Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alisza 02 kwi 2010, 20:58
nenaja i jak przeszlo w końcu?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
30 mar 2010, 15:59

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Emilia1544 02 kwi 2010, 21:09
ja ostatnio mialam taki atak paniki ze wysiadlam z autobusu i zamwilam taksowke, w taksowce atak nie przeszedl....wrecz sie nasilił.....az mnie zaczelo dusic w klatce piersiowej......chcialam juz powiedziec taksówkarzowi zeby mnie wiozl do szpitala bo zaraz zejde z tego swiata. Dawno tak silnego ataku nie mialam....
Ale przeszlo, jak tylko weszlam do domu padlam na lozko i lezalam godzine, zapodałam sobie 2 tabl persenu forte, magnez i probowalam przysnąc

raz tylko podczas ataku zemdlalam. W autobusie. Ktos mnie wyniosl i na przystanku wezwal pogotowie. Po tej akcji przez rok nie wsiadlam do zadnego autobusu tylko jak juz musialam to jezdzilam taskowkami.

nenaja jak przeszedl ci atak? poradzilas sobie jakos?? napisz

ja jestem tu nową osoba na forum i tez szukam pomocy bo widze ze sama sobie juz rady z tym dac nie moge :cry:
Emilia1544
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alisza 03 kwi 2010, 08:30
emilia, witaj, widzisz nie jesteś sama:-) byłaś u lekarza?
dla mnie przejazd autobusem staje się koszmarem...
wchodząc szukam miejsca jak najbliżej drzwi...w razie czego moge wyjść
w pracy koszmarem staja sie przerwy na śniadanie w małym pomieszczeniu, nie umiem tam usiedzieć...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
30 mar 2010, 15:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nenaja 03 kwi 2010, 11:25
Przeszedł, ale ciężko było :cry: napiłam się piwka ze 3 łyki i jakoś dało radę...za to niecałą godzinę później mojego Miśka złapał atak, jakby mu ktoś na klacie usiadł, nie mógł tchu złapać....feralny dzień to był :roll:
Nenaja
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Emilia1544 03 kwi 2010, 17:31
alisza- bylam u lekarza ale tylko raz bo trafiłam na beznadziejną panią dr, skasowała mnie 80 zł, gadałam jak najeta a ona nie powiedziała ani słowa przez cały czas kiedy byłam u niej, tylko robiła notatki. Poczulam sie okropnie. Rownie dobrze moglam tam nie isc, wyszlam z taką samą wiedzą z jaką do niej przyszlam.....
od tamtej pory balam sie kolejnej wizyty u lekarza bo nie wiedziałam na kogo trafie....

oprocz tej cholernej nerwicy lękowej poo urodzeniu corki popadlam w bardzo silną depresje poporodową i wtedy bylam na silnych srodkach....pamietam to jak z koszmaru jakiegos, miałam mysli samobojcze i przez 3 mies nie bralam wlasnego dziecka na rece....do tego doszedl koszmar związany ze stratą mojego taty ktory zginal pod kolami samochodu tuz przed swietami Bozego Narodzenia......Chcialam umrzec......Kiedy ten koszmar minal mala miala jakies 6-7 miesiecy, ja przez rok bylam faszerowana lekami, kiedy poczulam ze znowu chce mi sie zyc wrocil koszmar związany z lękami, paniką........
zaczynam sobie zadawac pytanie czy ze mną kiedykolwiek bedzie wszystko w porzadku.....bo mam wrazenie ze robi sie ze mnie wrak czlowieka w wieku 28 lat.... :(

[Dodane po edycji:]

Tharna--- jazdy z serduchem są ponoc no0rmalne podczas nerwicy lekowej....ja czasami mam wrazenie ze serce mi stanie tak napieprza, az w uszach czuje, wszedzie.....nie moge wtedy normalnie funkcjonowac.....i w klatce piersiowej mi cos rzęzi wtedy, mam wrazenie jakbym za chwile miała zawału dostac a kiedy sie tak nakrecam jest jeszcze gorzej :(
Emilia1544
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alisza 03 kwi 2010, 18:57
ja bylam na psychoterapii...ale niestety musiałam przerwać z przyczyn finansowych. poszłam do psychiatry ale dal leki które niekoniecznie mi się wydają i i zalecił psychoterapie... nic nowego. musze zbierac kasę :D
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
30 mar 2010, 15:59

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gregory21 03 kwi 2010, 21:43
czemu nie chodzisz z nfzt?? u mnie dzis kapa LĘK NIEUSTANNY
gregory21
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alisza 04 kwi 2010, 21:46
GREGORY- A jak dziś się czujesz lepiej? w moim mieście chyba nie ma psychoterapii na nfz, aczkolwiek musze sprawdzic jeszcze jedna pania dr. we wtorek chcę zadzwonić.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
30 mar 2010, 15:59

czy można bać sie...

przez gregory21 05 kwi 2010, 21:57
nie wiem czy to juz bylo szukam tego na przegladaniu i lipa...

pytanie czy mozna bac sie nocy... i czego?? ja sie boje i tego nie rozumie... przeciez to normalna kolej po dniu.. wiec dlaczego tak jest??:(w domu jasno a swiadomosc ze tam ciemno mnie przeraza...:( :why:
gregory21
Offline

Re: czy można bać sie...

przez Ridllic 05 kwi 2010, 22:02
można sie bać .
Ridllic
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 kwi 2010, 00:59
Strach sie bać
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Walczący 06 kwi 2010, 13:15
luga napisał(a):tez macie wrazenie ze jestescie wpol wylaczeni ze swaita idziecie ulica i unikacie ludzi, zeby nie widzieli ze nie czujecie sie dobrze?trudno Wam sie mysli i macie wrazenie wyautowania psychicznego ze swiata?? dodatkowo jeszcze stres przebiegajaby przez cialo az sie zimno robi :(

[Dodane po edycji:]

a najgorsze jest to, ze kiedys funkcjonowalam normalnie w spoleczenstwie a teraz sie w zlych momentach to zmienia, nie radze sobie czesto i ciezko jest zyc z choroba:(


Tak, też mam takie wrażenie, najgorsze że ostatnio mam dziwne myśli że zaraz zrobi coś nieprzewidywalnego, że zaraz zwariuję...to jest dopiero stres i lęk który pwooduje że az mi kark sztywnieje...i tak jak wczesniej pisalem to ile wiekszosc hipochondyrcznych faz mi przeszło to teraz schiza mi tylko w glowie i zaj....sty lek.
Jakby tego bylo malo przeczytalem ostatnio ze schizofrenia czesto poprzedzona jest zaburzeniami lekowymi...masakra
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez zonanerwusa 06 kwi 2010, 14:36
Mojemu mężowi zdaża się zemdleć po bardzo silnym zdenerwowaniu. Nagle tak jakby odpływa, czasem po prostu zemdleje, a czasem "zawiesi si e". I nie trwa to krótko, tylko około 1-2 godziny. I jest potem bardzo zmęczony i nie bardzo kojarzy co sie dzieje, lub stało. Długo dochodzi do siebie.
Oczywiście na pogotowiu po wszystkich badaniach mowia, ze jest kompletnie zdrowy.
Czy to jest atak paniki w nerwicy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
04 kwi 2010, 22:35

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gregory21 06 kwi 2010, 18:18
dzis kolejny dzien oddychanie .. zaburzenia wzrokowe,.. nakrecanie sie , teraz sie zastanawiam czy oddycham tak cicho ze przestane calkiem...:( zygam tym juz
gregory21
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 9 gości

Przeskocz do