Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kotek25 08 sty 2009, 00:17
nie jesteś sama znamy to.... :(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 sty 2009, 03:50

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mokunik 08 sty 2009, 21:49
Witam
Czytałam, że nerwica równiez objawia się zawrotami głowy. Ja od paru lat borykam sie z ta "zołzą" od paru tygodni dołaczyły do mojej nerwicy zawroty głowy takie jednokrotne zachwianie równowagi po, której z tyły głowy zostaje mrowienie. Czy komus również się to przydarza? Zapisałam sie na 15 do neurologa pomimo, że przed świetami badał mnie neurolog i nic nie wykrył. Zastanawiam sie nad tomografią głowy, ale boje sie ja robic, bo mam klaustrofobie.
Bardzo proszę napiszcie jeśli również macie takie objawy. Jeszcze jedno czy ktos ma namiary na dobrego psychoterapeutę w Warszawie? Szczerze mówiąc to mam juz dosyc tej choroby, walczę z nią od 12 lat. Gdy jeden bół przechodzi to pojawia sie inny i tak w kółko.
Pozdrawiam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 sty 2009, 21:28
Lokalizacja
Warszawa Praga Poł

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez milve 09 sty 2009, 18:50
Witam, mój problem polega na tym,ze jakies 3 tyg. temu pojawiły się u mnie dziwne zawroty głowy,uczucie zmęczenia- szczerze mówiąc sama nie wiedzialam jak mam to określić lekarzowi. Oczywiście stwierdziłam,że najwidoczniej mam jakąś chorobę (ta myśl mnie prześladowała) i poszłam zrobić badania krwi. Z badan krwi oczywiscie nic nie wyniknelo- tylko to,że są bardzo dobre. Zaczełam sie martwic jeszcze bardziej,bo przeciez czuje sie wyraznie zle i chcialam dojsc przyczyny. Lekarz skierowal mnie na gastroskopie- o dziwo z badan wyszlo,że tez jest wszystko ok, a bylam pewna że mam wrzody. Skończyło sie to wszystko tym,że popadlam w dziwne doły,obsesyjne mysli że jestem chora,wszystko analizowałam...Gdy tak o tym myślałam zaczelam mieć dziwne drgawki,serce mi waliło i nie moglam w zaden sposob sie uspokoic,czułam jakby krew podpływala mi do mozgu-takie ciśnienie,ręce potwornie spocone. Myślałam,ze zwariuje za chwile..do tego wszystkiego doszły jeszcze bezsenne noce,2 h to byl caly moj sen. Budzilam sie,wstawalam,kladlam znowu ale do rana juz oka nie zmruzylam. W dzien tez nie spalam.Tak bylo mniej wiecej tydzien,po czym mama zaprowadzila mnie do psychiatry. Powiedzialam mu o moich lekach przed chorobami,o tym że nie moge spac i zadreczam sie,ze cos mi jest,o moim braku apetytu..przepisal mi TRITTICO CR, głownie z uwagi na moj sen. Przespałam jakies 2 dni po 6,5 h ale teraz znow bezsennosc wraca. Co prawda nie mam juz takich obsesyjnych mysli o chorobie,drgawek,spoconych rak..ale niepokoj jakis pozostaje,brak apetytu też i te ciagle uczucie zmeczenia,zawroty glowy. Nie wiem juz czemu mam to przypisywac :( mam dosyc, czy ktoś z Was ma moze podobne stany jak ja?? :-|
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 sty 2009, 14:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Agal 09 sty 2009, 20:06
milve mnóstwo osób na tym forum ma lub miało podobnie.
Kiedyś będę wolna!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
06 gru 2005, 13:33

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez beatmic 10 sty 2009, 20:25
Witam. Mokunik i Milve. Ja się już lecze od 6 lat miałam rezonanz mag. i tomografie gł. półtora roku temu, i nic tam nie ma.Teraz mam zpowrotem jakieś dziwne lęki zaburzenia równowagi poty drgawki, od dłuższego już czasu nie ma dna,żeby mnie coś nie bolało. jak mnie dopadnie to cholerstwo to na całego. I już mam ochote pobiec do neurologa po skierowanie na TK bo to niemożliwe żeby tak człowieka bujało na boki bez żadnej przyczyny. A co do TRITTICO CR to trzeba go pobrać min. 30 dni,żeby zaczął działać,jeśli lekarz trafił w odpowiedni lek. Ja go biorę 8 dzień i od wczoraj się popsuło.A było w miarę. Trzymajcie się.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
04 sty 2009, 11:14

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kotek25 14 sty 2009, 03:19
Beatamic tak to jest z tą nerwicą lękową niestety,mogą przy niej występować takie objawy..Pisałam ostatnio na forum w temacie ataki,ze wybieram się do lekarza noi byłam,jednak zmienił mi ten sulpiryd i dobrze bo dzialam,ze tak napisze tak w kit,nie tak jakbym chciala,pojawiał się lęk noi zmęczenie jak również mlekotok od czasu do czasu,więc to zadecydowało u lekarza o zmianie leku...Mam przepisany lexapro jest droższy,ale mi bardzo zależy by się wyleczyć!!!!!jak nam tu wszystkim!!!!! jest to podobno dobry lek:)oby:)jestem pełna nadzieji co do niego:) tamtego musiałam zmniejszyć dawke od jutra już nie biore a zaczynam lexapro,lekarz mi powiedział,że pierwsze dni moge być nerwowa ,więc mam pobrać hydroxyzinum przez pierwsze dni ,potem już nie trzeba tylko dorażnie jak coś złapie...Oczywiście byłam już na forum tego leku, czytałam o nim ..Oby mi w końcu w pelni lek pomógł!!i był trafiony,bo w lek trzeba trafić...Pierwsze efekty mogą być po dwóch do czterech tygodni..Niech dziaąła jak najszybciej hehe i bez działań ubocznych na początku,potem organizm się przyzwyczaja...Na początku niektórzy mieli dolegliwośc żołądkowe obym nie miała tylko,ale byli też tacy ,którzy żadnych ubocznych skutków nie mieli...Generalnie pisze,ze dobry lek:)Pozdrawiam :)

[*EDIT*]

P.s Beatmic oby Ci pomógł lek,wiesz to są początki,trzeba troche poczekać noi oby był trafiony...Ja w końcu licze,że mam trafiony lek bo już troche brałam tych leków,ale nie konsekwentnie a konsekwentnym trzeba być ..Już pisałam wcześniej co mi lekarz powiedział ,żeto nie grypa trzeba długo brać by się wyleczyć ..A teraz jak jest nowy lek to od nowa kuracja tamten co brałam nie działa w pełni..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 sty 2009, 03:50

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Kajuchaaaaa 15 sty 2009, 15:18
Hejka!
Juz myslalam,ze jest dobrze... ze to powoli mija... ze bedzie jak dawniej.. a tu znowu.. jakies dziwne bole glowy,chore mysli... i uczucia omdlenia... Boje sie.. szczerze sie boje... :( Boje sie,ze ktoregos dnia nie zapanuje nad soba,zrobie cos zlego... :( i co wtedy?!?!?! Nie wiem czy to ta smutna pogoda na dworze tak na mnie dziala,czy poprostu wszystko do mnie wraca i dzialanie asentry przestaje dzialac... chociaz to byloby dziwne bo biore ja dopiero miesiac... Pomozcie,poradzcie,pocieszcie........ Pozdrawiam.. :arrow: :arrow: :arrow: zwariować idzie.
"Dusza [...] to nieobrobiony diament, który do oszlifowania potrzebuje uderzeń wymierzonych przez cierpienie. "
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 gru 2008, 09:17

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kotek25 15 sty 2009, 17:53
Znam to wszystko doskonale okropne to uczucia są:( ,trzeba to przeczekać i będzie lepiej jak to w nerwicy raz lepsze raz gorsze dni..Ja zaczełam brać lexapro -drugi dzień nie potrzebnie zerknelam na dzialania niepożadane boje się by się nie nakręcać potem :( echh...Pogoda też tak pewnie wpływa coś na to...Oby Ci przeszło!!-przejdzie!!,mi lekarz powiedział,że takie pełne działanie leku jest po trzech ,czterech miesiącach...Nasze myśli są takie nadwrażliwe ..a te uczucie omdlenia jest najorsze to napędza lęk ,ze się zemdleje itp masakra a to wszystko objaw nerwicy lekowej,którą trzeba wyleczyć...Nie jesteś sama wielu z nas tutaj zna te stany paskudne...pozdrawiam :)

[*EDIT*]

p.s ja to się czuje zmęczona jakaś,spałabym najlepiej dziś...Wiesz na wzmocnienie można przy newicy i nie tylko pobrać jakieś witaminki i magnez jest dobry na wiele spraw :)zawsze jakieś wzmocnienie:) Noi brać antydeprseing :) ja i tak mam obawy przed skutkami niepożadanymi,ale jeśli będą to na początku leczenia,potem organizm się przyzwyczaji do leku i przejdą...Pozdrawiam raz jeszcze :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 sty 2009, 03:50

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez beatmic 17 sty 2009, 21:27
witam. mam pytanie,czy macie takie uczucie jak by wasze ciało było z ołowiu,oczy ciężkie, jakby z was powietrze uszło.Nie mam w ogóle siły się ruszać.Siedze i spie .A jak przyjdzie pora na spanie to nie moge spać. Jak się tak czuje to popadam w panike.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
04 sty 2009, 11:14

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez another_memory 19 sty 2009, 09:21
beatmic napisał(a):witam. mam pytanie,czy macie takie uczucie jak by wasze ciało było z ołowiu,oczy ciężkie, jakby z was powietrze uszło.Nie mam w ogóle siły się ruszać.Siedze i spie .A jak przyjdzie pora na spanie to nie moge spać. Jak się tak czuje to popadam w panike.


Czulam sie tak zanim po raz pierwszy podjelam leczenie farmakologiczne. Okropne uczucie- tragedia. Niezaleznie od tego czy byl piekny sloneczny dzien czy deszczowy i brzydki non stop chcialo mi sie spac. Mialam neisamowicie ciezka glowe, piasek pod oczami i rozdraznienie na calym ciele. Kiedy przychodzila nei moglam spac,bylam zlekniona, zmeczona i chcialo mi sie plakac. Beznadzieja...Bylam calkowicie wyjeta z zycia. Po lekach przeszlo. Bralam asentre a ona dzialala na mnie bardzo pobudzajaco. Wreszcie czulam sie pelna zycia. Niecale pol roku temu odtawilam tabletki no i niestety...po paru miesiacach niebrania wszystko wraca.. :cry:


ps. co do atakow-tak na temat bardziej- mam bardzo specyficzny sposob na opanowanie paniki. drapie sobie dloń..do krwi. Mam duzo drobnych blizn na tej dloni. Strasznei sie tego wstydze szczegolnie kiedy atak mija a ja musze odpowiadac wymijajaco na niewygodne pytania innych.. Nie wiem czy ktos z Was tez ma taka lipe? :?
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
13 sty 2009, 21:29
Lokalizacja
olsztyn

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Martucha1988 20 sty 2009, 00:56
Moja mama choruje od 20-stuparu lat na tarczyce miala juz 2 operacje... w Pewnym okresie zycia i mnie zaczela dokuczac. Poszlam do endokrynologa dal mi skierowanie na TSH itd i co? wszystko ok pozniej USG i co? "jakies guzki sa ale niewielkie i narazie niezlosliwe'' zadnych innych badan nie zrobil. Z Moim sercem niby ok... W domu wszyscy sie ze mnie smieja ze niby panikuje ledwo co sie trzymam jeden klebek nerwow, zreszta znacie objawy dusnosci, kolatania serca, mi dochodzi ucisk w gardle, jak by jezyk mi dretwial, to jest najgorsze (mysle sobie umieram), ale nie ma sensu by kogos budzic - wkoncu panikara jestem. Czytalam na forum ze trzeba udac sie do psychiatry ale tak sobie mysle, pewnie przepisze mi jakies tabletki po ktorych bede sobie musisala wmawiac "bierz je bierz one dzialaja" wiec chyba sie wstrzymam i postaram byc silna chociaz staram sie juz od 3 lat (haha) ale trzeba byc dobrej mysli. Czasami mam dni ze jest ok. Czasami trwalo to Tyodniami ze bylo ok. Jednak to Ciagle wraca chociaz zadnych stresow nie przezywam :( Wiem jak Wam jest ciezko ale ciesze sie z tego "ze nie jestem z tym sama" .
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 sty 2009, 23:56

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez another_memory 20 sty 2009, 08:16
Wiesz Martucha, ja tez przez wiele lat meczylam sie z nerwica i nie byly to stałe dolegliwosci. Panika i inne objawy dokuczaly mi jedynie w okreslonych sytuacjach i tez myslalam,ze wszystko mi z wiekiem przejdzie ( objawy nerwicy towarzysza mi od 16 roku zycia-bedzie juz szesc lat...) ale moj stan sie pogorszyl-odpornosc na stres wlasciwie zerowa. Mysle,ze jednak warto jest wybrac sie do lekarza i nie zdawac sie w tym wszystkim sama na siebie. Jestesmy silnymi ludzmi ale potrzebujemy pomocy. Jesli nie chcesz odrazu zazywac jakis pigul zapytaj o jakas forme psychoterapii.
Im wczesniej pozwolisz sobie pomoc tym wieksza szansa na sukces i to o czym wszyscy tutaj marzymy- spokojne zycie.
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
13 sty 2009, 21:29
Lokalizacja
olsztyn

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez anihania 20 sty 2009, 19:09
Witam, piszę na tym forum po raz pierwszy, chociaż przyglądam mu się od ok pół roku. Zacznę od początku. w 2006 r. w czerwcu jechałam na uczelnię (jednocześnie pracowałam na pół etatu i studiowałam wieczorowo), i nagle poczułam, że robi mi się okropnie duszno i słabo. Zjechałam na pobocze i zadzwoniłam do narzeczonego, że nie wiem co się dzieje ze mną. Zadzwoniła po teścia, żeby przyjechał po mnie lawetą...Po jakiejś chwili dostałam jakiegoś przykurczu dłoni i wykręciło mi je do środka, dostałam jakiegoś szczękościsku jakby. Poboczem szedł mężczyzna i w tej panice z tymi przykurczonymi dłońmi poprosiłam zeby przy mnie postał, bo nie wiem co mi jest i w ogóle. Facet chciał wezwać pogotowie, ale ja nie chcialam. Przyjechał w końcu teść. Załadował moje auto na lawete i zawiózł do domu. Okropnie się potem czułam, cały czas było mi słabo - całymi dniami, chciało mi się wymiotować, nawet samą śliną potrafiłam wymiotować. Wyjechaliśmy po 3 tygodniach na wakacje, i tam na początku było ok. do czasu...raz zaimprezowaliśmy..na rauszu leżąc w pokoju na łóżku pomyślałam - to koniec, umieram, kręciło mi się okropnie w głowie. nie mogłam na następny dzień dojść na stołówkę, było mi tak źle, niedobrze, słabo i nie umiałam nic przełknąć. Po powrocie poszłam do lekarza, zrobili EKG w normie (zaczęlam mierzyć puls co 5 minut na szyi). Potem zaszłam w ciąże. Wyniki krwi książkowe całą ciąże, wszystko ok i wtedy mi się chyba nie robiło słabo...już nie pamiętam. Po urodzeniu córki wszystko wróciło, zawroty głowy, szybkie bicie serca, wrażenie nóg z waty, słabości przez cały dzień i strachu przed jeżdżeniem autem. Sama jeżdżę tylko po naszym mieście. Jako kierowca mogę pojechać do miasta obok, ale koniecznie ktos musi jechać ze mną...Byłam już u neurologa, który nie widzi nic złego...Nawet moja dermatolog mówi, ze to nerwica, ale jakoś w to nie mogę uwierzyć....Najgorsze jest to uczucie w głowie, dziwne, nie do opisania...i jak mam wrażenie że mi się kręci w głowie, albo jak mam wrażenie że brakuje mi powietrza..Robiłam sobie nawet badanie na OB. Dwukrotnie. Dostałam afobam i jeszcze coś ale nie wzięłam. Już nie wiem co robić.. Chciałabym żyć normalnie, a nie tylko myśleć o najgorszym i co chwilę latać do lekarza z coraz to nowszą chorobą...Czy wg Was, waszych doświadczeń może to być naprawdę nerwica??
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 paź 2008, 15:26

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Venus 20 sty 2009, 19:44
anihania najprawdopodobniej jest to nerwica... choć tak na forum to trudno jest to określić bo nikt z nas nie jest tu specjalistą. Jednak pocieszę Cię i napiszę, że ze mną jest niemal identycznie jak z Tobą. Też mam dziwne uczucie w głowie i to mnie najbardziej przeraża, też pojawiają się u mnie nowe objawy, z którymi latam po lekarzach, a wyniki badań jednak wychodzą dobre. No i kolejna rzecz to to, że właśnie ciągle nie wierzę, że to nerwica i doszukuję się w sobie nie wiadomo czego. Nie wiem jak z tym walczyć, tzn. wiem, ale mi to nie idzie. Ciągle się poddaję. Ale może w końcu coś mnie oświeci i każe się opamiętać.
Myślałaś o wizycie u psychologa?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do