Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Acilya 23 sie 2016, 13:40
onaaa22 napisał(a):Ja rok temu też miałam podobną sytuację i właśnie wtedy wariowało mi serce. Raz mi biło jak szalone a innym razem wydawało mi się że bije strasznie wolno.
Sama sobie z tym jakoś radzisz, czy chodzisz może do psychologa albo zażywasz jakieś leki ?

Generalnie jak miałam słabsze objawy to radziłam sobie sama, ale teraz chciałabym spróbować psychoterapii. Niestety, czeka się ok. 1,5-2 lat. Więc zapisałam się do psychiatry, ale to też jeszcze parę tygodni. Bez leków już nie dam rady, nie mogę wychodzić z domu. Brałam Asertin kiedyś, pomógł, pod okiem psychiatry odstawiłam, ale za jakiś rok znów nerwica wróciła i wróciłam do Asertinu, niestety nawet dwa razy większe dawki pomagały trochę, ale nieznacznie, więc odstawiłam. No i teraz znów, gorzej niż kiedykolwiek... Chcę jeszcze sprawdzić serce zanim zacznę brać jakieś leki. Na razie sobie jakoś radzę, zmuszam się do wyjść, większe zakupy robię zawsze z kimś, mówię sobie, że to tylko nerwy... ale jest ciężko.

natala226 napisał(a):Witam, jestem tutaj nowa. Od 2 miesięcy dowiedziałam się, że mam nerwicę lękową. Czułam się fatalnie od kilku lat, jeździłam od lekarza do lekarza, lądowałam na pogotowiu, leżałam nawet w szpitalu w celu zrobienia szczegółowych badań. Wyniki w normie tylko samopoczucie nadal złe. W końcu udałam się po namowach rodziny do psychiatry. Mój problem polega na tym że mam straszne lęki, nie mogę zostać sama w domu, boję się wyjść sama, od razu uginają mi się nogi, mam mroczki przed oczami, słabne, kołatanie serca, nie mogę do końca nabrać oddechu, ogólnie i fizycznie i psychicznie czuję się strasznie. Lekarz przepisał mi Cital. Biorę tydzien a od wczoraj po całej tabletce. Ataki paniki po nich są większe, czy to normalne? Serce mocniej mi wali, mam uczucie gorąca jakby ktoś na mnie gorącą wodę wylał, zbiera mi się na płacz, kręci w głowie.. Nie umiem sobie z tym poradzić. Od października mam studia zaoczne i boję się ruszac gdziekolwiek. Co radzicie? Sama nie daje już rady, następną wizytę mam za 2 tygodnie, nie umiem zapanowac nad tymi lękami, od razu każe wzywac pogotowie a objawy przechodzą po 10-15 minutach jednak jest to uciążliwe

Jak najbardziej normalne. Leki mogą przez parę tygodni pogarszać nerwicę, a dopiero potem pomagają. Gdy ja brałam SSRI, to parę pierwszych dni było koszmarem, potem też średnio, a pomagać zaczęły dopiero jakoś po 1,5 miesiąca. Znam takie ataki paniki i wiem, że jest ciężko - sama wczoraj taki miałam, że już chciałam wzywać pogotowie - ale pomyśl sobie, że to tylko nerwy i niedługo przejdzie ;) Trzymam kciuki :)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 lip 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez onaaa22 23 sie 2016, 14:44
Jedym slowem trzeba przez to wszystko przejść, przeczekac... az sie uspokoi. I moze skorzystac z fachowej pomocy.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
14 sie 2016, 11:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez onaaa22 23 sie 2016, 14:46
Tylko zeby to bylo takie proste... Jest spokojnie a jak przyjdzie atak to znow to wszystko wraca... A najgorsze to jest to ze nie wiadomo kiedy nastapi atak :(
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
14 sie 2016, 11:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Acilya 24 sie 2016, 13:37
onaaa22 napisał(a):Tylko zeby to bylo takie proste... Jest spokojnie a jak przyjdzie atak to znow to wszystko wraca... A najgorsze to jest to ze nie wiadomo kiedy nastapi atak :(

Wiem dokładnie co czujesz... teraz co prawda mam bardziej coś w stylu agorafobii i wiem, kiedy nadejdzie atak - po prostu jak wyjdę z domu - a takie typowe napady paniki mam rzadko, ale parę lat temu miałam je parę razy w tygodniu, i to takie mocne, że za każdym razem chciałam wzywać pogotowie... Tak to już jest, najważniejsze to sobie powiedzieć, że to tylko nasza psychika ;) Jakoś przetrwasz te 2 tygodnie do wizyty, a z każdym dniem pewnie będzie coraz lepiej ;) Do października to już lek na pewno zacznie działać, więc bez obaw, a jakby co to lekarz zwiększy dawkę czy tam powie co robić :)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 lip 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mlangh95 25 sie 2016, 17:23
Cześć, jestem nowy i również cierpię na nerwicę lękową - to okropne co czasami odczuwam :evil: u mnie zaczęło się od zawrotów głowy które były czasami dość silne - od razu robiło mi się słabo, gorąco, miałem uczucie, że zaraz zemdleje albo dostanę zawału :/ dodatkowo cierpię na paniczną fobię związaną z wymiotowaniem - wymiotów boje się NIEMIŁOSIERNIE ! :/ jadąc autobusem zawsze się denerwuje, kręci mi się w głowie, boje się że się "porzygam" albo zemdleje, mam uczucie że każdy się na mnie patrzy i po prostu mam ochotę uciec.
Czasami jak już zasypiam to się nagle zrywam z lękiem, nie mogę w ogóle przełknąć śliny i obawiam się że zaraz się uduszę albo udławię co jest bardzo męczącym uczuciem... Aktualnie pomaga mi XANAX 0,5 mg doraźnie kiedy na prawdę nerwica nie pozwala mi funkcjonować i czuję się po nim wspaniale, nie boje się wyjść z domu, mogę normalnie funkcjonować i wstać rano wypoczęty z dobrym nastrojem.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 sie 2016, 17:14

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Acilya 26 sie 2016, 11:43
mlangh95 napisał(a):Cześć, jestem nowy i również cierpię na nerwicę lękową - to okropne co czasami odczuwam :evil: u mnie zaczęło się od zawrotów głowy które były czasami dość silne - od razu robiło mi się słabo, gorąco, miałem uczucie, że zaraz zemdleje albo dostanę zawału :/ dodatkowo cierpię na paniczną fobię związaną z wymiotowaniem - wymiotów boje się NIEMIŁOSIERNIE ! :/ jadąc autobusem zawsze się denerwuje, kręci mi się w głowie, boje się że się "porzygam" albo zemdleje, mam uczucie że każdy się na mnie patrzy i po prostu mam ochotę uciec.
Czasami jak już zasypiam to się nagle zrywam z lękiem, nie mogę w ogóle przełknąć śliny i obawiam się że zaraz się uduszę albo udławię co jest bardzo męczącym uczuciem... Aktualnie pomaga mi XANAX 0,5 mg doraźnie kiedy na prawdę nerwica nie pozwala mi funkcjonować i czuję się po nim wspaniale, nie boje się wyjść z domu, mogę normalnie funkcjonować i wstać rano wypoczęty z dobrym nastrojem.

Cześć :) ten lęk z wymiotowaniem jak najbardziej rozumiem - miałam tak w LO... na każdej lekcji okropne mdłości i wrażenie, że zwymiotuję i nie zdążę wyjść... koszmar. Fajnie że Xanax Ci pomaga, ja też chyba muszę się wybrać po coś doraźnie do psychiatry bo już nie wytrzymuję.

A jak znosicie upały? Bo ja kiedyś bez problemu (choć zawsze robiło mi się trochę słabo na ostrym słońcu i w dusznych pomieszczeniach), a teraz nawet 20 parę stopni i świecące słońce, i albo nie jestem w stanie wyjść z domu, albo mam koszmarne ataki paniki i osłabienie. Dzisiaj siedzę w domu, na dworze gorąco, w domu też 27 stopni, i poczułam się strasznie słabo, dostałam ataku paniki, tachykardia itd., a na dodatek jestem sama... nie wyobrażam sobie, żebym musiała dziś gdzieś wyjść. Ta nerwica naprawdę mocno ogranicza mi życie...
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 lip 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Motocyklista 26 sie 2016, 20:09
Ktoś z Was miał problem z samodzielnym, dalszym oddalaniem się od miejsca zamieszkania?. Generalnie czuje się dobrze, humor jest, pozytywne nastawienie, milion planów na życie i wielkie chęci ale jak mam iść gdzieś kilometr od domu to od razu mi nogi miękną. Z kimś dobrze mi znamym mogę iść na koniec świata. Chyba najbardziej upierdliwa dysfunkcja jaka mogła się trafić :105: . Oczywiście te dziwaczne uczucie mija po ~10min. ale skąd to się bierze...
Wyleczony na 75% :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
07 maja 2016, 17:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 26 sie 2016, 20:21
Motocyklista, takie doligliwosci (agorafobiczne) ma bardzo wielu nerwicowcow, neistety :( Ale jak Ci mija po 10 min, to i tak nie jest zle! Ja w najgorszym swoim czasie, nie bylam w stanie w ogole oddalic sie na 50m od domu! I trwalo to miesiacami...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Motocyklista 26 sie 2016, 20:30
A teraz już możesz samodzielnie pójść gdzie chcesz i na ile chcesz? :uklon:
It's not who I am underneath, but what I do that defines me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
07 maja 2016, 17:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Acilya 26 sie 2016, 20:47
Też tak mam. Kiedyś na luzie, mogłam się oddalać ile chciałam. Dzisiaj mi się pogarsza - właśnie im dalej, tym gorzej, a do tego jak jestem gdzieś pieszo / tramwajem / autobusem to jest gorzej, niż samochodem. Ostatnio poszłam do sklepu niecały 1km od domu i wpadłam w panikę. Jak jestem z kimś - luzik. W sumie to trochę paradoksalne, bo jak jestem gdzieś "na mieście" to otacza mnie pełno ludzi, którzy mogliby mi pomóc jakby coś mi się stało, a najbezpieczniej czuję się w domu, gdzie jestem przez większość czasu sama i nikt mi nie pomoże xD
Aha, no a teraz wpadam w panikę, gdy mam wyjść sama przed blok np. wyrzucić śmieci czy przeparkować auto... Nie mówiąc o samodzielnych zakupach w sklepie oddalonym dalej niż o 200m (choć i z tym miałam ostatnio problem) czy wizycie u lekarza parę km dalej...
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 lip 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Motocyklista 26 sie 2016, 20:52
Nio, nareszcie wśród "swoich", hahah :D
It's not who I am underneath, but what I do that defines me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
07 maja 2016, 17:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez dubidu 26 sie 2016, 21:01
Motocyklista napisał(a):Ktoś z Was miał problem z samodzielnym, dalszym oddalaniem się od miejsca zamieszkania?. Generalnie czuje się dobrze, humor jest, pozytywne nastawienie, milion planów na życie i wielkie chęci ale jak mam iść gdzieś kilometr od domu to od razu mi nogi miękną. Z kimś dobrze mi znamym mogę iść na koniec świata. Chyba najbardziej upierdliwa dysfunkcja jaka mogła się trafić :105: . Oczywiście te dziwaczne uczucie mija po ~10min. ale skąd to się bierze...
Wyleczony na 75% :roll:


Nie wiem, czy jest to najbardziej upierdliwa dysfunkcja, która może trafić się człowiekowi, ale na pewno jest jedna z gorszych. Chociaż z tego co siebie opisujesz, to nie jest to fobia łamiąca Ci życie, tylko jakaś tam sobie dysfunkcja, a te lubią pojawiać się, znikać... i niestety szukać nowych celów, z których jakiś w końcu Cię udupi... Skąd to się bierze? Heh. Jak i wszystko inne. Emocje kumulowane przez lata...sratatata... czyli tak naprawdę z d...
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
04 lip 2016, 10:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Motocyklista 26 sie 2016, 21:32
a te lubią pojawiać się, znikać... i niestety szukać nowych celów, z których jakiś w końcu Cię udupi

Nie mów tak, nie wierze :mrgreen: . Gdy uporam się z tym problemem to biorę szczoteczkę do zębów, kalesony i siadam na moto aby odbyć podróż po europie :D
It's not who I am underneath, but what I do that defines me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
07 maja 2016, 17:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 26 sie 2016, 21:53
Motocyklista napisał(a):A teraz już możesz samodzielnie pójść gdzie chcesz i na ile chcesz? :uklon:

U mnie to bylo tak, ze w pewnym momencie nie bylam w stanie wyjsc sama z domu (a zaczynalo się wlasnie od lęku przed dalszymi wyprawami). Poszlam wtedy na terapie, po kilku miesiacach przeszlo - na tyle, ze w ogole nie mialam z tym problemow. Moglam sama jechac nawet za granice i zero agorafobii. I tak mialam jakies 8 lat. Potem troche m sie znow pokoplikowalo zycie, duzo stresow itd. i powoli tego typu lęki zaczely wracac. Tzn. nie az z taką siła, ale im dalej od domu tym gorzej. Samochodem jezdze akurat bez problemu. No wiec, zeby sie z tym nie meczyc, znowu poszlam na terapie :)

Strasznie to jest uciazliwe...
Ja pamietam, jak wtedy keidys, po wielu miesiacach wsiadlam sama do autobusu i jechalam bez lęku - niesamowite uczucie radosci!!! :)

A w ogole ejst tu na forum wątek dotyczący takich wlasnie lęków: agorafobia-l-k-przed-opuszczaniem-czterech-cian-t17039.html
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do