Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez blackk666 21 lis 2010, 22:28
19_latek napisał(a):blackk666,
Zwymiotowalas kiedys poza domem? Skoro wymiotujesz to juz masz silne napady lękowe, idz do psychiatry po jakies leki albo zadzwon po niego. Leki Ci pomogą, ja biore juz prawie 2 lata leki i nie mdliło mnie od tego czasu wcale. Skutków ubocznych nie mam.

Boje sie psychiatry. To prawie niemożliwe by bym do niego poszła
Biore lek nie na recepte Validol. Troche mi pomaga Także nie jest najgorzej :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 sie 2010, 11:13

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez bewcik 24 lis 2010, 13:29
Cześć,
ja miałam podobnie - wszędzie robiło mi się słabo, gorąco, serce waliło jak oszalałe i miałam uczucie że zaraz zemdleję. Nie potrafiłam robić zakupów w markecie, zostawiałam naładowany koszyk i uciekałam....dużo bym mogła pisać o tych moich lękach i atakach paniki, ale najważniejsze jest że wyszłam z tego:) i ty też dasz rade, musisz tylko odwracać uwagę gdy coś zaczyna się dziać, np w sklepie zainteresować się jakimś produktem, oglądać go , zacząć myśleć o czymś przyjemnym itp. nie możesz myśleć o tym że jest ci gorąco, musisz stworzyć sobie myśli alternatywne do tych które pojawiają się w twojej głowie: np. "zaraz zemdleję?! "nie zemdleję, to tylko moje myśli, przecież do tej pory ani razu nie zemdlałam w takich sytuacjach". Trzeba przestać się bać swoich myśli, one są, zawsze były i będą...Np. gdy pomyślisz "zaraz się zsikam" (gdy masz taką potrzebę) to czy to zrobisz??? NIE!!! bo to była tylko myśl, twoje przypuszczenie, a nie FAKT,że ZSILAŁAM się..... Nie wiem czy mnie zrozumiałaś? Uwierz mi! Na tym polega ta choroba, że my sami siebie nakręcamy. Gdy coś się z nami dzieje wsłuchujemy się w siebie, zaczynają się emocje, nowe objawy fizjologiczne i koło się zamyka, a myślimy że ten koszmar nigdy się nie skończy. Wiem że mi łatwo teraz mówić, ale ja mam to już za sobą, żałuję że tak długo w tym tkwiłam i nie szukałam wcześniej pomocy.
Długo bym mogła o tym pisać....pytajcie odpowiem.
Życie jest piękne, szkoda czasu na zamartwianie się.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 lis 2010, 12:12

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez chory 24 lis 2010, 17:32
Weźcie się wszyscy w garść!
http://www.youtube.com/watch?v=u1dRP5j_r3I
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

mozesz

Avatar użytkownika
przez matteusz 24 lis 2010, 18:02
mozecie mi napisac wszystkie wasze objawy nerwicy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
11 lis 2010, 18:31
Lokalizacja
Myślibórz

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 29 lis 2010, 13:18
bewcik napisał(a):Cześć,
ja miałam podobnie - wszędzie robiło mi się słabo, gorąco, serce waliło jak oszalałe i miałam uczucie że zaraz zemdleję. Nie potrafiłam robić zakupów w markecie, zostawiałam naładowany koszyk i uciekałam....dużo bym mogła pisać o tych moich lękach i atakach paniki, ale najważniejsze jest że wyszłam z tego:) i ty też dasz rade, musisz tylko odwracać uwagę gdy coś zaczyna się dziać, np w sklepie zainteresować się jakimś produktem, oglądać go , zacząć myśleć o czymś przyjemnym itp. nie możesz myśleć o tym że jest ci gorąco, musisz stworzyć sobie myśli alternatywne do tych które pojawiają się w twojej głowie: np. "zaraz zemdleję?! "nie zemdleję, to tylko moje myśli, przecież do tej pory ani razu nie zemdlałam w takich sytuacjach". Trzeba przestać się bać swoich myśli, one są, zawsze były i będą...Np. gdy pomyślisz "zaraz się zsikam" (gdy masz taką potrzebę) to czy to zrobisz??? NIE!!! bo to była tylko myśl, twoje przypuszczenie, a nie FAKT,że ZSILAŁAM się..... Nie wiem czy mnie zrozumiałaś? Uwierz mi! Na tym polega ta choroba, że my sami siebie nakręcamy. Gdy coś się z nami dzieje wsłuchujemy się w siebie, zaczynają się emocje, nowe objawy fizjologiczne i koło się zamyka, a myślimy że ten koszmar nigdy się nie skończy. Wiem że mi łatwo teraz mówić, ale ja mam to już za sobą, żałuję że tak długo w tym tkwiłam i nie szukałam wcześniej pomocy.
Długo bym mogła o tym pisać....pytajcie odpowiem.
Życie jest piękne, szkoda czasu na zamartwianie się.


cześć,

ja również mam podobne objawy - powiedz , napisz jak sobie poradziłaś i jak przez to przeszłaś, bo samo powiedzenie ssobie tak jak opisujesz i odwrócenie uwagi jest bardzo trudne:(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Marcin_12 30 lis 2010, 17:58
Witam,
Dawno nic nie pisałem. Podczas wakacji ani razu nie wyszedłem do kolegi ani dalej niz poza dom. Lecz od tego roku szkolnego chodze normalnie do szkoly nie mam lekow i obaw na lekcjach ani na przerwach jest ok. Ale od jakiegos czasu na 2 lekcja biologia i plastyka nie moge sie skupic ani nic bo siedze w pierwszych lawkach i to jeszcze na srodku, gdym siedzial obok sciany byloby ok bo na innych lekcjach jest ok ale Panie nie kaza mi sie przesiasc a podczas kazdej z tych lekcji mam napady, ataki paniki, leku. Robi mi sie goraca duszno slabo mysle ze zemdleje caly sie czase i denerwoje. I tak sie sklada ze jutro mam 3 plastyki i 1 biologie pod zad!!!! Tata mowil na wywiadowce Pani ze nie moge tam siedziec ale ona o tym zapomniala i ja jej nie przypomnialem i jutro mi tego nie zalatwi a to sa 4 pierwsze lekcje.Co mam zrobic? znow mam nie isc na te lekcje?? Albo do szkoly bo od 2 tygodni nigdy nie bylem w srode w szkole. A rodzicow teraz nie ma wiec co mam teraz zrobic??

PROSZE O POMOC!!
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
08 cze 2010, 10:13

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez tynka92 30 lis 2010, 19:16
Marcin_12, rozumiem Cię, bo też musiałam uciekać z pierwszej ławki w środkowym rzędzie. Kurcze, że te nauczycielki nie mogą powiązać faktu niechodzenia w środy do szkoły z tym, że nie dajesz rady tam siedzieć. Trzeba do skutku. Najlepiej jakbyś powiedział jej o tym przed lekcją, ale tak szczerze o co chodzi i tak żeby nikt nie słyszał (bo pewnie tego nie chcesz). Możesz poprosić bliskiego kolegę, żeby z Tobą do niej poszedł i poparł Cię.
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Marcin_12 30 lis 2010, 20:17
Dzieki Tynka ,ale wiesz ta Pani jest taka ze ona naprawde jest w stanie to powiedziec calej klasie a i wogóle i tak Ona tego nie zrozumie ona mnie juz tak nie lubi i ma do mnie pretensje ze nie chodze na jej lekcje i ze sie caly czas ruszam w tej lawce ze nie moge usiedziec w jednym miejscu i wogole, pewnie Sama dobrze dobrze wiesz jak to jest. A ja mam teraz kompletna depreche rodzice beda dopiero za tydzien a ja nie wiem co mam zrobic a ona i tak mnie nie przesiadzie jestem zalamany :|
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
08 cze 2010, 10:13

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mel89 01 gru 2010, 01:24
polo napisał(a):wojor-nerwica ma niestety to do siebie, że atakuje nasze najsłabsze "organy" lub te, na których się najbardziej skupiamy. U mnie było tak np. ze stawami skroniowo-żuchwowymi,pozdr


sorry, może to głupie pytanie, ale czy np. szyjka macicy mogła mi się powiększyć przez nerwicę? najpierw były ataki paniki związane z ciążą, teraz myślę, że to rak. czy moje ciało mogło aż tak zareagować? boję się :( czy stres prowadzi do zaburzeń hormonalnych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 gru 2010, 01:29
mel89, stress uaktywnia wszystkie choroby, jest ich zapalnikiem. Somatyka ściśle związana jest z psychiką. Dlatego ważna jest profilaktyka ukladu nerwowego. Skoro wiesz,że reagujeszaz tak lękowo, to dlaczego nie wybierzesz się na psychoterapię? Tam poznasz źródla i przyczyny lęków, zobaczysz co się pod lękiem kryje konkretnego. Pewnie konflikty, Każdy je ma. Tylko, kiedy miarka się przebierze ciężko jest samemu ustalić przyczynę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mel89 01 gru 2010, 01:34
Monika1974 napisał(a):mel89, stress uaktywnia wszystkie choroby, jest ich zapalnikiem. Somatyka ściśle związana jest z psychiką. Dlatego ważna jest profilaktyka ukladu nerwowego. Skoro wiesz,że reagujeszaz tak lękowo, to dlaczego nie wybierzesz się na psychoterapię? Tam poznasz źródla i przyczyny lęków, zobaczysz co się pod lękiem kryje konkretnego. Pewnie konflikty, Każdy je ma. Tylko, kiedy miarka się przebierze ciężko jest samemu ustalić przyczynę.


w poniedziałek wybieram się pierwszy raz do psychiatry! to wszystko trwa dość krótko, bo od mniej więcej połowy września. mam nadzieję, że nie wyrządziłam swojemu ciału takiej krzywdy, czuję się winna :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 gru 2010, 01:36
mel89, poproś o skierowanie na terapię. Psychiatra przepisuje leki. Same leki nie usuną problemu psychicznego.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mel89 01 gru 2010, 01:43
Monika1974 napisał(a):mel89, poproś o skierowanie na terapię. Psychiatra przepisuje leki. Same leki nie usuną problemu psychicznego.


dzięki Moniko. rozmawiałam z panią doktor, po wizycie ustalimy co robimy dalej, od nowego roku będzie możliwość terapii z NFZu.
Dodam, że w sierpniu miałam cytologię, grupa II, czyli wszystko dobrze, bez powodów do obaw. Ginka parę dni temu mnie uspokajała, mam mieć powtórzoną cytologię. Czy to możliwe, że w ciągu trzech miesięcy stresem zrobiłam sobie raka? Czy to tylko przez nerwicę? Próbuję sobie tłumaczyć, że to wszystko w mojej głowie, ale ta szyjka mnie przeraża...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 gru 2010, 01:49
mel89, Cyto będzie okej. Nie myśl juz o tym.
Dobrze,że idziesz na terapię.
Trzymaj się.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do