Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 20 sty 2009, 20:47
Mam ataki od soboty, kilka razy dziennie :( wszytkie objawy któe znam, zawrtoy głowy, bicie serca do 130 i wrazenie ze zejde na zawal, zle samopoczucie psychiczne, kompletna pustka w glowie itd. bole oczu, to teraz najbardziej mi dokucza, ale to tez znam, zaczelam sie leczyc, to jest pierwszy tydzien, mam 30 lat a czuje sie jak jakas gowniara:( i nie umiem sobie z tym poradzic, wszystkie sposoby ktore pomagaly zawodza.... Zastanawiam sie czy nie odstawic tych leków i nie zobaczyc co sie stanie....

anihania mam dokladnie to samo, tzn. zeby tylko to, to bym sie cieszyla, bo to umiem jakos opanowac.... ale realne bole, strach i lęk, to juz gorzej, ale radze Ci idz do psychiatry, im szybciej tym lepiej, ja teraz zaluje ze czekałam tyle lat i naiwnie liczylam na to ze samo przejdzie :( ta choroba z dnia na dzien sie poglebia, kazdy kolejny stres, bedzie powodowal nowe objawy i jeszce wiekszy stres... a potem moze skonczyc sie na depresji, jak ponoc u mnie.... :(((
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez another_memory 21 sty 2009, 09:21
anihania wydaje mi sie,ze faktycznie Twoje objawy mozna podciagnac pod nerwice-przynajmniej ja tez mam wiele objawow podobnych do Twoich. Mysle, ze wizyta u psychologa bylaby pomocnym krokiem do tego,zeby zaczac naprawiac ten problem.Nie czekaj zbyt dlugo- im wczesniej poszukasz pomocy,tym latwiej i szybciej zrozumiesz i pokonasz dolegliwosci. Wiesz, dobrze,ze nie bralas afobamu. Przynajmniej ja osobiscie go nie polecam. Faktycznie wycisza ale slyszalam od swojego psychiatry, ze ma baardzo silne dzialanie uzalezniajace.

kolezanko SZUKAMPOMOCY79 :-) - poczekaj az leki zaczna dzialac,nie poddawaj sie tak predko.W koncu na efekty trzeba czekac do kilku tygodni..a te bywaja faktycznie ciezkie :? jak zaczynalam zazywac leki czulam sie jeszcze gorzej niz przed rozpoczeciem leczenia.Ale jakos sie zaparlam i wytrwalam. Pozniej juz bylo dobrze :-)

Od piatku znow zaczynam leczenie, wiec prawdopodobnie przede mna tez jest kilka tygodni wyjetych z zycia :? eeech..
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
13 sty 2009, 21:29
Lokalizacja
olsztyn

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 21 sty 2009, 09:40
another_memory jak pomyślę, że mam miec te stany przez jakieś 2 tyg. robi mi się słabo, zastanawiam się, dlaczego biorąc kiedyś Xanax, poczułam ulgę po 20 minutach, a teraz biorąc 2 nowe leki, czuję się tylko gorzej :( to jest dobijające właśnie i powoduje u mnie brak motywacji. To samo jesli chodzi o magnez, wszyscy piszą, że poprawia nastrój, a ja wcale tego nie czuję...kompletnie, co prawda dostałam go dopiero 2 razy, a czeka mnie jeszcze 8 kroplówek, ale myślałam, że efekty poczuję.... Najgorsze, że mam na zmianę bóle fizyczne, które mijają i wtedy zaczynam źle czuc się ale psychicznie i tak cały dzień! Wydaje mi się też, że wolałabym miec same objawy fizyczne niż psychiczne....już sama nie wiem, ale chyba napędzam negatywnie swoje myśli, poszłam do psychiatry i nadal zastanawiam się, czy nie mam jakiejś psychozy albo schizofrenii, a przeciż lekarz jasno powiedział, że nie! To jest kompletna paranoja ;( Chodzisz na psychoterapię?
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez another_memory 21 sty 2009, 14:51
Wiesz,nie chodze na psychoterapie bo niczego takiego nie moge u siebie w miescie znalesc. Co prawda jest mnostwo psychologow ale trzeba wydac na nich kupe kasy i z reguly nie pomagaja zbyt wiele..przynajmniej mi. Chodzilam raz do takiej jednej kobietki ale nic mi to nie pomoglo. Lecze sie farmakologicznie tylko-ale jesli tylko znajde jakas terapie-najlepiej w grupie to sie na pewno zglosze.

I zdaje sobie sprawe z tego,ze bol fizyczny jest czasem duzo lzejszy od psychicznego,ktory doprowadza do obledu..
Mysle jednak,ze niektore ''nerwusy'' maja to do siebie, ze potrafia sie sami bardzo negatywnie nakrecic- tez czasem sama przez siebie wpedzam sie w gorszy nastroj- a,ze jestem duzo bardziej chora, a ze nie daje juz rady i nic mi nie wyjdzie. Staram sie to opanowywac i nawet mi wychodzi.

Wierze, ze dasz rade tylko nie poddawaj sie! Walcz z tym i nie daj sie pokonac! Bierz sumiennie leki i czekaj. Ta cierpliwosc na pewno wynagrodzi Ci lepsze samopoczucie. Trzymam za Ciebie kciuki! ;)

Ps: a magnez to ja wiem,czy poprawia nastroj? raczej poprostu wzmacnia organizm.ta nerwica w koncu duzo energii nam zabiera
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
13 sty 2009, 21:29
Lokalizacja
olsztyn

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 22 sty 2009, 22:25
another_memory,

Dziękuję za ciepłe słowa :smile:
Magnez ostawiam, bo zle sie czuje po nim na maxa...wcale mi nie pomógł, tylko streowalam się dodatkowo wenflonem :( Dzis mi wyjeli i dobrze.
Marze o jednym dniu bez zadnych atakow, lęków itd.
Ja nie wiem czy bylabym w obecnym stanie odbywac terapie grupowa, otwierac sie przed innym ludzi tak face 2 face, dlatego też liczę bardzo że indywidualna terapia mi pomoże.

p.s. do ciepliwych nie należę, ale mam zamiar wytrwac :)
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez 19_latek 26 sty 2009, 10:00
A ja znowu mam takie cos niekiedy.
Rozmawiam z kims, wszystko jest ok i nagle... tak jakbym sie przebudził.
Wszystkie zmysly sie wyostrzaja, czuje sie jak robot ktory robi wszystko automatycznie, tak jakbym stał za sobą i tylko się przyglądał temu.

Mial ktos cos takiego?

Albo niekiedy zdarza sie ze nie moge przelknac sliny bo cos w gardle staje. Nie mozna wtedy nawet zlapac oddechu, musze napic sie szklanke wody jak najszybciej.
Gdyby takie cos spotkalo mnie poza domem to nie wiem co bym zrobił.. chyba bede nosił przy sobie butelke wody :D

Aha zapomnialem dodac ze gdy mam cos zrobic (obojetnie co nawet przeniesc coś z kims) to od razu sie tym denerwuje...
19_latek
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Venus 26 sty 2009, 15:20
Jejku tak czytam co napisaliście i przyznam, że bardzo się cieszę, że nie biorę leków...no...jeszcze nie biorę, ale myślę, że nie będę musiała brać. Jestem na razie tylko na psychoterapii i uzyskałam taki sam efekt, który wystąpił by gdybym brała leki. Czyli teraz też gorzej się czuję, ale to znaczy, że idę do przodu, że coś się ruszyło... Jestem bardzo otwarta na psychoterapię i bardzo mocno wierzę, że mi pomoże. Nie wiem, może robię źle, ale chcę uniknąć leków. :?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez another_memory 26 sty 2009, 17:22
Venus, jesli psychoterapia skutkuje to po co Ci leki? zapomnij o nich ;) fajnie,fajnie. Podziwiam Twoja postawe.

SZUKAMPOMOCY79, Jak tam Ci idzie leczenie? Trzymasz sie dzielnie? :)
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
13 sty 2009, 21:29
Lokalizacja
olsztyn

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 26 sty 2009, 19:15
19_latek ja prawie zawsze mam przy sobie butelke wody :)
robi mi się dokładnie tak samo, po prostu jakby mi się przełyk blokował i nie mogę przęłknąć śliny ani niczego, zaraz w panice popijam wodą :) choć wiem że to lękowe.
Co do akcji robot:) to też niestety znam to ale ostatnio jest na tyle ciężko że prawie cały czas isę tak czuję i już sam nie wiem czy ja tak od zawsze nie miałem bo ni epamiętam jak to było bez tego :( bardzo dzinwe.
Venus bardzo ważna jest twoja wiara w powodzenie psychoterapii, myślę że nie robisz źle wręcz przeciwnie!!! dobry obrałaś kierunek, WSZYSTKO zrobić byle to przeszło i jezeli można uniknąć leków to już w ogóle ekstra!! Tak trzymaj a ja trzymam kciuki :) że niedługo bedziesz trzepać posty na forum WYZDROWIAŁEM :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Venus 26 sty 2009, 19:44
Victorku poczekaj może z tym działem WYZDROWIAŁAM, bo to dopiero początek leczenia. A droga przede mną długa! :smile: Trzymaj kciuki za mnie, ja za Ciebie też będę, żeby każdy Twój dzień był choć o kapeńkę lepszy, bo wiedzę jak bardzo Ci ciężko. :D Trzymaj się dzielnie! :smile:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 26 sty 2009, 23:09
No się trzymam :) Dziękować dziękować za takie tulące słowa :)
Początek czasem po prostu znaczy koniec :) ale filozofią dopi.eprzyłem :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez monka80 27 sty 2009, 07:10
Jestem tutaj nowa ja leczę się na nerwice lękową od 2 miesięcy miałam straszne doły i objawy duszności robi.ło mi się słabo serce waliło jak oszalałe myślałam że zwariuje ale mam bardzo fajną psychiatrę i dobrze dobrane leki na razie nie mam ataków które zdarzały mi się bardzo często biorę sedam i paxtin moze się z tego wyleczę bo ostatniego czasu miałam nawet myśli samobójcze a mam 6 letniego synka i mam dla kogo zyć też chodzę do psychologa i to może robi swoje tabletki plus dobry lekarz
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 sty 2009, 08:03

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 27 sty 2009, 21:36
monka80, najważniejsze że od razu to leczysz i że tak jak piszesz trafiłaś na dobrego lekarza, bo to jest jeden z ważniejszych warunków żeby isć w tym bagnie do przodu.
Masz synka i walcz, a szybciutko wyzdrowiejesz :)
Pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez monka80 28 sty 2009, 07:12
Do Wiktorka mam taką nadzieje ostatni atak miałam 19 grudnia na wigilii pracowniczej musiałam wyjść i jakoś się uspokoiłam po 20 minutach wróciłam i bylo już ok a od t ego czasu spokój w razie co biorę walidol jakoś mi pomaga no tak mi się wydaje pozdrawiam

[*EDIT*]

Do Wiktorka mam taką nadzieje ostatni atak miałam 19 grudnia na wigilii pracowniczej musiałam wyjść i jakoś się uspokoiłam po 20 minutach wróciłam i bylo już ok a od t ego czasu spokój w razie co biorę walidol jakoś mi pomaga no tak mi się wydaje pozdrawiam
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 sty 2009, 08:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do