Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 08 lis 2008, 18:32
idealnie nie ale chociazby normalnie czyli bywa dobrze izle.. ;]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 08 lis 2008, 20:52
hmmm ciekawe podejście :smile: szkoda tylko że nie da się tak do tego podejść bez depresji :smile: Ogólnie te dwa schorzenia depresja nerwica są do siebie bardzo zbliżone, zależy chyba tylko w jakim stopniu to kogoś capnie Na pewno takie cuś że olewamy te zasrane objawy i staramy się ich nie bać daje duże efekty Tyle ze u mnie to jest najczęściej tak że udaję tylko iż nie mam stracha ;)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 08 lis 2008, 21:23
blagam niemow Victorku ze schizofrenia jest podobna mimo ze jest bo juz mysle ze ja mam ;p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 08 lis 2008, 22:36
Coś ty Aniu ja nic takiego nie mówię, sam się boję tego jak cholera więc nawet by mi takie coś przez usta nie przeszło ani przez palce na klawiaturze :) Być może te choroby są do siebie zbliżone w jakiś sposób, na pewno dlatego że w obu przypadkach uniemożliwiają normalne życie, oczywiście nie zawsze ale w większości przypadków. Choć mimo jakiś podobieństw to są to moim zdaniem zupełnie dwa inne schorzenia

---- EDIT ----

Aż sam się dziwie że to mówię bo codzień mam myśl że może jednak ja to mam :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez cixi81 08 lis 2008, 23:22
Musze was pocieszyc , ze atak paniki nie wpędza nikogo w chorobę umysłową, ani nie jest jej objawem. To raczej problem emocji, a nie umysłu. :smile: Osoby przezywajace lęk są całkiem normalne, choć wystepuje u nich takie doświadczenia i emocje, których nie potrafią one kontrolować na tyle, na ile by chcialy. Nie wiąże sie to z chorobą psychiczną, która obejmuje zasadnicze zmianyw myśleniu i zachowaniu, takie jak halucynacje, urojenia wielkosciowe czy przesladowcze albo utrate zdolności logicznego myślenia. :D Wszystko przebiega , podobnie jak w przypadku uwolnienia emocji w płaczu. :smile:
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 09 lis 2008, 00:12
o ja jebeeeeeee ale mnie pocieszyles :DDDDDDDDDDDDDDDDD zajebiscie potrzebowalam takiego naukowego wytlumaczenia

---- EDIT ----

zajebiscieee

---- EDIT ----

ale i tak mi smutno , moi rodzice wyjechali wszyscy znajomi sa pijanii i zazyli thc ;] a ja siedze trzezwa i jezdze po trunki :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 09 lis 2008, 01:07
To znaczy jeżeli jest jakaś imprezka to masz czego żałować że chodzisz trzeźwa :) sam nie mogę tego przeboleć, a szczególnie tego że ostatnio to nawet już nie pamiętam kiedy byłem na jakiejś :( ale nie żałuj proszę że nie możesz wziąć INNYCH środków odurzających :) bo to chyba nawet lepiej :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 09 lis 2008, 12:08
oczywiscie Victorku jakakolwiek zmiana mojej swiadomosci nawet po wypiciu 1 piwa jestem pewna ze przyjemna by nie byla ja tesknie po prostu za tym zeby normalnie sie napic. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 09 lis 2008, 21:54
Ja jakiś czas temu próbowałem sprawdzić jak to jest być pijanym i napiłem się wódki takiej mocnej dorabianej :) i miałem takie jazdy że szok, myślałem ze to już koniec, nie czułem kompletnie nic a nie wypiłem dużo tylko ze trzy kielony, nawet nie wiem jak ja wróciłem do domu, oczywiście narobiłem obciachu bo musiałem biegiem wyjść z urodzin bo bałem się co się w ogóle ze mną dzieje. I dlatego też tęsknie, może nie tak za piciem ale za tym jak byłem normalny, zdrowy wtedy jak się napiłem to żartowałem, tańczyłem, po prostu szalałem a teraz nawet ogolić się czasem nie mogę bo lustro mnie przeraża :x ale to jest dołujące ale coraz bardziej wku...jące!!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 09 lis 2008, 22:18
Victorku moi rodzice wrocili z wycieczki i teraz chyba wiem juz skad mam ta cholerna nerwice to przez nich przez mojego ojca , teraz pracuje 1 raz w zyciu ale za malo zarabiam zeby sama sie utrzymacwe wlasnym mieszkaniu, i to jest najgorsze bo bedac z nimi umieram ale jak zaczynam sie bac z nimi czuje sie bezpiecznie , caly dzien byloi wspaniale jakbym nigdy niemiala nerwicy a jak przyjechali pobylam znimi 5 minut i juz czuje ze nie wiem kim jestem i niewidze zalet niczego Boze blagam Cie tak bardzo chce zeby to sie skonczylo ;(

---- EDIT ----

noi i zaczyna sie juz czuje sie gorzej biegam po calym domu zeby cos robil ale tylko czuje ze odkladam to co itak nieuniknione na potem potem potem. Boje sie tego co sie stanie, nie chhce miec ataku blagam nie chhce miec ataku tak bardzo nie chce , staram sie robic wszytsko to co zalecają mądrzy ale nie wychodzi poddaje sie, :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 09 lis 2008, 22:48
Ania widocznie jest tak jak mówisz tzn coś w tym musi byś, w jakiś sposób rodzice czy rodzic działają na twoje nerwy i nie tyle ze cię wkurzają, ale możliwe ze właśnie w tych kontaktach z nimi masz jakiś ten tzw. konflikt, świadomy czy nie świadomy mało ważne ale być może znalazłaś TO właśnie ten czynnik wywołujący nerwice. Tylko co dalej? nie umiem niestety powiedzieć :( bo uważam że i u mnie ta nerwica wynikła raz z dzieciństwa, wiecznych awantur, braku jakiegoś bezpieczeństwa a dwa z sytuacji teraźniejszej że wszyscy oczekiwali ode mnie że stworze dom własny, wezmę swoje życie i będe sam o nie dbał o wszystko a ja nie wydołałem, zrodziły mi się długi, co prawda wystarałem się o mieszkanie itd ale z innymi rzeczami sobie nie poradziłem, starałem się ale nacisk wydał mi się za wielki, być może już widziałem prostą ale bum, stało się mam nerwice rozwiniętą cholernie i nic po za tym. Ale dobrze ania że pracujesz, bo fakt że ma się jakiekolwiek chociaż zabezpieczenie finansowe to już bardzo dużo.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 09 lis 2008, 22:57
Victorku dziekuje ze piszesz teraz do mnie
przezywam straszna chwile zaraz dostane ataku blagam cie powiedz cos co mnie co mnie uspokoi niemoge juz cos zbliza sie do moich uszu nic nie czaje blagam cie niewytrzymam dluzej tlumacze sobie ze jak nawet dostane ataku to mizaraz przejdzie i chwile poplacze i costam costam ale dalej mi sie todzieje pomocy ;(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bee84 09 lis 2008, 23:01
Aniu - to minie ... wszyscy tu z Tobą siedzimy ... nie jesteś sama ;)

---- EDIT ----

ale rzeczywiście ciekawe, że to sie dzieje jak rodzice przyjechali .... musisz to przemyśleć ..... ja właśnie mam ataki jak jestem sama ...

---- EDIT ----

nie wiem czy to Cie pocieszy .... ale ostatnio jak miałam atak .... to siedziałam przy kompie i pisałam jakieś beznadziejne posty .... i miałam tak spocone ręce, że normalnie "zalałam" myszkę aż musiałam ja rozbierać żeby w środku wytrzeć ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 09 lis 2008, 23:06
dziekuje jestescie kochani , blagam pomodlcie sie tylko przez sekunde, wiecie co przezywam pomodlcie sie zeby mi to przeszlo tej annie en z forum niech przejdzie bo umre, tak po prostu 5 minut z moim ojcem i juz sie zaczelo, a najlepsze jest to ze nie mam zadnych awantur nic patologicznego NIC,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do