Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 16 lis 2008, 19:04
czy ta ksiazka to ta sama ktora ja mam? podaj tytul i autorow Linko, ej teraz pytanie do dziewczyn- mam czarne wlosy, wychodzac z pod prysznica moja wanna z bialej robi sie czarna , moja poduszka jest cala we wlosach a ludzie zaczeli zwracac uwage na to ze mam polowe wlosow mniej, uzywalam roznych rzeczy ale nie pomagaja :cry: to nerwica? jesli tak czy da sie to wyleczyc ? czy przejdzie razem z wyleczona nerwica? jesli tak bede lysa
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez suzi 16 lis 2008, 20:12
Hej, moje ataki...hmmm było już wszystko!!! bóle głowy i zawroty - wtedy tabl. ibuprom, bóle żołądka, bicie serducha - propranolol, ciągły strach...i ograniczenie życia! a ja tak chce zyc normalnie!!! 10 lat..choruje i co? coraz więcej miejsc do omijania? jesli ktoś zna cudowny lek to prosze pomóżcie..bo brałam juz różne i nigdy nie było ok! :( przepraszam ale dzis mam dość! :(
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
19 sty 2008, 17:33

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez .Tomek 16 lis 2008, 20:15
anna en, Bynajmniej ja na nikim nie chcę swojej złości wyładowywać tylko swój punkt widzenia wyładowywałem. namiestnik, co masz na myśli mówiąc małolat? zdjęcie jeszcze sprzed roku jest co prawda a teraz mam 17 z hakiem. To coś zmienia? nie sądzę, życie na pewno doświadczyło mnie bardziej niż niejedną osobę która i z 30 lat może mieć :roll: chociaż wolał bym żeby było inaczej. Pozdrawiam.

Ps. nie życzę sobie żeby ktoś mnie nazywał małolatem bo w moim odczuciu nie brzmi to dobrze i w jakimś stopniu brak szacunku okazuje.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 16 lis 2008, 20:23
dziwny jakis jestes 8)

---- EDIT ----

ej no a co z tymi moimi wlosami???????? niedlugo bede lysa!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez .Tomek 16 lis 2008, 20:29
Ty też :) na prawdę kiedy cię czytam mam mieszane uczucia heh :mrgreen: nie no mnie ogólnie się wydaje że masz słabe podejście do terapii, leczenia się etc. dlatego tak pisałem. No ale OK, nie znam cię już nie będę się czepiał :P Miłego wieczoru dziwna kobieto ;)

ekhm, tak ps xD nie wiem czemu napisałem o wyładowywaniu punktu widzenia, miałem na myśli przedstawianie haha xD tak to jest jak się myśli o jednym a robi co innego. Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kazia_z8 16 lis 2008, 20:52
Anna en jedz dozo warzyw,surowych.A na wlosy jest swietna maseczka jedno zoltko z jajka kilka kropli nafty z apteki bezzapachowa 2 krople z cytryny wymieszc i nalozyc na wlosy mozna wetrzec w skore.Po pol godzinie mozna zmyc i tak sie robi co tydzien.Ten przepis byl od Violetty Villas kolezanka mi przypomniala o tym nie dawno.Kiedys zastosowalam i po miesiacu mialam wiecej na glowie.Lecz duzo robi tez odzywianie jesli jest brak witamin to wszystko sie sypie.Poczytaj o witaminach i mikroelementach,dowiesz sie ciekawych wiadomosci.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 16 lis 2008, 20:55
Nie no Ania nie martw się nie będziesz łysa! :) czarne włosy? szkoda by było, lubie taki kolor :smile: :smile: Oczywiście trochę żartuje bo nie wiem co mogę ci doradzić :( Ale o nafcie co pisała koleżanka wyżej kiedyś słyszałem więc może spróbuj i do tego witaminy na takie historie
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 16 lis 2008, 21:15
.Tomek, sorry - nie chciałem Cię urazić. Poprostu mówisz tak dojrzale, że miałem wrażenie iż jesteś znacznie starszy. Jak widać wiek i dojrzałość nie zawsze idzie równo. :) Pewno to te doświadczenia życiowe tak zrobiły.

Pozdrówka!

Ania - masuj smaruj, rób co trzeba i idź do dermatologa. A wszystko będzie pięknie i dobrze :) Może też jesteś przewrażliwiona, a może przemęczona, zestresowana i tak się wtedy dzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 16 lis 2008, 23:12
no to chyba sie wyb iore do tego dermatologa bo czuje ze naprawde je strace :roll:

---- EDIT ----

Victorek napisał(a):czarne włosy? szkoda by było, lubie taki kolor :smile: :smile:


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez taniecupsychiatry 17 lis 2008, 14:36
odnośnie tematu:
w przypadku ataku lękowego robię "oddychanie po kwadracie" , brzmi głupio ;) , ale już wyjaśniam:
wdech - liczę do trzech
wstrzymanie - - liczę do trzech
wydech - liczę do trzech
wstrzymanie - liczę do trzech
czyli "po kwadracie"

zawsze mnie uspokaja, mniej lub bardziej
ta czynność niejako odwraca uwagę umysłu od aktualnego zamieszania w myślach, zaś wolne oddychanie dostarcza informacji organizmowi, że jego właściciel jest spokojny jak mnich zen :D
Posty
42
Dołączył(a)
07 lis 2008, 02:24

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez cleo27 17 lis 2008, 16:59
Co do wypadajcych wlosow to zbadaj koniecznie tarczyce i zrob badanie na zelazo i ferrytyne.Byl taki czas ,ze mi garsciami wychodzily wlosy i byla to wina braku zelaza.Mimo,ze samo zelazo bylo w dolnej normie to ferrytyna byla juz duuuzo ponizej,organizm juz jechal na maksymaklnej rezerwie co odbijalo siena wlosach i ogolnym wygladzie
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 17 lis 2008, 20:26
no nieee moje zapędy hipohondryczne sięgnęły apogeum, ostatnio badalam krew i .. mocz :) mialam za malo zelaza i lykalam je ale przestalam, a co do tarczycy to o Jezu Chryste jak to zbadac?????????
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kazia_z8 17 lis 2008, 20:51
Zwyczajnie USG wykaze co sie dzieje .Duzo zelaza jest w zielonych warzywach szpinak ,brokuly,pietruszka.Dodawaj pietruszke do zup do surowek.Szpinak lubi czosnek jest smaczniejszy i da sie zjesc a brokuly jadam surowe.Seler naciowy smakiem przypomina ten bialy lecz wystarczy dodawac go do innych salatek z surowych warzyw i dodaje im smaku mozna skropic cytryna i juz mozna go chrupac.Moze na poczatku bedzie dziwny ale mozna sie przyzwyczaic po troszku kilka plasterkow pokroic drobno i dodac do surowki z kapusty kiszonej,ja dodaje nawet papryke surowa mam troche zamrozonych pokrojonych w paski biore sobie taki pasek kroje w kostke i juz kapusta ladniej wyglada i zjadam to co lubie.To naprawde latwe do zrobienia i smaczniejsze niz te ktore nam sprzedaja gotowe,a dodatkowo super zajecie zeby nie myslec o nerwicy,i nie przejmuj sie ze cos Ci nie wychodzi ,pomalu nauczysz sie robic sobie super salatki.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 17 lis 2008, 22:22
RATUNKU :(
zwariuję.... mam paniczny atak lęku od tygodnia z "przerwami" :( prawie nie mogę jeśc, spac, dosłownie NIC, jedyne co mogę TO MYŚLEC!!!!!! PARANOJA, myślę, a właściwie jestem przekonana że mama chorobę psychiczną, Boże natręctwa w mojej głoiwie pojawiaja sie nie wiadomo skad i nagle znikaja, na 10- 40 minut, potem zabawa zaczyna sie od nowa, a ja MYŚLĘ że to albo jakiś guz albo choroba psychiczna!!!! KIEDYS MIŁAM BÓLE OCZU, DUSZNOSCI, BOLE RąK NóG, GłOWY, ALE TE WSZYSTKIE BOLE SA N I C Z Y M W PORóWNANIU Z BóLEM DUSZY, Z MYSLAMI NAD KTóRYMI NIE PANUJE KOMPLETNIE. BOJE SIE NAWET ISC DO PSYCHIATRY, żE UTWIERDZI MNIE W MOICH LęKACH, TZN. POTWIERDZI, żE ZWARIOWAłAM, TAK NIE DA SIę żYC!!!! BOJE SIE ZE JAK SIE Z CZEGOS UCIESZE TO NBADMIERNE EMOCJE SPOWODUJA ZNóW TEN DZIWNY STAN W MOJEJ GLOWIE, NIE WIEM CZY KTOKOLWIEK ROZUMIE O CZYM PISZE, JA SAMA NIE UMIEM TEGO "STANU" KONKRETNIE OKREśLIC.

W ostatnia środę zdałam prawko ZA PIERWSZYM razem, bez leków bez niczego, był stres ALE NAWET Z TEGO NIE MOGLAM SIE CIESZYC NA MAXA PRZEZ ZASRANą NERWICE( O ILE TO N E R W I C A ) a potem zaczelo sie, jakbym miala to porównac do czgokolwiek to jest to uczucie jakby w mojej wlasnej glowie ktos mnie "PRAWDZIWĄ" uwięził i nie pzowolił cieszyc sie juz duze zyciem, z nikim o tym nie rozmawiam, pokazłam chłopakowi co napisałam na tym forum WCZESNIEJ, teraz jak się kłocimy potRafi powidziec: "masz cos z głową idz do psychiatry", w dodatku do tegoi wszystkiego jestem tak bardzo rozdrazniona, że juz bardziej nie mogę, drę się na wszystkich, wyżywam się bez powodu, nie umiem opanowac gniewu, co mi jest???:(((((NA NICZYM NIE MOGę SIE SKUPIC, ZMIENILAM PRACE KTORA WYMAGA ODE MNIE DUZEGO ZAANGAZOWANIA I KONCENTARCJI, DZIS BYł PIERWSZY DZIEN, A JA ZAMIAST NA PRACY SKUPIALAM SIE.....NA SOBIE. CAłą SIę TZRęSE PISZAC TO DO WAS, ODKąD NA FORUM PRZECZYTAłAM ZE MOJE OBJAWY TO TYLKO OBJAWY SOMATYCZNE ZACZELO MI SIE NA GLOWE RZUCAC!!!!
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do