Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 17 wrz 2008, 18:36
SZAv, Afobam na ataki mi pomaga... tzn. jak czuje że się zbliża to dziadostwo to biore afobam i nie przychodzi....

Oprócz tego zarzywam jeszcze rano luxete i sulpiryd i popołudniu sulpiryd...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 17 wrz 2008, 18:45
oł dżis, ja też miałam takie dwa pożadne ataki tylko, ale każdy trwał tydzień :( a z takimi normalnymi na szczęście radzę sobie (albo i nie radzę - zależy od dnia ;) na szczęście bez leków, no, czasami sobie łykne hydroksyzyne na zdrowie ;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez oka22 17 wrz 2008, 19:37
mam tą głupią nerwice,40 lat na karku i całe życie męczę się z nerwicą,to nigdy nie przechodzi ,trzeba z tym żyć,nieraz to się tak nasila że z niczym nie daje rady i nic sie nie chce,mnie nawet ojciec nie akceptuje to jaka mam być ,gdyby choć powiedział raz w życiu kocham cię i akceptuję taką jaka jesteś to pewnie wiele problemów by się skończyło,jestem taka przygnębiona przez ostatnie dni,przepraszam za narzekalstwo moje ale musze sie gdzieś wygadać,pozdrawiam wszystkich tutaj obecnych i walczących ze swoimi słabościami jak ja całe życie
1 krok do tyłu a 2 do przodu =1 do przodu
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
18 lis 2007, 23:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 17 wrz 2008, 20:17
oka 22, nie wierze, ze to ma trwac do konca zycia! mam 23 lata i juz mam rezygnowac z zycia? wszystko to, piszecie pasuje do moich objawow. z tym ze ja sie ich nabawilam po [color=#808000]Cloranxenie 10mg. Lekarz mi to badziewie zapisal na zawroty glowy. Wpieprzalam to 7 miesiecy, przestalam z domu wychodzic w obawie przed jakimis atakami, a kiedy zaczelam to odstawic, zrobilo sie jeszce gorzej...czytalam, ze po tych tabletkach sa ataki paniki, lęku, dretwienia, drzenia, nie biore tego juz 4 tyg, objawy tak jakby zmalały, ale zostalo to, co mnie drazni najbardziej: jak mam isc do kogos i zblizyc sie do niego, podac szefowi, to ja sie cala spinm, trzese, glowa cala mi lata takie mam drgawki, rece tez, nogi jak z waty, niedobrze mi, kreci mi sie w glowiei sie wylaczam, glucho sie robi szok normalnie...a jaki wstyd..i przez zawroty glowy, przez ten lek, trafilam do psychiatry..ja sobie nie wyobrazam tak zyc. :evil:
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 17 wrz 2008, 21:19
magdalorenz, też nie chce mi się wierzyć ze w taki sposób mam spędzić resztę mojego życia... nie wiem jak to zrobie, ale pokonam to gówno, i będę wtedy jeszcze silniejsz aniż kiedykolwiek!! ;> ok, motywacja jest, ale jak do cholery się do tego zabrać?? :P
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 17 wrz 2008, 21:22
Mi też do końca życia się tak nie uśmiecha życ... i też to pokonam :smile: Tylko jak to też nie wiem...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Dzisiejszy atak, a zarazem nawrot choroby. Czy na pewno?

przez gabi74 18 wrz 2008, 08:48
duskfall napisał(a):Witam wszystkich.

Dzis, będąc w pracy od początku czułem sie niezbyt dobrze i wyczuwalem lekki niepokoj. Zaczalem sprawdzac puls z powodu dziwacznego bicia serca i boli przy klatce piersiowej. Bylo coraz gorzej, czulem sie jakos slabo. Krecilo mi sie w glowie i zaczelo mi sie robic zimno. W pewnym momencie bole zaczely sie nasilac, nie wiedzialem co ze soba zrobic. Jakoze moja praca polega na jezdzie na wozku czyszczacym, niezbyt moglem po prostu zejsc kiedy pelno ludzi jest w kolo. Na poczatku zdarzenia puls byl lekko wyczuwalny, a w momencie kiedy juz dochodzilo do punktu kulminacyjnego myslalem, ze to koniec. zeskoczylem z wozka i chcialem pobiec do znajomego, aby dzwonil po pogotowie. Mialem straszne ataki goraca i zimna na przemian, a przy tym puls zaczalem wyczuwac jak BLYSKAWICZNIE przyspiesza, a przy tym serce bije mocniej i mocniej. Bylem pewien, ze to koniec. W dodatku od poczatku ta slabosc i uczucie, ze strace przytomnosc. Krecenie sie w glowie. Po chwili, jak pobieglem po kolege nagle, serce sie uspokoilo. Poczulem sie jednak zupelnie in aczej, wczesniej bylo mi dosc goraco, a po zdarzeniu caly sie trzaslem i bylo mi zimno. bylem wykonczony, jakbym przebiegl 2 kilometry sprintem. Pisze to, bo czuje ze nadal nie jest dobrze. Boje sie, ze mam chore serce... W dodatku czuje, ze to cos zlego, zwane nerwica, mnie pochlania. Nie wiem juz, czy to serce, czy nerwica.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 wrz 2008, 08:45

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 18 wrz 2008, 11:37
gabi74, idź do lekarza... on Ci powie czy to nerwica, ewentualnie skieruje Cię dalej...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 18 wrz 2008, 18:04
heheh no tak, a wiecie co teraz mnie najbardziej dobija? mysl, ze za kilkanascie dni zaczyna sie szkola..fakt, tylko w weekendy jezdze, ale jak ja mam to robic, kiedy naewt do sklepu nie wychodze? a w domu nikt nie rozumie.. kazdy mowi, ze tak, wie o co chodzi, ale gowno wiedza..mowia: "musisz zacisnac zeby i robic swoje, mysl pozytywnie!" jak to wkurza..gdyby to bylo takie latwe, wcale by mnie tu pewnie nie bylo..dlatego chce z tym walczyc, proboje teraz metod samokontroli umyslu...yyy..ale jakos mi nie idzie :shock: he zyc nie umierac..
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 18 wrz 2008, 21:54
magdalorenz napisał(a):proboje teraz metod samokontroli umyslu...

A co to... ?? :shock:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 19 wrz 2008, 10:09
"samokontrola umyslu metodą Silvy" (medytacja, samogojenie itp.)- wierzycie w efekt placebo? w to, ze kazdy z nas jest panem wlsanego losu? ja wlasnie w to wierze, ae zdaje sie nie na tyle, zeby to w zycie wprowadzic :smile: tak sie sklada, ze zawsze interesowal mnie potencjal ludzkiego umyslu i chce to wprowadzic w zycie;] poczytaj o tym, uprzedzam, to nie jest dla sceptyków. Ja tak mysle, skoro inni moga, dlaczego nie moge ja?
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez timon23 19 wrz 2008, 10:37
Ja codziennie po przyjsciu do pracy przeżwam masakrę, na sam początek dnia mam atak, nogi robia mi sie miekkie serce mi wali jak szalone, w głowie mi wiruje, po prostu mam wrażenie że zaraz sie osune na podłogę nieżywy!!! Od razu w głowie pojawia się myśl żeby sie jak najszybciej ewakułować, ale przecież nie moge uciekać z pracy codziennie! Pracuję w biurze pełnym ludzi i moja praca polega na spotkaniach i rozmowach z ludźmi a ja w trakcie takiego ataku najchętniej schowałbym sie pod kołdrę! Każda kolejna wiztya u lekarz nie przynosi najmniejszego postępu żeby sie pozbyć tego dziadostwa. Już nie wiem co robić :cry:
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
29 lip 2008, 10:35

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 19 wrz 2008, 11:51
timon23, próbowałes się zapisać na terapie ?? Bierzesz jakieś leki ??
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

jak radzic sobie z lekiem/przekonaniem o chorobie

przez Alexandra 19 wrz 2008, 21:13
Kochani, mam nawracajace leki chorobowe- nowotworowe. Czasem jak mnie najdzie mysl ,nie wiem jak sie od niej uwolnic. ciagle sie gdzies macam i wydaje mi sie ze cos mam; zgrubienie, guzek, czego nie mam po drugiej stronie. potem nachodzi lagodniejsza mysl, ze to nic takiego, a za chwile przychodzi zla mysl. i tak w kolko. Czasem np cos trzyma mnie tydzien i odpuszcza. jednak ten czas, kiedy mnie trzyma, psychicznie wykancza. ciagle chodze do toalety jak gdzies jestem sie jeszcze raz obmacac i poogladac. ostatnio przeczytalam wywiad z mloda dziennikarka z rakiem piersi. od 3 dni nie daje mi spokoju mysl, ze ja tez moge to miec. nie wiem jak odwrocic uwage. probuje zastapic te mysl czyms innym, ale wtedy pojawia sie kolejna mysl: a co jesli zastapie , a tym razem to cos powaznego? i tka w kolko . Co robicie w takich sytuacjach ?
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 13 gości

Przeskocz do