Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Dzisiejszy atak, a zarazem nawrot choroby. Czy na pewno?

Avatar użytkownika
przez rolingstone 11 wrz 2008, 09:27
to może być nawrót. bierzesz jakieś leki?
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 12 wrz 2008, 08:05
Filomatka, tez to przezywam, z tym ze wynik EEG wykazal jakies tam nieprawidlowosci i niektorzy podejrzewali epilepsje, ale z tego co sie orientuje, wlasnie takie nieprawidlowy zapis tez jest zaliczany do opisow nerwicy.( bo omdlenia, wylaczanie sie, to sa szczegolnie objawy epilepsji no i jak mozna sie dowiedziec, nerwicy tez) mialas EEG?
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez dziambi 12 wrz 2008, 08:40
To na pewno jest nerwica. Ja mam podobne objawy jak kierowniczka mnie prosi, żebym gdzieś poszedł gdzie nie byłem (do jakiegos tam działu), albo zadzwonił. EEG zawsze było ok, mimo że trzy ataki padaczki miałem wiec nie wiem czy to badanie ma jakiś sens. Moja koleżanka ma jakieś tam nieprawidłowości w zapisie EEG, a jest zdrową osobą bez nerwicy i padaczki. Wogóle, pani psycholog powiedziała mi, że brak u mnie zmian w zapisie jest wynikiem właśnie nerwicy, która jest chorobą na tle psychicznym, a padaczka powstaje na skutek uszkodzenia bądź zaburzeń układu nerwowego w sensie fizycznym i to wychodzi w zapisie. Bez sensu z tym EEG. Chyba tomografia jest bardziej wiarygodna.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 sie 2008, 09:39
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 12 wrz 2008, 15:23
To jest tak że jakby wyszło Ci źle EEG to dopiero wtedy możesz cś podejrzewać i iść na tomografie...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 12 wrz 2008, 15:56
z tym ze ja mialam i EEG i tomografie, jeszcze rezonans mi zostal, bo przy okazji mam cos z hormonami a wiadomo, ze uklad nerwowy ma scisly zwiazek z ukladem hormonalnym. no tomografia jest ok I nie wiem czemu, szukam przyczyny mojego zlego samopoczucia wszedzie, bo ta nerwica, to wydaje mi sie malo wiarygodna diagnoza( co nie znaczy, ze chyba bylaby najlepsza :D) ide na rezonans pod koniec miesiaca. ciekawe, co mi wykaze...nie moge juz dalej patrzec, jak mi mlodosc przemija. To jest masakra jakaś... :?
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Mahadevi 12 wrz 2008, 17:06
Dziambi, w ramach pocieszenia - ja dostaję ataku paniki, gdy mam gdzies iść w pracy, do kogoś, coś wyegzekfować, coś załatwic, totalna masakra. Cierpię na fobię spoleczną od dzieciństwa. :roll:
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 12 wrz 2008, 17:41
mnie ostatnio lapie atak paniki kiedy musze isc na 2 zmiany do pracy. rano ide na 7.30, potem koncze o 12.30 (zazwyczaj na tym sie konczy), czasami jednak musze wrocic na 3 i pracowac do 7 albo na 2 i do 5. po powrocie do domu w poludnie robie sobie mala drzemke i po obudzeniu jest masakra!!! nie wiem czy to przemeczenie, ale kurde moj chlopak tyle samo pracuje i to codziennie, wiec dlaczego moj organizm jest taki slaby, czy to nerwy ze musze tam wrocic (praca jest ok, nie jest zle). cala sie wtedy trzese, chce mi sie wymiotowac i mam uczucie ze zemdleje i to bardzo silne, jestem tego prawie pewna. potem jakos wykonczona zmuszam sie i ide do tej pracy, nie mam wyjscia, po jakims czasie mi to mija i potem nawet po pracy o 7 wieczorem nie jestem tak zmeczona jak wtedy w poludnie, moglabym jeszcze z 2 godzinki popracowac. mysle ze to moze miec zwiazek z niewyspaniem, mam problemy z zasnieciem, czesto zasypiam nad ranem a wstaje o 6. wspomne ze juz dawno nie mialam atakow i nigdy nie mam ich jak nie musze isc na popoludnie do roboty...ehh.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 15 wrz 2008, 16:46
Jak wygląda atak dd, co wtedy czujecie ?? Jest wogóle coś takiego jak atak depersonalizacji / derealizacji... ??
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez dziambi 16 wrz 2008, 12:10
Mahadevi, w takim razie też mam fobie społeczną, bo od zawsze dupa jestem do załatwienia czegokolwiek, wstydze, czy też boje zapytać zawsze, albo poprosić o coś, więc żadne to pocieszenie:) Da się coś z tym zrobić? Przełamywanie się średnio mi wychodzi.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 sie 2008, 09:39
Lokalizacja
Wrocław

Re: Dzisiejszy atak, a zarazem nawrot choroby. Czy na pewno?

przez duskfall 16 wrz 2008, 19:41
Nie biore. Kiedys probowalem, ale pomyslalem ze tabletki mi tylko na drodze stoja. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem brania tabletek i szukam innych drog na pozbycie sie dolegliwosci.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez timon23 17 wrz 2008, 11:16
Cześć! Dawno mnie tu nie było, więc pozdrawiam wszystkich serdecznie!
Chciałem was zapytać jak sobie radzicie z napadami w pracy, bo ja sobie wcalę nie radzę, często mam tak że po 2-3 godzinach w pracy jestem ekstremalnie zmęczony i nie nadaję się do niczego!!! Gdy tylko szef zawoła moje imię to mam napad jak cholera!!! Cały czas mam nogi miękkie czuję sie słabo nie mam na nic siły!!! Czy nerwica naprawdę może takie objawy dawać?????? Co zrobić żeby się tego pozbyć? Albo przynajmnie jakos to opanować? od dawna jadę na xanaxie ale on już na mnie prawie nie działa:(
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
29 lip 2008, 10:35

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nanom1 17 wrz 2008, 12:34
Ja przeżyłem tylko 2 ''potężne''(tych ''zwykłych'' nawet nie zliczę)ataki w swoim życiu. Atak wyglądał ,a raczej uczucie było : oderwania osobowości, przeraźliwego lęku ,połączone to wszystko z zawrotami głowy i ogólna dezorientacją. Te dwa ataki, były jak dotąd najsilniejszymi. Na pytanie ''jak sobie radzimy'' odpowiem jednoznacznie -nie radzę sobie z tym. :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
21 lut 2008, 17:42

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 17 wrz 2008, 15:14
Ja też tak mam... że takie konkretne ataki to miałem 2 lub 3 a takie "zwykłe" mam codziennie... radze sobie afobamem.
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez SZAv 17 wrz 2008, 18:28
Misiek ten afobam pomaga?

---- EDIT ----

Nie bierzesz nic więcej? :D
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
13 wrz 2008, 19:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do