Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez doti306 05 paź 2008, 10:38
witam.Zaglada ktos tutaj jeszce na to forum? chciala bym opowiedziec swoja historie ale czy wogole ktos na nia odpowie?

O to moja historia-

Z okolo miesiąc temy wylądowałam w szpitalu,bo zemdlalam

porobili mi badania i z EEG wykazalo ze mam prawdopodobnie mam padaczke

po wyjsciu ze szpitala czulam sie ok,dostalam zwolnienie na tydzien czasu z pracy,

zwolnienie od pracy skonczylo mi sie ,poszlam do pracy.ktoregos ranka jak wstawałam do pracy-
i nie moglam ooddychaC SLABO MI BYLO NIE MOGLAM NABRAC POWIETRZA cos jak by mnie scisnelo w okolicach zoladka i płuc i nie chcialo puscic i nie moglam zlapac normalnego glebokiego oddechu
te objawy zaczely sie coraz częsciej pojawiać na początku co 2 dni az potem stalo sie to codzienne,ktorejś nocy nie moglam spać nie przespalam calej nocy i na 2 dzien pojechalam na pogotowie-i mowie co mi jest

oni mowia ze to nie sa napewno objawy padaczki

moze nerwica

i skierowali mnie do psyhiatry

i neurologa

pojechalam do neurologa i znowu nawiajm co mi jest

a p.neurolog mowi ze psyhiatre jak naarzie prosze sobie odpuścić

i wybrac sie do kardiologa i na badanie pluc(SPIROMETRIA)

poszlam zatem do lekarza rodzinnego po skierowanie na badanie płuc

i to wlasnie badanie mam na 22 paź.


a tak to kupilam sobie tab. w aptece bez recepty uspokojajace (VALIDOL I LABOFARM) ziolowe na sen i za dnia do ssania

ranio raczej zadko zdaza mi sie wziasc tab.,ale najgorzej jest nocami

jak okno mam zamkniete i nie czuje powietrza zaraz jest mi źle

ale nawet dochodzi do tego zE I okno mi nie pomaga otwarte

i wlasnie dzisiaj nie moglam spac

wzielam te tab na sen

meczyłam sie okrutnie

a najgorsze ze moja siostra dzis wraca mam z nia pokoik wspolny

a teraz noce sa zimne potem przyjdzie zima i bede musiala miec okno zamkniete bo bedzie jej zimno

i nie wiem jak to bedzie bez okna,a niestety mam z nia wspolny pokoik i za to bardzo maly :(

i tam ledwo 2 lozka sie mieszcza i mamy lozka kolo siebie wiec powietrze bedzie do niej dolatywac i bedzie jej zimno

gadalam juz z nia o tym ale musze zapomniec o otwartym oknie

nie wiem co mi jest czy to cos z płucami czy to na tle nerwowym i moze ta nerwica cholera wie!

PROSZĘ O RADE pozdrawiam doti:(
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:20

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez linka 05 paź 2008, 10:50
Doti, hmm narazie się nie martw, jeszcze nie wiadomo co to.
Tak w ogóle to gdy stwierdzili podejżenie padaczki to skierowali na jakieś dodatowe badania?
Dali jakieś leki?
Do psychiatry warto iść jednak nalepiej zrobić to gdy masz już wykonane badania - i dgy reszta lekarzy stwierdzi, ze fizycznie jest wszystko ok:-)
Jeśłi okaże się, ze to "tylko" nerwica to nie zadręczaj się tym oknem jeśłi nie psychoterapia to leki pomogą:-)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez doti306 05 paź 2008, 10:57
Linka tak pod koniec LISTOPADA MAM kolejne badanie EEG by zobaczyc czy to czasami nie przez leksrstwa na padaczke ktore biore chca zobaczyc czy cos mi sie polepszylo od ost.badania w szpitalu jak lezalam a leki ktore pzrepisala mi pani neurolog to LAMOTRIX-i jeszce jedno badanie ktore jest przede mną to skierowanie do poradni CH.PŁUC,ZArejestrowana jestem tam na 22 października,a tak to biore tylko te ziolowe tab.VALIDOL i LABOFARM bardzo jest to dla mnie uciązliwe:( nawet teraz jak to pisze ciezko mi jst moze sie nakrecam ale o czym mam mtslec skoro czuje te scisnięcie i nie moge nabrac glebokiego wdechu:( pozdrawiam:( :( :( :( :(
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez linka 05 paź 2008, 11:02
Jak na moje oko to rekacja stresowa na całą tą zaistniałą sytuację z padaczką, omdleniem i pobytem w szpitalu........validol i labofarm to jest raczej placebo i średnio pomaga.
Ja bym mimo wszystko na twoim miejscu poszła do psychiatry..........po wykluczeniu chorób płuc.......a w sumie z tego co piszesz to raczej typowe objawy nerwicy lękowej......

Ps. Ale lekarzem to ja nie jestem......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez doti306 05 paź 2008, 11:26
linka nie wiem ale pzreciez jak ORDYNATOR powiedzil mi o tej padaczce fakt szok byl ale wiem ze da sie z nia zyc mam leki i spoko jest wiec ja naparwde sie tym nie martwie bardziej martwia mnie te glupie objawy:( zobaczymy co badanie płuc wykaze:( ale to ponad 2 tyg czekania a do tego czasu cO? a na dodatek w naszej okolicy nasluchalam sie zdania o psyhiatrach np mojej kolezanka mamy ma depresje chodzila do psyvhiatrow w naszej okolicy i jeszce gorzej sie czula przez 3 lata sie u nich leczyla i dawali jej za silne dawki ja nie chce by i ze mnie psyhiatra zrobil jakąs walnietą jeszce w szpitalu psyhiatrycznym wyląduje i co?podziekowalam za takie cos:( jeszce ebde walczyc o skierowanie DO KARDIOLOGA bo neurolog kazal tam pojśc;] ale niby miesiacami sie czeka by do niego sie dostac sama juz nie wiem co dalej :(
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:20

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez linka 05 paź 2008, 11:48
doti306 napisał(a): ja nie chce by i ze mnie psyhiatra zrobil jakąs walnietą jeszce w szpitalu psyhiatrycznym wyląduje i co?podziekowalam za takie cos

Eh musisz się jeszcze dużo nauczyć i zrozumieć.......to, że ktoś zostaje wysłany do szpitala nie znaczy, że jest "walnięty" ma poprostu problemy...musisz dojżeć, zeby nauczyć postrzegać się psychiatró nie jak lekarzy od "czubków" tylko jak ormlanych najzwyklejszych specjalistó.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 05 paź 2008, 12:00
DOTI - nie boj sie bo nikt cie wbrew Twojej woli nie zabierze do szpitala psychiatrycznego. teraz pacjent musi wyrazic na to zgode (no chyba ze jest grozny dla innych). jezeli sie boisz do psychiatry to idz do psychologa ktory pracuje na nerwicach i sie w nich specjalizuje. on ci na pewno nie przepisze zadnych lekow. moja psycholog sama zreszta byla przeciwna lekom i powiedziala zebym ich nie brala.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez doti306 05 paź 2008, 12:52
sluchajcie!do linka-kochana ja rozumiem ze psychiatrzy nie sa tylko od "czubków"jak napisalas ale ci lekarzy co sa u nas to jakos sie ich boje bo mojej kolezanki MAMA leczyla sie u nich i wykryli jej DEPRESJE i tak 3 lata sie leczyla potem dali ja do szpitala psychiatrycznego:( ona ciagle myslala ze jest ZDROWA a te leki tak ja otumaniły ze nie wiedziala co sie wokol niej dzieje:( tego sie i JA BOJE ze z normalnej dziewczyny zrobie sie wlasnie taka jak mama mojej kolezanki teraz jaze wszytko bo nie biore zadnych lekow na nerwice czy cos w tym stylu przyjmuje tylko lekarstwo NA PADACZKĘ:( a tak to ziolowe na uspokojenie:( moja znowu mama dostala od lekarza rodzinnego skierowanie do KARDIOLOGA i kardiolog dal jej jaks maszynke na serce na 24h potem po 24h musiala jechac do kardiologa sciagneli jej ta maszynke i wlasnie ona wykazala nerwice ale ona nie ma w sumie zadnych objawow a ja tak:( te dusznosci brak zlapania oddechu btak tlenu to nic fajnego :( pozdrawiam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:20

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez linka 05 paź 2008, 13:20
Ta maszynka nazywa się aparat holtera, ja też miałam coś takiego w związku z arytmią i okazała się ona na podłożu nerwicowym........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez doti306 05 paź 2008, 14:28
linka a jestes chora masz nerwice?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:20

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez linka 05 paź 2008, 15:14
Tak jestem, mam nerwicę lęlową, w zeszłym roku miałam jeszcze stany depresyjne, w tym roku paskuda wróciła ale dzięki Bogu tylko sam nerwica i to łagodniejsza niż ostatnio.
We wtorek lub środę zaczynam brać ponownie leki.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez doti306 05 paź 2008, 15:42
wiec kto na 100%mi pomoze?
-PSYHIATRA
-PSYHOLOG
-A MOZE KARDIOLOG?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:20

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 05 paź 2008, 16:09
ty sam sobie pomozesz przy pomocy psychologa (to moje zdanie)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez skarb80 05 paź 2008, 19:01
Witam wszystkich , mecze się z nerwicą od roku i muszę przyznac, że jest to okropna choroba ciała i duszy (kto tego nie przechodził to nie zromumie). Miałam wiele róznych objawow min: napady duszności, kołatanie serca, zimne poty, bóle głowy, zimne nogi i rece, wiele z nich ustąpiło ale jeden pozostał (wydaje mi sie ze jeden z najgorszych, ktorego nikomu nie zycze) ZAWROTY GŁOWY. A zaczyna sie to tak: jestem spokojna nagle zaczyna mi sie krecic w głowie, wpadam w panike, ze moze mi sie cos stac (a mialam juz tak kilka razy ze przy silnych zawrotach wymiotowałam), probuje sie uspokoic ale to nie pomaga wiec łykam Afobam i jest troche lepiej, potem powoli przechodzi ... i atak do nastepnego ataku. Ogolnie prze....ne. Prosze o rade jak wy sobie radzicie z zawrotami głowy???

pozdrawiam
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
05 paź 2008, 18:17
Lokalizacja
Bolesławiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości

Przeskocz do