Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez milky5 29 sty 2010, 14:38
biore rano MgB6 Cardio /Magnez...Potas...B6...Glog/...a popoludniu Vicard :roll:
"NIGDY, NIGDY, NIGDY NIE PODDAWAJ SIE" W.CHURCHILL

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2010, 15:42
Lokalizacja
Londyn

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez narthex 29 sty 2010, 15:01
Jesli nic nie daje to bierzesz za malo ewentualnie przyczyna tkwi gdzie indziej ale pewnie badalas juz tarczyce robilas jonogram itp.
sprobuj cytrynianu magnezu ma lepsze wchlanianie.
Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Arthur Schopenhauer
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
26 lis 2009, 18:25
Lokalizacja
Lublin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez milky5 29 sty 2010, 15:30
bylam przebadana wuk w kierunku serca, zoladka, kregoslupa, tarczycy, cholesterolu, i to samo w Polsce... mialam zdjecia, echo kilka razy w ciagu tych prawie 2 lat i ekg tak samo...tarczyce badana w Polsce i w UK :?
"NIGDY, NIGDY, NIGDY NIE PODDAWAJ SIE" W.CHURCHILL

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2010, 15:42
Lokalizacja
Londyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez narthex 29 sty 2010, 15:54
Ale serio bierzesz serotonine w tabletkach, mozna gdzies to dostac? ;) Przeciez to hormon produkowany przez mozg. Na poziom serotoniny dopaminy i noradrenaliny maja wplyw magnez, wit z grupy b, kwasy tluszczowe omega3, i jeszce te metody o ktorych wspomnialem mozesz tez sprobowac ale pewnie glownie chodzi o magnez. Ta twoja historia to jakbym czytal swoja, pierwszy atak paniki mialem w polaczeniu z goraczka (angina).

[Dodane po edycji:]

Kiedy masz niedobor hormony stresu szaleja a ty czujesz panike ktora przychodzi niewaidomo skad i sie temu dziwisz np dlaczego sie tak denerwujesz przed zwyklym wyjsciem do sklepu itp
Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Arthur Schopenhauer
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
26 lis 2009, 18:25
Lokalizacja
Lublin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez iva 29 sty 2010, 20:03
milky5
jak czytam Twojego posta to jakbym czytała swoją historię, tylko w mojej jest więcej
chorób dodatkowych wymyślonych, mam identyczne objawy, identyczne miejsca w których się pojawia lęk np dentysta, ja się nie boję dentysty ale u niego zaczyna mi się robić słabo, miejsce pracy...super, mam idealną prace nagle jak mnie złapie to nie wiem gdzie jestem, sklep, bank, autobus, samochód itd Dodatkowo mam to co pisała wyżej Joaśka - paskudne przyspieszenia w mrozy lub teraz na roztopy na zmianę pogody, serce działa jak barometr - boje się tych przeskoków i przyspieszonych rytmów bo nad nimi nie panuje. Nie chcę zapeszać ale wiele poprawy w moim zdrowiu wniosło czytanie na ten temat, rozmowy i poprostu płacz. Czasami warto usiąść i popłakać. Świadomość objawów po sobie następujących bardzo mocno pomaga choć nie leczy. dużo czytałam o innych którzy chorują i poczułam się dobrze bo nie jestem sama. Lęki były okropne, strach potrafił mnie trzymać 12 h, po czym odpuszczał. Ale trwało to ok 0,5 roku potem przeszły w jakieś inne objawy i tak w kółko. Po tym jak zaczęłam dużo czytać i studiować zachowania ludzi z nerwicą, wyciszać się, poświęcać więcej czasu na rozmowę ze sobą samą np w wannie 10 min, sole, rachunek sumienia itd zauważyłam poprawę. A i kupiłam kotka, rasowego futrzaka. :-)
Obowiązki dodatkowe, ciepło i mruczenie też miało swój wpływ choć dodam że mam córeczkę wiec obowiązków mi nie brakuje:-) Nerwica nie minęła, dziś znów się żle czułam. Ale kiedyś każdy dzień był koszmarem, teraz jest co drugi co trzeci...tego Ci życzę;-) pzdr iva
iva
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 gru 2009, 15:46

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 sty 2010, 20:18
narthex Joaśka

Mnie od srody głowa boli strasznie. Halny wieje, zauważyłam pewną ewentualność, że jak szaleje halny to mnie głowa boli przez 5 dni, do tego mam straszny ból karku, bolą mnie szczyty łopatek, ramiona, skóra na plecach i ten ból promieniuje na tył głowy. Dzisiaj w pracy wzięłam pyralginę, narazie jest ok, ale jestem osłabiona.
Jestem meteropatką.Wczoraj w całym kraju był bardzo niekorzystny biometr. Zresztą co sie tu dziwić...przedwczoraj - 20 stopni , a dzisiaj - 1. Żle znosimy takie wahania temperatur i ciśnienia.
W pracy tak mnie glowa bolała,że w pewnym momencie aż sie przestraszyłam, czyli znowu atak paniki sobie zaaplikowałam, ale szybko przeszło bo uspokajałam sie wewnętrznie myśląc,ze to tylko ból głowy, a nie zaden wylew krwi do mózgu.
.....Myślałam,że mam juz za sobą myślenie o chorobach.
Trudno.......chodzę na terapię, zazywam Zoloft.........będę zdrowa, nawet gdybym miala na terapię chodzić dwa lata.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez milky5 30 sty 2010, 21:07
ja tez strasznie reaguje na zmiany pogody...mieszkalismy przez rok w gorach gdzie pogoda non stop sie zmieniala stale padalo...koszmar...

tak samo czesciej mam ataki jak jestem przed okresem lub 8 dni po...wiec i na hormony...
"NIGDY, NIGDY, NIGDY NIE PODDAWAJ SIE" W.CHURCHILL

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2010, 15:42
Lokalizacja
Londyn

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Joaśka 30 sty 2010, 21:30
Monika1974 napisał(a):narthex Joaśka

Mnie od srody głowa boli strasznie. Halny wieje, zauważyłam pewną ewentualność, że jak szaleje halny to mnie głowa boli przez 5 dni, do tego mam straszny ból karku, bolą mnie szczyty łopatek, ramiona, skóra na plecach i ten ból promieniuje na tył głowy. Dzisiaj w pracy wzięłam pyralginę, narazie jest ok, ale jestem osłabiona.
Jestem meteropatką.Wczoraj w całym kraju był bardzo niekorzystny biometr. Zresztą co sie tu dziwić...przedwczoraj - 20 stopni , a dzisiaj - 1. Żle znosimy takie wahania temperatur i ciśnienia.


Dokładnie! Ja potwornie reaguję na zmiany pogody, czuję się wtedy jakbym miała zejść z tego świata :roll: Koszmarne bóle migrenowe z aurą, podobnie jak Ty bóle karku, ramion, kości (zwłaszcza twarzy), stawów, problemy z równowagą, otępienie, no masakra po prostu :( Nawet jak najpierw są chmury a potem nagle wyjdzie słońce to ja już mam straszną migrenę, szumy w uszach, silną nadwrażliwość na dźwięki, zapachy, światło, nudności, drętwienia twarzy, zaburzena widzenia... Nienawidzę i migreny, i zmian pogody :evil:


milky5 napisał(a):tak samo czesciej mam ataki jak jestem przed okresem lub 8 dni po...wiec i na hormony...


U mnie to samo... :(
Joaśka
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ciśnieniowiec 31 sty 2010, 01:24
Ok. Właśnie jestem w trakcie największego ataku paniki jaki miałem od kilku miesięcy, wczoraj miałem małe preludium do tego; teraz jest masakra. Od godziny chodze po pokoju z myślą czy jechac na pogotowie czy nie. Nie pamiętam kiedy miałem takie duszności i mrowienia twarzy jak teraz. Panikuję jak w szczycie choroby, kiedy jeszcze nie wiedziałem że to nerwica. Staram się racjonalnie podejśc do sprawy, uspokoić się i szukać przyczyn ataku, jednak nie potrafię. Kilka objawów ?( poza lękiem że zaraz wykorkuję): strasznie silne i przewlekłe mrowienie twarzy, zaburzenie równowagi, czuję się jakbym odlatywał, prawie zemdlałem, pot, duszność - nie mogę złapać oddechu, senność, napęczniały brzuch, podwyższona temperatura ciała. Atak jest tak silny i przewlekły,że autentycznie panikuję czy aby tym razem naprawdę to była tylko nerwica...

A już było tak dobrze ze mną...
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sty 2009, 23:34

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lexie 31 sty 2010, 01:56
Ja dzisiaj również nie miałam dobrego dnia. Około 18 miałam wrażenie, że nie mogę oddychać. Robiło mi się słabo, gardło zaciskało. Do tej pory mam napięte mięśnie przełyku i czuję ucisk w skroniach. Z reguły ataki mam poza domem, dlatego boję się wychodzić, nie jestem nawet w stanie jechać na uczelnię. Tramwaje - koszmar, na domiar złego w tym tygodniu mnie zemdliło podczas jazdy.
W zasadzie wszystkie ataki przebiegają tak samo - czasami kiedy moje myśli na moment oderwą się od wykonywanej czynności, czasami z zaskoczenia. Najpierw pojawia się objaw somatyczny. Jaki? Szeroka gama - bóle żołądka, klatki piersiowej, głowy, kręgosłupa, oka - czegokolwiek;) Skurcze czegokolwiek, zasłabnięcia, mdłości, wymioty, wszelkie otępienie, zawroty głowy (ostatnio notorycznie mam wizję wstrząsu anafilaktycznego). Raczej rzadko się zdarza, żeby pojawił się jeden objaw, z reguły jest ich więcej. No, a potem do akcji wkracza panika - myśli kotłują się w głowie, 100 pomysłów na minutę co to tym razem może być.
Mają jeszcze miejsce mini-ataki - kiedy próbowałam się przełamać i jeździłam na uczelnię (wytrzymałam 2 tygodnie:/) pociły mi się ręce, nie mogłam na niczym skupić uwagi, dosłownie na niczym, miałam mroczki przed oczami, czułam się jak nie ja. Tzn. miałam wrażenie, że mój mózg otuliła wata, wszystko stawało się obojętne, a mimo to pragnęłam jedynie wrócić do domu. Na zewnątrz nie potrafię sobie jeszcze do końca poradzić z atakami, w domu natomiast zajmuje czymś myśli - włączam film lub czytam książkę. Na początku jest trudno się skupić, bo własny organizm mocno przeszkadza - dlatego lepszą opcją na odwrócenie uwagi jest film - szybciej się akcja rozwija.
Mam też problemy ze snem, kiedy źle się czuję boję się zasnąć.
No, i również zauważyłam, że częściej ataki pojawiają się przed okresem.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
30 sty 2010, 20:39

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ciśnieniowiec 31 sty 2010, 02:10
Lexie napisał(a): Na zewnątrz nie potrafię sobie jeszcze do końca poradzić z atakami, w domu natomiast zajmuje czymś myśli - włączam film lub czytam książkę. Na początku jest trudno się skupić, bo własny organizm mocno przeszkadza - dlatego lepszą opcją na odwrócenie uwagi jest film - szybciej się akcja rozwija.
Mam też problemy ze snem, kiedy źle się czuję boję się zasnąć.

Mnie dzisiaj dopadło oglądając film więc nie uda mi się w ten sposób odwrócić ataku, chociaż na początku ataków multimedia były moim ulubionym sposobem odwrócenia uwagi. Teraz jednak to nie działa, żeby wyjść z ataku zaczynam się nad nim zastanawiać, wchodzę w niego. Powoli robi mi się lepiej, mrowienie mija, duszność też, jednak ciągle teraz ziewam. A z tym snem mam podobnie. Przez pierwsze kilka miesięcy choroby bałem się zasnąć, bo bałem się że się nie obudzę. Teraz mam tak, że nie sypiam w nocy w ogóle, zasypiam najwcześniej o 4nad ranem, a ostatni tydzień koło 7 rano, nie boję się już zasypiać(chyba, że jestem świeżo po ataku), jednak i tak nie potrafie zasnąć nawet gdy jestem skrajnie zmęczony :(
[/quote]
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sty 2009, 23:34

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 lut 2010, 01:29
Cisnieniowcu

Zastanawiam się czy przeszło Tobie złe samopoczucie. Ja dzisiaj 5-ty dzien zmagam się z bólem głowy. Napewno z napiecia mam ten ból głowy. Z napięcia nerwowego. Mam napięte mięśnie karku, szyi, przedramion, podczas schylania się mam zawroty głowy.
Idę jutro do masażysty. Wezmę pod rząd z 10 zabiegów. To terapia manualna. Chcę,żeby mi rozmasował te napięte mięśnie, cały kregoslup.
Wiem,ze to objawy somatyczne moich zaburzeń, ale w ostatnim czasie te bóle powtarzają się dwa razy w miesiacu i trwają około 5, 6 dni.
I jestem świadoma,ze mam mało ruchu, wszędzie autem dojezdzam, dużo czasu spędzam za biurkiem.
Gimnastyka się kłania.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Joaśka 01 lut 2010, 13:30
Monika, ja również od kilku dni (właściwie to chyba od ponad tygodnia, odkąd zaczęły się silne mrozy) cierpię strasznie na głowę, a jest to u mnie przede wszystkim związane właśnie z ciągłą zmianą pogody (oraz stresem, bo w trakcie sesji egzaminacyjnej jeszcze jestem). Wejdź sobie na tą stronkę i poczytaj, też tak może masz? Bo ja niestety tak :( :

http://maas.blox.pl/2009/02/ABC-migreny ... greny.html
Joaśka
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez milky5 01 lut 2010, 14:12
ja migren nie mam...ale dzis od rana znowu taka treme mam...w zoladku sciska...przy sercu motyle...i jak w amoku chodze...musialam zakupy tak przezyc teraz w domu troche lepiej

czy wy bierzecie cos na uspokojenie, rozluznienie? jesli tak to co? i jak sie wtedy czujecie?
"NIGDY, NIGDY, NIGDY NIE PODDAWAJ SIE" W.CHURCHILL

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2010, 15:42
Lokalizacja
Londyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do