Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez tynka92 17 paź 2010, 19:24
lady_butterfly, jesteś w dołku, ale psychiatra Ci pomoże. To nic dziwnego, że masz wypieki. Przecież cały czas nieustannie się boisz. Tez tak mam, jeśli tak bardzo się denerwuje. Policzki są czerwone, gorące, albo pieką. Czasami nawet czuje, jakbym miała temperaturę. To samo po spazmatycznym płaczu.
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez soneta 17 paź 2010, 21:21
Misiek_NL napisał(a):Ja też jakoś popołudniami lepiej się czuje... poranki i wieczory są najgorsze, ale nie wiem czemu tak jest


Też to zauważyłam.
Chociażby wczoraj.
Wizyta u rodzinki jeszcze jako tako ok... ale droga powrotna wieczorem samochodem... Szczerze mowiac wpadlam w taki TRANS ze NIE WIEM jak dojechalam do domu.
Po prostu nie wiem. Wydaje mi sie,ze nawet zgodnie w miare z przepisami jechalam,że wszystko w miare dobrze przebieglo... ale polowy drogi po prostu nie pamiętam,tak się nakręciłam tym,że nie wiem czy mam nerwicę, jaką mam nerwicę i czy mnie czeka psychiatryk...

Odpuszczę sobie jezdzenie autem do momentu albo konsultacji z lekarzem,albo do momentu brania jakis lekow,bo sie boje,ze kiedys z tego wszystkiego na drzewo wjade..

Swoja droga..tak BARDZO sie boje,ze mnie czekaja mocne proszki,ktore mnie jeszcze bardziej oglupia, ktore spowoduja, że to juz nie bede ja, ze zmienie sie... przytyje, nie bede juz tym,kim bylam....ze bede musiala je brac do konca zycia :( ;( :(

[Dodane po edycji:]

tynka92 napisał(a):lady_butterfly, jesteś w dołku, ale psychiatra Ci pomoże. To nic dziwnego, że masz wypieki. Przecież cały czas nieustannie się boisz. Tez tak mam, jeśli tak bardzo się denerwuje. Policzki są czerwone, gorące, albo pieką. Czasami nawet czuje, jakbym miała temperaturę. To samo po spazmatycznym płaczu.


Dokladnie..
Przy ostrym ataku nerwow u mnie tez pojawia sie pieczenie policzkow i wrazenie wysokiej temperatury lub jej realne podniesienie sie..
Swoja droga.. to fascynujace jak ludzki mozg potrafi sterowac wszystkim.
Potrafi przy nerwach podniesc cisnienie, temperature, wywolac omamy, wywolac reakcje alergiczne,wywolac kluchy w gardle..Kosmos jakis..
- I want to feel free with my mind, with my thoughts.. -
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 wrz 2010, 21:48
Lokalizacja
My Own Head

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 18 paź 2010, 09:00
No i masz, piecze mnie w klatce. Choć noc przespałam. Cały czas boję się, że to serce... Ubezpieczenie mi się skończyło, w tym tyg. się zarejestruje w UP, muszę jeden papierek załatwić. Mój Skarb zapomniał mi zostawić pieniążków, pojechał do pracy, a ja się źle czuję. Nie pójdę dziś do lekarza, bo nie mam ja teraz... Boję się, to pieczenie mnie wykańcza... Wczoraj popołudniu spałam, położyłam się na łóżku i rozluźniłam wszystkie mięśnie, trochę pomogło, na wieczór też tak zrobiłam. Powtarzałam sobie, że to "tylko" głowa. Od popołudnia i w nocy były nie najgorzej, popołudniu byłam zmęczona tym ciągłym myśleniem "co mi jest", "ale przecież lekarz kardiolog powiedział, że z sercem wszystko w porządku". Wieczorem oglądałam coś tam w tv i starałam się nie myśleć. Ciągle mierzę puls. Boję się, że coś nie tak z sercem, ale lekarz na pogotowiu mówił, że wszystko jest dobrze. Z tym, że miałam jakiś częstoskurcz zatokowy, ale wyczytałam w necie, że jest wywoływany przez układ nerwowy... Byłam tak zadowolona, że z sercem jest okej, że nawet nie spytałam lekarza, co mi tak naprawdę dolega.Wczytałam w rozpoznaniu. Boję się, że ciągle go mam, bo piecze mnie w klatce... O Boże... Ktoś z Was miał częstoskurcze? Może dam radę wytrzymać z wizytą do połowy/końca tego tygodnia? Wtedy powinnam już wszystko załatwić... i spokojnie iść do lekarza państwowego... Boję się cholera... no i w sumie to tak naprawdę nie wiem do jakiego lekarza iść...

[Dodane po edycji:]

Czytam i czytam: http://portalwiedzy.onet.pl/29718,,,,czestoskurcz,haslo.html
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Toshiba 18 paź 2010, 09:36
lady_butterfly, Przestań się zamartwiać i czytać o chorobach. Uwierz, że serce masz zdrowe, a wszystkie objawy wywołane są przez emocje. Ja w ostatnim holterze też miałam częstoskucz, nawet go nie czułam bo akurat wtedy prowadziłam samochód i byłam zajęta tym co dzieje się na drodze. Jak się skupiasz na sercu to puls 90 może wydawać się nie do zniesienia. Pozdrawiam
Toshiba
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 18 paź 2010, 11:09
Tyle, że to pieczenie w klatce piersiowej mam niemal cały czas. Olać to?

[Dodane po edycji:]

Cholera!!!! Zdenerwowałam się. No i tak, nosi mnie, piecze w klatce piersiowej, pulsuje od nosa do głowy i pobolewa mnie nadgarstek lewej ręki. Co prawda powoli się to już uspokaja, wypiłam sobie 2 melisy. Ale to pieczenie w klatce jest niemal cały czas. Boję się cały czas, że to serce, ale na pogotowiu lekarz powiedział, że zdrowe. Ja już nie wiem co robić!!!
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 18 paź 2010, 12:56
lady_butterfly napisał(a):Tyle, że to pieczenie w klatce piersiowej mam niemal cały czas. Olać to?

[Dodane po edycji:]

Cholera!!!! Zdenerwowałam się. No i tak, nosi mnie, piecze w klatce piersiowej, pulsuje od nosa do głowy i pobolewa mnie nadgarstek lewej ręki. Co prawda powoli się to już uspokaja, wypiłam sobie 2 melisy. Ale to pieczenie w klatce jest niemal cały czas. Boję się cały czas, że to serce, ale na pogotowiu lekarz powiedział, że zdrowe. Ja już nie wiem co robić!!!

Idź do psychiatry w każdym Twoim poście jest o lęku strachu wręcz ma to paniczny odczyn jak nic masz nerwicę lękową, daj sobie pomóc, siedzenie w domu i wynajdywanie sobie choroby nic nie da w końcu objawy się zaostrzą i dopiero będziesz miała jazdy nie ma na co czekać idź opowiedz to wszystko co tu nam psychiatrze dostaniesz leki pomęczysz się chwile z efektami ubocznym a po miesiącu będziesz jak młody Bóg.
Ja choruje 8 lat na to gówno nie jedno przerobiłam pamiętam jak na początku wydałam majątek na lekarzy i badania bo nie mogłam uwierzyć, że to " tylko" nerwica podejrzewałam zawały, zatory, wylewy, guzy mózgu, tętniaki i Bóg raczy wiedzieć co jeszcze a tu dupa nic z tego to zwykła nerwica lękowa! Możesz dalej chodzić po lekarzach diagnozować się marnować czas i kasę, a za kazdym razem będzie się okazywało, że po mimo tego iż ciągle masz wrażenie, że umierasz to jesteś zdrowa jak koń tak to działa. Czekam na wieści po wizycie u psychiatry!
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez soneta 18 paź 2010, 13:13
Zaraz zwariuję...
Od kilkunastu dni zastanawiam się,czy to co robię w ogóle jest prawdą..
Zastanawiam się ,czy mój facet to rzeczywiście mój partner i czy rzeczywiście jest tak dobry, czy ja sobie to ubzdurałam..
Panicznie się boję, że mam jakąś schizofrenię czy paranoję czy inne gówno :(

Zastanawiam się, czy to, że stoją u mnie 2 kubki to znak, że wczoraj ktoś był u mnie, czy ja już go sobie zaczęłam wymyślać...
Żyję z dnia na dzień, połowy rzeczy ,które robiłam wczoraj nie pamiętam... a może też je sobie wymyśliłam??
Do tego to otępienie, myśli, by siebie ratować, by nie dopuścić do najgorszego jakiegoś stadium choroby..


Mam mętlik w głowie.. czy ja już naprawdę w tym wszystkim się zatraciłam ????
- I want to feel free with my mind, with my thoughts.. -
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 wrz 2010, 21:48
Lokalizacja
My Own Head

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek_NL 18 paź 2010, 13:42
soneta, Nie przejmuj sie... mam podobnie. To tylko nerwica nam daje w kość.... Ale my się nie damy Prawda ??
Misiek_NL
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez soneta 18 paź 2010, 14:04
Misiek_NL,

Staram się.. tylko cholera.. czy to na pewno nerwica? Czytalam gdzies na internecie, ze takie zaburzenia, takie zastanawianie sie nad tym,czy ta osoba to ta wlasnie, czy to,co widzimy,czy bylo, czy nam sie wydaje ze bylo, jest prawda to oznaki schizofrenii.
Ja nie wiem, bogowie, tak bardzo nie chce oszalec..
Oby to byla glupia nerwica, oby to bylo wyleczalne...
bo jak mnie czeka szpital psychiatryczny albo cos innego, to ja chyba nie wyrobie z tym wszystkim....
:(

Nawet jakies posciagalam ebooki, pdfy jak walczyc z tym cholerstwem, ale szczerze mowiac czytam to wszystko i wydaje mi sie,ze to i tak nic nie pomoze,bo nawet nie wiem,czy to na pewno nerwica..moze gorszy shit...

Staram sie nie poddawac , pytanie,czy to sie uda...
- I want to feel free with my mind, with my thoughts.. -
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 wrz 2010, 21:48
Lokalizacja
My Own Head

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek_NL 18 paź 2010, 14:15
soneta, Gdybyś miała schizofrenie to nie zastanawiałabyś się czy ją masz... Ja mysle że to co nam dolega to poprostu derealizacja, ktora występuje w nerwicy, z resztą nerwica ma tak różne oblicza że można się pogubić... wiem po sobie ;) Ja też czuje się jakby to było coś więcej niż "tylko nerwica", ale paru dobrych psychiatrów z długoletnim starzem w tym moja pani psychiatrka przekonują mnie ciągle że to tylko nerwica. Myślę że warto im zaufać bo oni się na tym znają.

Ja też mam takie myśli że co wtedy jak to nie nerwica a oni wszyscy się mylą... ale właśnie takie myśli między innymi świadczą o tym że to jednak tylko nerwica...

Nie martw się nie oszaleliśmy, ani nie oszalejemy ;)
Misiek_NL
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez soneta 18 paź 2010, 15:34
Misiek_NL napisał(a):soneta, Gdybyś miała schizofrenie to nie zastanawiałabyś się czy ją masz... Ja mysle że to co nam dolega to poprostu derealizacja, ktora występuje w nerwicy, z resztą nerwica ma tak różne oblicza że można się pogubić... wiem po sobie ;) Ja też czuje się jakby to było coś więcej niż "tylko nerwica", ale paru dobrych psychiatrów z długoletnim starzem w tym moja pani psychiatrka przekonują mnie ciągle że to tylko nerwica. Myślę że warto im zaufać bo oni się na tym znają.

Ja też mam takie myśli że co wtedy jak to nie nerwica a oni wszyscy się mylą... ale właśnie takie myśli między innymi świadczą o tym że to jednak tylko nerwica...

Nie martw się nie oszaleliśmy, ani nie oszalejemy ;)


Tak sobie to staram wytlumaczyc. Moja "schiza"zaszla juz tak daleko,ze dzieki karcie bibliotecznej uniwersyteckiej uzyczonej przez kolezanke poszlam do czytelni a tam CAAAAAAAAAŁA sciana ksiazek o psychologii, psychiatrii,schizofreniach, zaburzeniach osobowosci. Siedzialam i czytalam tam chyba z 3 godziny. Doslownie mialam ochote wyniesc te wszystkie ksiazki do domu i je namietnie czytac by ZROZUMIEC co mi jest. Nadal nie mam diagnozy,bo nie moge sie dostac do najlepszego specjalisty w miescie..
Tak wiec zyje sobie z dnia na dzien, DOMYSLAM sie, grzebie,czytam, kobinuję i czasami sie w tym zatracam.
Niby ludzie ze schizofrenia maja inaczej niz ja,ale boze jak wytlumaczyc te GLUPIE i krwawe obrazy w glowie? Jak wytlumaczyc,ze moje odczucia odrealnienia, moja dezorientacja w czasie to nic powaznego?
Jak przekonac glupi umysl,ze to tylko MOZE nerwica a nie ostra psychoza z np.dwubiegunowością?
Ładuje w siebie magnezy, melisy, witaminy. Mysle tez nad kupieniem podobno "cudownych" witamin b8 i b9,ktorych niedobor moze powodowac nerwice... pytanie na ile mi to wystarczy, na jak dlugo pomoze...
- I want to feel free with my mind, with my thoughts.. -
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 wrz 2010, 21:48
Lokalizacja
My Own Head

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek_NL 18 paź 2010, 17:16
soneta, Ja też mam dezorientacje w czasie... strasznie to głupie uczucie, ale to od nerwicy uwierz mi :)
Misiek_NL
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez soneta 18 paź 2010, 17:40
Misiek_NL napisał(a):soneta, Ja też mam dezorientacje w czasie... strasznie to głupie uczucie, ale to od nerwicy uwierz mi :)



Misiek... a te obrazy w glowie? Czasami bombarduja niemilosiernie... Krwawe, przerazajace, ze mam ochote schowac sie w najciemniejszy kąt... Co to za cholerstwo jest??
- I want to feel free with my mind, with my thoughts.. -
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 wrz 2010, 21:48
Lokalizacja
My Own Head

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek_NL 18 paź 2010, 17:48
soneta, Może to po prostu Twoja wyobraźnia płata Ci figle....
Misiek_NL
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do