Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bowie 21 gru 2009, 09:54
Ludziska, jestem w pracy zaczyna boleć mnie serce i jest mi słabo. Jak Wy sobie radzicie w takich sytuacjach, bo normalnie załamuje już ręce?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 gru 2009, 09:50

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tet 21 gru 2009, 09:58
bowie napisał(a):Ludziska, jestem w pracy zaczyna boleć mnie serce i jest mi słabo. Jak Wy sobie radzicie w takich sytuacjach, bo normalnie załamuje już ręce?


oddychamy głęboko i wyobrażamy sobie szefa nago :lol:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez polakita 21 gru 2009, 11:05
bowie napisał(a):Ludziska, jestem w pracy zaczyna boleć mnie serce i jest mi słabo. Jak Wy sobie radzicie w takich sytuacjach, bo normalnie załamuje już ręce?

Hmm ja wtedy wychodziłam z pracy i jeździłam na ostry dyżur :)) raczej nigdy nie wiedzieli co mi jest, ale któryś lekarz w końcu mi powiedział żebym odwiedziła psychologa/psychiatrę, i wtedy zaczęła się moja walka z nerwicą...
polakita
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 22 gru 2009, 00:37
oddychamy głęboko i wyobrażamy sobie szefa nago :lol:[/quote
W moim przypadku już chyba wolę atak... :mrgreen:

A tak do wiary to myślę, że np. ja bym chciał potrafić tak gorąco wierzyć w Boga i mu ufać, i może wtedy nie lękał bym się aż tak śmierci, tych często natrętnych myśli które czasem prowadzą nawet do paniki - co potem? itd.
Możliwe że ta ufność, że i tak będziemy bezpieczni dawałaby jakieś ukojenie i spokój.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bee84 22 gru 2009, 00:58
dzis znowu dopadła mnie NOWOŚĆ ... byłam na rozmowie w sprawie pracy ... w przedszkolu swoja drogą ....
siedze i gadam ... i nagle czuje ... że nie czuje lewej nogi ... próbowałam nią ruszać ale nie mogłam ... jakby mi noge wcięło .... szybko zakończyłam rozmowe i .......... wyszłam
czyli wniosek, że mogłam nią ruszać skoro wyszłam .... ale nie wiem czemu mnie takie przerażające uczucie złapało podczas siedzenia, byłam przekonana, że paralisz będzie postępował i narobie sobie tylko wstydu
.... tu pier**le, że jestem odpowiedzialna, że umiem opiekowac się dziećmi, i że będą ze mna bezpieczne i w ogóle takie tam ... a tu bym o mały włos na samym wstępie spektakularnie padła ... :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 22 gru 2009, 02:09
bee84, znam takie odczucie, bardzo mnie kiedyś przerażało, możliwe że mówimy o tym samym, siedzę sobię z kimś rozmawiam i nagle nie mam czucia w nogach, nie drętwienie czy coś tylko jakbym dostał zastrzyk znieczulający, mogę kończynami poruszać ale mimo wszystko to czuję. Zrywałem się po czymś takim i kończyłem rozmowę...
Zresztą lapało mnie to nie tylko podczas rozmów, ale nawet jak oglądałem tv, czy szedłem ulicą. Z rękoma też często mi się tak robiło.
Wiesz możliwe że stresowała cię ta rozmowa. Psychiatra kiedyś mi powiedział że strach i lęk blokuje mi jakieś receptory mózgowe i stąd to nie czucie.

[Dodane po edycji:]

Ale zauważyłem u siebie że ostatnio w hipermarkecie już w ogóle nie mogę przebywać, dośłownie 10 minut i nie kumam nic, wiem tylko że chce do wyjścia :) Dzisiaj byłem po prezent i niestety musiałem wcześniej wyjść bo już ledwo widziałem, dd nasila mi sie tam maks i uczucie mdlenia, i wiem że to nerwica ale jednak nie mogę sie uspokoić.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez scrat 22 gru 2009, 16:00
Victorek napisał(a):Ale zauważyłem u siebie że ostatnio w hipermarkecie już w ogóle nie mogę przebywać, dośłownie 10 minut i nie kumam nic, wiem tylko że chce do wyjścia :) Dzisiaj byłem po prezent i niestety musiałem wcześniej wyjść bo już ledwo widziałem, dd nasila mi sie tam maks i uczucie mdlenia, i wiem że to nerwica ale jednak nie mogę sie uspokoić.

Mam to samo...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bee84 22 gru 2009, 20:11
nom ... w hipermarketach normalnie się odjeżdża ... jak na innej planecie ... wszystko zawalnone jakimis pierdołami, ciśnienie dziwne, światło dziwne i ludzie dziwni ... nie ma okien i do wyjścia daleko ... masakra ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kasja 22 gru 2009, 22:53
u mnie też się znowu zaczyna, markety, kościół, idę na spacer z psem i nagle czuję sie jak moje nogi są obok, czuję że sie przewracam, kroczę jak bocian takie dziwne uczucie, do tego mam znów straszne bóle brzucha, wchodzę na afobam znów, rudno , sama bioxetina nie wystarcza.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
18 sty 2009, 11:17

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nortt 27 gru 2009, 10:16
Dzisiaj znowu mdłości i bóle stawów, przynajmniej w głowie mi się już nie kręci ;/
Dodam jeszcze ze spałem niecałe 3 godziny...
Nortt
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez serek87 28 gru 2009, 01:47
ja kiedy czuję,że nadchodzi atak,zamykam oczy i wyobrażam sobie,że mój lęk to wielki czarny jaguar który mnie atakuje,a z tyłu biegną moje kochane konie i same z nim walczą...
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Gringo 28 gru 2009, 02:55
serek87:
Zawsze to jakas metoda : )
Gringo
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez narthex 28 gru 2009, 17:31
macie ataki placzu i najdrobniejsza rzecz potrafi was wytracic z rownowagi?

Mi jescze te objawy zostaly z nerwicy, naszczescie magnez dziala i jest powoli coraz lepiej.
Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Arthur Schopenhauer
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
26 lis 2009, 18:25
Lokalizacja
Lublin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez paradoksy 28 gru 2009, 17:52
narthex napisał(a):macie ataki placzu i najdrobniejsza rzecz potrafi was wytracic z rownowagi?

Mi jescze te objawy zostaly z nerwicy, naszczescie magnez dziala i jest powoli coraz lepiej.

mamy
kolejka u lekarza mnie tak denerwuje, że dosłownie zaciskam pięści żeby nie płakać ze złości.
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do