Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez 19_latek 22 paź 2010, 13:22
mart.free,
Masz strach ze umrzesz no nie? A umarles kiedys? Wiem ze to glupie pytanie ale sobie odpowiedz na to. Ile razy juz umarles albo zemdlales? Zero? No to czego sie boisz?

Ja sobie wlasnie tak z tym radze, mysle sobie ile razy zemdlalem - jesli nie zemdlalem jeszcze to jakie jest prawdopodobienstwo ze teraz zemdleje ? Zerowe.
19_latek
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek_NL 22 paź 2010, 13:23
19_latek, Dokładnie... Też tak sobie to tłumacze zawsze... ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mart.free 22 paź 2010, 14:28
19_latek napisał(a):mart.free,
Masz strach ze umrzesz no nie? A umarles kiedys? Wiem ze to glupie pytanie ale sobie odpowiedz na to. Ile razy juz umarles albo zemdlales? Zero? No to czego sie boisz?

Ja sobie wlasnie tak z tym radze, mysle sobie ile razy zemdlalem - jesli nie zemdlalem jeszcze to jakie jest prawdopodobienstwo ze teraz zemdleje ? Zerowe.



strachu że umre nie mam...tylko strach przed tym że zjade w tramwaju/autobusie i będzie siara straszna :)

[Dodane po edycji:]

19_latek napisał(a):mart.free,
Masz strach ze umrzesz no nie? A umarles kiedys? Wiem ze to glupie pytanie ale sobie odpowiedz na to. Ile razy juz umarles albo zemdlales? Zero? No to czego sie boisz?

Ja sobie wlasnie tak z tym radze, mysle sobie ile razy zemdlalem - jesli nie zemdlalem jeszcze to jakie jest prawdopodobienstwo ze teraz zemdleje ? Zerowe.



strachu że umre nie mam...tylko strach przed tym że zjade w tramwaju/autobusie i będzie siara straszna :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
13 paź 2010, 12:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez 19_latek 22 paź 2010, 14:32
mart.free,
Przewrociles sie kiedys w tramwaju? Zemdlales? Jesli nie to jakie jest prawdopodobienstwo ze akurat teraz zemdlejesz? Gdybys tam zemdlal to mialbys zapewniony transport do szpitala, na pewno by ktos pomogl.
19_latek
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mart.free 22 paź 2010, 14:42
19_latek napisał(a):mart.free,
Przewrociles sie kiedys w tramwaju? Zemdlales? Jesli nie to jakie jest prawdopodobienstwo ze akurat teraz zemdlejesz? Gdybys tam zemdlal to mialbys zapewniony transport do szpitala, na pewno by ktos pomogl.


w to nie wątpie :)

dzięki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
13 paź 2010, 12:28

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 22 paź 2010, 18:32
Choinka, boli mnie ta lewa ręka, teraz poniżej palca wskazującego, tam na "podusi" i to sobie delikatnie wędruje. Nie jest to jakiś mocny w tym momencie ból, ale mam słabą rękę i przeszkadza no i nie mogę nią za bardzo pisać na klawiaturze. Dziś goniłam po mieście od 8 do 16, sporo się nachodziłam, trochę kilosów zrobiłam, aż się dziwię, że nie byłam zmęczona. UBEZPIECZENIE ZAŁATWIONE! :great:
W poniedziałek echo serca i pewnie przy okazji zrobię badania na tarczycę... Boję się, że mam coś poważnego z sercem :(.
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez asdf 22 paź 2010, 18:38
Ja mam to samo. Doszukuje się opuchlizny na kostkach. Po każdym wysilku, jak iw trakcie co chwilkę mierze puls .., doszukuje się "kaszlu sercowego", każde ukłucie w klatce, które np. zapromieniuje do barku wiąże z chorobą serca ... spokojnie, nie martw się. ;)
No risk, no fun ;D !

Kuba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 20:37

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez 19_latek 22 paź 2010, 18:39
lady_butterfly,
Na pewno wyjdzie ok, moge sie zalozyc. A to badanie na tarczyce jak wyglada?
19_latek
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 22 paź 2010, 18:51
Pobierają krew i badają ilość hormonów odpowiedzialnych za tarczyce czy jakoś tak. Boli mnie lewa ręka, jakby od żył... nie wiem, naczytałam się różnych rzeczy w necie. Ale naprawdę boli i jest ciut opuchnięta. Boję się :(. Boję się, że nie przeżyję do poniedziałku. Gdyby nie ta łapa, byłoby całkiem nieźle...

[Dodane po edycji:]

EDIT:
Słuchajcie, dziś trochę lepiej, ale pełno niepokojów, b. delikatny ból lewej ręki, okolice żył, wnętrze dłoni, czasem promieniuje wyżej (ustaje), napięcie mięśni między ramieniem a szyją i ściskanie w lewej piersi, jakby serce, delikatne, ale sprawia dyskomfort i strach. Ale jest już dużo lepiej. W poniedziałek idę się zbadać jeszcze. Powiedzcie mi kochani czy Concor Cor 2,5mg, relanium 2 mg (zażywam max 2 tabletki na dobę) i magnez b6 mogą jakoś zakłamać wyniki echa serca i hormonów tarczycy, bo nie mam pojęcia. Dziękuję za odpowiedź.
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bamvalo 28 paź 2010, 07:17
lady_butterfly, prosze Cie nie martw sie o swoja reke. jezeli bylas u lekarza i lekarz stwierdzil ze nie ma podstaw do niepokoju to nie nakrecaj sie sama :) ja juz mialem wszystko... tetniaki, bialaczki, raka, zatory, zawal... wszystkie uczucia spowodowane przez lęk. Mam 21 lat i jak to mozliwe zebym czul sie jak dziad ? Trzeba wyleczyc psychike :)

19_latek, robilem badanie na tarczyce i okazalo sie ze jest w normie wiec sie zawiodlem bo bym wiedzial z czym mam do czynienia a tu... walcz z czyms czego nie widac :). Zwykle pobranie krwi :)

[Dodane po edycji:]

asdf, czytalem ze masz to od kwietnia, to tak jak ja. Co robiles do tej pory z tym ''problemem'' ??
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 28 paź 2010, 09:52
Mnie boli ta cholerna lewa ręka cały czas. Wczoraj była u lek. pierwszego kontaktu. Prywatnie już chodzić nie mam kasy. Założyłam sobie kartę i poszłam. Dostałam skierowanie do poradni kardiolo., tak jak mi poleciła kobieta, u której chodziłam prywatnie, przyjmie mnie na NFZ, da skierowanie na Holtera (te kołatania), ale sobie poczekam na badanie, ale w sumie to się nie pali. A z tą lewą ręką, to też jej wspominałam, ale ona mówi, żeby się nie przejmować. A mnie aż zrobiłam się żółta (po myciu naczyń), po jakimś czasie znów normalna. Poszłam do tej pierwszego kontaktu i jej mówię, popatrzyła, kazała mi ścisnąć jej dłoń, powiedziała, że to może być od nadgarstka albo coś tam jeszcze, jakiś ucisk na nerw. Że jestem za młoda na jakieś poważne choroby i żebym się nie przejmowała, a jak nie minie, to, żeby znów przyjść. Boli mnie nawet jak pisze na klawiaturze. Czasem też, ale to już sporadycznie, piecze mnie lekko w klatce piersiowej. No masakra!!! Ja już mam w głowie najczarniejsze scenariusze. A lepiej, bo ja nie mam jakichś fobii czy strachów, nie boję się wyjść na ulicę czy siedzieć w ciasnym pomieszczeniu. Po prostu, któregoś razu, ni z tego, ni z owego dostałam częstoskurczu serca i takich bóli, że myślałam, że umrę. Potem miałam pobudki w nocy z kołataniem serca i bólem ręki, pieczeniem w klatce, ale takim, jakby mi się tam ogień palił. Myślałam, że minie i wytrzymałam tydzień, a potem trafiłam do szpitala. W szpitalu uspokoili serducho, odesłali do domu i powiedzieli, że nie mam żadnej poważnej choroby serca, a ja męczę się dalej... boję się jedynie, że to coś poważnego, a oni wszyscy to bagatelizują. :why:

Dzięki bamvalo. Dziękuję wszystkim.

[Dodane po edycji:]

No i generalnie ciężko mi tą ręką robić cokolwiek. Trzymać, rozprostować palce... Ech... Najlepiej jest rano, po nocy.

[Dodane po edycji:]

Ja mam 25 lat...
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bamvalo 28 paź 2010, 14:34
lady_butterfly, takie sa uroki nerwicy lekowej. Na poczatku swojej przygody normalnie przez sen dostawalem ataku. Ciagle balem sie o serce, bylem wrazliwy na bladosc twarzy a to wszystko ze strachu przed atakiem i zlym samopoczuciem. wtedy jeszcze nie wiedzialem na czym to polega i co sie ze mna dzieje. To jest jedno z najgorszych paskudztw jakie moze przydarzyc sie czlowiekowi bo odbiera radosc zycia. Dlatego mowie jezeli lekarze nie widza podstaw do niepokoju to wszytkie Twoje zaburzenia somatyczne sa zwiazane z zaburzeniem nerwicowym. Wlasnie w ten sposob Twoj organizm sie w pewien sposob 'broni' bo w Twoim pieknym, kobiecym mozdzku zaszly pewne zmiany. Twoj mozg jest miedzy iluzja a rzeczywistoscia bo wg. jego jest wszystko ok, ale Twoja wybujala wyobraznia, zbyt duza mania na punkcie swojego zdrowia powoduje ze on czuje sie zmieszany stad te wszystkie odczucia. :) zeby znalezc 'igle w sianie' nalezy sie zaglebic w swoja dusze, gdzie lezy problem ? A tutaj kochana musi pomoc Ci psycholog :) Glowa do gory. :great:

A jesli chodzi o ta twoja reke to moze dostalas jakiegos uczulenia od plynu do mycia naczyc. To cholerne paskudztwa maja w sobie tyle chemi co niejedna apteka. Pomysl nad tym :) racjonalizacja !
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 28 paź 2010, 14:48
No to na pewno uczulenie nie jest. Bolą mnie żyły :/. Mam nadzieję, że migiem minie. Hm... tylko, jak nerwica? Owszem jestem osobą, która boi się wielu rzeczy i stresuje, ale zawsze potrafię nad tym zapanować. Zachować zimny spokój i opanowanie, tak, że w danym momencie nikt nie zgadnie, że się denerwuję. Jestem bardzo racjonalna, potrafię sobie dużo rzeczy wytłumaczyć i dzięki temu zachować spokój. A tu nagle: Bum! Nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego... Nie miałam wcześniej żadnej specjalnie dołującej/załamującej mnie sytuacji. Wychodzę z założenia, że zawsze dam radę. I to uważam za moją zaletę. Jestem teraz zupełnie zdezorientowana...
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bamvalo 28 paź 2010, 15:01
lady_butterfly napisał(a):No to na pewno uczulenie nie jest. Bolą mnie żyły :/. Mam nadzieję, że migiem minie. Hm... tylko, jak nerwica? Owszem jestem osobą, która boi się wielu rzeczy i stresuje, ale zawsze potrafię nad tym zapanować. Zachować zimny spokój i opanowanie, tak, że w danym momencie nikt nie zgadnie, że się denerwuję. Jestem bardzo racjonalna, potrafię sobie dużo rzeczy wytłumaczyć i dzięki temu zachować spokój. A tu nagle: Bum! Nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego... Nie miałam wcześniej żadnej specjalnie dołującej/załamującej mnie sytuacji. Wychodzę z założenia, że zawsze dam radę. I to uważam za moją zaletę. Jestem teraz zupełnie zdezorientowana...


Spokoj i opanowanie to dobre cechy w tym wypadku. Dobrze ze onjawow nie bierzesz do glowy zeby jeszcze gorzej sie nakrecac. Nawet nie masz pojecia co siedzi w Twojej glowie tak naprawde - w Twojej podswiadomosci... Co do reki to moze uszkodzilas sobie nadgarstek albo masz ucisk na nerw. Takie sa moje przypuszczenia.
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do