Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez lara 18 mar 2006, 18:25
a ja tam słucham mojej kochanej Ani Mari Jopeki i wtedy wszystko wraca do normy jej spiew to błogosławieństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!na nerwice
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
15 mar 2006, 11:47

Avatar użytkownika
przez dzasti13 18 mar 2006, 19:46
to fajnie masz Laura ,jesli ci pomaga to czemu nie!Pozdrawiam :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez telimenka 18 mar 2006, 22:04
A ja nie mam "ataków" właściwie miałam go chyba tylko raz ( w takim sensie jak jest tu rozumiany), to znaczy na początku, w listopadzie 2005. Przyspieszone tętno, duszności, drętwienie rąk i dreszcze...NIe wiedzialam co sie ze mna dzieje! Teraz zostało tylko mrowienie/ucisk po prawej stronie głowy, które czuje niestety dosc czesto i wlasciwie to tylko ono mi juz teraz przypomina o tym wszystkim... Mam nadzieje ze w koncu sie go pozbede:/

Jesli chodzi o lęki - dopadają mnie w pewnym miejscu gdzie czuje sie bardzo niepewnie, zupełnie nie jestem tam sobą nie umiem zartowac, mowic z sensem :(
Boje sie odezwac, gdy cos mowie ludzie mnie nie rozumieja, bo mowie cicho i niewyraznie. Nie musze chyba pisac, ze to mnie stresuje bo boje sie oceny innych ludzi - oczywiscie po powrocie do domu dlugo mysle o tym, zadreczam sie... Ale ogolnie jest juz lepiej, i czuje to :) tylko czy sluszny jest moj terazniejszy optymizm?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez dzasti13 18 mar 2006, 22:54
Telimenko to jest lek w ronych pomieszczeniach, tez tak mam staraj sobie jak dostajesz ataku starchu w jakims miejscu nie panikowac tylko spokojnie do tego podejsc mowiac sobie niec mi nie bedzie nic mi ssie nie stanie i sama postaraj sie uspokaja .Niemozna za wszelka cane uciekac od tych miejsc, powinas stawiac czola lekowi by go pokonac czyli nierezygnuj z tych miejsc w ktorych dziwnie sie czujesz i lek przychodzi ,jak sie niepoddasz zobaczysz z czasem po paru razach bedzie coraz slabszy az w koncu opusci cie i bedziesz mogla normalnie zyci!
badz twarda!pozdrawiam i wiecej kochana odwagi zycze! ;) ;) :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez telimenka 18 mar 2006, 23:04
heh dzieki dzasti :) wlasnie tak robie - chodze tam na przekor! i choc czesto wydaje mi sie ze ktos zle o mnie mysli, mam nadzieje, ze w koncu uodpornie sie na ten lek przed ludzmi - tak jest skonstruowana nasza psychika, ze stres w okreslonych sytuacjach zmniejsza sie, gdy one czesto sie powtarzaja (tak jak piszesz!!)

dziekuje za Twoje cieple slowa!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Re: glowa do gory!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 19 mar 2006, 15:51
Niema za co Telimenko ciesze sie jak moge troszke pomoc,do uslug! :lol: :lol: :lol: I tak trzymaj! ;)
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez Emtec 25 mar 2006, 22:52
:D Niezly post. Ja tez w czerwcu sie zenie. Bedzie ubaw po pachy. Zdrowy czlowiek denerwuje sie a co dopiero taki zalekniony gosc jak ja. Juz teraz mam obawy jak to bedzie. Ale dam rade, przynajmniej sie postaram :)
Powodzonka dla wszystkich przed ktorymi sluby. Bedzie OK :!:
"Jest tylko jedna droga do szczęścia - przestać się martwić rzeczami, na które nie masz wpływu." Epiktet z Hierapolis
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 mar 2006, 19:55

przez kama-25 26 mar 2006, 09:37
Damy rade Emtec :D Mam przynajmniej taka nadzieje :)
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 lut 2006, 11:58
Lokalizacja
Białystok

Avatar użytkownika
przez Magda-27 26 mar 2006, 10:00
Napewno dacie radę :D . Ja swój ślub mam już za sobą, ale w przyszłym roku mój braciszek planuje i ja mam być świadkiem :shock: . Ciekawe co z tego wyjdzie ;)
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez emiflo 26 mar 2006, 10:34
ja rok temu mialam chrzciny swojego synka i tak sie piekielnie balam , ze nie moglam spac. Jak przyszlo co do czego , to bylo bezstresowo. Stalam w pierwszym rzedzie i mialam przed oczami drzwi , wiec to mi dawalo poczucie spokoju. Trzymam kciuki. Buzka
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

przez salma266 28 mar 2006, 19:12
Cześć
Ja również już 2 lata temu przezyłam swój slub.Cały czas się zastanawiałam jak to będzie,przecież kościół bedzie pełen ludzi.Będe z centrum uwagi ja jako najważniejsza osoba czyli panna młoda.Najgorszy stres miałam w domu przy błogosławieństwie ale jakoś tez to przeszłam.w kościele nawet przez myśl mi nie przeszło że zaraz zemdleję,albo dostanę ataku gdyż cały czas myślałam o tym jak wypadnę na kamerze.Nawet się nie zorientowałam kiedy nadszedł koniec ceremonii.
poprostu w tym dniu dzieje się tak dużo rzeczy że nie ma czasu nawet pomyśleć o nerwicy!!!naprawde uwierzcie mi tak strasznie się tego obawiałam a o tym zapomniałam.Na swoim weselu bawiłam się świetnie mio nie przespanej nocy i zmęczenia.Teraz z perspektywy czasu ciesze sie ze mam to już za sobą.To było coś co musiałam pokonać i przejsc ale dałam rade i jestem z tego dumna mimo tego że nie chodzę do kosćioła bo w kazdą niedzielę mam ataki paniki i lęku.Niestety nie mogę wysiedzieć w kościele mimo tego ze siedzę zawsze w końcowej ławce przy drzwiach zawsze moje pójscie konczy się ucieczką. :cry:
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
22 mar 2006, 19:51

Avatar użytkownika
przez Olka 29 mar 2006, 09:31
boze ja na razie nie wyobrazam sobie mojego slubu........ jeszcze nie jestem gotowa by znalezc sie w takiej sytuacji! ............ mikrofon, kamera, aparaty fotograficzne.........i tyle ludzi............wrrrrrr!!!!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Śmierć 31 mar 2006, 14:09
Hmm, nie wiem czy bierzecie to pod uwagę, że całkowicie inaczej można się zachowywać w grupie ludzi znanych (rdzina, kumple) a obcych, na ślubie wieksząść ludzi będziewam znanych, więc napewno to przejdziecie (po męsku :) nie będziecie tam same...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

Avatar użytkownika
przez Olka 31 mar 2006, 19:03
Wiesz smierc, ja czasem potrafie ochydnie sie czuc przy najbliższych mi ludziach! Powiem nawet, ze jak znajduje sie w takich stanach tuz przed napadem paniki nie lubie jak ktos jest obok mnie, a szczególnie ktoś znajomy. Dla mnie to nie ma znaczenia czy ja znam te osoby czy nie....... tu chodzi o sama sytuacje, dla kogos z fobia społeczna- nie lada wyzwanie!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do