Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tet 19 paź 2009, 19:59
Boli mnie głowa, ale bardziej w sensie metaforycznym. Wiecie.. bzik :)
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ad2008 20 paź 2009, 11:39
Przejrzałem troszkę postów w tym wątku i nie znalazłem podobnych objawów do moich.

Czy ktoś ma SKURCZE DODATKOWE serca na tle nerwowym? Czy tylko mnie to dolega? :) Szczerze pisząc zazdroszczę tym, którzy podczas stresu mają tylko przyspieszony puls czy kołatanie serca... U mnie często serce kiedy przyspiesza i zwalnia - dochodzą do tego skurcze dodatkowe, które wiele razy wpędziły mnie w stan paniki... Najgorsze jest to, że jedno nakręca drugie - im większy stres - tym większa arytmia, im większa arytmia - tym większy stres.

Biorę jednak od sierpnia Paromerck i uczę się z tym walczyć. Zwyle TYLKO w domu byłem w stanie opanować rodzącą się panikę i potwornie bałem się arytmii podczas utknięcia w korku albo będąc ciut dalej od domu. Teraz mam więcej pozytywnych myśli i skurcze dodatkowe traktuję prawie na równi z burczeniem brzucha. No ale... czy ktoś też ma to dziadostwo?
Lisi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lut 2008, 23:17
Lokalizacja
Wrocław

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez fobia 20 paź 2009, 11:53
ad2008 ja miewam skurcze dodtkowe serca, ale sa raczej nie podczas napadu , raczej niezaleznie od niczego. czasami ze 2 dziennie, czasami przez tydzien zadnego. "jem" na to magnez - troche pomaga- tak zalecil mi kardiolog, ale chyba za bardzo sie z niego wyplukuje bo skurcze ciagle sie pojawiaja. u mnie pierwszy atak paniki zaczal sie wlasnie od dodatkowego skurczu serca - tak sie przestraszylam, ze dostalam ataku i tak juz sie wszystko nakrecalo- balam sie nastepnbego skurczu i panikowalam prawie non stop.
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bliksa 20 paź 2009, 13:05
fobia, zrób sobie pomiar Holtera, zeby wykluczyc tachykardię.
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ad2008 20 paź 2009, 13:55
fobia napisał(a):u mnie pierwszy atak paniki zaczal sie wlasnie od dodatkowego skurczu serca - tak sie przestraszylam, ze dostalam ataku i tak juz sie wszystko nakrecalo- balam sie nastepnbego skurczu i panikowalam prawie non stop.


U mnie było dokladnie tak samo... z tym, że na początku nie wiedziałem co mi dolega. Byłem u dwóch kardiologów - jeden wziął mnie za symulanta żeby do wojska nie iść (o zgrozo). Skurcze dodatkowe występowały sporadycznie ale nie wiedziałem od czego zależą.

Nadszedł w końcu taki dzień, że zobaczyłem za oknem korek gigant (a dzięki tej arytmii nabawiłem się "korkofobii" bojąc się arytmii siedząc w aucie w wielkim korku). I taki strach mnie ogarnął, że serce waliło jak oszalałe co 2-3 uderzenia wypadając z rytmu. Wsiadłem do taksówki i potwornie spanikowany pojechałem do lekarza pierwszego kontaktu z prośbą o zrobienie EKG. Tam nie mieli, pojechałem do kardiologa u którego wcześniej byłem - przyjął mnie po godzinach, zrobiłem EKG i w końcu wyszło że to są niegroźne skurcze dodatkowe. Później zauważyłem że ujawniają się jedynie podczas stresu i to nie zawsze.

Teraz uczę się to ignorować a u Ciebie jak wygląda oswajanie się z arytmią? Czy udało Ci się je zignorować czy zaczęłaś się czego innego obawiać? U mnie od tego zrodzila się agorafobia i powoli z tego wychodzę... (mam nadzieję) bo nauczyłem się je olewać.
Lisi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lut 2008, 23:17
Lokalizacja
Wrocław

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 20 paź 2009, 14:16
A jak można spytać jak odczuwacie te skurcze dodatkowe?
Bo właśnie do tej pory miewałem szybki puls, itp ale ostatnio szczególnie po jakimś stresie odczuwam, tak jakbym takie chwilowe zgniecenie w mostku, jakby ktoś serce nacisnął, niby jest to krótkie i chwilowe ale potrafi doprowadzić do paniki, przy tym odczuwam dziwną duszność.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bliksa 20 paź 2009, 14:19
Victorek, ja zawsze czulam ze serce zaczyna mi sie nakrecac, coraz szybciej i szybciej, do tego krecilo mi sie w glowie, dusznosci, i jesli w pore nie usiadlam na jakiejs lawce to tracilam przytomnosc
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Meret 20 paź 2009, 14:31
Ja miałam pierwszy atak właśnie z tachykardią (częstoskurczem). A że złapało mnie to 30km od najbliższej stacji pogotowia chwile to trwało nim dojechała karetka. Na szczęście tyle i mogłam zrobić (wiedza ze studiów medycznych) zatkałam nos i dmuchałam z całej siły mając jednocześnie zatkany nos i usta. Udało mi się zbić z 198 na 192 nim przyjechała karetka byłam już zielona. Po podaniu leku okazało się, że mam na niego uczulenie i serducho zaczęło bić jeszcze częściej. Teraz tak się boję żeby takiego ataku nie dostać znowu. Nic mnie tak nie przeraziło jak ten częstoskurcz ech. A objaw jest taki jakby Ci serce we wszystkie strony pukało i tak szybko, że aż ciężko złapać oddech. Pozdrawiam.
Meret
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez fobia 20 paź 2009, 14:35
to jest takie uczucie jakdyby Ci sie serce "potknelo", albo wypadlo ze swojego rytmu i tak przeskoczylo. to nie boli. nie powoduje tez zednych mroczkow czy oslabniec, jest to tylko dyskomfort i czasami jakby wymusza chec zakaszlenia.

[Dodane po edycji:]

aha- dzieki blikasa chyba wybiore sie na holtera tak dla pewnosci...
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ad2008 20 paź 2009, 16:21
Tak jest. Nierówne bicie serca można dosyć łatwo wyczuć bo jest dosyć nieprzyjemne. Ja czuję najpierw lekkie uderzenie wyraźnie zbyt szybko niż powinno być - po nim jest zbyt długa przerwa (którą też się czuje) a później jest mocne łupnięcie. I dalej wszystko jest ok.

Obrazowo można to pokazać tak:
TuDu---TuDu---TuDu-Tu-----DU!!---TuDu---TuDu

Im mam większe ciśnienie - tym bardziej to czuję. Przy niskim zdarza mi się to pomylić z burczeniem w żołądku.
Czasem te skurcze dodatkowe łączą się w pary i to się chyba nazywa bigeminie a jeśli są trzy z rzędu to trigeminie.

Mam też sporadycznie częsotskurcze ale na szczęście zdarzają się może raz na pół roku albo nawet na rok i trwają góra 3-4 sekundy. Wtedy tak to odczuwam:

TuTuTuTuTuTuTuTuTuTuTu---TuDu---TuDu

... tak jakby serce waliło niesamowicie szybko ale zarazem lekko - bez mocniejszych uderzeń. Czuje się to też przy oddychaniu - inaczej się oddycha.

Generalnie nieprzyjemna sprawa. Na szczęście (albo i nie) u mnie to występuje tylko na tle nerwowym - mogę jeździć na rowerze, dźwigać ciężary i jest ok.
Lisi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lut 2008, 23:17
Lokalizacja
Wrocław

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 20 paź 2009, 23:32
Szybsze bicie serca to juz u mnie prawie norma, na szczeście coraz częściej udaje się mi jakoś uspokoić i po jakimś czasie bije normalnie, ale z tym dziwnym pojedyńczym uderzeniem, jakby ktoś ścisnął serce mam niepokój, zawsze w sumie pod wieczór się to pojawia i właśnie wymusza to na mnie kaszlnięcie :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez fobia 21 paź 2009, 00:42
victorek a "jadles" na to magnez? bo mi lekarz kazl wcinac i to 3 tabletki dziennie(cale opakowanie) zrobic 3 tygodniowa przerwe i znowu. przewaznie kupuje neomag forte- skurcze sa znacznie mniej dokuczliwe niz kiedys tylko jeszcze mnie ostatnio denerwuje drgajaca,dolna powieka co tez jest oznaka niedoboru magnezu :roll:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 21 paź 2009, 01:50
No z magnezem to różnie, kiedyś jadałem go dużo ale nie widząc różnicy to teraz raz biorę raz nie.
Ale też słyszałem ze magnez pomaga szczególnie w tych sercowych dolegliwościach.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kasja 21 paź 2009, 21:08
tym biciem serca też miałam to samo co Wy, totalny kosmar.Tera biorę lek o nazwie biosotal 40 i mam wzgledny spokój.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
18 sty 2009, 11:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 27 gości

Przeskocz do