Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 09 paź 2008, 10:13
Wczoraj w nocy miałem atak paniki.... już myślałem że będzie po mnie :( Wystraszyłem się... :(
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez inez3 09 paź 2008, 12:41
Misiek, a z czym zwiazany byl ten atak, jakie mysli? czy cos sie stalo dzien wczesniej? potrafisz znalesc logiczne wyjasnienie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 09 paź 2008, 21:16
inez3, przyszedł poprostu... :( i poszedł
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 12 paź 2008, 22:18
czesc. wlasnie mam atak. pierwszy raz od dlugiego czasu. moze to przez to ze mam ogolnie goraczke dzisiaj, jestem przeziebiona. wzielam aspiryne, leze w lozku, zasypiam a tu znowu budze sie i atak. musze sie uspokoic, moze to przez goraczke. jakie to glupie!!!! niby wiem ze to minie i nie raz juz tak mialam a jednak boje sie prawie jak za 1wszym razem ze zwariuje!! mam nadzieje ze zaraz mi przejdzie. zazwyczaj w takich momentach wypijalam piwko i siadalam przed kompem. teraz nei moge pic wiec siedze przed kompem. pewnie zaraz mi przejdzie i znowu cale te nerwy na nic, zeby tak miec gwarancje ze nic sie nie stanie... ehh tak dziala ta nerwica.
ja sobie zawsze pomagam tak - jak mnie dopada to sobie mowie- zaraz przejdzie zaraz przejdzie- a potem - o , juz przechodzi, juz po wszystkim. i rzeczywiscie JUZ PRZECHODZI !!!!!!!!!! CALE SZCZESCIE!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Rafał9 12 paź 2008, 22:27
Jejciu nie wiem czy jestem wyjątkiem a może to efekt uboczny nowych leków (pernazyna i anafranil), które biore. Od kilku dni tak nawala mnie prawe ucho, że nie moge i ogólnie jak gadam przez telefon to tak mnie coś dźga w uszy, ze szok
Czy będę żył jutro nie umiem powiedzieć. Jednak wiem na pewno, że nie żyję dzisiaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
23 wrz 2008, 22:14
Lokalizacja
DG

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 13 paź 2008, 16:19
Znowu dziś miałem atak... w barze mlecznym jak czekałem na obiad na wynos... Nagle poczułem że coś się dzieje i zaczołem myśleś "a co będzie jak zemdleje, wydawało mi się że umieram... :( Ja już mam dość tego... kiedy to się skończy :!: :?:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 13 paź 2008, 18:12
Ja wczoraj na wieczór też miałem atak ( co nas tak hurtem wzieło?:) ) był koszmar... nie czułem już kompletnie nic a jak zamykałem oczy to czułem się tak jakbym znikał, znikał i otwierałem bo bałem się ze znikne do końca, do tego było mi cholernie gorąco, i słabo tak, że myślałem, iż lada moment upadnę i już się nie obudze, albo co gorsza obudze się i nie będe już nic wiedział... Tak silne ataki ostatnio mam coraz częściej a szczególnie kiedy mam wolny dzień od pracy. Najgorsze że wtedy żadne tłumaczenie typu nic mi nie jest nie pomaga bo nawet z samym myśleniem mam problem. Ale trzeba czekać i czekać i walczyć aż może w końcu minie i będzie to normalne życie
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 13 paź 2008, 18:55
victorek znam to uczucie ze sie "znika", to jest straszne, niby masz sie uspokoic ale to znikanie napedza cie do tego zebys sie ruszal, ja sie odruchowo patrze na moje rece, musze chodzic, cos mowic, cos robic bo jak nie.... to znikne. na szczescie juz mam tylko sporadycznie te ataki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 14 paź 2008, 07:47
Dokładnie ewa125 ja też odruchowo patrzę na swoję rece:) ruszam nimi czasem sam nie wiem dlaczego i po co ale boje się po prostu, bo czasem nawet mam wrażenie jakbym, "zapominał" jak się rusza rękoma czy nogami, a podczas silnego ataku to za cholere nie mogę usiąść bo myślę że umrę albo zwariuję kompletnie, nogi aż mnie noszą po mieszkaniu. To całe szczęście że już masz to rzadko, tak trzymaj:) u mnie to ostatnio dzień bez tego to dzień tylko w marzeniach
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 14 paź 2008, 11:31
victorek ja tez mialam kiedys codziennie, czesto kilka razy na dzien, to mija. musisz tylko pozalatwiac swoje konflikty wewnetrzne i sie "uspokoic" tylko nie uspokoic w sensie usiasc na kanapie i zrobic 5 glebokich oddechow ;) tylko uspokoic sie w zyciu, znalezc swoja droge zyciowa. pamietaj ze to trwa niestety, u mnie sie ciagnelo 2 latka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez cleo27 14 paź 2008, 12:15
A ja mialam spokoj calkowity od nerwicy na rok czasu i pozniej dotknely mnie ogromne klopoty i nerwica wrocila ,ale ze zdwojona sila,ataki byly silniejsze,ostatnio to nawet codziennie dostawalam i w pracy i w domu. MASAKRA. od kilku dni niby sie uspokoilo,ale no wczoraj przed zasnieciem i dzis mam to walenie serca bo sama w domu jestem a to ostatnio napedza we mnie strach. Tak wiec w skrocie powiem-NIE RADZE SOBIE,widocznie za mieka jestem i juz nigdy sobie z tym nie poradze.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 14 paź 2008, 12:45
cleo ale na rok czasu ci odpuscila nerwica tak zupelnie zupelnie?? nie bylo sladu po niej czy tylko nie bylo atakow a jednak nie czulas sie tak do konca od niej wolna?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez cleo27 14 paź 2008, 16:52
Wyjezdzalam czesto za granice i nerwica odpuscila mi zupelnie,zero atakow,kolatania serca,normalnie przespane noce. A od stycznia tego roku zwalila mi sie masa powaznych problemow na glowe,ze myslalam,ze zwariuje od tego i wtedy nerwica powrocila w swojej calej okazalosci i z pelnym wachlarzem objawow.
Wtedy co mnie tak na rok opuscila to ja sie modlilam o to,bylam 2 razy u psychologa i poprostu nagle porzestalam sie bac,powiedzialam sobie dosyc tego ,jakas zdzira( chodzi o nerwice) nie bedzie mna rzadzic. Czulam w sobie taka sile,ze dam rade a teraz kiedy to wrocilo nie czuje juz tej sily ,ze dam rade,czuje ,ze to ona robi ze mna co chce.
Mysle,ze wtedy pomogla mi trez kompletna zmiana klimatu,nowe otoczenie i swiadomosc,ze nie moge tam za granica dostac ataku bo sie z pogotowiemnie nie dogadam:-)
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 14 paź 2008, 23:16
Może to jest sposób... :smile: Trzeba wyjechać za granice... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do