Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez bax102 21 lip 2010, 10:26
nie czekaj, aż minie tylko się czymś zajmij. Naucz się grać na pianinie, albo popuszczaj bąki w wannie. Ewentualnie zrób kopkę zobacz co Ci ona przypomina, rozważ wszystkie możliwości !
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 23:00

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nenaja 21 lip 2010, 11:00
K...a normalnie rewelka....zaczyna się jazda bez trzymanki... serotoninka chyba zeszła już całkiem, cała się trzęsę i się boję, normalnie w świecie się boję...łzy same lecą... czyżby ataki poranne wróciły :why:

bax102 hehehe....a to ciekawe :P ale, masz rację, najlepiej przy tym skupić uwagę na czymś innym, niż siedzieć i czekać... dlatego włączyłam sobie muzę na maxa.... kawkę sobie zrobiła... i przeszło. Zawsze muzykę głośno w słuchawkach puszczam, by nie słyszeć swoich myśli...które tylko rozkminiają co się dzieje i czy zaraz nie zwariuję :mhm:
Nenaja
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez bax102 21 lip 2010, 15:03
K...a normalnie rewelka....zaczyna się jazda bez trzymanki... serotoninka chyba zeszła już całkiem, cała się trzęsę i się boję, normalnie w świecie się boję...łzy same lecą... czyżby ataki poranne wróciły

Co Ty pleciesz ? Jaka Seratonina ? Pij mniej kawy, pobierz sobie magnez, przez parę tygodni i wszystko wróci do normy. Nie rozkminiaj czy coś jest nie tak czy jest ok. Wszystko jest wporzo. Wyluzuj.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 23:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez tomekkk24 21 lip 2010, 23:15
A odnosnie tej przepukliny tez sobie to wmawiam bo mam odbijania i dusznosci ale mialem usg brzucha i wyniki krwi i wmawiam lekarzowi ze chyba mam przepukline a ten mi swoje ze nie.... :?: jak to było u ciebie z tym?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
17 paź 2006, 19:42

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez bax102 22 lip 2010, 00:12
A kto lepiej zna swoje ciało ? Lekarz czy Ty ? Ja to jak sobie pojjem to rechoczę jak żaba, czasami beknę. Przepuklinę wykazała u mnie gastroskopia, ale doktorzy powiedzieli, że jest niewielka i że trza trzymać dietę. Teraz sam nie wiem co zrobić bo lekarzy mam już dość. W karcie miałem zapisane "podejrzenie zaburzeń nerwicowych" to poszedłem do psychiatry. To ten mnie takimi specyfikami uraczył, że po pierwszej dawce zaczęły mnie cholernie boleć plecy, a po kilku kolejnych dostawałem jakiś fobii których wcześniej nie miałem. Rzuciłem to w pizdu bo coraz gorzej się po tym czułem. Zacząłem łykać magnez i po 2 miesiącach lęki, których się po tych preparatach nabawiłem przeszły.

P.S. USG brzucha nic nie wykaże, ja miałem to robione i nie pokazało, że mam zapalenie jelit. Można, więc taki badanie to można sobie w d.... wsadzić. Nie pokazało też, że mam lambliozę i grzybicę.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 23:00

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nenaja 22 lip 2010, 11:46
nie wszystko da się magnezem wyleczyć...jeszcze jak pracowałam to non stop go łykałam i co? w rezultacie to wszystko mnie dopadło ze zdwojoną siłą, odcięłam się całkowicie od tego świata...leki i tydzień zwolnienia... nadal magnez łykam, a kawę piję tylko poranną...

To przez ile czasu te leki brałeś?
Nenaja
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez bax102 22 lip 2010, 12:15
przez dwa miesiące karmili mnie antybiotykami, a tamte leki brałem przez tydzień. Magnez biorę od 2 miechów i z każdym dniem jest coraz lepiej choć te ciągłe odbijania troszkę męczą.

[Dodane po edycji:]

Aha, no i po tym cholerstwie pierwszy raz w życiu miałem jakieś myśli samobójcze, depresje itp. itd. a jestem raczej pozytywnie nastawionym do świata człowiekiem. Ja podziękuję za takie leczenie :)
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 23:00

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nenaja 22 lip 2010, 12:37
Cieszę się, że po magnezie czujesz się o wiele lepiej:) Tylko pozazdrościć :P
Też na początku dostałam taki syf, że zamknęłam się w 4ścianach na m-c... więc zmieniłam lekarza i po pół dawki poczułam się o niebo lepiej...brałam lek przez 2m-ce, lęki i ataki minęły, ale czułam się ciągle ospała...więc nie wiem co lepsze...cieszę się z jednego, że nie wyglądam jakbym chora była ;) a tego pozytywnego nastawienia tylko pogratulować :mrgreen:
Nenaja
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez noowy6 22 lip 2010, 12:55
ile dziennie bierzesz tego magnezu ?
"Żyj szybko, umieraj młodo"
Offline
Posty
190
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 14:16
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez bax102 22 lip 2010, 13:00
ale zmieniłaś leki czy jak ? Dla mnie to Ci lekarze psychiatrzy sami powinni się leczyć. U wszystkich widzą jakieś problemy psychiczne. Jak tupie nogą to od razu wymyślają grom wie co. A jak oni pieprzą bez sensu to już wszystko jest ok. ŻAL generalnie :).

Generalnie śmieszy mnie to całe umartwianie się niektórych osób na tym forum. To też jest dziwne ;]

[Dodane po edycji:]

Magnez

przez miesiąc 6 dziennie, od kilku tygodni 4
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 23:00

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nenaja 22 lip 2010, 14:42
Zmieniłam lek i zmieniłam lekarza;) Z tej babeczki jestem bardzo zadowolona, zupełnie inne podejście, niż ta poprzednia, a z tą to o wszystkim można rozmawiać, nie tylko o chorobie...a czas nie gra roli;)

A co do umartwiania się, myślę, że każdy w życiu ma ciężkie chwile i wtedy wylewa je tutaj. Raczej ten co dobrze się czuje, to tutaj rzadko wita;)
Nenaja
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez bax102 22 lip 2010, 16:14
Takie użalanie się na forum nic nie da. Smęcenie przez sieć jest taka samo pomocne i przyjemne jak wirtualny seks. No Comment. Już lepiej spotkać się z kimś na żywo. Jeśli ktoś ma taką potrzebę to zapraszam. Niech pisze na priv. Przyjmuje na całej długości trójmiejskiej plaży.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 23:00

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez awbyd 28 lip 2010, 17:36
Takie użalanie się na forum, jak to nazywasz, rzeczywiście nic nie zmienia, ale przynajmniej mi pomaga. Jak sama opiszę, jak się czuję i przeczytam o atakach innych mam poczucie, że nie jestem sama, że są inni, którzy przeżywają to samo, i że to kiedyś musi się skończyć. Wiem, że bardziej pomocna byłaby rozmowa z terapeutom, ale nie wszyscy są na tyle odważni, by przyznać przed kimś, że im mózg szwankuje ;)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 cze 2010, 10:45

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez psychopatka 29 lip 2010, 13:24
[quote="Nomis"]mamproblem, również nie radze sobie z tymi myślami, że moge kogos zabic (czasami w nocy mam opory żeby do ubikacji isc jak wszyscy spia bo boje sie ze komus cos zrobie?!) wiem ze bym tego nie zrobil, ale to silniejsze, tak samo jak mysli samobojcze

Sądzę że to świetny pomysł ten kaloryfer podczas ataku..
psychopatka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do