Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 04 gru 2008, 21:54
Wiesz co Ewa musze wypróbować patent:) i podzwonić, popytać o jakiegoś psychiatrę czy psychologa, może będzie ktoś naprawdę odpowiedni
Laughing jezeli ta kobita patrzyła na ciebie jak na kosmitę to od razu widać że się nie nadaje to tego typu rzeczy, może jednak warto poszukać bo wyrosnąć owszem możesz ale może by się udało to skrócić i opanować ten jakiś strach
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez laughing_allie 05 gru 2008, 15:05
racja, trzeba skrócić te męki jak najszybciej :)
bardzo wam dziękuje za te rady... i cieszę się, że ktoś mnie wreszcie rozumie.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
03 gru 2008, 16:55

dziwny atak.

przez duskfall 05 gru 2008, 23:01
witam. od paru dni mam ciagle zawroty glowy, bole glowy. na tyle silne, ze boje sie w ogole ruszac z domu. szcegolnie martwia mnie zawroty glowy ktore powoduja uczucie odplywania, jakbym tracil przytomnosc. mam przy tym tez tzw. cisnienie w glowie i szum w uszach. zastawniam sie, skad moglo sie to pojawic. no, ale przechodzac do sedna. wczoraj w nocy siedziaelm sobie i mialem silne zawroty. w pewnym momencie doznalem silnego zawrotu glowy i 'scisnal' mi sie przelyk. nie wiem jak to nazwac, nie wiem czy aby na pewno byl to przelyk, ale wiem ze cos mi sie zacisnelo i trwalo kilka sekund. oczywiscie potegowaly to silny pisk w uszach i zawroty glowy. myslalem ze umieram czy cos, nie moglem mowic, ledwo wstalem i mialem isc po jakas pomoc, ale zaraz przeszlo. co to moglo byc? boje sie, ze grozi mi cos powaznego. mam zdrowa tarczyce, w miare dobre wyniki krwi nie liczac tsh. czy to moze miec zwiazek z zatokami? od dawna miewam ciagle splywanie czegos z zatok do gardla..
jestem zmartwiony tym 'scisnieciem', moze sie to wydac smieszne, ale bardzo mnie wystraszylo. stracilem kontrole nad tym, nie moglem nic zrobic. boje sie, ze grozi mi cos powaznego
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: dziwny atak.

Avatar użytkownika
przez Grzybowa 05 gru 2008, 23:18
Jak zaczynała mi się nerwica,to miałam identycznie.Sczególnie to uczucie odpływania,zawroty głowy i ucisk w gardle.Do teraz czasem mam takie objawy.Nie wiem jak to jest w twoim przypadku,ale u mnie były to objawy nerwicy.Idź do lekarza z tymi zatokami,może rzeczywiście to od tego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
28 paź 2008, 23:28

Re: dziwny atak.

Avatar użytkownika
przez Victorek 05 gru 2008, 23:19
Duskfall proszę cię żebyś się nie sugerował tym co napiszę :) tzn. że to nerwica i już :)i jezeli miałeś chęć iść do lekarza z tym to idź, sam dla siebie, ale powiem ci że u mnie tak zaczynają się bardzo silne ataki po których cały tydzień dochodzę do siebie, tzn. nie mam tylko zawrotów głowy ale takie jakieś pykanie w czaszce jak przy wysokiej gorączce, strasznie gorąca głowa, wielkie ciśnienie i szum w uszach, zaciśnianie się przełyku też mam, czuję wtedy jakby mi zaraz język miał wpaść do gardła, w głowie oszołomienie i niemożność mówienia, też od razu wstaje i idę byle do jakiegoś człowieka w razie co żeby pomoc była. Tyle że mi się to długo utrzymuje
pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: dziwny atak.

Avatar użytkownika
przez eligojot 06 gru 2008, 00:03
Doprawdy dziwny, rozpocznij diagnostykę a potem właściwe leczenie. Albo kręć się od ataku do ataku.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: dziwny atak.

przez duskfall 06 gru 2008, 00:46
eligojot, naprawde nie moge tka po prostu pojsc do szpitala klinicznego is ie przebadac. nie moge.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Re: dziwny atak.

Avatar użytkownika
przez eligojot 06 gru 2008, 01:00
No ok. No to może na próbę podejmij leczenie u psychiatry. Zobacz czy po np. uspokajaczach nie czujesz się lepiej.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: dziwny atak.

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 06 gru 2008, 03:20
duskfall, idz do lekarza, opisz mu swoje objawy, najlepiej sprawdzic, moze to rzeczywiscie od tych zatok, a jesli nie, no to witaj w gronie nerwicowcow, i najwazniejsze, niewpadaj w panike, najgorzej jest sie nakrecic, a po 1 takim ataku, moze ci to przychodzic coraz latwiej. zycze powodzenia, bedzie dobze ;)
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Re: dziwny atak.

przez duskfall 06 gru 2008, 04:59
jestem juz doswiadczonym nerwicowcem ;) z drugiej strony poradzilem sobie z nia swojego czasu, a teraz probelmy wrocily - oczywiscie mi sie zdaje, ze natura nie jest nerwicowa. no, ale to naturalne

---- EDIT ----

ehh... dzisiaj rano to byla tragedia. bol glowy mnie obudzil z samego rana, nawet nie wstalem i czulem takie cisnienie w glowie, narastajaca i przechodzace w niej. to bylo okropne. :/ sam nie wiem jmuz, co mi jest. boje sie bardzo powaznych chorob.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 06 gru 2008, 14:09
ja wlasnie tak zrobilam, zadzwonilam do szpitala i mi polecili 2 babki z wieloletnim doswiadczeniem, ktore przyjmuja tez prywatnie. jedna stosuje psychoterapie z lekami a druga bez lekow. ja wybralam ta bez lekow i bynajmniej nie patrzyla na mnie dziwnie bo spotyka sie z tym na codzien.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Kamil-złotogoleńczyk 06 gru 2008, 23:33
witajcie...
Jestem nowy na tym forum podobnie jak wszyscy mam chorobę absurdów czyli nerwice :( ...
pisze ten post świeżo po ataku coś strasznego jeden z najgorszych...wziąłem tranksene i przeszło...ból w głowie pieczenie...i jakby mój umysł był poza ciałem od razu palec do szyli i tętno na początku niskie potem gwałtownie wzrosło...od razu panika że zaraz będzie koniec jednak na szczęście się uspokoiłem...teraz czuję się pusty i boje się ze to wróci nerwice mam od dziecka zaczęło się gdy miałem ok 8 lat zdawało mi się ze szczęka mi wypadnie potem po ukończeniu 12 do 15 zdawało mi się że mam problemy z serduchem teraz mam 18 lat i zadaje mi się ze mam udar bądź wstrząśnienie mózgu...zawsze funkcjonowałem normalnie jednak ostatnie 2 miesiące to był istny koszmar ataki zaczęły mnie dopadać w szkole pocenie się rąk bule głowy gula w gardle nadmierne pragnienie...i wieczorami w nocy gdy kładę się spać bule albo raczej przykre uczucie jakby coś tam w środku latało i przewrażliwienie każdy szczegół mnie denerwuje i jakbym inaczej czuł i widział:( psychiatra przypisał mi seroxat i tranksene mam nadzieje że mi pomoże jest to mój 3 dzień tej lekowej terapii i odkąd zacząłem brać ten lek to dostałem ataków pieczenia z tyłu karku czy to normalne? jednak z tego co słyszałem to branie seroxatu na początku to istny koszmar że ataki się zdwoją bądź pojawia się nowe gorsze i tego się boje... i jeszcze dopiero zacznie działać po 3 tygodniach...
Kamil-złotogoleńczyk
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 07 gru 2008, 00:07
Witaj Kamil w gronie nerwicowców :)
Na początku o tym że znam tą panike te ataki, też ostatnio kontrolowałem bicie serca, widzę że leczysz się u psychiatry i powiem ci że to dobrze być pod kontrolą specjalisty, szkoda tylko że najczęściej do pokonania takich silnych lęków potrzebne są właśnie leki.
Też od dziecka z tym walczę, jak byłem mały to bałem się że mi się zatrzyma oddychanie i musiałem jakby samoistnie oddychać, później hipochondria o wszystko o każdy ból a do tego jakaś fobia społeczna, teraz z kolei derealka a szczególnie depersonalizacja.
Co do leków to nie wiem co ci powiedzieć bo nie łykam ssri chociaż mam przepisany, też słyszałem że objawy na początku brania moga być koszmarem, ale może później skończy się twoja męka, a jak już zdecydowałeś się wziąć te leki to nie przestawaj, wielu ten serotax pomógł a w razie co możesz się wspomóc się przez te trzy tygodnie tym uspokajaczem.
Kurcze nie wiem co jest ale namawiam cię do brania leków :) może dlatego ze mnie samemu brak odwagi żeby je łyknąć :)
A co do pieczenia to ja mam to bez leków, piecze mnie kark i twarz podczas ataków.
Pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: dziwny atak.

przez Katarzynka35 07 gru 2008, 01:02
Witaj Duskfall!!!
Miałam niemal identycznie... nerwicowcem jestem od wielu wielu lat, ale objawiała się kolataniami serca - wysoki puls- ok. 120 wywoływał totalna panike, że umieram, mam zawał, migotanie czegoś tam i zejdę no i w zw. z tym puls mi skakał do 170... ale wystarczał mi lek na uspokojenie rytmu serca...i tak miałam np. raz na miesiąc, raz na pół roku, raz na rok...niestety, w marcu strzeliło mnie cos podobnego jak Ty masz teraz....też w ogóle nie pomyślałam, że to nerwica, bo przeciez mialam ja oswojona i znałam jej objawy... szukałam co to może bć, martwiłam się, ze to coś b. poważnego...Jakie miałam objawy?
Położyłam się spac zdrowa, rano obudziłam się z potwornym bólem głowy - lewa skroń i lewe oko, szum, tętnienie w uszach, takie ciśnienei przy schylalaniu, uczucie, ze skóra jest strszliwie napieta i zaraz mi popęka, a para uszami wyszkoczy... co ntego dziwne kołysania, niestebilności, zawroty...glowa bolała w sumie przez 3 tygodnie... rezonans nic nie wykazał, wszytskie badania ok, tsh tez troszkę na granicy, ale poza tym wszytsko dobrze... byłam u kilku neurologów, 2 laryngologów, ortopedy, chirurga naczyniowca (czy nie mam pozatykanych żył w szyi), okulisty... miałam wiele badań, nerurlodzy po dokładnych ogledzinach mówili zawsze, ze to nie jest nic neurologicznego...., ze stresowe tlo, nerwicowe...
Kiedy bol glowy jako tako minął, dopiero zaczęły się jazdy... bo dotąt myslałam, że te zawroty towarzysza bólowi, tak jak przy migrenie... bol ustał, a mnie dopiero zaczęło kołysać.... im dłuzej to trwało, tym bardziej się bałam, tym większe ciśnienie mialam w uszach i w glowie, skóra cierpnęła i drętwiała, a ja bałam się z domu wychodzić... w lipcu byłam na etapie, ze zaczęłó mi się robić slabo... wrażenie, że odpływam co chwilę, zapadam się gdzies, wszytsko mi plywa, a ja za chwilę stracę przytomnosć... nie wiedziałam czasami co się dzieje... w gardle tez dusiło, a katar, czy cokowliek to jest spływa mi w gardle od wielu juz lat...
wyczerpana totalnie, nie wiedząc co się ze mna dzieje udałam się 1 końcu 1 raz wzyciu do psychiatry, nadal nie wierząc, że to nerwica.... zapisał efectin - podrecznikowa nerwica lękowa, po dlugotrwalym stresie... specyficzne bóle, specyficzne zawroty, napięcie mięsni twarzy, szyi gardła...po tygodniu doslownie jak ręką odjął....zniknęłó w sumie wszystko.... a ja miesięcy wegetowałam i byłam na skraju wyczerpania psychicznego i fizycznego...
bo nie zdawalam sobie sprawy, że to może byc nerwica i może mieć tez takie objawy i może je zmieniać sobie co pewien czas...
Duskfall,
idx do dr, rozwieje Twoje watpliwości, ale wydaje mi się, ze to nerwicowe wszytskie objawy... ja się bałam guza w mózgu, wylewu, zapalenia błędnika, mózgu, SM, boreliozy... i czegoś tam jeszcze...
Trzymaj się!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: nefretis i 43 gości

Przeskocz do