Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gregory21 28 mar 2010, 13:07
Ania1986 napisał(a):Cześć wam ja juz 4 lata mam nerwice niszczy moje zycie nie moge normalnie funkcjonowac moje gg jakby ktos chciał pogadac 9732456 teraz to juz boje sie byc sama,mysli czy wogole dozyje jutro i czy bliskich zoabcze kazde jakies ukocie bol w moim ciele mysli ze juz pewnie cos powaznego i zaraz zejde ze swiata pije takie krole na noc zeby spac to one mi pomagaja bo spie jak zabiota


ja tez mysle czy dozyje jutra... tylko dodatkowo sie dusze.. zyc nie umierac:)) pozdrawiam
gregory21
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez cezarek 28 mar 2010, 14:07
dzis bol w skroni..ostatnio przytrafia mi sie czesto i za okiem..wszystko mnie denerwuje..ostatnio w pracy jest ok i za kazdym razem jak wychodze bum..atak..i caly dzien spieprzony...tez sie zastanawiam czy dozyje jutra..przynajmniej nie jest nudno:)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 mar 2010, 15:04

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Walczący 28 mar 2010, 21:30
Moja nerwica albo mutuje, albo to juz nie nerwica. Ostatnimi czasy znikneły niemal wszytskie objawy somatyczne (bóle, problemy z brzuchem itp). Pozostał napadowy ból hłowy w skroniach, za oczami. Najgorsze jest to, że ni z gruszki ni z pietruszki nagle przychodza myśli takie jak np cholera zebym sie nie rozbił autem, cholera jestem na balkonie zebym z niego nie zeskoczyl a przy tym jest okropny nie do opisania lęk którego nei potrafie do końca okiełaznac o ktory powduje ból w potylicy wręcz. I tak oto o ile bylem pełen radosic ze nic mnie nie boli teraz jestem na etapie leku przed tym ze moglbym cos zrobic zupelnei nieprzewidywalnego co skalnai mnie do mysli nad schozofrenią...masakra.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 mar 2010, 00:03
Walczący,

Nerwica powoduje,ze widzimy wszystko jak w krzywym zwierciadle.
Wyjdziesz z tego, chodzisz na terapię, czasu tylko potrzeba, cierpliwości i zmiany mechanizmów postępowania, Nie wiemy co trzeba zmienić bo w tym błędym kole tak jest. Ale terapeuta dostrzega co jest takiego w naszym funkcjonowaniu,ze ciągle się kręcimy mając poczucie,że jesteśmy w martwym punkcie. Dlatego wazne jest to,że chodzisz na terapię, w trakcie leczenia zawsze będzie zaostrzenie objawów, poczucie,że się pogarsza.......bo zaczynasz nieświadomie jeszcze , ale zaczynasz docierać do źródła problemu.
Dasz radę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Paranoja 29 mar 2010, 12:49
u mnie wyglada to tak, że czuję wielki niepokój, serce mi wali, trzęsą mi się ręce, ciśnienie skacze, mimo że mi słabo.

Jak sobię radzę... nijak, czekam, aż przejdzie
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nenaja 29 mar 2010, 20:00
od tygodnia pobudka godzinę przed budzikiem, zalana potem i przerażona nie wiadomo czym.... kolejny dzień jakbym pierwszy raz szła do pracy, ból brzucha (wzdęcia), bicie serca jakby miało mi zaraz wyskoczyć... otępienie, trza do mnie 2 razy mówić, ściśnięty żołądek (całkowity brak apetytu), powrót z pracy (w ciągu godziny, zero dolegliwości) wejście do domu...otępienie, brak kontaktu ze mną, internet albo tv...piwko, albo seteczka przed snem (za chiny bym nie zasnęła, multum myśli i strach przed następnym dniem) i tak w kółko....czy ktoś ma, miał podobnie???
Nenaja
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Tharna 29 mar 2010, 20:31
Słuchajcie, macie czasami takie uczucie jakby wam ktoś zasilanie odcinał? Takie nagłe osłabienie, podobne jak przy spadkach cukru np. Czuje nagle że słabnę, muszę się położyć lub usiąść bo inaczej padne :( mam to już pare lat, lekarz mówi że nerwica, wszystkie badania ok ...
o sercu juz nie wspominam, bo różnego rodzaju jazdy z nim juz miałam ...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:31
Lokalizacja
Krzynia

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez plugins 29 mar 2010, 20:38
hehe dziś tak miałem w osiedlowym warzywniaku :( w połowie zakupów jak czułem że robi się za mną ciasno za plecami bo ludzi coraz więcej a sklep ciasny dopadł mnie lęk "że zaraz zemdleje " znam tą słabość bardzo dobrze :( miałem uciekać ale kupiłem wszystko do końca a później szybko do domu bo też miałem nogi jak z waty i wrażenie że serce zwalnia i zaraz się przewrócę . W moim przypadku chleb powszedni :(
ZASTANAWIAJĄC SIĘ NAD SENSEM SWOJEGO ŻYCIA , SAM FAKT ŻE JESZCZE ŻYJE NAJBARDZIEJ MNIE ZADZIWIA !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
23 mar 2010, 11:32

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Walczący 29 mar 2010, 21:41
Nenaja,

Hej no można powiedzieć, że miałem podobnie...jednak nie stosowałem alkoholu i może nawet to był błąd bo sen to w takim stanie umysło był zaden. Obecnie ze snem ok, ale jak nie to to zaraz pojawi się coś innego ;)
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez cezarek 29 mar 2010, 21:46
Nenaja ja mam tak czesto tylko czasem alkohol zamiast pomagac wpedza mnie w taki dziwny stan..ani to sen ani jawa..czuje sie jakbym byl troche nacpany..czasem czuje ze sie zapadam, poce sie, ogokne niemilo jest. Najczesciej jednak seteczka jest zbawienna to prawda!:) ja ostatnio mam ataki zaraz po obudzeniu sie..budze sie i w sekunde cos zaskakuje i juz wiem ze jest przesrane...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 mar 2010, 15:04

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nenaja 30 mar 2010, 13:30
Wiem, że sen po alkoholu tak naprawdę nie jest snem...ale też wiem, że bez tego nie mam szans na "zaśnięcie". Obecnie jestem na urlopie przez rozwiązaniem umowy i niby w ciągu dnia choć mam te ataki, nie są aż tak silne jak ostatnio, ale gdy nadchodzi pora spania, zaczyna się horror...z budzeniem się tak samo... najchętniej gdyby organizm się snu nie domagał nie spałabym w ogóle.

Najlepiej wczoraj, poszłam do apteki wykupić leki (wypłata wpłynęła;P) byłam koło 22.00 tak by na nikogo nie napotkać;) wszystko spokojnie pięknie, aż podejrzliwie pięknie....dałam jej recepty, wypytała się o mój adres zameldowania czy ja to na pewno ja... czekam na lekarstwa i bach....atak...ręce zaczęły mi się trząść, wpadłam w panikę, nie wiedziałam co się ze mną dzieje, miałam wrażenie, że z godzinę wydaje mi te leki. starałam nie dać po sobie poznać, że jest coś nie tak, ale na pewno się zorientowała, jak wyszłam to pomału doszłam do siebie...dziękuję za takie ataki...pierwszy raz w życiu od m-ca mam o takiej sile
Nenaja
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez bordowy87 30 mar 2010, 18:00
W moim przypadku sytuacja byla troche zagwatmana genelanie zaczalem miec wlasciwie bez przyczyny bole głowy ktore z czasem zaczeły być coraz bardziej intensywne , oczywicie poszedlem z tym problemem do lekarza ktory wyslal mnie na serie badań które notabene nic nie wykazały , w miedzyczasie oprucz bólu głowy doszły bóle w okolicy serca , to generalne był punkt zwrotny , gdyz na przykład jadac autobusem pierwsza myslą w momencie wystąpienie bólu , iz sa to problemyz sercem , zawał itp itd, naturalnie pociągało to z sobą objawy wegetatywne , poczucie ze jak zaraz nie opuszczę tego miejsca to zagrozi to ojęmu życiu ,, oczywiście po całym incydencie poczucie osłaienia i zniechecnie i zwiekszajacy sie lek przed aktywnoscia w obawie przed grozną chorobą .Dopiero po pół roku badań zupełnie przydadkowo zrobiono mi badanie kregosłupa i wtedy dopiero wyszły na jaw prawdziwe przyczyny które wywoławynieznosci ból a mianowicie dyskopatia , i hiperlordoza odcinka lędzwiowego i szyjnego , szybka terapia manualna wszstko wróciło do normy . Wsumie najwieksza idiotyzmem w takich stuacjach jest czytanie o chorobach narzadów wewntrzych i ic objawach gdyż w w tkakcie ataku napędza to tylko strachu.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 mar 2010, 17:45

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alisza 30 mar 2010, 21:19
Witajcie, ja dziś po przejechaniu dwóch przystanków musialam wysiąść, nerwica narasta, zrobiło mi sie słabo, biło serce nie wiem ile na minute i cała się trzęsłam ledwo doszłam do drzwi...jutro mam wizyte u psychiatry.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
30 mar 2010, 15:59

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nenaja 31 mar 2010, 20:42
Zaraz zwariuję....serce mi wali i jest mi słabo jakbym miała zaraz zemdleć, niedobrze mi... okno otworzyłam na całą szerokość ale nie pomaga...temperatury nie mam, ciśnienie w normie, puls trochę za wysoki... nie chce mi prześć :why:
Nenaja
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do