Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kasja 05 lip 2010, 17:28
od ponad roku jestem na antydepresancie dokładnie biorę bioxetin rano do tego betabloker o nazwie biosotal 40 a gdy czuję sie żle siegam po afobam 0.25.Jakie leczenie Ty stosujesz?
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
18 sty 2009, 11:17

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ania280 06 lip 2010, 17:05
Ja mam je najczęściej w nocy. Budzę się z powodu bólu brzucha i zaczynam się trząść, od środka, od żołądka i do kończyn, a zwykle też szczęki mi latają. Od razu dostaję biegunki i trzęsę się w toalecie. Mam też problemy z oddychaniem. Często mam też takie dziwne uczucie zimna od tyłu głowy jakbym miała zemdleć. Biorę leki, brałam paromerck już dwie sesje. Odstawiłam jakieś dwa miesiące temu i znów mi wszystko wróciło. Biorę też zomiren na noc ale średnio pomaga. Jak mam atak w nocy to lubię z kimś pogadać, ale wszyscy śpią więc włączam telewizor, zakładam słuchawki bo siostra śpi obok i oglądam cokolwiek, jak się wkręcę to przestaję się trząść. Piłam też nerwosan, pomaga zasnąć. Najgorzej jak nie śpię długo w nocy i następnego dnia jestem nie do życia.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
06 lip 2010, 16:45

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez awbyd 09 lip 2010, 20:55
witam. jeny jak dobrze wiedziec, ze nie tylko ja mam takie odjazdy. objawy mam podobne: drzenie rak, pocenie sie, kolatanie serca, biegunka, natrectwo mysli i ogromny lek. najgorzej jak mialam je w nocy - nie moglam zasnac, nie wiedzialam co myslec i co robic (jeszcze wczesniej mialam koszmary, co nie ulatwialo sprawy), ale jakos sie z tym uporalam, tylko teraz boje sie, ze znowu bede miala problemy z zasnieciem. paranoja... czesto tez mam takie uczucie, ze to, co mnie otacza jest dziwne jakies i nierealne. jesli chodzi o miejsca, gdzie mialam ataki to kosciol (teraz jest juz ok, ale wciaz sie boje, ze ataki sie tam powtorza), czesto posilki z rodzina i uroczystosci rodzinne(doszlo do tego, ze po prostu nie jadlam, klamiac ze jadlam cos po drodze ze szkoly), szkola, autobus, centrum handlowe, restauracje itp.
mam pytanie: czy lek u Was dotyczy czegos konkretnego? mi wlasciwie przez 80% dnia towarzyszy lek przed wszystkim i przed niczym. dodatkowo mam chyba juz jakas depresje, bo czesto mysle, ze wszystko jet bez sensu, a nawet mialam mysli samobojcze.
chcialabym isc do psychologa, ale z jednej strony bije sie, ze to wszystko pogorszy. poza tym, to nie wiem, co powiedziec rodzicom(pomozcie, please).
sa chwile, kiedy mowie sobie, ze przeciez nie ma zadnego problemu, a zaraz potem mam atak paniki i mam dosyc wszystkiego.
pozdrawiam wszystkich z podobnumi problemami:)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 cze 2010, 10:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez cookiecrisp 09 lip 2010, 21:16
awbyd napisał(a):chcialabym isc do psychologa, ale z jednej strony bije sie, ze to wszystko pogorszy. poza tym, to nie wiem, co powiedziec rodzicom(pomozcie, please).
sa chwile, kiedy mowie sobie, ze przeciez nie ma zadnego problemu, a zaraz potem mam atak paniki i mam dosyc wszystkiego.
idź! to nic nie pogorszy, a może pomóc. jeśli masz co najmniej jednego rodzica w porządku, to powinien Ci pomóc. mnie na początku choroby bardzo wspierała moja mama, bez niej na pewno wylądowałabym w psychiatryku :roll:
no niestety z nerwicą tak bywa, że jak np. jesteś u lekarza czujesz się lepiej i bagatelizujesz problem, a kiedy w nocy masz atak, z lekarzem zobaczyć się nie możesz (pozostaje tylko pogotowie ratunkowe... :? )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
07 lip 2010, 16:12

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez awbyd 10 lip 2010, 17:42
jest mozliwe polaczenie nerwicy lekowej z nerwica natrectw? pytam, bo oprocz atakow (ktore ostatnio troche odpuscily, a dzisiaj to w ogole jest swietnie:) ) mam takie glupie mysli, ktore mnie przesladuja??
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 cze 2010, 10:45

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez 19_latek 10 lip 2010, 17:50
Mozliwe, duzo ludzi tak ma.
19_latek
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez awbyd 10 lip 2010, 17:57
te wpisy na forum na serio pomagaja. zaczekam do konca wakacji, przygotuje sie do rozmowy z mama i powiem jej o tym.

a tak poza tym, to czy Wy tez macie takie dni czy chwile, kiedy czujecie, ze nie macie zadnego problrmu i ze juz wszystko bedzie ok? bo ja mam taki dzisiaj, a jeszcze przedwczoraj mowilam sobie, ze musze z samobojstwem poczekac do konca wakacji...
serio juz swiruje
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 cze 2010, 10:45

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez cookiecrisp 10 lip 2010, 18:22
awbyd napisał(a):zaczekam do konca wakacji, przygotuje sie do rozmowy z mama i powiem jej o tym.
skoro masz jeszcze sily funkcjonowac przez dwa miesiace... wiesz ze na wizyte u psychiatry czeka sie bardzo dlugo?... no chyba ze ktos ma za duzo kasy i stac go na prywatnego. ale z tego co slysze od innych ludzi, w przypadku psychiatrów prywatny nie koniecznie znaczy lepszy.

awbyd napisał(a):a tak poza tym, to czy Wy tez macie takie dni czy chwile, kiedy czujecie, ze nie macie zadnego problrmu i ze juz wszystko bedzie ok? bo ja mam taki dzisiaj, a jeszcze przedwczoraj mowilam sobie, ze musze z samobojstwem poczekac do konca wakacji...
o tak. znam to doskonale. ale to chyba dobrze ze zdarzaja sie takie dni bo gdyby nie to, to czlowiek by raczej dlugo nie pociągnął ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
07 lip 2010, 16:12

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez awbyd 10 lip 2010, 20:19
wlasnie, lepiej zglosic sie do psychiatry czy do psychologa?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 cze 2010, 10:45

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez desdemon 10 lip 2010, 22:15
awbyd napisał(a):wlasnie, lepiej zglosic sie do psychiatry czy do psychologa?



Według ,mnie najpierw do psychiatry ,zdecyduje o koniecznosci czy tez nie leczenia farmakologicznego,dobierze leki.W Twoim przypadku wydaje mi sie ze bedzie to konieczne.Pozniej na terapie do psychologa. Takie jest moje zdanie. To naprawde pomaga,ja tez sie wzbranialam od takiej wizyty ponad rok czasu,odkladalam,szukalam wymowek,bralam cos z apteki bez recepty na te jazdy wszystkie,ale niestety nie dalam rady.Samemu ciezko:D Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
03 lut 2009, 21:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nenaja 11 lip 2010, 18:35
Z lekami źle, a bez leków jeszcze gorzej;/ Idę se do sklepu jak normalny człowiek...ukrop że szkoda gadać...i bach...słabo, zawroty głowy, serce o mało mi nie wyskoczyło i nie pobiegło w przeciwnym kierunku krzycząc "ajuto...". Odchyły mam, wiem :mhm: ale szlak mnie już trafia z tym dziadostwem...do tego w środę wizyta w PUPie, godzinna jazda ikarusem...przecie ja zejdę w tym autobusie, a nie stać człeka na bilet by nawet na raty jechać i weź tu bądź mądry :roll:
nenaja
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zmeczona86 13 lip 2010, 13:03
Niestety ja sobie nie radze. Duszno mi, kreci mi sie w glowie, mam wrazenie ze umre i nikt mi nie pomoze. Wkolko powtarzam sobie "Kobieto uspokoj sie. Jestes mloda nic sie nie stanie, to tylko nerwica" ale nie pomaga... Najgorzej jak jade autem i chwyci mnie chec ucieczki... Straszne to :why:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
13 lip 2010, 12:32

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez KACHA 13 lip 2010, 17:53
Ja mam tak, że gdy dostaje ataku paniki...właściwie nie jestem wstanie nic zrobić ani dojść do toalety ani nigdzie indziej, co dziwne pojawia się ona powoli albo odrazu, najgorzej jest gdy podczas paniki pojawiają się wszystkie objawy somatyczne i to, że moja świadomość jest jakby po za mną, mam wtedy wrażenie, że świat jest nierzeczewisty i przestaje kontaktować. Jak sobie z tym radzę gdy jeszcze mam świadomość i jestem w domu kładę się i właczam głośno muzykę. A gdy jestem po za domem próbuje przeczekać ale i tak to jest straszne i przerażające...mam wrażenie wtedy, że świat się wali a moje ciało jest wtedy takie obce. :cry:
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mikamika 13 lip 2010, 20:54
U mnie jak jest nasilenie to jazda autobusem czy wyjście do sklepu stanowi "niebezpieczeństwo". Cały czas skupiam się na części fizjologicznej mojego organizmu czyli chce mi się siku tak bardzo, ze boli mnie cale ciało, zalewa potem, zawroty głowy, drżenie rąk. Cały czas myślę, ze dostane biegunkę (i czasem dostaje). Mam nieodparta chęć ucieczki do domu, zniknięcia, schowania się... Jeśli dom jest trochę dalej cały czas w myślach szukam, gdzie jest najbliższa toaleta albo krzaki gdzie mogłabym załatwić swoje fizjologiczne potrzeby i schować się na parę minut. Bóle brzucha, mdłości tez nie są mi obce... i mysli o wymiotowaniu :great:

Ktos tu pisze o godzinnej jeździe busem... w chwili obecnej to dla mnie niewykonalne chyba, ze z jakąś pieluchą.
mikamika
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 35 gości

Przeskocz do