Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 29 paź 2008, 22:16
Dokladnie tak Victorku jak ktos mnie pyta czemu biore psychotropy albo na czym polega nerwica nagle prychodzi mi namysl tyle rzeczy ze nie jestem wstanie nawet zaczac opowiadac po 1 dlatego ze i tak nikt tgo nie zorzumie a po 2 bo zwyczajnie niewiem od czego zaczac , najbardziej denerwuje mnie jak ludzie mowia "jestes glupia wkrecasz sobie nie utrudniaj sobie zycia przestan " NIENAWIDZE dlatego przestalam o tym wogole mowic ludzie nawet nie maja pojecia co przezywamy, ja osobiscie niemam juz sily, gdyby teraz mi sie pogorszylo to juz nawet nieumialabym plakac, sory za pesymizm znow ale chche to powiedziec komus kto nie powie " przestan to ci sie wydaje niewierze w jakis ataki..." az sie gotuje jak to slysze, moze macie jakis pomysl co powiedziec komus kto tak do mnie mowi zeby sie zastanowil. :/ Victorku jestes moja kochana dusza chcialabym dac ci szczescie :(

---- EDIT ----

Dokladnie tak Victorku jak ktos mnie pyta czemu biore psychotropy albo na czym polega nerwica nagle prychodzi mi namysl tyle rzeczy ze nie jestem wstanie nawet zaczac opowiadac po 1 dlatego ze i tak nikt tgo nie zorzumie a po 2 bo zwyczajnie niewiem od czego zaczac , najbardziej denerwuje mnie jak ludzie mowia "jestes glupia wkrecasz sobie nie utrudniaj sobie zycia przestan " NIENAWIDZE dlatego przestalam o tym wogole mowic ludzie nawet nie maja pojecia co przezywamy, ja osobiscie niemam juz sily, gdyby teraz mi sie pogorszylo to juz nawet nieumialabym plakac, sory za pesymizm znow ale chche to powiedziec komus kto nie powie " przestan to ci sie wydaje niewierze w jakis ataki..." az sie gotuje jak to slysze, moze macie jakis pomysl co powiedziec komus kto tak do mnie mowi zeby sie zastanowil. :/ Victorku jestes moja kochana dusza chcialabym dac ci szczescie :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 29 paź 2008, 22:37
Też nienawidzę tych tekstów "oj połóż się to ci przejdzie" :) albo kiedyś na pogotowiu lekarz mi powiedział "zajmij sie pan pracą to od razu będzie lepiej" był taki mądry że ja miałem atak jak cholera a on do mnie "po prostu się pan przeziębił" :) normalnie rozbroił mnie tym na amen Teksty weź się w garść wyprowadzają mnie wręcz z równowagi! ale sam czasem nie wiem czy ich tych "zdrowych" nie rozumiem bowiem oni nawet nie mają pojęcia co to znaczy nerwica to nie jest rozwolnienie przed egzaminem czy mdłości w sytuacji stresowej to jest koszmar których dla nich jest obcy bo nigdy tego nie przeżyli, i dlatego gadają takie bzdury. Co do płakania to na początku może trochę :) (trochę oczywiście z racji że jestem mężczyzną :) :) :) ) popłakiwałem ale teraz to już mi się właśnie nawet tego nie chcę. A co powiedzieć takim którzy gadają żebyśmy przestali histeryzować? hmmm sam nie wiem bo ja w takich sytuacjach nie umiem mówić ja zwyczajnie się dre :), po prostu nie umiem się momentami na takie coś opanować i robi się gorąco :) Anna en szczęście to ty już dajesz i mnie i pewnie pozostałym samym choćby faktem że jesteś kolejną znerwicowaną duszyczką :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 30 paź 2008, 01:13
:oops: :* czasem mysle ze fajnie byloby miec takiego meza z nerwica, :) :*:*:*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez SpawnLQX 30 paź 2008, 01:36
Victorek napisał(a):Też nienawidzę tych tekstów "oj połóż się to ci przejdzie" :) albo kiedyś na pogotowiu lekarz mi powiedział "zajmij sie pan pracą to od razu będzie lepiej" był taki mądry że ja miałem atak jak cholera a on do mnie "po prostu się pan przeziębił" :) normalnie rozbroił mnie tym na amen Teksty weź się w garść wyprowadzają mnie wręcz z równowagi! ale sam czasem nie wiem czy ich tych "zdrowych" nie rozumiem bowiem oni nawet nie mają pojęcia co to znaczy nerwica to nie jest rozwolnienie przed egzaminem czy mdłości w sytuacji stresowej to jest koszmar których dla nich jest obcy bo nigdy tego nie przeżyli, i dlatego gadają takie bzdury. Co do płakania to na początku może trochę :) (trochę oczywiście z racji że jestem mężczyzną :) :) :) ) popłakiwałem ale teraz to już mi się właśnie nawet tego nie chcę. A co powiedzieć takim którzy gadają żebyśmy przestali histeryzować? hmmm sam nie wiem bo ja w takich sytuacjach nie umiem mówić ja zwyczajnie się dre :), po prostu nie umiem się momentami na takie coś opanować i robi się gorąco :) Anna en szczęście to ty już dajesz i mnie i pewnie pozostałym samym choćby faktem że jesteś kolejną znerwicowaną duszyczką :)


ekhm ekhm... bo taka jest prawda... zamiast siedziec i wpajac sobie glupoty nalezaloby sie wziasc do roboty i szlus!
Wszystkie te problemy to sa rzeczy wpojone i nalezy sie nauczyc z nimi radzic jesli ktos jest slaby i nie ma nad soba kontroli to coz... no to jest smutne^^
Ale czlowiek ma nad soba kontrole wiec nie ma co chrzanic bzdur tylko wziasc sie za siebie : )
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
30 paź 2008, 00:12

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez rudzia 30 paź 2008, 02:40
To jest własnie ignorancja: wypowiadanie się, jak się nie zna problemu.
Chciałabym temu idiocie skopać dupę, a potem spytać, czemu nie wstaje?
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
24 paź 2008, 00:19
Lokalizacja
Gdynia

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 30 paź 2008, 09:01
SpawnLQX jeb sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Faustyna 30 paź 2008, 16:14
nowa jestem na forum....i czytam zachłannie wszystkie Wasze posty :) znalazłam ten topic i się wpiszę: ataki mam przeważnie jak wychodzę z domu.....zawroty głowy, kłucia w okolicach klatki piersiowe, duszność....... staję na chodniku ( wyglądam pewnie dla innych jak dziwoląg ) zamykam oczy i proszę samą siebie....trzymaj się laska, bo nikt inny Ci nie pomoże.... przechodzi ......dzisiaj atak w domu: panika totalna, wszystko jeździło dookoła mnie, umierałam, serce waliło jak oszalałe , puls wysoki, mrowienie głowy.......koszmar....trwało to 40 minut !!!!!!!!!! teraz czuję się okropnie ..... :(
"Coraz rzadziej widzę świat kolorowo,
coraz lepiej czuję się sam ze sobą"
- Mirosław Breguła -"Pewnie też to znasz"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
30 paź 2008, 15:06

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bee84 30 paź 2008, 18:50
Ja dzisiaj wstałam, przyszykowałam się na zajęcia ..... niby zaje***cie się czułam ... wsiadam rano do pociągu .... i poczułam jakby mi spadła temperatura ciała i ciśnienie do zera ... po prostu jakby spadł na mnie grom z jasnego nieba :shock: ... totalny mega-atak ..... myślałam, że szykuje się kolejny tydzień wycięty z życia .....
Pomyślałam sobie - no trudno - czas umierać ........ iiiiiii .... przeszło :shock: ... i nawet nie wiem czemu przeszło - cuda się jednak zdarzają ;) ... oby tak dalej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 30 paź 2008, 19:24
też tak dzisiaj miałam - gdy wyjeżdżałam do szkoly wszystko ok, a 20 minut później zmieniłam grzecznie kierunek i pojechałam umówić sie na wizyte z psychiatrą ;) zawsze jak mi sie wydaje że jest już coraz lepiej, to coś mi sie dzieje ;>
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 30 paź 2008, 20:18
cze troche mnie ponioslo z tym "jeb sie" , wkurzylam sie i musialam , jak tam minal wam dzien? mieliscie ataki? ja mialam prawie po papierosie kurde nie potafie ich rzucic, tak to pale 100 pod rzad a w pracy jak ide na papierosa i wracam juz czuje ze nie jest dobrze ale mimo to ide bo mam nadzieje ze misie znow to nie stanie .jestem zalosna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 30 paź 2008, 20:46
Anna en czy to z tym mężem mogę jakoś interpretować ??? :D ;)
Bee84 ja też czasem aż nie mogę uwierzyć że mam silny atak i mówię sobie a co mi tam i pomaga! :smile: ale to rzadkość niestety, ja w ogóle nie miałem do tej pory takich ataków aż tak często, bowiem ja cały czas byłem w stanie dd i był to stan czasem lepszy ale częściej maksymalnie zły a teraz to już w ogóle nie wiem co mam myśleć bo do tego dochodzą ataki i to w każdym dniu po kilka nawet razy, a co mnie w ogóle martwi to to że w pracy tez je niestety dostaje :roll:
SpawnLQX ogólnie nie komentuje takich wypowiedzi ale twoje skomentuje bo odwołałeś się do moich słów, nie wiem czy miałeś do czynienia z nerwicą w jakiejkolwiek postaci, choć raczej patrząc na twoje słowa to szczerze wątpie...., ale to nieistotne bowiem na pewno nie miałeś nigdy prawdziwego nerwicowego odlotu, i powiem ci że ok cieszę się z tego że kolejna osoba nie musi się z tym męczyć, może i dla ciebie ja czy inni z tym schorzeniem jesteśmy słabi, użalamy się nad sobą itd, ok Ale powiem ci jedno módl się żeby nigdy cię to kolego nie spotkało, bo będziesz musiał tak jak ja i inni wysłuchiwać takich tekstów jak twoje. A zapewniam cię że gdybyś, choć przez chwilę poczuł te ataki tą panike ten lęk, to wił byś się jak gnida na tym forum i zasypywał wszystkich pytaniami co mi jest? czy ja nie wariuję? Masz gwarancję że by tak było. ;)
Proponuję wszystkim nie odpowiadanie na takie teksty bo to i tak nie ma sensu to jakby kurę uczyć przefrunąć kilka kilometrów, niby wie jak się lata ale tak naprawdę huja wie

---- EDIT ----

A anna en rzuć te fajki :) ja tez kiedyś jarałem po dwie paczki dziennie i rzuciłem bo nie mogłem dobiec na tramwaj, wystrachałem się równo i do kosza z tym :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 30 paź 2008, 21:19
Victorku moj kochany potworku;) postaram soie rzucic te szlugasy i bede Cie informowac o postepach , czytalam twoje postyi w jednym napisales ze masz narzeczona wiec niewiem jak to bedzie z tym naszym malzenstwem 8) :lol:( mam jedna z tysiaca rad moze komus pomoze na atak jak jest sie w domu, moja pani psycholog mowi ze trzeba natychmiast zmienic otoczenie i temperature np isc pod prysznic albo cos to taki przerywnik, ) niewiem co napisac chociaz mam ochote cos napisac, wiec ide paps:*

---- EDIT ----

ej wlansie a co to jest dd?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 30 paź 2008, 21:33
DD to derealizacja i depersonalizacja, taki skrót :D cholera i po co ja pisałem o tej narzeczonej :D :D :D :D Jeszcze nie wiem ile ze mną wytrzyma bo coraz bardziej widzę że jest przerażona, ale może się mylę. Dobrze informuj o postępach :) a z tą zmianą temperatury to o tym czytałem ale nie bardzo mi to wyszło bo nie jestem wtedy w stanie nic wymyśleć, wiem że gorące kąpiele mi np nie sprzyjają mam jakieś wtedy dziwne ataki
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Valve 30 paź 2008, 22:28
Od 4 dni mam non stop ataki - cały czas chodzę spięty i nic nie mogę zrobić - czasami gdzieś zaczynam iść i nie wiem po co i zawracam po chwili. Jak mam coś robić związanego ze szkołą to dostaje momentalnie paniki - muszę czekać do następnej wizyty u psychiatry i przypisanie mocniejszych proszków bo nie wydolę tak dłużej...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
30 paź 2008, 00:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do