Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez narthex 31 gru 2009, 23:37
wiola173 napisał(a):Wiecie , myślę sobie ,że nie jest z nami tak źle:) Jeszce mamy chociaż odrobinę zapału by szukać jakiegoś wyjścia, robimy plany. Trudno ,że z realizacją trochę gorzej. Może umówimy się co kto testuje , co ćwiczy i będziemy na bieżąco zdawać relację, To jest zawsze jakiś doping:)

Lepiej planowac niz stac w miejscu. Dzieki temu znajdziesz wreszcie wlasciwe wyjscie i wyjdziesz z lekow :smile: Mnie jeszcze kusza te omega3 strasznie a ten olej lniany nie jest drogi.... :smile:

Wiola tez sylwester na forum? Zrobil sie maly offtop w tym temacie moze nikt juz nie ma atakow? :smile:
Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Arthur Schopenhauer
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
26 lis 2009, 18:25
Lokalizacja
Lublin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 31 gru 2009, 23:43
No tak wyszło ,że też:)) Ale nie czuję się samotna. mam przynajmniej towarzyszy niedoli:)

[Dodane po edycji:]

zaraz Ci coś podrzucę

[Dodane po edycji:]

http://www.psychologia.edu.pl/index.php ... is&id=3328

Mnie te białka intrygują
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez narthex 01 sty 2010, 00:08
wiola173 napisał(a):No tak wyszło ,że też:)) Ale nie czuję się samotna. mam przynajmniej towarzyszy niedoli:)

[Dodane po edycji:]

zaraz Ci coś podrzucę

[Dodane po edycji:]

http://www.psychologia.edu.pl/index.php ... is&id=3328

Mnie te białka intrygują

to ciekawe szkoda ze niewadomo co jest przyczyna tego niedoboru.
Jako ze jest sylwester warto nakrecic zabawe np: http://www.youtube.com/watch?v=mXNjWlby ... re=related
Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Arthur Schopenhauer
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
26 lis 2009, 18:25
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 01 sty 2010, 00:39
Wiesz ciekawe co powoduje ale i ciekawe jak te niedobory uzupełniać . Troszkę szukałam jak to zrobić, ale niestety bez skutków.

Co do zabawy to mam w domu imprezę , chociaż nie do końca moja:) wiec troszkę sie bawię:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez narthex 01 sty 2010, 00:44
wiola173 napisał(a):Wiesz ciekawe co powoduje ale i ciekawe jak te niedobory uzupełniać . Troszkę szukałam jak to zrobić, ale niestety bez skutków.

Co do zabawy to mam w domu imprezę , chociaż nie do końca moja:) wiec troszkę sie bawię:)

Ja mysle ze organizm sam w sobie ma duze mozliwosci samoleczenia tylko nalezy je uruchomic np ta metoda BSM. Chociaz ja zawsze troche idealizuje.

Dobrze ze czas szybko leci i zaraz sie skonczy ten sylwester bo siedzenie sam na sam ze swoja nerwica mnie wpedza w straszna depresje.... :roll:

Chociaz disco polo z glosnikow troche rozwesela :mrgreen:
Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Arthur Schopenhauer
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
26 lis 2009, 18:25
Lokalizacja
Lublin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 01 sty 2010, 01:09
:( Przykro mi ,że jesteś całkiem sam. Ja nawet na drinka się odważyłam, więc humor mam jakby lepszy.
Co do tych zdolności organizmu to się zgadzam, tylko że są one zakłócone przez rożne szkodliwe czynniki np leki:(więc nie wiem czy organizm sam sobie poradzi.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez narthex 01 sty 2010, 01:19
wiola173 napisał(a)::( Przykro mi ,że jesteś całkiem sam. Ja nawet na drinka się odważyłam, więc humor mam jakby lepszy.
Co do tych zdolności organizmu to się zgadzam, tylko że są one zakłócone przez rożne szkodliwe czynniki np leki:(więc nie wiem czy organizm sam sobie poradzi.

Nie smuc sie bo sobie zabawe popsujesz ;) Calkiem sam nie jestem bo jest rodzina no i forum :mrgreen: Ale brak mi znajomych i zabawy z nimi. I tak nie potrafilbym sie bawic kiedy caly czas mysle o nerwicy...

Dlatego leki biore tylko doraznie i dosyc rzadko wystarcza mi hydroksyzyna.
Ostatnio edytowano 01 sty 2010, 01:25 przez narthex, łącznie edytowano 1 raz
Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Arthur Schopenhauer
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
26 lis 2009, 18:25
Lokalizacja
Lublin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 01 sty 2010, 01:24
No cóż tak to z nami bywa. Niby pragniemy wyjść do ludzi a z drugiej strony uciekamy ze strachu.

Jeśli Ci wystarcza hydroksyzyna to super tak trzymaj:) Ja niestety muszę sięgać po coś mocniejszego:(
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kasja 01 sty 2010, 10:56
Wiola,ja też muszę siegac po coś mocnego,,gdy myślałam że jest wszystko ok, że udało mi się pokonać choć trochę chorobę to wróciła to p,,,a żeby było weselej to jeszcze dołaczyła się pani depresja.Pozdrawiam
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
18 sty 2009, 11:17

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez narthex 01 sty 2010, 14:23
kasja napisał(a):Wiola,ja też muszę siegac po coś mocnego,,gdy myślałam że jest wszystko ok, że udało mi się pokonać choć trochę chorobę to wróciła to p,,,a żeby było weselej to jeszcze dołaczyła się pani depresja.Pozdrawiam

Leczylas sie tylko lekami?
Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Arthur Schopenhauer
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
26 lis 2009, 18:25
Lokalizacja
Lublin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez OnaGdynia 01 sty 2010, 15:23
Czytam i czytam Wasze posty i nic ciekawego nie znajduje. Owszem o wyglądzie ataku paniki można się naczytać - zrozumiałe ile ludzi na świecie tyle różnych indywidualnych ataków. Mało można znaleźć rad które pomagają. Tematy poruszane na forum dotyczące 'Nerwicy' są różne ale z grubsza prowadzą to tego samego - wyżalenia się i ewentualnie dodanie otuchy na lepsze jutro! Czytając tu różne wątki można się nakręcać w nieskończoność. Nie spotkałam się jeszcze z wypowiedzią typu 'naprawdę można zwalczyć nerwice, mi się udało' taaa tacy ludzie nie idą w przestrzeń wirtualną ... ogłaszają to w rzeczywistości.
Następne to mnie zadziwia, to ogólna wymiana zdać na temat leków farmakologicznych... Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że nigdy nie zauważyłam aby psychotropy wyleczyły mnie ... te leki zaleczają. Proponuje wszystkim tym którzy mają ze sobą kłopot aby wybrali się się do PSYCHOLOGA i zaczeli uczęszczać na PSYCHOTERAPIE !!! Zrozumienie siebie i swoich leków, poznanie swojej psychiki - poprostu siebie, otworzenie się, to są ważne KLUCZE w znalezieniu się w tym świecie i wyjściu na prostą :arrow: Żaden lek Ci w tym nie pomoże !!! On Ci pomaga w sposob inny!!! On zrobi swoje w mózgu, zadzwiała, otumani, zmieni Twoje myślenie na lepsze itp.
Jestem tego przykładem pierwszy rok po wystąpieniu zaburzenia nerwicowego na lekach był rożny, był okres gdzie juz było super ... lecz odstawienie leków dało początek wszystkiemu temu co pokazało się z Nerwicą. Mija aktualnie 2,5 lata od pierwszych objawów zaburzenia nerwicowego, od 5 miesięcy uczęszczam na PSYCHOTERAPIE ... długi proces bo musi trwać dokładny rok czasu... dla mnie pierwsze kroku ku zmienianiu się, lęki przestają być dla mnie zaskoczeniem, moje pewność siebie rośnie, różne kompleksy (fizyczne i jak psychiczne) zostają rozwiane. Na tym etapie z nienawidzenia siebie, dziś siebie lubię i to bardzo :) a to ważne aspekty w zrozumieniu całego naszego zaburzenia nerwicowego! Kończąc ten wątek życzę Wszystkim powodzenia w poznawaniu siebie, zachęcam raz jeszcze do PSYCHOTERAPI.

P.S. Serdeczne podziękowania dla Pani Psycholog Katarzyny Niski.

A Wam Szczęśliwego Nowego Roku, przede wszystkim pokoju ducha i wyciszenia!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 sie 2009, 00:37
Lokalizacja
Gdynia

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez angsthasse 01 sty 2010, 15:44
OnaGdynia ...podpisuje sie pod tym co napisalas..dokladnie ta sama droge podjelam tez 5 miesiecy temu..odstawienie lekuw..opieka i terapie u psychoterapeuty..praca nad soba...polubienie siebie..poznanie swojej wartosci...zmiana perspektywy widzenia i oceniania sytuacji z negatywnej na pozytywna, zmiana mysli z pesymistycznych na optimistyczna....

Zauwazenie swojich mozliwosci..poznanie swojej sily i slabosci..zaakceptowanie swojej niedoskonalosci,... to dlugi prozes , prozes rozwijania sie emocjonalnego i intelektualnego..

Z jednej strony straszna nasza choroba, ale z drugiej o ile nas wzbogaca... dzieki niej bierzemy swoje zycie we wlasne rece...przejmujemy odpowiedzialnosc za siebie za swoja przyszlosc, nie plyniemy z pradem tylko sami swiadomie podejmujemy dezyzje jak nasze zycie ma wygladac..nasze zycie jest bogatsze jesli zrozumiemy co ta choroba chce nam pokazac.

Wyciszenie sie w dzisiejszych czasach, powrut do centrum siebie, rownowaga miedzy cialem a duchem....to nasz cel, po osiagnieciu zycie nie poruwnywalne do wczesniej prowadzacego. Poczucie spelnienia siebie.

Zycze tego wszystkim.
angsthasse
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez OnaGdynia 01 sty 2010, 16:05
Witaj angsthasse!
Cieszę się, że są osoby które podobnie myślą :smile: mam nadzieję, że nasze wypowiedzi będą punktem odniesienia to przemyślenia zaburzeń nerwicowych dla innych. Jak widać można wyjść na prostą, tylko trzeba tego chcieć - co za tym idzie, trzeba dać z siebie jak najwiecej - to ważne, trzeba nastawić się na wysiłek psychiczny!! OGROMNY WYSIŁEK !!! Cofanie się w przeszłość w naszą fraume (przypomnijcie sobie swoje najgorsze 'dla Was' przeżycia które wyparliście w siebie dawno temu - to jest ten Klucz - dzisiejsze leki przed światem, autobusem, ludźmi itd).

Pozdrawiam :smile:
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 sie 2009, 00:37
Lokalizacja
Gdynia

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez narthex 01 sty 2010, 16:16
Przeciez sama psychoterapia nie wystarczy, konieczna jest tez odpowiednia suplementacja bo cialo tez ma swoje potrzeby ktorych chroniczne niespelnienie moze powodowac nerwice.
Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Arthur Schopenhauer
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
26 lis 2009, 18:25
Lokalizacja
Lublin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do