Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 27 paź 2008, 22:16
Oj na filozofa to ja się nie nadaję :) :) w żadnym wypadku :) chyba bym umarł z przerażenia :) mag27 tylko bez takich wkrętek proszę :) akurat te rzeczy na które cierpimy są trudne do przewidzenia to że ja dostałem porządnej nerwicy to nie znaczy że ty też musisz i zresztą trzymaj się tego że na pewno nie!! bo nie!! :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 27 paź 2008, 22:56
Viktorek chyba sie w tobie zakochalam jestes taki smieszny chociaz to moze tez czesc tej mojej nerwicy :D kocham was za to ze sobie radzicie chche zabrac wasze cierpienie ale niemoge, "apropos" tej filzofii to my w suie jestesmy troche filozofami tak sobie czasem jebnąć cos tak fajnie jest :D wogole to zauwazylam ze lubie wzbudzac wspolczucie i takie tam i jeszcze chccialam rzec ze yyy bdzie dobrze.. 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 27 paź 2008, 23:27
Nie no jeszcze na forum to mi nikt miłości nie wyznawał :oops: :mrgreen: Ale w sumie ci się nie dziwie :lol: :lol: :lol: Oj chyba mój narcyzm się odzywa :) A co do tej skłonności do filozofowania to większość z nas gdyby jej nie miała, to by nie miała tez i nerwicy :) A tak poważniej troche to z tymi uczuciami to coś jest na rzeczy, tzn. ja np czytając to forum różne tematy wypowiedzi itp. to czuję jakaś taką wielką sympatię wszystkich i chęć pisania swoich i czytania waszych postów, oraz właśnie podziw że mimo tego co mamy a każdy wie co to z nami wyprawia to jednak żyjemy dalej i dalej i staramy się żeby było NORMALNIE :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez rudzia 27 paź 2008, 23:37
Hej, kochani Wy ,moi - to jest normalne!!!! Nie macie pojęcia ile ludzi wokół się zmaga z takimi samymi problemami!!!
Wydaje mi się, że najbardziej nam pomaga, to że mamy kogoś bliskiego, komu możemy o tym powiedzieć. Pamiętam, jak mój mąż kiedyś czytał w necie o co chodzi w tej nerwicy, bo chciał wiedzieć, co to znaczy, jak mówię, że "znów mam te swoje".
Każdy ma coś swoje - grunt, to być wyrozumiałym dla siebie i się kochać.
Pamiętajcie - jak Was coś dopadnie, pomyślcie sobie: a tam gdzieś teraz mieszka sobie taka Ania i ona też to ma, nie jestem sam/a !!!! To strasznie pomaga!!!!
Poznałam kiedyś na podobnej stronce koleżankę, z którą cały czas trzymamy kontakt - potrafiłyśmy do siebie dzwonić, jak nas dopadał atak, a druga nie rozczulała się, tylko stawiała na nogi. Takie wzajemne wsparcie jest super, pamiętajcie nie jesteście sami. Ja i Ty i Ty wszyscy tak mamy!!!!
Pozdrawiam gorąco
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
24 paź 2008, 00:19
Lokalizacja
Gdynia

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mag27 27 paź 2008, 23:49
Też lubię to forum, choć jestem tu nowa. Pomaga mi to na samotność.
Wiecie, może jeszcze kiedyś będzie w miarę normalnie.
Ale i tak powinniśmy nosić głowę zadartą dumnie do góry, bo przecież radzenie sobie z życiowymi "powinnościami" w naszym przypadku jest dopiero niezłym wyzwaniem! I nikt nas nie pyta, czy jesteśmy w stanie zrobić coś, co nas przeraża. My to robimy ( bo tak trzeba!!! ) i heroiczną walkę toczymy z każdym dniem!!! JESTEŚMY!!!

I chwała NAM za to!!!

Chciałam dodać coś wesołego i budującego, bo chyba tak jest milej, niż tylko się smucić :D :D :D

Uściski i miłego późnego wieczoru
Mag27
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
21 paź 2008, 21:02

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez rudzia 27 paź 2008, 23:55
I jeszcze raz ja - odkąd w miarę nauczyłam się panować na lękiem, paniką, nerwica dopada mnie dziwnymi uczuciami, miałam przez 2 miesiące coś takiego, że jak kładłam się na lewym boku, jak pochylałam głowę na lewo itp - miałam potworne zawroty głowy - dopiero jak psychiatra powiedział, że to nerwiczka - to mi przeszło. Z kolei od tygodnia po odstaweniu leków (jestem w ciązy) mam coś z oczami. Oczywiście jest to czas, kiedy jestem uziemiona w domu z powodu przeziębienia i nie moge jechać do lekarza, a na forum nikt nie pisał o takich objawach, więc już jestem cała w strachu - oczywiście logicznie myśląc mozna to ze sobą ładnie powiązać, ale przecież ja teraz o tym nie wiem. Rozumiecie? Są chwile, że sama z siebie się śmieje, a czasem tak strasznie mnie to męczy, że to jakiś rak mózgu, albo ciśnienie w oku, czy coś.
Czasem czuję się, jakbym sama była tą swoją nerwicą i tylko wymyślała sobie przeszkody do życia, hahah
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
24 paź 2008, 00:19
Lokalizacja
Gdynia

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 27 paź 2008, 23:59
Nerwiczka potrafi dać w kośc...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mag27 28 paź 2008, 00:06
Witaj Rudzia, nie martw się, na pewno jest dobrze z Twoimi oczami. Ja czasem też takie mam wrażenie, że moje powieki są strasznie ciężkie, że oczy bardzo wytrzeszczam, że coś uciska mi głowę. Ale to objaw nerwów, a nie jakiejś strasznej choroby. Przechodzi w chwilach relaksu.
Zaczęłam stosować taki trening, że sobie myślę, że to co się ze mną dzieje, to tylko takie doświadczanie jakiegoś uczucia- chwilowe. Że w danym momencie jestem jakby obserwatorem tego stanu. Ten stan to NIE JA, to tylko doświadczanie czegoś dziwnego. Troszkę mi to pomaga w opanowaniu niektórych dziwactw.
Pozdrowionka dla Ciebie i maleństwa
Mag27
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
21 paź 2008, 21:02

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 28 paź 2008, 00:08
mag27, Muszę spróbować tak się zdystansować do tego jak Ty...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mag27 28 paź 2008, 00:13
Misiek, próbuj, bo warto!!! Ja nie do wszystkiego mam dystans, ale niektóre rzeczy udaje mi się przezwyciężyć. Innych np za cholerę, ale pracuję ogólnie nad wszystkimi moimi udziwnieniami i się chwalę sama do siebie, jak coś mi wyjdzie. Oczywiście dręczę się też, jak nie wychodzi. Ale co poradzić :?
Pozdrawiam
Mag27
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
21 paź 2008, 21:02

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 28 paź 2008, 09:27
:P MILEGO DNIA :P bez ataku :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 28 paź 2008, 09:38
anna en, No... oby bez ataku... I wzajemnie :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nextfriday 28 paź 2008, 14:02
Ja miałam w życiu tyle ataków że zliczyć się nie da. Wszak ostatnio dopadaja mnie klika razy dziennie. Niby wiem o co w nich chodzi, ale i tak nie potrafię sobie z nimi radzić.
Niby staram sie je opanować i wmówić sobie że nic mi nie jest ale nie da rady.
Właśnie próbuje sie uspokoic, bo mnie dopadło. Dobrze ze chwilowo nie ma szefa, mam nadzieję że mi przejdzie.
Niestety wiem ze znów wróci
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 28 paź 2008, 16:16
Ehhh... ta nerwica..
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do