Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: dziwny atak.

przez duskfall 07 gru 2008, 02:57
katarzynka, dziekuje za odpowiedz!
rowniez sie boje, ze mam guza mozgu, czy cos w tym guscie. bol jest nie do zniesienia i trwa ciagle. z drugiej strony ciagle mysle, ze to nie nerwicowe :/ miewam tez biegunki, stany podgoraczkowe. watpie, zeby wystepowalo to od nerwicy. pozdrawiam
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Re: dziwny atak.

przez Katarzynka35 07 gru 2008, 12:09
Duskfall!
Zapewniam Cie, że przeanalizowałam objawy guza mózgu i popytałam lekarzy neurologów.... bóle glowy nie sa objawem guza mózgu... objawy są inne: np. nic nie jest i ni stąd ni zowąd dostaje się paralizu 1 strony ciała i trzyma to godzine, dwie, albo pół dnia po czym samo mija... na 5 minut przestaje się widzieć....zmiania sie charakter, zmienia się smak - np. z dnia na dzień ni możesz patrzeć na ulubiona czekoladę... mdlejszesz od razu bez wcześniejszego złego samopoczucia... idziesz i nagle przewracasz sie, bez zawrotu glowy... - to są mniej więcej objawy...
Napewno nie masz guza mózgu!!!
Biegunki moga być też od nerwicy jak najbardziej (zespół jelita drazliwego chociażby), stany podgorączkowe także...
Ale tak jak pisalam, jeśli uważasz, że coś jednak nie tak, idx do jakiegos neurologa..
pozdrawiam
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Miros333 07 gru 2008, 21:35
Venus napisał(a):Ja też miałam dziś atak, całe szczęście lekki. W autobusie. Poczułam, że znów robi mi się dziwnie słabo, jakby prąd w ustach, jakiś dziwny smak, okropny skurcz mięśni, a lewe oko po prostu mi się samo zamykało i dreszcze. Już zaczęłam wpadać w popłoch, ale przypomniał mi się atak piątkowy i to, że trwał krótko. Dlatego wzięłam się w garść, zamknęłam oczy i głęboko oddychałam. Przeszło. Gdy wysiadłam byłam dziwnie roztrzęsiona i mną bujało, ale ogólnie szłam prosto i czułam się dobrze. Gdy weszłam do domu, poczułam ciepło, bezpieczeństwo i wybuchłam płaczem. Właściwie sama nie wiedziałam i nie wiem dlaczego, ale po dłuższej chwili się uspokoiłam i czuję się teraz jakby tego w ogóle nie było. Uważam, że było to moje małe zwycięstwo, że nie dałam się temu atakowi. I obym była od niego silniejsza dalej! :(

Witam wszystkich

Jakiś czas temu przechodziłem podobną fazę, wówczas nabawiłem się lęku przed środkami komunikacji od pociągów przez autobusy bo takich ataków dostawałem i to powodowało później złe skojarzenia

Teraz już minęło, jednak objawy przerzuciły się na moment w którym staje przed jakimś problemem trudnym do rozwiązania, wówczas panika, dreszcze, skok ciśnienia i absolutna konieczność ucieczki z miejsca w którym przebywam - to koszmar - szczególnie w pracy gdy to moje dziwaczne zachowanie obserwują inni ...


Kamil: jeżeli masz objawy nerwicowe na tle własnego zdrowia - serce, ciśnienie - przebadaj się dokładnie - ja też tak miałem i badania mnie uspokoiły kiedy okazało się że fizycznie nic mi nie dolega...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 gru 2008, 19:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez megii 08 gru 2008, 00:09
seroxat tak działa ale na efekty trzeba poczekac, 3 dni to za malo zeby cos powiedziec. Moja psychoterapeutka uważa że jest to świetny lek i że bardzo pomaga. Trzymam kciuki
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
30 lis 2008, 01:56

Re: dziwny atak.

przez duskfall 08 gru 2008, 14:48
ehh.. kolejny dzien i coraz gorzej. znowu bol glowy, stan podgoraczkowy. w nocy to juz zupelnie, mialem problemy z oddychaniem. potegowalo to u mnie zawroty glowy. czulem sie jakis taki zapowietrzony, a z drugiej strony jakby powietrze do mnie nie dochodzilo... bylem u lekarza rodzinnego, to nie wzial tych objawow do siebie. zrobili mi ekg na miejscu, stwierdzili ze za szybka akcja serca i dali cos na unormowanie. poza tym dali cos na te biegunki i tyle :/
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez duskfall 08 gru 2008, 22:30
witam!
pojawiaja sie u mnie trudnosci z oddychaniem, po czym momentalnie przechodzi mi w klatce dziwne uczucie, jakby mnie rozsadzalo, robi mi sie jasno przed oczami, jakbym mial zemdlec. czuje niepokoj i scisniecie gardla/przelyku, bez powodu. trwa kilka sekund ale jest okropne, serce przy tym wali. jak sie konczy to sie caly trzese. czy to wyglada na atak nerwicowy czy mam sie bac chorobstw? potrafie miec takich atakow pare w ciagu minuty, potem caly dzien miec blahe objawy, po czym nastepuje znow atak :/
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Venus 08 gru 2008, 22:49
Mnie atak wczoraj trzymał wczoraj 3 godziny, pewnie dlatego jestem dzisiaj do niczego :( :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Alex1963 10 gru 2008, 12:44
A ja już mam dośc ciągłego przyjmowania od 15 lat leków.. Mam dośc... Chciałbym umżeć... to nie jest życie..........
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez cleo27 10 gru 2008, 12:53
Alex ....nawet nie mow takich bzdur,zycie ma sie jedno i trzeba o nie walczyc.Pomysl o tych co leza w hospicjach...oni nie maja juz szans a na pewno chetnie zamienili by sie na Twoja nerwice nawet gdyby mieli do konca zycia leki brac
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Alex1963 10 gru 2008, 13:03
Ale ja już nie mogę...nie dam rady... Nie potrafię już walczyć... Wypaliłem się
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Venus 10 gru 2008, 14:14
Alex "Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą" :smile:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 10 gru 2008, 22:05
Alex chociaż wiem że to nie jest wyjście, ani żaden sposób to coraz częściej też mi takie myśli pojawiają się w głowie:( i ty zresztą tyle lat, piętnaście? aż mnie dobijają same takie liczby :)
Chyba najgorzej to jeszcze dorzuca do pieca ta bezsilność jakaś, bo walczymy przecież, chodzimy pukamy stukamy chcemy pomocy, zmieniamy siebie a często to wszystko to jakiś cholerny niewypał :(
Coś mnie naszło jakoś :(
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 11 gru 2008, 00:03
ja juz vbiore 3 lata i wiem jak jst ciezko,jakie przezywa sie pieklo i jakie zycie jset niesprawiedliwe. ale ja mam dzieci i to dla nich walcze, bo chce zeby pamietaly swoja mame. w tej chorobie niestety, raz na wozie raz pod, wiec kiedy jest lepiej nauczylam sie zyc intensywnie i braz zycie garsciami, ....tak radze i tobie, a wiem napewno, ze wkrotce nadejda te lepsze czasy kiedy bedziesz sie czul super, i tymi chwilami sie ciesz....pozdrawiam cieplo i szczescia zycze :)))
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Alex1963 11 gru 2008, 14:18
dzięki za te słowa... dziś lepiej.. ale na jak długo? Dlaczego nie mogę żyć normalnie? Ja juz zapomniałem jak to jest wyjśc normalnie...
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: amandia, Baidu [Spider] i 44 gości

Przeskocz do