Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Motocyklista 27 sie 2016, 15:02
Ostatnio się zastanawiałem skąd ta nerwica się bierze i doszedłem do wniosku, że to musi być jakoś uwarunkowane genetycznie. Pracowałem z bronią, pełne opanowanie i skupienie codziennie, odporność na stres wzorowa. Poległem-l4. Słyszałem o osobach, które miały sielankę w życiu i też ich dopadła nerwica. :105:
It's not who I am underneath, but what I do that defines me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
07 maja 2016, 17:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Acilya 27 sie 2016, 17:56
Motocyklista napisał(a):Ostatnio się zastanawiałem skąd ta nerwica się bierze i doszedłem do wniosku, że to musi być jakoś uwarunkowane genetycznie. Pracowałem z bronią, pełne opanowanie i skupienie codziennie, odporność na stres wzorowa. Poległem-l4. Słyszałem o osobach, które miały sielankę w życiu i też ich dopadła nerwica. :105:

Na pewno trochę od genetyki zależy. Moja mama i babcia (jej mama) są również nerwusami i często moje reakcje/objawy są identyczne z mamy. U mnie to jest dużo silniejsze, ale mama "za młodu" miała niektóre objawy podobnie, jak ja. Dodam, że po tych dwóch osobach odziedziczyłam także problemy z tarczycą ;) Więc na pewno chociażby skłonność do nerwicy jest genetyczna.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 lip 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dumps 28 sie 2016, 20:09
Pomocy :(( ześwirowałam. Ktoś kiedyś miał takie zejście, ze zachowywal sie gorzej niz jak z takich typowych horrow o jakichs opetanych\chorych psychiccznie. To co dzisiaj sie stalo bede pamietac do konca moich dni.. oczywiscie ja i moje picie alkoholu z lekami, przesadzilam nie poradzilam sobie ze swoimi myslami.....nie moglam myslec o niczym doslownie o niczym, bo bol wewnetrzny byl tak wielki, ze od placzu popekaly mi naczynka na calej twarzy....boje sie usnac nie spalam wogole nie wiem co robic :(( wyladowalam w szpitalu .... ale nie dali mi nic potraktowali mnie jak male dziecko ktore placze, bo ktos mu zabral zabawke, a ja mialam taki odjazd,ze sie pozegnalam z mama trzymalam ja za reke prosilam zeby mnie zabili, bo nie moglam tego zniesc...;( boje sie tak cholernie sie boje co dalej.. nie chcialam zostac w szpitalu , bo mialam taki odjazd ze chyba by mnie tam przywiazac musieli do tego lozka ;(((( jak zyc ;((((
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dumps 28 sie 2016, 20:11
Powykrzywialo mi rece, podretwialam cala, nie moglam opanowac tego co robie i krzycze, nie mialam kontroli nad niczym..... to byl zdecydowsnie najgorszy dzien mojego zycia :(((((( czuje sie gorzej niz jakby mi ktos umarl
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Motocyklista 28 sie 2016, 20:34
oczywiscie ja i moje picie alkoholu z lekami

No i po co tak?. Nie szkoda życia Ci?
It's not who I am underneath, but what I do that defines me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
07 maja 2016, 17:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dumps 29 sie 2016, 12:17
Zazwyczaj to ogarnialam, jezu nigdy juz... jest mi tak zle......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Acilya 29 sie 2016, 12:53
A ja dziś wstałam i było dobrze. Mam coś z uchem / głową?, chciałam umówić się do laryngologa, ale... nie będę w stanie tam pójść. Jestem chyba na skraju, nie jestem w stanie sama wyjść z domu, nawet jak jestem w domu to mam tachykardie i nerwy mnie zżerają. Chciałam iść do sklepu - nie potrafię. Straszne... Nie wiem co mam zrobić.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 lip 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 29 sie 2016, 12:56
Acilya, ja to dlatego czesto przekladalam wizyty u lekarza, bo nei bylam w stanie wyjsc z domu i tam dotrzec :( A nie masz jakichs benzodiazepin na czarną godzine?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Acilya 29 sie 2016, 13:36
nerwa napisał(a):Acilya, ja to dlatego czesto przekladalam wizyty u lekarza, bo nei bylam w stanie wyjsc z domu i tam dotrzec :( A nie masz jakichs benzodiazepin na czarną godzine?

Niestety nie mam :/ Mam tylko propranolol ale nie wezmę z racji na niziutkie ciśnienie, i jakieś ziołowe, a wszyscy wiemy jak działają ziołowe leki :D
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 lip 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 29 sie 2016, 19:54
no wlasnie kurcze, dobrze gdybys cos miala - tak na wszelki wypadek. Bo to pomaga nawet jak nie bierze :)
Bo jak czujesz lęk i masz gdzies wyjsc,to wiesz, ze w razie czego COŚ masz, co Ci pomoze...
Moze idz do psychiatry, zeby Ci cos dala takiego? (tylko oni niechetnie dają)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Acilya 29 sie 2016, 22:14
nerwa napisał(a):no wlasnie kurcze, dobrze gdybys cos miala - tak na wszelki wypadek. Bo to pomaga nawet jak nie bierze :)
Bo jak czujesz lęk i masz gdzies wyjsc,to wiesz, ze w razie czego COŚ masz, co Ci pomoze...
Moze idz do psychiatry, zeby Ci cos dala takiego? (tylko oni niechetnie dają)

Dokładnie, sama świadomość, że coś mam na wszelki wypadek, pewnie by pomogła ;) Psychiatrę mam na za miesiąc niestety :/ Ale może uda mi się szybciej gdzieś indziej. Póki co ratuję się Kalmsami i melisą, wmawiając sobie, że to pomaga.
A dziś miałam w sumie nie taki zły dzień ostatecznie. Przez pół dnia chodziłam, ryczałam, trzęsłam się i serducho mi waliło 120, rozpaczając, że nawet na dół bloku nie mogę zejść, aż potem stwierdziłam, że już mi wszystko jedno, jak padnę trupem to padnę trupem i przynajmniej nie będzie tego wszystkiego, jak zemdleję to zemdleję itd., i wyszłam. Pojechałam do sklepu, nawet postałam w kolejce, pojechałam sama do lekarza, a na koniec jeszcze odwiedziłam babcię w szpitalu, w którym było strasznie gorąco i duszno (a na tym punkcie jestem przewrażliwiona, szczególnie jak nie mogę szybko wyjść - jak właśnie w szpitalu). Tak więc - pozytywnie :) Mam wrażenie, że czasem sama sobie funduję "psychoterapię", dając sobie kopa w tyłek i każąc wyjść. Szkoda, że nie zawsze wychodzi...
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 lip 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Motocyklista 29 sie 2016, 22:31
Najważniejsze to nie myśleć o tym. Starać się czymś zająć. Zazwyczaj lek opada po jakimś czasie, choc jak czytam forum to ataki potrafią trwać i caly dzień. Rozumiem co taka osoba musi czuć.
Podobno na doraźne leki afobam jest dobry ale uzalezniajacy. Nie Bralem ale jakis lekarz kiedys mi wspominal
It's not who I am underneath, but what I do that defines me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
07 maja 2016, 17:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Motocyklista 29 sie 2016, 22:35
Tez zauważyłem, ze jak człowiek podejdzie do tych ataków nerwicy z lekka agresja to objawy ustępują. Zaatakowana odpuszcza:D
It's not who I am underneath, but what I do that defines me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
07 maja 2016, 17:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Nene00 30 sie 2016, 10:56
Acilya , Nie martw się aż tak tym bijącym sercem 120 to wcale nie tak dużo, ja sensacje z sercem mam od lat. Spróbuj czasem jak czujesz ,że ci szybciej bije np przebiegnąć się mi to czasem pomaga albo robić głębokie wdechy i wydechy, a najlepiej odwrócić myśli. Kiedyś kardiolog powiedział mi że maksymalną prędkość serca w wysiłku oblicza się, że od 220 odejmujemy swój wiek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 sie 2016, 14:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do