Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Malowana Lala 26 lut 2010, 18:19
Szkoda tylko,że to tak utrudnia życie. Po prostu muszę sobie uświadomić,że nic mi się nie stanie, będzie dobrze :)

A z tą terapią to pomyślę, ale nie wiem jak to załatwić itd.
"Jeśli będziesz pragnął szczęścia, będziesz niespokojny, dopóki go nie osiągniesz. Będziesz nieustannie przeżywał stan frustracji; niezadowolenie i niepokój zabija każde prawdziwe szczęście, jakie może się pojawić".
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 sie 2009, 17:08

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ja sama 26 lut 2010, 18:19
witajcie ja jestem nowa na tym forum.....umieram codziennie:( boje sie doslownie wszytstkiego..nie wychodze ze znajomymi chociaz bardzo staraja sie mnie gdziekolwiek wyciagac...ciagle palpitacje serca, skaczaxe cisnienie..strach przed ruszeniem z domu a nawet doszedl strach w domu, bycie w domu samej z dzieckiem w obawie, ze gdy mi sie cos stanie to co zrobi moje malenstwo........do tego depresja, powoli mam wszystkeigo dosyc, boje sie co bedzie dalej, nie umiem podjac zadnej pracy bo zzera mnie stres.
Byla u psychiatry, ktory przepisal mi cital .... bralam 1 tabletke dziennie i na trzecim dniu sie skonczylo ogromnym atakiem, ktorego nigdy w zyciu nie mialam i przewrocil on moje zycie jeszcze bardziej do gory nogami bo takie ataki zdarzaja sie praktycznie codziennie (wczesiej byl tylko lek przed wszystkim bez takich atakow). stwierdzilam, ze nie bede sie trula i sama sobie poradze ale widze, ze jest coraz gorzej...coraz czesciej mysle o smierci....poprostu jestem bezwartosciowym czlowiekiem, ktory nic nie da od siebie bo nie potrafi:( marnuje zycie swojemu dziecku, ktore ma tylko mnie
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lis 2009, 11:22

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez polakita 27 lut 2010, 12:22
ja sama, leki antydepresyjne przez pierwszych kilka tygodni mogą dawać nieprzyjemne skutki uboczne. Pójdź jeszcze raz może po jakiś inny proszek (choć podobne objawy możesz mieć). powinien ci też dać jednoczedśnie jakiś delikatny uspokajacz (np hydroxyzinum) żebyś przetrwała te pierwsze tygodnie. potem się powinno poprawić.

a jeśli nie chcesz brać proszków to idź na psychoterapię - na nfz powinna byc za darmo tylko jest długi okres oczekiwania. Pozdrawiam!

PS. nie jesteś bezwartościowym człowiekiem, po prostu masz depresję / zaburzenia lękowo-depresyjne, jak się wyleczysz to nie będziesz tak myślała :D szukaj pomocy wszędzie tam gdzie możesz.
polakita
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Walczący 27 lut 2010, 16:45
Po Citalu też miałem ostrą jazde...nie wiedziałem co się ze mną dzieje, w jednym dniu dwa razy wylądowałem w szpitalu na izbie przyjęć...hydroksyzyna i do domu :/ Długo nie czekałem i posłuchałem porady mojej Pani Dr. i poszedłem do Spzitala Psych. Tylko że nadal nie wierze że to nerwica takie jazdy daje...ale po szpitalu względny spokój bez ataków...zobaczymy jak długo. Wszystko zależy ode mnie ale w dzisiejszych czasach to trudne
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ja sama 27 lut 2010, 21:33
polakita..dziekuje za odzew.......bylam raz u psychologa i takie uzewnetrznianie sie rpzy obcej osobie to raczej nie dla mnie. Wyplakac sie wolę w domu::( Pomagam sobie hydroxzyna 25 w trudnych chwilach ale ilez tak mozna zyc..chcialabym cieszyc sie zyciem jak kiedys tym bardziej, ze mam dziecko a nie potrafie zrobic tego czego me dzieciatko by chcialo:( Czuje sie wrakiem czlowieka, jak stara babcia, ktora moglaby tylko dziergac na drucikach calymi dniami;(.......Kazda wyprawa autobusem czyinnym srodkiem lokomocji to droga przez mekę, umieram za kazdym razem gdy przekrocze prog mieszkania (w domu zreszta tez umieram)......
Walczący...............a jak wyglada leczenie szpitalne od strony formalnej? Moze tez by mi sie to przydalo??
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lis 2009, 11:22

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez VasqueS 27 lut 2010, 22:32
ja sama, Rozwiązaniem jest psychoterapia jeśli nie ten psycholog to spróbuj u innego ale naprawde nic sie samo nie zrobi
VasqueS
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 28 lut 2010, 05:14
ja sama, a czy przed łyknięciem pierwszej tabletki citalu nie bałaś, się panicznie jak on na ciebie zadziała? Możliwe, że stąd tak silny atak, i tak jak Polakita napisała na początku brania takich leków, może nastąpić pogorszenie i nasilenie lęków.
A co do psychoterapii to moim zdaniem na takie zaburzenia najlepsza może być terapia poznawczo-behawioralna, i nie koniecznie polega ona tylko na wypłakiwaniu się u terapeuty, tylko na poznaniu lęku, jego schematu, nauka jego opanowywania aby ataki nie były już dla ciebie straszne, zmiana nawyków myślenia bo w dużej części za nasz stan odpowiada właśnie myślenie, taka terapia wymaga dużo zaangażowania, przede wszystkim właśnie w wzmocnienie naszej samooceny, żebyś nie myślała o sobie, że jesteś bezwartościowa bo to kompletnie nie pomaga w wyzdrowieniu ale wręcz przeciwnie, bardzo nasila takie stany, chociaż nawet można nie zdawać sobie z tego sprawy.
Wiem, że podczas tego co z nami robi zaburzenie, czujemy się kalekami, przynajmniej ja też tak mam, mamy wrażenie, iż marnujemy życie nie tylko sobie ale i bliskim, to mimo wszystko zaburzenie jest uleczalne, to nie wyrok, chociaż momentami się tak wydaje, że najlepszy byłby koniec, ale wcale tego nie pragniemy, chcemy żyć i czuć to życie, szczególnie kiedy mamy dla kogo, tak jak piszesz, że masz córkę.
Wyzdrowienie jest możliwe, popytaj u ciebie o taką terapię, stosuj dalej ten lek i zobaczysz, możliwe, że nadejdzie w końcu poprawa.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Walczący 28 lut 2010, 06:26
No i bądź tu mądry...dzisiaj miałem krwawienie z układu pokarmowego tą intymna jego częścią...po konsultacji z izbą przyjęc pojechałem do Szpitala gdzie chirurg obejżał i zlecił endoskopię...no masakra jakaś...i co to jest niby tez nerwica? Najlepsze jest to że nie miałem żadnego lęku choć ostatnie dwa dni to potężny stres (powrót do pracy po 2 miesiącach leczenia nerwicy). Jedno co mnie cieszy jak zobaczyłem krew nei spanikowałem tak jak bylo by to przed podjęciem leczenia psych. Tak czy siak nie wiem już co mi cholera jest :(
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ja sama 28 lut 2010, 10:03
a moze to poprostu ze stresu??? ludzie roznie reaguja na stresss...mi sie kumuluje wszystko w sercu:(

[Dodane po edycji:]

victorek coz.... wiem jedno,z e napewno nie wroce do tego citalu bo przez niego dzwiga mi sie cisnienie a mam z nim problem....czesto mi skacze. Chcialabym poradzic sobie z tym sama bo nie mam nawet mozliwosci brania udzialu w takich sesjach.....przy wychopwywaniu jestem zdania wlasciwie tylko na siebie wiec nie mam z kim dziecka zostawic na ten czas. Poza tym boje sie drepatania po lekarzach, mam dosyc tego, wszystkiego sie boje.....po co zyc skoro wszedzie tylko leki i leki. przepraszam , ze sie tak uzalam, wiem to zalosne ale moze troche mi ulzy:( zycze milej niedzieli.....pozdrawiam
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lis 2009, 11:22

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez VasqueS 28 lut 2010, 10:49
ja sama, Tak pewnie jest to reakcja na stres ale ludzie z nerwicą często tak reagują najczęściej nerwica nie leczona się rozwija jeśli u ciebie się to zaczyna to zapobiegnij róznym innym objawom które mogą się wytworzyć jak bóle brzucha i idz do psychologa lub psychiatry
VasqueS
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ja sama 28 lut 2010, 11:53
oj vascues jest chyba o pare lat za pozno:(. u mnie to sie na sercu kumuluje....odkad pamietam ejstem osoba zestresowana. teraz jak siegam pamiecia wstecz o kilka lat to mialam juz symptomy nerwicy tylko, ze byly one sporadyczne ....np zle samopoczucie, nagle oslabienie, kolatania serca w roznych sytuacjach a szczegolnie w meijscach publicznych, na imprezach itp. teraz czuje sie zle kazdego dnia dlatego tez zrezygnowalam z kontaktow z znajomymi....gdziekolwiek chodzilam zle sie czulam ...serce kolatalo, drgawki, poty zimne naprzemian goraco...to nie zycie to zwykla udreka..............teraz boje sie wyjsc z domu nie mowiac juz o wybraniui sie dgzies dalej a co dopiero srodkami komunikacji miejskiej......nienawidze takze lata bo wtedy najbardziej mi serce kolacze i robi mi sie slabo
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lis 2009, 11:22

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Walczący 28 lut 2010, 15:46
ja sama myślisz, że takie reakcje organizm może dawać przy stresie? Kurde było w sumie już dobrze, a teraz znowu lekarze, endoskopia bo zlekceważyc tego nie mogę...najgorzej, że człowiek przy tej nerwicy jak zwykle myśli o najgorszym i się nakręca co pogarsza sprawę. Kurde dobrze, że jest to forum bo bym chyba skapitulował.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ja sama 28 lut 2010, 17:18
walczacywiem jedno, ze wiele jest reakcji na stres ale, ze lekarzem nie jestem to nie moge na 100% Ci to zagwarantowac że to wlasnie ejdna z nich. niemniej jednak badz dobrej mysli na tyle na ile potrafisz......pozdrawiam
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lis 2009, 11:22

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Walczący 28 lut 2010, 17:37
Hej, no właśnie chyba sertagen powoduje że jestem dobrej myśli :) Tak jak wspomniałem nie wpadłem w panikę tak jak było to przed podjęciem leczenia na nerwicę - wtedy to byle ból powodował nieadekwatną reakcję paniczną wręcz...a teraz ... czekam na badania i oby stan sie nie pogorszył...W tej nerwicy naprawdę trudno rozróżnic chorobę od objawów psychosomatycznych.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do