Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 17 lis 2008, 22:43
kaziaz8 dzieki :)
SZUKAMPOMOCY79- sluchaj mialam tak samo, teraz bedzie tak- pojdziesz dopsychiatry, wreszcie zdasz sobie sprawe ze twoje zycie obrocilo o 180 stopni, wezmniesz pierwsze psychotropy, na poczatkiu bedzie ciezko bo daja w c h u j niepozadanych opbjawow, potem kiedy juz przyzwyczaisz sie ze jestes jedna z tych ktorzy chodza do psychiatry i jedza psychotropy sytuacja bedzie co jakis czas stabilizowac sie, bedzie bywala normalna ale tez na maxa p r z e j e b a n a, zycze szczescia:*

---- EDIT ----

aha jeszcze jedno nie jestes chora psychicznie, wiem ze masz rozne schizy ja tez mam i mialam ale chory psychicznie nie wie ze jest chory psychicznie, wkrecanie chorob psychicznych to jeden z objawow nerwicy,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 17 lis 2008, 22:49
Tak szukampomocy wiem o czym piszesz, właśnie choćby dla tego że nie umiesz opisać tego jak się czujesz, ja też do końca nie mogę, znam to COŚ w głowie, ten lęk i co? i te myśli!! teraz już nie jestem aż tak bardzo ale długi czas byłem pewien wręcz że mam psychiczną chorobę, nie czuje ogólnie nic, tzn nie ma we mnie radości, kiedyś każda mała rzecz sprawiała że byłem szczęśliwy a teraz nic, pustka tylko jakiś żal że nie mogę być tym kim byłem, a tak to strach ten okropny i stan odrealnienia i takiej pustki w głowie w sumie to utrzymujący się przez cały czas, czasem lżej a częściej niestety jest tragicznie do tego ataki depersonalizacji i co najgorsze ostatnio całkowitej dezorientacji, mam wręcz ochotę momentami biec gdzieś i krzyczeć z przerażenia bo sam nie wiem co zrobić żeby ulżyło choć na chwilę. Pisze to żebyś wiedziała iż mimo że jesteś w tragicznej sytuacji to nie jesteś naprawdę sama, nie wiem czy taka świadomość ci pomoże ale mi np pomaga. A co najważniejsze nie jesteś chora psychicznie!!! no chyba że ja jestem ale już sporo psychiatrów mnie utwierdzało że nie, nie bój się powiedzieć o tym psychiatrze, sama zobaczysz że się uspokoisz jak powie Nie to Nie choroba psychiczna to lęk! Objawy somatyczne też mam ale najgorsze jest to w tej głowie w dyszy, te myśli czasem wręcz bez ładu i sensu kompletnego, i one tez mnie nieraz utwierdzają że być może to nie nerwica, ale NIE!! to NERWICA a przede wszystkim LĘK
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 17 lis 2008, 23:08
anna en napisał(a):kaziaz8 dzieki :)
SZUKAMPOMOCY79- sluchaj mialam tak samo, teraz bedzie tak- pojdziesz dopsychiatry, wreszcie zdasz sobie sprawe ze twoje zycie obrocilo o 180 stopni, wezmniesz pierwsze psychotropy, na poczatkiu bedzie ciezko bo daja w c h u j niepozadanych opbjawow, potem kiedy juz przyzwyczaisz sie ze jestes jedna z tych ktorzy chodza do psychiatry i jedza psychotropy sytuacja bedzie co jakis czas stabilizowac sie, bedzie bywala normalna ale tez na maxa p r z e j e b a n a, zycze szczescia:*

---- EDIT ----

aha jeszcze jedno nie jestes chora psychicznie, wiem ze masz rozne schizy ja tez mam i mialam ale chory psychicznie nie wie ze jest chory psychicznie, wkrecanie chorob psychicznych to jeden z objawow nerwicy,



Czyli wcale nie będzie NORMALNIE :(? NIgdy nie będę taka jak Ci którzy nie mają tego gówna w głowie :(???
NIech ktoś mi powie, że to minie, kiedyś jakies 2 lata temu po traumatycznym przezyciu miałam taki podobny stan, ale tylko 2 dni, minal sam, odezwał się w zeszłym roku dokladnie o tej samej prze roku też minął, potem 3 raz wrocił jakoś w marcu i sporadycznie po kilka godzin aż do tej cholwrnej soboty!!!! Jak wzielam Xanax żeby sprawdzic czy pomoze, w sobote jak juz bylam w stanie że się tzręsłam jak debilka i myslec nie mogłam to pomógł, myślałam jasniej, ale pozostał lęk, że wrói TO starszne uczucie i oczywiscie wrocilo!!!!
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 17 lis 2008, 23:13
a myslalam ze to stalo sie 1 raz, niewiem jak bedzie w twoim przypadku, skoro to mijalo to teraz napewno tez minie, wiem ze sie boisz ale ja np dzisiaj tez balam sie strasznie , 1 raz od jakichs 2 tyg i tez niemoge przestac o tym myslec wiec nie dam ci zadnej rady, moge ci powiedziec tylko zebys zajela czyms swoj umysl, i byla dobrej mysli :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 17 lis 2008, 23:16
SZUKAMPOMOCY79, nie oszukujmy sie, już nigdy nie bedzei tak samo jak było, ale inaczej nie znaczy gorzej... dużo sie wycierpisz, albo już wycierpiałaś, ale po tym wszystkim jak już to pokonasz, bedziesz silniejsza sto razy!! najgorsze to jest sie poddać!! więc popatrz na to forum, i popatrz ile tu jest ludzi, nie jesteś sama ;) idź jak najszybciej do lekarza, i musisz coś z tym zrobić od razu, bo szkoda takiego pięknego życia na taką gównianą nerwicę!!:) pozdrawiam :)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 17 lis 2008, 23:26
widze ze jest w tobie duzo optymizmu, az zaczelas mnie pocieszac kiedy to ja mialam to robic, ja niestety jestem ktos powie pesymistka ale ja wiem ze jestem realistka, to nigdy nie minie, kochanie cierpie na neriwce od roku od roku chodze do psychiatry psychologow i wsyztskich, nie mam nadziei na wyzdrowienie, mam nadzieje ze twoje zycie potoczy sie inaczej, nie zycze NIKOMU NIKOMU NIKOMU tego, gdybym mogla zabralabym od was wszytskich wasze cierpienia i zwijala sie w mekach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 17 lis 2008, 23:38
Tak to prawda ja też mam wątpliwości co do minięcia tego świństwa szczególnie ze nie jest wcale lepiej ale wiem też że w nerwicy bardzo częste jest że ona mija tak po prostu, znam takie osoby które były pewne psychiatryka a są teraz zdrowe i sami się sobie dziwią że tak było z nimi źle To na pocieszenie ":)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 17 lis 2008, 23:44
Victorku one mialy nerwice??????????????????????????? jesli tak to znaczy ze ja tez moge trafic do psychitryka??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????/ boje sie tego najbardziej na ziemi nie powiedz ze nie :(:(:(::(:(:((:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 17 lis 2008, 23:47
anna en, trzeba wykrzesać z siebie choć troche optymizmu, wiadomo że nie jest łatwo ale jak sie nie próbuje to nie ma cienia szansy na poprawe, jak się spróbuje to jest aż 50% szansy :D także trzeba walczyć, dopóki starczy sił ;) nie bój sie tego psychiatryka ;) nawet jak byś tam trafiła, to mogłabyś się podbudować, bo byłabyś najnormalniejszą osobą pod słońcem ;) dobra, głupi joke ;P
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kania 17 lis 2008, 23:48
SZUKAMPOMOCY79 mam tak samo jak Ty :( czuje że zwariuje albo juz to zrobiłam:/ krąży mi w głowie mnóstwo złych myśli nad którymi nie panuje, one są bez składu i ładu, poza tym boje się że zrobię komuś krzywdę, bo takie też mam myśli:( czuje się strasznie otępiała, jakbym to nie ja była, niby dzień jak co dzień ale cały czas coś jest nie tak, cały czas czuje lęk, ściska mnie w klatce piersiowej, jestem smutna, zła, też nie mogę się skupić na niczym, nic mnie nie cieszy, czuje właśnie taki ból DUSZY, takie coś siedzące w głowie też nie umiem tego do końca wyjaśnić ale wiem jedno że to jest straszne uczucie, czuje się taka zmęczona.. a po chwili uczucie jakbym nic nie czuła, już sama nie wiem co gorsze.. i tak w koło..
Pojawiło się to nagle tydzień temu, po rocznej przerwie a myślałam że się z tym uporałam, i było normalnie no prawie normalnie bo ja to chyba normalna nigdy nie byłam :( utwierdzam się w tym przekonaniu coraz bardziej.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 sty 2008, 18:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 17 lis 2008, 23:51
Victorek,
wiesz dziękuję Ci za to co napisałeś :* Faktycznie lepiej się poczułam i to takie egoistyczne wstrętne podejście, ale dziękuję WAM WSZYSTKIM, że jesteście.....
Ci którzy nie wiedzą, kochana anno en, rok...hmmm... to pestka, ja się męczę 11 LAT! Wiem, że się boisz, że jest w Tobie złośc, wiem też że czujesz się jakbyś utkwiła w jakiejś beznadziejnej sytuacji, ale znam wiele osób, które były na tyle "mądre", że NIE CZEKAŁY aż ta cholera się całkowicie rozbudzi i pokaże na co ją stac, tylko po prostu poszły do lekarza...

Najśmieszniejsze jest w tym wszystkim, że innym potrafie pomóc, ale sobie... NIE!
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 17 lis 2008, 23:51
dzięki wróblu Elemelu :) mam w sobie optymizm ale jak sie nie boje jak zaczynam wszystko sie j e b i e.

---- EDIT ----

ale ja chodze do lekarza :( pozatym niewazne ze choruje rok, czuje jakbym chorowala cale zycie :/

---- EDIT ----

SZUKAMPOMOCY79 napisał(a):kochana anno en,


:P ale slodko :) :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 17 lis 2008, 23:58
anna en, a wiesz ze u mnie też trwa to około rok, pewnie już półtora..?? na początku zaczynało się tak niewinnie, a ja głupia zamiast za radą koleżanki od razu coś z tym zrobić, zgrywałam chojraka i nie chciałam nawet słyszeć słowa "psycholog" a tym bardziej "psychiatra".. ile to sie człowiek pokory nauczy przez tą nerwicę... ;>
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 18 lis 2008, 00:02
kania napisał(a):SZUKAMPOMOCY79 mam tak samo jak Ty :( czuje że zwariuje albo juz to zrobiłam:/ krąży mi w głowie mnóstwo złych myśli nad którymi nie panuje, one są bez składu i ładu, poza tym boje się że zrobię komuś krzywdę, bo takie też mam myśli:( czuje się strasznie otępiała, jakbym to nie ja była, niby dzień jak co dzień ale cały czas coś jest nie tak, cały czas czuje lęk, ściska mnie w klatce piersiowej, jestem smutna, zła, też nie mogę się skupić na niczym, nic mnie nie cieszy, czuje właśnie taki ból DUSZY, takie coś siedzące w głowie też nie umiem tego do końca wyjaśnić ale wiem jedno że to jest straszne uczucie, czuje się taka zmęczona.. a po chwili uczucie jakbym nic nie czuła, już sama nie wiem co gorsze.. i tak w koło..
Pojawiło się to nagle tydzień temu, po rocznej przerwie a myślałam że się z tym uporałam, i było normalnie no prawie normalnie bo ja to chyba normalna nigdy nie byłam :( utwierdzam się w tym przekonaniu coraz bardziej.


Kochana,
gdybym mogła przytuliłabym Cię teraz i powiedziała, że wszystko będzie dobrze, ponoc trzeba dużo o tym rozmawiac, próbowałam kiedys psychoterapii, i szczerze, to nie był najlepszy pomysł, przynajmniej wówczas...a może Pani Doktor była do dupy... juz sama nie wiem, po prostu kobiecie nie ufałam, pocieszające jest to, że TO ZAWSZE MIJA, "zawiesza się" na tydzien na miesiąc, ale mija, jak u mnie mija, to szybciutko zapominam i decyzję o leczeniu odkładam, bo przeciez mam tyle innych "WAŻNYCH SPRAW" do zrobienia, zaczyna się wyścig z czasem, a właściwie z nerwicą... trzeba przecież zrobic wszystko czego zrobic nie mogłam bo BYŁAM W TYM STANIE, i tak do następnego razu :(

Ostatnio wpadłam na świetny pomysł, że się po prostu UPIJĘ :) ale na kacu zaczynają się zazwyczaj objawy p.t.: Ból oczu, u mnie to norma, mam takie refleksy przed oczami itd. pewnienie niektórym znane, wtedy boję się że oślepnę albo przestane widziec, więc wybrałam BANIE SIĘ DALEJ, beż upijania :) Paranoja, teraz juz sama się z siebie zaczynam śmiac!

Victorek piszesz, że ktoś wylądował w zakładzie, ja to już nawet sobie wizualizuję tą opcję, tzn. że pójdę do lekarza, a on mnie w zakłądzie z miejsca zamknie :P, piszesz też że Ci co mieli ten problem i się z nim uporali, teraz nie wierzą, ze mogli tak irracjonalnie podchodzic do zycia, no cóż, mój LĘK I STRACH Z GŁOWY znikneły w 30 min po napisaniu posta do Was, może na chwile moze na kolejne pół roku, tego nie wiem, ale wiem, że teraz czuję się jak NORMALNA, i zastanawiam się co mam takiego w mózgu co powoduje ten stan...:|
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do