 21:09
Guzik, jak to nie! Bardzo ładnie sobie dzisiaj poradziłaś :brawo: Dobrze też, że odważyłaś się na pójście na to seminarium.
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Guzik 06 sty 2011, 12:42
Ale co to za sposób branie leków nasennych i przespanie tego stanu i obudzenie się po południu kiedy od rana powinnam być na zajęciach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez franula1 06 sty 2011, 23:24
cicha woda napisał(a):Do jakich miejsc boicie się chodzić w obawie przed atakiem? U mnie zaczęło się od Ko�cioła. Raz zasłabłam bez wyra�nej przyczyny. Przedtem chodziłam co niedzielę do Ko�cioła, jednak po tym ataku bywam tam dwa razy w roku, choć bardzo bym chciała chodzić czę�ciej ale po prostu boję się. Podobnie jest z autobusami i tramwajami, przeważnie mam uczucie że zaraz zemdleję i szukam miejsca siedzšcego. Ostatnio podobnie jest w długich kolejkach i supermarketach. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Czy was też w tych miejscach napadajš lęki? Czy macie je zupełnie gdzie indziej? Jakie macie wtedy objawy?

edyt. tematu/Jaśkowa
i Amy Lee
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 sty 2011, 23:14

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez basiaiza 08 sty 2011, 01:31
cicha woda napisał(a):Do jakich miejsc boicie się chodzić w obawie przed atakiem? U mnie zaczęło się od Ko�cioła. Raz zasłabłam bez wyra�nej przyczyny. Przedtem chodziłam co niedzielę do Ko�cioła, jednak po tym ataku bywam tam dwa razy w roku, choć bardzo bym chciała chodzić czę�ciej ale po prostu boję się. Podobnie jest z autobusami i tramwajami, przeważnie mam uczucie że zaraz zemdleję i szukam miejsca siedzšcego. Ostatnio podobnie jest w długich kolejkach i supermarketach. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Czy was też w tych miejscach napadajš lęki? Czy macie je zupełnie gdzie indziej? Jakie macie wtedy objawy?

edyt. tematu/Jaśkowa
i Amy Lee


jestem tu nowa. witam wszystkich. mam objawy lekowe od dawna..na poczatku byly to ataki paniki nie do wytrzymania-myslalam ze umieram... obecnie wiem ze to ,,tylko''ataki paniki , wiem ze przejda,ale mimo wszystko sa okropne.... boje sie wyjsc z psem na spacer, w kolejkach w hipermarketach czesto odczuwam ataki omdlewania z szybkim biciem serca, slaboscia dusznoscia... czasem jak jade autem to boje sie jechac przez miejscowosci bez zabudowan.....brak mi tchu - dopiero jak dojade do miasta (zabudowan) to przechodzi...dzis stalam w kolejce w hipermarkecie i zaczelo robic mi sie slabo, bo wiedzialam ze ,,nie moge uciec'' kiedy moje zakupy sa kasowane.... myslalam ze umre,a po skasowaniu wszystko przeszlo -wiem ze to nerwica ale w takich chwilach (kiedy serce zaczyna mocno bic, zaczynam miec drgawki, duszno i slabo i czuje sie jakbym sie zapadala) - mysle ze zemdleje to uczucie jest okropne.... nie radze sobie z tym mimo ze wiem ze to nerwica... czasem jade autem i mnie napada atak i sobie mysle o jakims punktcie ze jak tam dojade to przejdzie..i rzeczywiscie przechodzi....wiec jesliby to nie byla nerwica tylko prawdziwe zaslabniecie to chyba by nie przeszlo.....
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:17

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Thazek 08 sty 2011, 15:10
basiaiza, a chodzi do psychiatry lub psychologa? :evil:
Thazek
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez PEPE1234 10 sty 2011, 17:21
czy to nerwica? może depresja? od kilku dni mam uczucie ciężaru na piersiach....takiego duszenia nie moge swobodnie oddychać -trwa to i cały dzień.....spowodowało to że boję się wychodzić sama z domu? pomocy.....dopiszę że 2,5 lata temu po śmierci taty miałam załamanie nerwowe...jadłam leki depresyjne przez 4 miesiące...do teraz był spokój i znowu coś mnie dopada.....
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 sty 2011, 17:09

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tg--ice 10 sty 2011, 18:37
U mnie dzisiaj tak sobie. Trochę kręci mi się w głowie, i strasznie jestem ospały. Gdy byłem w pracy to rano było ciężko, ale teraz powoli odpuszcza. Cały czas powtarzałem sobie ,,To tylko nerwica"!!
Mam nadzieję że jutro będzie lepiej...
Dobry nastrój to podstawa
damy radę...
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez niepewność 11 sty 2011, 17:55
PEPE1234 napisał(a):czy to nerwica? może depresja? od kilku dni mam uczucie ciężaru na piersiach....takiego duszenia nie moge swobodnie oddychać -trwa to i cały dzień.....spowodowało to że boję się wychodzić sama z domu? pomocy.....dopiszę że 2,5 lata temu po śmierci taty miałam załamanie nerwowe...jadłam leki depresyjne przez 4 miesiące...do teraz był spokój i znowu coś mnie dopada.....


wiesz ja 10 lat temu też przeszłam przez depresję i nerwice po dwóch latach udało mi się ją pokonać , teraz znowu wrociła ale teraz wiem jak to działa i jest mi troche lepiej , myślę że jak się raz to miało to z czasem powraca jeśli nie znalazło się przyczyny tylko pomogły leki jak w moim przypadku , teraz chodzę do psychologa mam nadzieję że pokonam ją na zawsze .
Wydaje mi sie że My którzy przez to przechodzimy , kiedy czujemy się troche lepiej bardziej doceniamy piękno tego świata , cieszymy się że przez chwile znowu jest ok i łapiemy te dobre emocje , jak gąbka wodę , znam ludzi którym nic nie dolega , a wiecznie sprawiają wrażenie niezadowolonych marudnych mruków....... uszy do góry będzie ok
< Chcesz być szczęśliwy przez chwilę - zemścij się .
Chcesz być szczęśliwy na zawsze - PRZEBACZ >
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 gru 2010, 20:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Mirroonek 15 sty 2011, 12:08
Witam.
Od niedawna czyli od jakiegoś miesiąca męczę się z objawami nerwicy. Pierwszy raz dopadło mnie w szkole, wtedy nawet nie myślałem że to jest nerwica. Siedziałem na lekcji prowadząc notatki a tu nagle serce zaczęło walić jak szalone nie mogłem zapisać nawet zdania ani usiedzieć w ławce. Wstałem i wyszedłem finał był taki że zabrało mnie pogotowie i podejrzewali serce. Badali, badali....i nic wszystko zdrowiutkie serce jak dzwon inne wyniki dobre, zatoki czyściutkie a mnie dzień w dzień bolała głowa, miałem dziwne myśli, ciągły ucisk w głowie...kiedy leżałem było wszystko dobrze ale kiedy tylko wstawałem objawy się nasilały. Do tego jeszcze gula w gardle osłabienie, otępienie, nie mogłem się na niczym skupić.... Teraz czeka mnie wizyta u neurologa ponieważ lekarz stwierdził że to wina układu nerwowego a ja po prostu jestem przekonany że to nerwica lękowa. Najgorsze jest to że moja dziewczyna tego nie rozumie, mieszkamy dalej od siebie a ja mam strach teraz jechać ponieważ boje się że znów mnie dopadną objawy. Ona znów się na mnie złości żę to ona musi ciągle do mnie przyjeżdżać, a ja nie mogę. Tłumacze jej a Ona nic. Jesteśmy ponad rok ze sobą i choć bardzo ja Kocham bedziemy musieli się pewnie rozstać, i wszystko przez tą głupią chorobę:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 sty 2011, 11:38
Lokalizacja
Chodzież

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez devka 15 sty 2011, 14:53
Twoje ciało się buntuje gdy dusza choruje, Mirroonek - masz dokładnie takie same objawy jak ja...
Lepiej byc nielubiana za to, kim jestes,
niz byc kochana za to, kim nie jestes...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
14 sty 2011, 16:34
Lokalizacja
śląsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Thazek 15 sty 2011, 20:53
Mirroonek, jeśli ona Cię zostawi z powodu tego że masz nerwicę to nie jest warta starań...
Trzymaj się chłopie!
Dasz radę... Ba!!!! MUSISZ dać radę...
Thazek
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Mirroonek 15 sty 2011, 21:24
Trzymam się jakoś. Ale nie zostawię tej choroby samej sobie tylko naj najprędzej mam zamiar zgłosić się do psychologa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 sty 2011, 11:38
Lokalizacja
Chodzież

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez chory 15 sty 2011, 21:26
Thazek ma 100% rację, to powinno działać w obie strony, nie ważne kto i na co choruję, druga osoba jeśli naprawdę kocha, powinna zawsze wspierać!
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do