Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mel89 01 gru 2010, 01:56
Monika1974 napisał(a):mel89, Cyto będzie okej. Nie myśl juz o tym.
Dobrze,że idziesz na terapię.
Trzymaj się.


dzięki! :* postaram się o tym nie myśleć, choć właśnie późnym wieczorem i w nocy jest najtrudniej. pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez tomaszek81 01 gru 2010, 14:58
Witam
A jam mam takie pytanie czy stres moze powodowac zaparcia. Bo ja mam albo biegunke albo zaparcie. Juz od 8 dni po biegunce. mam zaparcie. Moze to tylko jelito drazliwe ale wkrecam sobie raka jelita jak zobaczylem taki olowkowy stolec. sorki za to ale jestem zdesperowany. Mialem signoskopie kiedys wyszla oki. ale juz sam nie wiem . poradzcie cos dzieki. Ide do lekarza dzis zobaczymy co powie.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 lis 2010, 16:12

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mel89 01 gru 2010, 15:57
Tak, to może być objaw stresu/nerwicy, jak najbardziej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez matisek86 01 gru 2010, 22:35
cześć, dawno nie pisalam , raczej Was czytam...
niestety u mnie roznie teraz znowu gorzej.
miałam problemy z żoladkiem a teraz sama nie wiem co.
tez mam na przemian zaparcia i biegunki prawie a od pn boli mnie lewy doł pachwinowy.
boje sie jak zawsze się cholernie boje, nie wiem dlaczego jest tak, ze każdą niedyspozycję traktuje jako zagrozenie życia, od razu widze co najgorsze- zak, zator czy coś albo już mysle ze na pewno tylk operacja uratuje.
bol nakreca lek a lek wzmaga bol, jak to zatrzymac, jak to przerwac?
nie umiem sobie poradzić.
czuje sie okropnie, gorzej niż źle bo ciągle mi cos dolega, wiczenie coś boli, pytanie na ile prawdziwie a na ile nie?
nie umiem odrożnic tego, pomóżnie bo jestem zrozpaczona, kto jesli nie Wy mnie zrozumie...?
podobno nie liczy się ile razy się upadnie ale ile razy ma się siłę powstać...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
26 paź 2009, 16:57
Lokalizacja
Warszawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mel89 01 gru 2010, 23:25
matisek86 napisał(a):cześć, dawno nie pisalam , raczej Was czytam...
niestety u mnie roznie teraz znowu gorzej.
miałam problemy z żoladkiem a teraz sama nie wiem co.
tez mam na przemian zaparcia i biegunki prawie a od pn boli mnie lewy doł pachwinowy.
boje sie jak zawsze się cholernie boje, nie wiem dlaczego jest tak, ze każdą niedyspozycję traktuje jako zagrozenie życia, od razu widze co najgorsze- zak, zator czy coś albo już mysle ze na pewno tylk operacja uratuje.
bol nakreca lek a lek wzmaga bol, jak to zatrzymac, jak to przerwac?
nie umiem sobie poradzić.
czuje sie okropnie, gorzej niż źle bo ciągle mi cos dolega, wiczenie coś boli, pytanie na ile prawdziwie a na ile nie?
nie umiem odrożnic tego, pomóżnie bo jestem zrozpaczona, kto jesli nie Wy mnie zrozumie...?


Czy bierzesz jakieś leki? Chodzisz do psychologa/psychiatry? Wiesz, każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu to przechodzi.. ja bym chciała normalnie żyć, realizować pasje, a cały czas mam wrażenie że nerwica zabiera mi wszystko to, o co w życiu chodzi. Ale.. damy radę!
Może technika EFT Ci pomoże? Tu filmik o strachu i zmartwieniach.. http://www.youtube.com/watch?v=heQvpti4uvo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez matisek86 02 gru 2010, 00:13
tak, zaczelam terapie u psychologa.
druga bo pierwsza polegala chyba tylko na radzeniu sobie z objawami.
jestem gotowa placic ale chce tez widziec jakiekolwiek efekty, wiadomo na te jest za wczesnie po kilku wizytach...
duzo wiem, duzo wiedzy mam w teorii a w praktyce nie umiem jej wykorzystać...
tak jak teraz siedze i mysle co jest z lewej strony w dole pachwiowym, bo mnie boli i juz szukam jakiejs choroby bo nie wierze ze to nerwy. bo mysle- a jesli tym razem to nie nerwica?
i tak kolo sie kreci, rano wstaje mysle jak sie czuje albo jak bede sie czuc, problemy ze snem ,z jedzeniem, ze wwszystkim.
leków nie biore kiedys probowalam ale to nie dla mnie
podobno nie liczy się ile razy się upadnie ale ile razy ma się siłę powstać...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
26 paź 2009, 16:57
Lokalizacja
Warszawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez marta88 02 gru 2010, 21:40
Witajcie :) Piszę tego posta i błagam was o radę.Mam 21 lat. Moja historia zaczeła sie kilka ,miesięcy temu. Początkowo były to ataki typu zawroty głowy, duszności, omdlenia, bóle głowy i wszystko co tylko moze być mnie bolało. Zrobiłam wszystkie badania w tym tomografie głowy i echo serca - wszystko było w idealnym porządku, mimo tego ze temperatura ciała wachała sie od 35 do 37 codziennie inna. Zaraz po powrocie ze szpitala dostałanm pierwszy atak lęku. Domyślam się że dostałam go dlatego że nie wiedziałam i nie rozumiałam co mi jest. To było takie cholernie cieżkie uczucie, myślałam że niedługo umrę, ze mam jakiegoś guza mózgu czy inne cholerstwo. Nie mogłam wychodzić do ludzi i do dużych przestrzeni bo wtedy najczęściej dostawałam ataku. To było straszne. W końcu zdecydowałam się isć do psychiatry który przepisał mi Doxepin 2x dziennie. Na poczatku wszystko wiadomo - totalny zawias i nie za bardzo rozumiałam co się ze mną dzieje, codziennie ospała no i kompletnie bez kontaktu z mózgiem. Po czasie wszystkie symptomy mineły , aż do teraz. Lęk niby przeszedł, ciśnienie tez mi nie skacze ogólne samopoczucie fizyczne całkiem ok, ale to co się dzieje w mojej głowie to trudno opisać. Często mam takie dziwne myśli i czuje się jakbym miała zaraz stracić kontrole nad sobą, jakbym miała postradać zmysły , boje sie dotykac ostrych przedmiotów bo wydaje mi się, że jesli bym 'zwariowała' to albo sobie albo komuś z najbliższych mogę zrobić krzywde. Nie mam myśli samobójczych, jak najbardziej chcę żyć, i przede wszystkim żyć nornmalnie, bez tych wszystkich świństw łykanych przed snem. Żeby po prostu było normalnie .. Doktorka odstawiła mi dzienną dawke Doxepinu i zostawiła tylko tę na noc, a na dzień przepisała mi Seronil, ale kiedy przeczytałam, że mogą wystąpić po nim silne myśli samobójcze, to zrezygnowałam bo przecież skoro już nie wiem co sie ze mną dzieje i dlaczego w ogóle przychodzi mi do głowy że mogłabym kogoś albo siebie skrzywdzić to co mogłoby sie dziać po tym leku. Wydaje mi się, że nie mam depresji, bpo naprawdę mam olbrzymią chęć do życia do robienia dosłownie wszystkiego. Proszę pomóżcie, bo już sobie zaczynam wkręcać że mam jakieś początki schizofrenii albo jakąs psychoze. Boje sie o tym wszystkim komukolwiek powiedzieć, bo nie chce trafić do zakładu psychiatrycznego. Moja mama ma nerwice ze skłonnościami depresyjnymi i raz na rok zawsze odwiedza oddział. Jestem zrozpaczona i przerażona. :(((((((
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 18:17

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez tynka92 03 gru 2010, 20:32
marta88, też miałam taką fazę (zresztą czego to ja nie miałam). Bałam się, że komuś albo sobie zrobię krzywdę. Pocieszę Cię (może). Nie zwariujesz, nie zrobisz głupstwa, mimo, że tak Ci się wydaje. Leki są ok, nie rezygnuj z nich przynajmniej na razie. Ale i tak najważniejsze jest Twoje nastawienie. Wszystko nie minie tak od razu, ale im częściej będziesz olewać te myśli (niekoniecznie je odrzucać), czy fizyczne objawy, tym szybciej wrócisz do "normalności". Nie bój się też szpitala psychiatrycznego, bo nikt z nerwicą Cię do niego na siłę nie wsadzi :D
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maxiorek89 04 gru 2010, 01:49
popieram przedmowce.Na poczatku moga wystapic rozne dziwne mysli,najwazniejsze to walczyc ze soba i wierzyc,ze sie wyjdzie.Ja juz sie czuje w miare ok..ale bywalo roznie.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
29 paź 2010, 21:53

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ATakaJedna... 04 gru 2010, 20:56
Ataki?
Na samą myśl o szkole,albo o którymś z uczniów trzęsą i pocą mi się ręce,boli mnie brzuch,kręci mi się w głowie itp...
Jak sobie z tym radzę?
Gdy jestem w domu idę do babci,ona mi zawsze potrafi wszystko 'rozgadać',w szkole ratują mnie sms'y,ale i tak niewiele pomagają...
ATakaJedna...
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez polo 04 gru 2010, 23:59
marta-gorąco zachęcam Cię mimo wszystko do brania leków, szczególnie jak na terapię nie chodzisz. Ale to, że akurat z seronilu zrezygnowałaś będąc lękowcem to chyba dobrze. Seronil, szczególnie na początku, pomimo tego że działa antydepresyjnie, to może wzmagać lęki. Ja za szybko przeszedłem z nim na maks dawkę i miałem tydzień derealizacji bez przerwy zaserwowany. No ale są inne ssri, które bardziej się w lękach specjalizuja,pozdrawiam i trzymam kciuki
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 05 gru 2010, 00:16
polo, ale tak od razu zmieniłeś 20 na 60? Co dokładnie wtedy czułeś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez polo 05 gru 2010, 00:42
namiestnik-w niecały miesiąc doszedłem do 60mg, nie było to oczywiście dokładnie tak jak psychiatra zalecił, ale też nie bardzo inaczej, on miał bardzo luźny stosunek do tego leku, pewnie na depresję tak duża dakwa tak szybko osiądnięta nic by złego nie zrobiła, ale na lęki się inaczej stało
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 05 gru 2010, 02:56
5 dni temu byłam u psychiatry, zapisała mi Alventę na depresję. Od kiedy ją biorę, jechałam 2 razy tramwajem. I za każdym razem działo się ze mną coś dziwnego - przyspieszone bicie serca, ucisk w brzuchu, duszności i straszne zawrotu głowy. Wszystko mijało po ok. 5 minut od wyjścia z tramwaju. Przed braniem leku nigdy tak nie miałam. Jak myślicie, czy to skutek uboczny antydepresantu, czy wpędziłam się w kolejną chorobę psychiczną?
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do