Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

terapia szokowa?

Avatar użytkownika
przez dalilah 27 lut 2006, 19:42
czy ktos kiedys probowal terapii szokowej? tzn pokonania leku dlugotrwalym jego nasileniem. Na przyklad ja boje sie zakazenia jakims wirusem, jesli ide w odwiedziny do szpitala to drzwi otwieram lokciem a foliowe kapcie z automatu zakladam w rekawiczkach zeby ich nie dotykac (niby wiem ze sa czyste ale...). Zastnawiam sie czasem co by bylo gdybym poddala sie terapi szokowej, np otwierala drzwi i dotykala scian szpitalnych golymi dlonmi, skorzystala ze szpitalnej toalety chwytajac za spluczke dlonia a nie przez papier. Czy ktos juz probowal w ten sposob walczyc z lekiem? Do tego trzeba byc chyba baaaaadzo silnym, a gdybysmy byli silni to by nas nie bylo na tym forum
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez bibi 27 lut 2006, 23:20
konfrontacja z lękiem jest zalecana osobom ,które biora leki i mają wrażenie , że juz są prawie zdrowe.
właśnie wtedy ( chodź czasami inni to robia wcześniej , lub wcale nie robią) trzeba się odważyć i zacząć stosować terapię "szokową" żeby wyrobiły się nowe nawyki. dobry sposób na twoje lęki jest zapisany w książce "wolni od leku"
jest tam krok po kroku napisane jak psychiatra postepował z pacjentką , która miała własnie podobne problemy co ty, a stosował u niej właśnie taką terapię.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez reirei 27 lut 2006, 23:37
Nie znam się dokładnie na tym, ale mowa o terapii wstrząsowej, czy nie? ;)
Miałem taką terapię ponad dwa lata temu, ale do końca jej nie dotrwałem :mrgreen: . Chodziło o pewną fobię społeczną związaną z moją profesją. Jedyna terapia która mi pomagała. Wcześniej miałem 2 terapie grupowe (1 z nich - DDA) i 4 terapie indywidualne (1 z nich pod kątem syndromu DDA). Polecam tylko tym którzy przykleili się do dna (i twierdzą że nie mają nic do stracenia). No i nie wyobrażam sobie mieć ją pod okiem nie-100%wego specjalisty, także lepiej uważać!!
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez atrucha 27 lut 2006, 23:43
bibi napisał(a):konfrontacja z lękiem jest zalecana osobom ,które biora leki i mają wrażenie , że juz są prawie zdrowe.


Czyli to dla mnie :lol:
Bibi..a mogłabyś coś więcej na ten temat powiedzieć..?

Reirei'a boję się zapytać ;)
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez bibi 27 lut 2006, 23:49
kurcze.... nie mam juz tej ksiązki , bo ja oddałam. :cry:
pamiętam jedynie że jakaś pacjentka ciągle się myła, bała się brudu. lekarz ja powolutku oswajał z brudem. trwało to około pół roku. ale jej przeszło. szczegółów nie pamiętam
:cry:
co do mnie to raczej nie dam się namówić na kawę, piwo czy papierosa (cos co powoduje u mnie lęk). także na mnie ta terapia nie zadziała. :cry:
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez drań 27 lut 2006, 23:53
bibi napisał(a):kurcze.... nie mam juz tej ksiązki , bo ja oddałam. :cry:
pamiętam jedynie że jakaś pacjentka ciągle się myła, bała się brudu. lekarz ja powolutku oswajał z brudem. trwało to około pół roku. ale jej przeszło. szczegółów nie pamiętam
:cry:
:cry:


Kurde to coś o mnie :shock: :shock:
Naprawde nie pamiętasz więcej szczegułów??
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

Avatar użytkownika
przez bibi 27 lut 2006, 23:54
postaram się ją jeszcze pożyczyć. ale nie wiem kiedy, bo teraz pracuję.
napiszę wam wszystko to co tam napisali. chodź może to was wcale nie zadowolic. ale zobaczymy.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Mada 28 lut 2006, 00:11
Sotsuje terapie szokowa od pcozatku choroby... dziala roznie w zaleznosci od satysfakcji zmuszenia sie do wyjscia. Np w piatek spotkalam sie z kumpela i jej chlopakiem po pracy, poszlismy na lampke wina i pozniej razem do kina. Przez caly dzien nie bylam pewna czy jestem w stanie a w momencie kiedy postanowilam i poszlam, wracajac do domu bylam bardzo zadowolona z mojej decyzji, swietnie sie bawilam. No ale nie zawsze tak jest... niestety.....
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

przez atrucha 28 lut 2006, 00:13
Problem w tym,ze ja nie boję się żadnych konkretnych rzeczy (brudu,zarazków etc..). Nie mam pojęcia,co mogłoby być dla mnie wstrząsem. Wszystkie miejsca,które budziły we mnie lęk już odwiedziłam. Z lekarstwem w tle,nie jest to dla mnie niczym szczególnym.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez Minhoi 28 lut 2006, 20:00
Witam:)
terapia szokowa nie jest czymś naukowym czy wyszukanym - stosuje się podobne metody amatorsko np. w sporcie, kiedy boimy sie wysokości. Tyle że wtedy mówi sie o pokonywaniu własnych słabości. I tak to można traktować. Kiedy sie czegos boisz, skonfrontuj sie z tym, stań z tym twarzą w twarz. Moje odczucia: jesli mamy na tyle odwagi i chęci by to zrobić - strach mija. Ulatuje z głowy jak mysl o głodzie po śniadaniu. Kosztuje to sporo, ciało pokazuje wyraźnie symptomy ale co mamy do stracenia?
Są i tacy którzy potrzebują przełamywać swoje lęki - by czuc że zyją. Bo to im dostarcza wrażeń, podnosi adrenalinę..
Ja mam duszę wojownika. W walce odpuszczam jedynie sobie...

Pozdrawiam:)
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 28 lut 2006, 22:27
Własnie takiej terapii byłem poddany podczas leczenia u psychologa. Robić coś, do czego mam lęk tak długo aż lek zniknie.......Pomogło. Dzieki takiej terapi spokojnie wychodze z domu, robie zakupy, rozmawiam z ludźmi, jeżdżę samochodem i nawet w Kościele wysiedziałem....hehe. Jednak nie polecam tej metody, bez wczesniejszego skonsultowania z lekarzem.......ponieważ jednemu pomoże, a drugiemu zaszkodzi....... Kazdy powinien sam ocenic swoje siły, czy jest już gotów na taki krok......

PS. Atrucha twój avatar jest czadowy....mmmmmm lubię takie Bawarskie dzierlatki........... :lol: :lol:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez atrucha 01 mar 2006, 00:02
Hmm..Nadal nie wiem,co powinnam zrobić,by zaliczyć terapię wstrząsową..
Kiedyś spotkałam sie po kilku latach z człowiekiem,który postarał się,by moje zycie legło w gruzach. Przełamałam się. Wypiliśmy kawę i ogólnie byłam spokojna. Utwierdziłam się w przekonaniu,ze ów człowiek nie wart jest (i był) całego szumu.. Że pieczołowicie budowany przez moją wyobraznię & mój strach obraz,jest mocno zdeformowany i wyolbrzymiony.Po tym spotkaniu czułam się lekko jak nigdy wcześniej..a potem przepłakałam cały wieczór (nie wiem dlaczego).

Tak własnie wyobrażam sobie terapię wstrząsową.

Ps.DarkA..podrywasz mnie..? :lol: ;)
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez reirei 01 mar 2006, 00:09
DarkAngel napisał(a):PS. Atrucha twój avatar jest czadowy....mmmmmm lubię takie Bawarskie dzierlatki........... :lol: :lol:
A ja lubię wstążeczki Dark :lol: :lol: :lol:

Popieram DA i powtarzam, nie wyobrażam sobie jak ciężka w skutkach może być taka terapia wykonana pod okiem kiepskiego psychola!!!
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Dana 01 mar 2006, 00:37
atrucha napisał(a):Problem w tym,ze ja nie boję się żadnych konkretnych rzeczy (brudu,zarazków etc..). Nie mam pojęcia,co mogłoby być dla mnie wstrząsem. Wszystkie miejsca,które budziły we mnie lęk już odwiedziłam. Z lekarstwem w tle,nie jest to dla mnie niczym szczególnym.


Mam tak samo. Z fobIĄ społeczną bałam się po prostu ludzi. Teraz , lecząć się wszędzie łażę sama, by wyrobić sobie nawyk, że te miejsca są ok. To dziwne, lekarstwo działa, ale mózg nauczony,że w tych miejscach były ataki jeszcze mi wysyła ( przed samotnym pójściem do marketu np) sygnał, że to niemiłe miejsce... Za każdym jednak razem przekonuję się, że się nie boję. Ale z pewnością bez leku bym nie była taka harda:(

Stąd wątpliwość. Nauczę się teraz, że nie ma lęku, nie ma ataku, a mimo to - jak sami mówicie, lęki wrócą po odstawieniu lekarstwa:((
Ostatnio edytowano 01 mar 2006, 00:40 przez Dana, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do