Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 28 paź 2010, 15:23
Tak też sugerowała babka, jeśli chodzi o ten nadgarstek.

Ale za to zauważam u siebie sporo symptomów nerwicy natręctw. Mogę płukać garnek po 5 razy, a nadal boje się, że źle i że się otruję :D. Np. dziś, akurat nie było ciepłej wody, a ja potrzebowałam umyć garnek na zupę, no to myję w zimnej. Przepłukałam 3 razy i obawiam się czy zimna wodą spłukałam ten płyn do mycia naczyń i jazda. Ale przecież, no, wypłukałam, a że zimną wodą... Mam też inne wątpliwości czasem, związane właśnie z płynami do mysia naczyń/proszkami do prania/detergentami. Ale umiem sobie jakoś racjonalnie wytłumaczyć, choć i tak bywa to uciążliwe. Ach i przerabiałam też obsesyjne mycia rąk, opanowane, ale czasem też się jeszcze zdarza. Przez to stokrotne płukanie, mycie łap, rachunki za wodę są "bajeczne".Czasem też mam inne jakieś takie jazdy NN, kiedyś była obsesja, że wszędzie był hiv i się bałam wyjść w klapkach na ulicę, albo usiąść na publicznej ławce, a dotknąć klamki to był dramat! Ale minęło. Wyluzowałam i przeszło. być może ja mam jakiś mix lękowej + elementy natręctw. No, bo nadal się boję, że jestem na coś chora, a lekarze mnie lekceważą. I tak to się kręci. Grrr. :). No nic gotujemy dalej i się nie otrujemy.

[Dodane po edycji:]

Boję się, że już niedługo pozostało mi czasu na tym świecie. Ale lęk znika, gdy dobrze się czuję. Martwię się tą cholerną ręką. No nic, dziękuję, że mi odpowiadasz i że mogę się wyżalić :)
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bamvalo 28 paź 2010, 16:03
lady_butterfly napisał(a):Boję się, że już niedługo pozostało mi czasu na tym świecie. Ale lęk znika, gdy dobrze się czuję. Martwię się tą cholerną ręką. No nic, dziękuję, że mi odpowiadasz i że mogę się wyżalić :)


hehe daj spokoj :) jestes mloda kobieta czemu mialabys zejsc z tego swiata ? sam sie kiedys tego balem (pewnie mi w bani jeszcze cos siedzi) ale po tylu doswiadczeniach dotarlo do mnie ze to tylko nieprzyjemne uczucia a nie cos co zabija... Normalna sprawa jest ze sie lepiej czujemy gdy nie ma lęku :) ja np. wtedy moge 'przenosic gory' :D o reke sie nie martw bo na pewno nie odpadnie... a co do mixa nerwic to tez jest normalna sprawa ze jedno sie z drugim laczy ;) np. jak masz NL to masz objawy nerwicy wegetatywnej (serducho nawala, brzuch boli itp.) takze tutaj tez bym sie nie zagalopowywal na Twoim miejscu :) bedzie dobrze :great:
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mart.free 28 paź 2010, 17:15
bamvalo napisał(a):lady_butterfly, takie sa uroki nerwicy lekowej. Na poczatku swojej przygody normalnie przez sen dostawalem ataku. Ciagle balem sie o serce, bylem wrazliwy na bladosc twarzy a to wszystko ze strachu przed atakiem i zlym samopoczuciem. wtedy jeszcze nie wiedzialem na czym to polega i co sie ze mna dzieje. To jest jedno z najgorszych paskudztw jakie moze przydarzyc sie czlowiekowi bo odbiera radosc zycia. Dlatego mowie jezeli lekarze nie widza podstaw do niepokoju to wszytkie Twoje zaburzenia somatyczne sa zwiazane z zaburzeniem nerwicowym. Wlasnie w ten sposob Twoj organizm sie w pewien sposob 'broni' bo w Twoim pieknym, kobiecym mozdzku zaszly pewne zmiany. Twoj mozg jest miedzy iluzja a rzeczywistoscia bo wg. jego jest wszystko ok, ale Twoja wybujala wyobraznia, zbyt duza mania na punkcie swojego zdrowia powoduje ze on czuje sie zmieszany stad te wszystkie odczucia. :) zeby znalezc 'igle w sianie' nalezy sie zaglebic w swoja dusze, gdzie lezy problem ? A tutaj kochana musi pomoc Ci psycholog :) Glowa do gory. :great:

A jesli chodzi o ta twoja reke to moze dostalas jakiegos uczulenia od plynu do mycia naczyc. To cholerne paskudztwa maja w sobie tyle chemi co niejedna apteka. Pomysl nad tym :) racjonalizacja !



Dobrze opisane:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
13 paź 2010, 12:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 paź 2010, 18:51
lady_butterfly, nerwica lękowa jak nic. Pod przykrywką tych lęków znajdują się Twoje konflikty, obawy, lęki, strach. Z pomocą psychologa dojdziesz do przyczyny, przepracujesz emocje z tym związane, powoli dojdziesz do stanu równowagi bo zrozumiesz skąd u Ciebie bierze się irracjonalne myślenie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 28 paź 2010, 21:44
Dziękuję.
Ale... jeszcze ktoś mnie wystraszył, ktoś, kto zna się na medycynie. Napisał mi, że najgłupszą rzeczą, jaką słyszał, jest stwierdzenie, że jest za młodym an chorowanie, ale przez neta mnie nie zdiagnozuje. No i znów się nakręcam.

Ale... spałam... obudziłam się przed chwilą z kołataniem serca i niepokojem... Wzięłam relanium, mam najsłabszą dawkę i zostało tylko z 6 tabsów. Miejmy nadz., że dam radę bez i że naprawdę nic mi nie jest... Ech... Muszę chyba zaopatrzyć się w meliskę. Ja już nie wiem... może iść do innego lekarza ogólnego?... Po prostu, przestraszyłam się tym, co napisałam w pierwszym akapicie. Łapa boli, ale jakby mniej i staram się to olewać, ale...

[Dodane po edycji:]

Idę dalej spać, żeby nie myśleć... zresztą i tak już na to pora... Juz się w miarę uspokajałam, a tu ktoś napisał mi coś takiego... ech... :why:
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 paź 2010, 00:11
lady_butterfly, tak, do ogólnego po skierowanie na terapię, albo do psychiatry po skierowanie. Bo się wykończysz dziewczyno!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Marta Żurowska 29 paź 2010, 09:29
lady butterfly jezeli te objawy, ktorych doswiadczasz sa z przyczyn psychicznych a nie fizycznych to lekarz ogolny niewiele co poradzi. Leki to w ogole ostatecznosc powinna byc, bo z tym naprawde mozna poradzic sobie bez nich. Trudno faktycznie mowic o diagnozie skoro sie "widzimy" na forum. Jednak proponuje przeczytac dwa artykuly: http://www.adalta.pl/lek-paniczny.html i http://www.adalta.pl/hipochondria.html i zobacz, ktore zaburzenie jest Ci blizsze. Jesli bedziesz miala jakies pytania i niekoniecznie chcesz na forum ogolnym to pisz na priv. Pozdrawiam
Offline
Psycholog
Posty
101
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 30 paź 2010, 10:00
Napisałam do Pani prywatną wiadomość. Dziękuję za zainteresowanie. Pozdrawiam.


A ręka boli.
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez chory 03 lis 2010, 20:49
Witam wszystkich mam nerwice/depresje, moje objawy: tracę na wadze (mam 60kg) + brak apetytu, boję się otoczenia głównie ludzi i psów! nadmiernie pocą mi się stopy i dłonie, miałem próbę samobójczą w tym byłem dwa razy w zakładzie psychiatrycznym, mam od dwóch lat natręctwa, drżą mi kończyny, trzęsę się niekiedy. Boję się że już nigdy nie będę normalny. Byłem już u psychiatrów i dalej to samo, chwila dobrze a potem nawrót i tak w koło Macieju. Odnoszę też wrażenie że ktoś mnie śledzi, z nerwów skubię się po ciele i kołyszę na boki po powrocie do domu nawet przez dwie godziny w miejscu tak jest od dwóch lat. Nie mogę spać, zadręczam się myśląc o tym wszystkim i w dodatku nie mam pracy. Nic z tego co napisałem nie jest zmyślone. Mam 22 lata i jestem dobrym człowiekiem, fajnym chłopakiem i wydaję mi się że nie brzydkim, ale jaka dziewczyna mnie zechce gdy na dzień dobry podam jej spoconą dłoń... proszę o kontakt z kimkolwiek. (Nie piszę tego dla litości bo rzadko proszę kogokolwiek o pomoc, raczej sam pomagam jeśli mogę). Pozdrawiam
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Marta Żurowska 05 lis 2010, 12:54
piszesz, ze juz probowales leczenia, a czy moglbys napisac jakiego rodzaju to leczenie bylo?czy to terapia czy tylko leki?a teraz jestes pod czyjas opieka?
Offline
Psycholog
Posty
101
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez dekiell 05 lis 2010, 22:36
a U mnie występuje atak tak że:

(czesto mam problemy z kołataniem żołądka,cięzko mi sie czasami oddycha, mam napady gorąca i naprady dreszczy)
często też występuje takie jakby duże napięcie mojego organizmu... tak jak by ktoś ciągnał moje całe wnętrze.. nie chodzi o to że to boli bo napewno by to strasznie bolao :D ale wiecie jak ktoś sie przestraszy to takie ma dziwne uczucie (duze oczy) a w środku takie ciśnienie wyskoczyło nagle!

[Dodane po edycji:]

atak ogolnie wyglada tak ze albo jest mi bardzo duszno czuje to uczucie ''wiecie jak ktoś sie przestraszy to takie ma dziwne uczucie (duze oczy) a w środku takie ciśnienie wyskoczyło nagle!'' i powiem że robi mi sie gorąco na twarzy :/
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
19 sie 2010, 14:46

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez wojor 07 lis 2010, 18:48
Witajcie wszyscy!
Dawno nie odwiedzałam tej strony i teraz żałuję tego. Kiedy zaglądam tutaj częściej to jakby lepiej było na duszy. Teraz oprócz opisywanych przez Was objawów dołączył jeszcze jeden. Dziwny i niepojojący. Boli mnie jakby kość mostkowa, tylko przy niektórych ruchach, skrętach , albo leżenia w pozycji na brzuchu. Boli przy uciskaniu. Czasem ból promieniuje do kości obojczykowych. Kiedyś mnie tez tak bolało i to nawet mocniej. Wtedy robiłam ekg i echo serca. Wszystko było w porządku. Teraz nie boli mocno , ale utrzymuje się już któryś tydzień. Mam co prawda zwyrodnienie kręgosłupa i to duże , ale w odcinku lędźwiowym, a w odcinku piersiowym jedynie skoliozę , która nie powinna dawać aż takich objawów. Dziwne to i bardzo mnie niepokoi. Może ktoś z Was ma lub miał podobne doświadcznia z dziwnym bólem kości. Bedę wdzięczna za komentarz.
.........nigdy nie jest tak źle , żeby nie mogło być gorzej ani tak dobrze , żeby nie mogło być lepiej.........
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
21 lut 2007, 23:03

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez polo 07 lis 2010, 20:15
wojor-nerwica ma niestety to do siebie, że atakuje nasze najsłabsze "organy" lub te, na których się najbardziej skupiamy. U mnie było tak np. ze stawami skroniowo-żuchwowymi,pozdr
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez wojor 08 lis 2010, 08:28
Polo dzięki za odpowiedź. Mam nadziej ,że masz rację. Stawy skronowe- żchwowe też znam z autopsji. Drętwieją mi, albo sztywnieją, do tego juz przywykłam. Zajrze na pewno na bloga, którego mi poleciłeś. Pozdrawiam cieplutko :)
.........nigdy nie jest tak źle , żeby nie mogło być gorzej ani tak dobrze , żeby nie mogło być lepiej.........
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
21 lut 2007, 23:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do