Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez PauliPri 23 gru 2010, 20:27
ja sie dopisze :)
u mnie ataki sa rózne. Kiedys wygladały tak samo czyli podwyższone tętno okropny strach i lęk. po tych 6 latach juz jest innaczej...bolą mnie ręce nogi , mam zawroty głowy boli mnie klatka piersiowa ..można by było wymieniac. jesli atak jest duzy to poprostu biore Xanax i po sprawie a jsli atak jest mały to sie kłade puszczam film i czekam az ona sobie pojdzie. Tylko ze ja akurat korzystam z tabletek bo innaczej nie idzie niestety ..podziwiam co poniektorych ktorzy nie korzystaja z leków:)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 gru 2010, 20:00

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 gru 2010, 20:29
PauliPri, Ja nie korzystam z leków, ale chodzę na terapię. Czasem mam chęć na lek. Jednak wiem,że on mnie nie wyleczy i nie wyprostuje mnie i mojego życia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nunika 23 gru 2010, 20:32
Witam moje lęki są praktycznie wszędzie gdy mnie łapie atak to boje się po prostu zostać sama bez kogoś bliskiego ale walczę z tym nawet gdy robi mi się słabo i mam zawroty głowy staram się tłumaczyć sobie że nic mi się nie stanie że wszystko będzie dobrze .Czasami mi wychodzi a czasami nie ale nie chce się poddać . Boję się panicznie śmierci cały czas wydaje mi się że to moje ostanie minuty życia to okropne uczucie do tego te paskudne nerwo- bóle , ale raz już pokonałam tą chorobę wtedy pomogła mi psychoterapia mam nadzieje że teraz tez uda mi się powrócić do normalność . A i dodam że niebrałam leków jestem troche z tego dumna :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
23 gru 2010, 20:04
Lokalizacja
częstochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez PauliPri 23 gru 2010, 20:37
to prawda ze leki tylko na chwile dają ulge. chociaz ja przez 4 lata non stop brałam psychotropy bo juz było mega zle i uważałam ze terapia i rozmowa z psychologiem nie wiele pomoze. teraz radze sobie sama z małymi napadami. Jak przychodzi napad to traktuje to jak wizyte bardzo niedobrej koleżanki:) Najwazniejsze jest miec swiadomosc swojej choroby wszystkich jej objawów i tego jak sie zachowywac. Ja jestem osobą pogodna i generalnie staram sie miec nerwice głeboko w d....:P ale jak wiadomo nie zawsze da sie wygrac nawet ze swoją podsiadomoscia.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 gru 2010, 20:00

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nunika 23 gru 2010, 20:44
Co do radzenia sobie z takimi atakami to staram się spokojnie oddychać , skupić się na czymś innym , zadzwonić do kogoś mi bliskiego ( niemowie mu że mam atak tylko staram się normalnie rozmawiać typu: co u ciebie itp.) porostu staram się odwrócić swoją uwagę od narastającego lęku .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
23 gru 2010, 20:04
Lokalizacja
częstochowa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Thazek 23 gru 2010, 20:49
PauliPri, ja nie korzystam jak na razie.... od dwóch lat radzę sobie bez ale jak długo to nie wiem...
na razie psychoterapia starcza...
Thazek
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez PauliPri 23 gru 2010, 20:54
zazdorszcze tym ktorzy nie biorą leków a jednoczesnie czasami przypominajac sobie moje ataki sprzed 4 lat to mnie ciarki przechodza i bez leków nie dałąbym rady... Bałam sie leków wiadomo ze to nie witamina C tylko psychotropy... Pierwsze leki spowodowały jeszcze bardziej intensywne ataki..po zmianie leku po ok 2 tygodniach... cud. Znowu mogłam wyjsc z domu...chciało mi sie spotykac ze znajomymi i w koncu oddetchnełam od nerwicy... Przy moim trybie zycia nie mam czasu na terapie niestety i troszke słabo w nia wierze...moze dlatego ze nie wiem jak ona wyglada. Ale jedno wiem ze o wiele bardziej czuje sie bezpieczna jak w domu mam Xanax w razie czego.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 gru 2010, 20:00

Moje napady

przez kwiatek25 25 gru 2010, 15:14
Witam was,ja mam ciagle dusznosci,nawet w nocy ,nie biore zadnych lekow probuje sama sobie z tym radzic ale nie do konca daje rade najbezpieczniej czuje sie we wlasnym domu,mam leki na dworze ,w tlumie dodam ze robione mialam ekg,uzg brzucha i wyszlo ok
Witam wszystkich,mam nerwice od 8 lat,jest uciarzliwa,powoduje ze zadko wychodze z domu,mam wieczne dusznosci,musze myc za kazdym razem sztuce,rece,boje sie brac jakiego kolwiek leku mam lek ze mi sie cos stanie pomuzcie,doradzcie mi cos
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 gru 2010, 11:26
Lokalizacja
LEGNICA

Re: Moje napady

przez alinka636 25 gru 2010, 17:17
musisz cos zaczac robić t.z.n. iść do lekarza, a może i do kilku.moze być tak ze kolejne leki nie będa ci pomagać, az trafisz na te własciwe.Powodzenia przed tobą długa droga
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 gru 2009, 23:45

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tg--ice 29 gru 2010, 22:19
Ania
Ja również mam nerwicę,cały czas chce mi się spać, jestem wiecznie zmęczony, teraz nie mam koszmarów, ale był taki okres że samo położenie się w łóżku powodował u mnie lęk, a gdy już zasnąłem, po jakiejś godzinie budziłem się przestraszony i zlany potem,nawet leki nie pomagały.
Polecam kupić sobie dobre, wytrawne wino, i zawsze przed snem jedną lampkę dla odstresowania wypić,dziwna rzecz, ale mi to pomogło... :great:

[Dodane po edycji:]

kwiatek25,
witam
czasami też miewam duszności,ale nie za często. Zanim trafiłem do psychiatry też nachodziłem się do lekarzy, robiłem różne badania,brałem różne leki, ale nic nie pomagało. Dopiero od jakiegoś roku leczę się psychiatrycznie, i to mi pomaga. Mój lekarz powiedział mi, że na duszności, to dobre jest takie ćwiczenie: codziennie przez jakiś czas oddychać przez słomkę.
ja tego nie próbowałem,ale może mieć rację, bo na zawroty głowy pomogło mi robienie bączków (kręcenie się w kółko).
ŻYCZĘ POWODZENIA!!!
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sebak 31 gru 2010, 02:34
Ja już nie mam jako takich ataków, ale kiedy łapie mnie choroba, w kościach łamie, nie mam apetytu i te pe to od razu gdzieś z tyłu głowy "oho, pewnie przez nerwy!". Wciskam w siebie żarcie, męcze sie, denerwuje sie, nastrój od razu do dupy...

...a po 2 tygodniach laryngolog pyta czemu nie przyszedlem wczesniej, bo gardlo i zatoki w strasznym stanie :lol:



Z takich typowo nerwicowych to duszności, na początku 2-3 oddechy przez otwarte okno dawały rade a teraz wystarczy pomyśleć o oknie w moim pokoju i od razu mi lepiej.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
29 gru 2010, 19:33

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tg--ice 31 gru 2010, 17:09
WITAM SERDECZNIE
jeśli chodzi o kościoły i miejsca zatłoczone, to omdlenia jeszcze nie miałem, kilka razy było blisko, ale starałem sobie z tym poradzić. Faktycznie w takich miejscach dość dziwnie się czuję, nie mogę się skupić, i kręci mi się w głowie. Czasem jest tak, że zupełnie zapominam co miałem kupić. W kościele staram się skupić na zupełnie innych rzeczach tz ; podziwiam figurkę jakiegoś świętego, lub na siłę skupiam się na śpiewaniu itp...mi to pomaga. Uważam że ze swoimi lękami należy walczyć, więc staram się nie omijać takich miejsc. Jak narazie jest ciężko, ale Dam radę!!!!
pozdrawiam wszystkich
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez niepewność 01 sty 2011, 19:13
a ja mam zupełnie inne lęki ....w ciągu dnia czuję się w miare normalnie czasani czuję motyle w brzuchu i pojawiają się głupie myśli , za to najgorzej jest wieczorem ..pierwszych ataków nerwicy dostałam w nocy było strasznie....i teraz jak zbliżasię wieczór , pora rozkładania łóżka już jest mi żle...katastrofa
< Chcesz być szczęśliwy przez chwilę - zemścij się .
Chcesz być szczęśliwy na zawsze - PRZEBACZ >
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 gru 2010, 20:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez tynka92 01 sty 2011, 21:50
tg--ice, masz fajne podejście, tak trzymaj :great:
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do