Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nowa 33 11 maja 2016, 22:19
Moja przygoda z ta oto choroba (nerwica lekowa ) zaczela sie tak naprawde to nie bardzo pamietam ile lat temu chyba jakies siedem ,kurcze ciezko mi zebrac mysli zeby cos napisac ,obecnie przechodze remisje choroby ,mam dusznosci ze mysle ze sie udusze,zawroty w glowie ,ciagle mysle o chorobach boje sie ze mam raka,guza,tetniaka,i wiele innych boje sie o bliskich wyc mi sie juz chce ciagle cos mi dolega ciagle cos mnie boli czuje sie tak jakbym byla ciagle przeziebiona chodzi mi o takie uczucie rozbicia jestem wrakiem czlowieka nic mnie nie cieszy nic mi sie niechce boje sie wszystkiego wszystko mnie przeraza nie wiem juz co mam robic najgorsze jest to ze bardzo boje sie brac tabletki raz ze niechca przejsc mi przez gardlo a dwa to boje sie ze cos mi sie od nich stanie :why:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 maja 2016, 19:41

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nowa1989 12 maja 2016, 06:59
Nowa 33

Nie jesteś sama, wszyscy mamy podobnie. Nerwica daje tak wiele objawów, że nawet nie jesteśmy w staniesz sobie tego wyobrazić ale jedyne co nam pozostaje to to zaakceptować. Musisz sobie uświadomić, że to wszystko dzieje się w Twojej tylko głowie. Podczas 'gorszych okresów' postaraj się odwracać uwagę od objawów np. Czytanie, sprzątanie, gotowanie, tv, sluczanie muzyki itp. (Coś co jesteś w stanie robić aby zająć myśli). Dodatkowo proponuje joge. Mam tak samo jak Ty, było już w miarę ok a wszystko powróciło ale nie możemy się poddawać!
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 kwi 2016, 13:20

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nowa 33 12 maja 2016, 18:35
Kolejny dzien kolejne zmagania przez chwile bylo ciezko.... no i nadchodza godziny wieczorne gdzie samopoczucie coraz to gorsze ech ...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 maja 2016, 19:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nowa1989 12 maja 2016, 19:51
ja odwrotnie , gorsze mam ranki a lepiej bywa wieczorem ... miejmy nadzieję, że będzie lepiej
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 kwi 2016, 13:20

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Motocyklista 14 maja 2016, 16:08
Miałem kilka objawów, od bólu w klatce do natłoku myśli. Na obecnym etapie pozostało już tylko uczucie lęku, "że komuś coś zrobie" i dalsze wychodzenie z domu. Nad tym drugim pracuje w terenie z psychologiem i są super rezultaty, ale to pierwsze jest bardzo uciążliwe. Tego nie można porównać do tego, że ktoś zwyzywał wam dziewczyne bądź uderzył i włącza się mechanizm obronny :D. Zupełnie inny stan. Nie czuje się agresji. Bardziej strach przed nią. Nigdy w życiu się nie biłem, ani też nie byłem bity. Nie wiem skąd takie uczucie sie bierze. Może to analfranil powoduje, nieźle dodaje sił i chęci. Słoiki mógłbym na czas otwierać^^. Jak brałem parogen(swoją drogą fatalny w skutkach ubocznych lek, ale dzialal) nie czulem takiego uczucia

edit:
oczywiscie takie uczucie jest chwilowe, ale uciążliwe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
07 maja 2016, 17:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nowa 33 14 maja 2016, 23:28
Czy mozna sie z tego wyleczyc........
Ostatnio mam bole glowy,brzucha,kregoslupa,karku,ogolnie dziwnie sie czuje nie wiem jak to opisac statnio bylam w niemczech u rodziny i tam dopadly mnie leki zaczelo robic mi sie duszno bol w klatce piersiowej bol kregoslupa zawroty w glowie...trwalo to kilka dnia rodzina zabrala mnie tam do lekarz takiego pierwszego kontaktu na miejscu zrobil mi badania krwi, ekg..niby z krwi wyszlo tylko ze mam anemie a tak to ze jest wszystko dobrze stwierdzil ze te bole i te dusznosci moga byc od kregoslupa no i ze nerwy swoje robia kazal mi isc do ortopedy i oddychac do papierowej torebki....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 maja 2016, 19:41

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez zaczarowanaaa 15 maja 2016, 02:52
Witajcie :* nie było mnie tutaj ponad rok... nadal jestem bez leków i było naprawdę dobrze... w grudniu przyszedł na świat synek a od miesiąca wróciła nerwica. Póki co nie chce brać leków ale nie wiem jak długo wytrzymam... moje objawy to przede wszystkim dziwne zawroty głowy jakby mi coś ciągnęło ja do tylu... ściskanie w głowie i lęki... lęki tradycyjnie ze coś mi jest, że zwariuje, że coś sobie zrobię, przeraża mnie wszystko... krzyki za oknem, wstrząsy itd...
W firmie zaczął się sezon i mąż wyjeżdża a ja umieram ze strachu co będzie jak coś mi będzie a jego nie będzie w pobliżu :/
Czy macie jakieś rady dla osoby która już zapomniała jak to jest żyć z ta franca???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
201
Dołączył(a)
16 sty 2015, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mandry 15 maja 2016, 12:31
Cześć. Też choruję na nerwicę. Dołączcie do grupy zamkniętej na fb, gdzie dzielimy się swoimi problemami.
https://www.facebook.com/groups/1717089121842728/
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
14 maja 2016, 17:57

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez zaczarowanaaa 15 maja 2016, 13:46
Czy ktoś dołączył do grupy na fb ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
201
Dołączył(a)
16 sty 2015, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez dodzaggin 27 maja 2016, 14:15
Cześć. Jestem tu nowa i jeszcze nie bardzo wiem co i jak. Nigdy nie "siedziałam" na forach, nawet trochę wkurzyło mnie to rejestrowanie się. Ok - czy da się tutaj rozmawiać z kimś prywatnie, czy ograniczamy się faktycznie do FORUM? Nie bardzo wiem, gdzie to napisać, a wolałabym pomoc "jednostkową" :) Pozdrawiam Was, Martyna
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 maja 2016, 14:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mala mii 09 cze 2016, 17:24
Pomocy! Od kilku tygodni mam straszne ataki paniki z powodu Zębów. Miałam je teraz plombowane, wystarczy mały ból ( a boli przy gryzieniu) i się tnę, wariuję, płaczę. Boję się stracić zębów, leczenia kanałowego, na które mnie nie stać. Teraz doszło do apogeum, tnę się, mam myśli samobójcze, płaczę. Nie wytrzymam tego!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
06 lis 2015, 20:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez peggy_sage 21 cze 2016, 17:46
Ostatnio ataki zdarzały się u mnie naprawdę rzadko, ale dwa tygodnie temu stało się coś, co tak mnie wytrąciło z równowagi, że sama nie umiałam nad sobą zapanować. Co się ze mną działo? Ogromny atak histerii, zanoszenie się płaczem, targanie zdjęć z albumu fotograficznego, siedzenie na podłodze. A na sam koniec przytuliłam się do swojego psa, który patrzył na mnie jak na wariatkę i jednocześnie zlizywał moje łzy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 cze 2016, 17:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Mug 30 cze 2016, 16:24
Nowa1989 napisał(a):ja odwrotnie , gorsze mam ranki a lepiej bywa wieczorem ... miejmy nadzieję, że będzie lepiej


Mam tak samo: wybudzenie z lękiem okropnym, który potem trwa. Z biegiem dnia jakoś sie uspokaja, a wieczorem jest na ogół ok.
Avatar użytkownika
Mug
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
27 cze 2016, 12:23

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hemisphere 01 lip 2016, 23:46
Moje ataki paniki zaczynają się tak, że czasem nie wiem, czy nie jestem po prostu odwodniona, czy to atak paniki i to jest w tym chyba najgorsze :c Bo nawet jak jest mi tylko słabo, albo nierównomiernie mi zabije serce, to zaczynam się stresować, że to atak i się zaczynam nakręcać. Później zaczyna się mrowienie w kończynach i twarzy, odrętwienie, często tracę w nich czucie. Mam spięte mięśnie, nie jestem w stanie nimi w ogóle poruszyć. W międzyczasie pojawiają się duszności, deralizacja, przyspieszone bicie serca, szum w uszach, nagły ścisk żołądku, który powoduje nudności. Z reguły przy odrętwieniu już wiem, że jest to tylko atak i jestem w stanie sobie wmówić, że tak naprawdę nie umieram i zaraz mi przejdzie, ale nieraz nie chcą ustąpić nawet przez pół godziny i wtedy jest już gorzej, bo zaczynam się stresować :c Najczęściej obecność kogoś bliskiego i rozmowa o czymś innym niż atak mi pomaga, a jeśli zdążę jeszcze zapanować nad mięśniami rąk, to włączam szybko aplikację z medytacją lub dźwiękami natury i zaczynam medytować i staram się jak najszybciej wypić dużo wody, aby pozbyć się suchości w ustach (co nie zawsze pomaga). Nieprzyjemne jest również to, że przez następnych parę dni czuję się taka totalnie znerwicowana i czuję, jakbym lada moment miała dostać ponownie ataku :c Czy ktoś ma podobnie?

N
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 lip 2016, 21:38
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do