Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 01 paź 2010, 14:01
Ja mam tak jak Wy z tym domem rodzinnym. Tak sie rozwinal nawrot zaburzen depresyjno-lekowych u mnie ostatnio. Wydarzylo sie pare niemilych spraw, stwierdzilem ze musze odpoczac, odstresowac sie, rezygnuje nieco wczesniej niz planowalem z pracy (studia dzienne) i odpoczywam w domu. A tu niespodzianka - w domu z kazdym ku**a dniem coraz gorzej. Dokladnie w odwrotna strone nie planowalem. To jest chyba kwestia nieumiejetnosci wyrazania negatywnych emocji w domu, albo radzenia sobie z takowymi, albo juz w ogole nie wiem ocb. Albo przyznawania sie przed domownikami do tych negatywnych emocji - bo niesie to za soba kolejne negatywne konsekwencje. Pier***ne bledne kolo, nieprawdaz? Przepraszam za przeklenstwa:)
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nicpoń 02 paź 2010, 19:37
siema, moje ataki polegają na mimowolnych ruchach głową, tzn tak mi lata na boki. Czuję nadejście ataku, zaczynam wtedy świrować i co jest dalej to pewnie wiecie. Wywołują go również pewne sytuacje, np. przysunięcie telefonu komórkowego do ucha czyli rozmowa itp. Nie radzę sobię z tym... Lecze się u psychiatry od stycznia i tez żadnej poprawy. Macie może jakiś sposoby jak sobie z tym radzicie?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 paź 2010, 18:25

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Ola55 04 paź 2010, 14:37
Jest to mój pierwszy post na tym forum a więc witam wszystkich bardzo serdecznie!

U mnie kiedy mam mieć atak, to czuję jakby coś na mnie spływało ( nie potrafię inaczej tego opisać ), zaczynam się denerwować, chociaż często nie mam zupełnie powodu .. kręci mi się w głowie, ciśnienie nagle rośnie, że ho ho i mam takie wrażenie jakby mnie nie było, nawet jak słyszę jakąś rozmowę to tak jakby to się działo gdzieś daleko, nie mogę się wtedy opanować, na ogół w takich wypadkach kładę się na łóżko i staram się mówić sama do siebie, że muszę się uspokoić, że wszystko będzie dobrze, ale za chwilę przychodzi mi do głowy, jak ja sobie poradzę za jakiś czas, co zrobię jakby miała takie lęki do końca życia, co zrobię jak będę sama ? Wtedy zaczynam się jeszcze bardziej denerwować i muszę odczekać aż samo minie, tzn mogę połknąć tabletkę, ale ale nie chcę tego robić, bo one uzależniają, łykam je tylko wtedy jak nie mam już wyjścia
„Nie ma większej tragedii człowieka od tej, jak nie umie przyjąć szczęścia z obawy przed kolejnym ciosem”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
04 paź 2010, 14:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez anwet 05 paź 2010, 21:46
jak ja sie czuje tak maksymalnie bezradna, po prostu rzucam się na łóżko, krzyczę w niebogłosy..
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
i jak ja nie nawidze tego świata, jak ja chce umrzeć....
dlaczego JAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
dlaczego MNIE to spotykaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa za co, za jakie grzechyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy
buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
Ostatnio edytowano 05 paź 2010, 21:57 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: anwet nie "rozciągaj" nam forum ;)
anwet
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pieetrek 05 paź 2010, 22:36
Jako że mam własnie atak serce mi wali i mnie boli , ręce mi sie trzęsą.Tak od paru dni ..Wziołem Cardiol -21 kropelek zobaczymy czy pomoże .
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 21:39

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Redo 05 paź 2010, 23:30
Witam wszystkich, jako że to mój pierwszy post!

Moje ataki nerwicy zazwyczaj zaczynają się od tzw. ''suchego gardła'', później mam nieodparte wrażenie, że rośnie mi ciśnienie, robi mi się gorąco, czasem tracę w pewnym stopniu kontakt z rzeczywistością (słyszę co mówią do mnie ludzie, lecz nie reaguję ...), tracę zupełnie koncentrację, jestem rozbity psychicznie, rozdrażniony. Na dodatek mam pewien dziwny objaw, kiedyś był on ściśle związane z nerwicą, teraz zdarza mi się on na całe szczęście incydentalnie. . Mianowicie, słyszę jakby inni ludzie mówili szybciej niż zwykle , bardziej nerwowo, po pewnym czasie dochodzi do mnie, że tak naprawdę mówili oni w sposób całkowicie normalny. Niestety stan obniżonego nastroju utrzymuję się po ataku przez kilka godzin, ale nie powoduje kompletnego spadku sił w moim przypadku.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 paź 2010, 23:18

atak

Avatar użytkownika
przez Winna 09 paź 2010, 16:08
Jestem tu nowa. Mam 15 lat. Nerwicę lękową mam od czerwca tego roku.
Ataki...Najczęściej występują niespodziewanie. Zaczyna się od płytkiego oddechu. Bólu w okolicach serca. Nie mogę nabrać powietrza do przepony, co powoduje jeszcze większy stres. Trzęsą mi się ręce i oblewa pot, chociaż mi zimno. Nie mogę rozluźnić mięśni, więc po kilu minutach zaczynaja mi trętwieć dłonie i nogi.

Co do lęków, to w dniach kiedy nerwica się bardziej uaktywnia nie mogę jeść, ściska mi się żołądek. Boję się jeździć autami, czasami boję się zostawać sama w domu, bo mam paranoję, że jak bęe miała atak to nikogo przy mnie nie będzie.
Ostatnio edytowano 09 paź 2010, 16:20 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Przenoszę do podobnego wątku.
Cóż, jedną matką jaką znasz
Jest nadzieja... głupią matkę masz.

— Katarzyna Nosowska
Jeśli Wiesz Co Chcę Powiedzieć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 paź 2010, 15:43
Lokalizacja
Wałbrzych

Re: atak

przez Thazek 09 paź 2010, 19:02
Winna napisał(a):Jestem tu nowa. Mam 15 lat. Nerwicę lękową mam od czerwca tego roku.
Ataki...Najczęściej występują niespodziewanie. Zaczyna się od płytkiego oddechu. Bólu w okolicach serca. Nie mogę nabrać powietrza do przepony, co powoduje jeszcze większy stres. Trzęsą mi się ręce i oblewa pot, chociaż mi zimno. Nie mogę rozluźnić mięśni, więc po kilu minutach zaczynaja mi trętwieć dłonie i nogi.

Co do lęków, to w dniach kiedy nerwica się bardziej uaktywnia nie mogę jeść, ściska mi się żołądek. Boję się jeździć autami, czasami boję się zostawać sama w domu, bo mam paranoję, że jak bęe miała atak to nikogo przy mnie nie będzie.


będzie dobrze ja na początku miałem podobne objawy :) drętwienia scisk żołądka itp :)
cym prędzej do psychologa albo psychiatry stwierdzi czy farmakologiczne leczenie czy psychoterapia wystarczy! :)
Thazek
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Winna 09 paź 2010, 21:53
Byłam już u psychologa, ale babka była jakaś drętwa.
Musze iść do innego, a na razie "RelaMax" na noc :bezradny:
Cóż, jedną matką jaką znasz
Jest nadzieja... głupią matkę masz.

— Katarzyna Nosowska
Jeśli Wiesz Co Chcę Powiedzieć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 paź 2010, 15:43
Lokalizacja
Wałbrzych

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Thazek 09 paź 2010, 21:57
Dokładnie chodź tak aż znajdziesz tego odpowiedniego...
Thazek
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sayurji 09 paź 2010, 22:36
ja cały dzień chodzę podenerwowana dzisiaj. W głowie miliard myśli których nie umiem ogarnąc poskładac. Zaraz ide do łóżka spac ale odwlekam tę czynnośc bo wiem, że nie będę umiała zasnąc bede "umierac" i nie ogarniac.. Boze jak ja tego nienawidze. i nic nie moge na to poradzic..
i jeszcze mnie kłuje cos po prawej stronie. Wiem,że nerwoból ale i tak stresuje..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 paź 2010, 14:08

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 10 paź 2010, 09:46
Winna napisał(a):Byłam już u psychologa, ale babka była jakaś drętwa.
Musze iść do innego, a na razie "RelaMax" na noc :bezradny:


[Dodane po edycji:]

Ja wtedy coś niszczę potem mam wyrzuty sumienia . Wiesz nie jest łatwo znaleźć psychologa . Takiego co lubi ludzi i pracę , ja mam naprawdę fajną panią psycholog .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ohara 10 paź 2010, 10:27
Trudne to wszystko ...ja choruje na te cholerne lęki z ktorymi ostanio sobie nie radze ...Boje sie smierci i to ze mi sie cos stanie jak dalej wyjade za miasto a nie bedzie blisko lekarza ...to trauma nie zycie ..Mialam to juz kilka lat temu pozniej przeszlo po lekacha a teraz stresujaca praca ,problemy i wszytsko wrocilo jak bumerang ...Czy tak naprawde mozna z tego wyjsc
POMOZCie uwierzyc ze tak jest ..mam 50 lat ..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 paź 2010, 10:18

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 10 paź 2010, 10:50
Jest nadzieja .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 9 gości

Przeskocz do