Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tiruriru 04 lut 2016, 15:58
Cześć :) Witam Was, to mój pierwszy wpis na forum... Od miesiąca ciągle jestem u jakiegoś lekarza...najpierw serce wiec oczywiscie myśl, że mam zawał... potem duszności więc uroiłam sobie zapalenie płuc ... a ostatnio zawroty głowy, prawie mdlałam... więc wiadomo udar albo wylew.... Wydaje się to śmieszne ale takie własnie mam myśli przy każdym ataku. Po miesiącu wizyt postanowiłam zapisać się do psychiatry... Wizyta dopiero 17 lutego, jak do tego czasu mogę radzić sobie ze strachem ? Każdy ból przyprawia mnie o myśl, że zaraz umrę... Też tak macie/ mieliście ??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
04 lut 2016, 15:52

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez WinterTea 04 lut 2016, 17:08
klex, dla mnie to zwykłe pomówienia i wątpię, by opinie wystawiali sobie sami terapeuci, a tych negatywnych nikt nie usuwa z tego co widziałam, więc nie zgadzam się z Tobą, ale nie mam zamiaru kłócić się z Twoja opinią. Ja mam swoją, a Ty swoją. I nie ma co drążyć tematu, bo Pozioma i tak postapi według własnego uznania.
tiruriru, Nie jest to śmieszne. Tez miałam takie objawy i myśli. Jeśli uświadomisz sobie, że te objawy nie mają nic wspólnego z rzeczywistą chorobą, to powinno być lepiej, ale zastosowanie takiego myślenia wymaga czasu. Mnie to zajęło ponad rok.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tiruriru 04 lut 2016, 17:29
WinterTea, dalas sobie radę sama czy pomógł Ci specjalista ? Jak przestać się bać ciągłego czekania na kolejny atak ?? :( :(
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
04 lut 2016, 15:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez WinterTea 04 lut 2016, 18:04
tiruriru, Byłam na oddziale psychiatrycznym przez miesiąc, po czym miałam przerwę w leczeniu (też przez miesiąc), później wróciłam na oddział jeszcze na trzy miesiące. Skończyłam tę terapię w grudniu 2014 i od tego czasu cisza w atakach, a jak jakieś objawy powrócą, to już się ich nie boję, więc szybko mijają.
Nauczyłam się tam, na czym polegają te ataki, poznałam ich mechanizm i przyczynę, pogodziłam się z nią, a pozniej to już tylko wystarczyło na nowo oswoić się z miejscami, które powodowały objawy, pozbyć się strategii unikowej. I po tym wszystkim mam jakieś tam pojedyncze objawy, ale raz na parę miesięcy, a nawet rzadziej. Pomógł mi też kontakt na tej terapii z ludźmi opisującymi podobne objawy, i podczas wspolnych rozmów i wyśmiewania objawów zauważyłam, ze one wcale nie są straszne, i skoro dałam radę zwyczajnie funkcjonować za jednym razem to i dam ponownie. I takim mysleniem zastąpiłam stare błędne koło. Mózg to przyjął i chore myślenie to już przeszłość. Efekty są trwałe.
Sama sobie nie poradziłam, bo ciagle powracałam do dawnego schematu czytania o chorobach i objawach.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 04 lut 2016, 18:09
Po wczorajszym ataku cały mój optymizm szlag trafił :( :hide: To było tak okropne, że jestem przerażona do tej chwili :(
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tiruriru 04 lut 2016, 18:27
Jakie objawy ataku miała?
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
04 lut 2016, 15:52

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 04 lut 2016, 18:30
tiruriru, mam emetofobię, więc moje objawy są zawsze takie same :( Wczoraj zaczęło się od - chyba - zadławienia śliną przez gumę do żucia (jak to brzmi...), w każdym razie mocno pociągnęło mnie na wymioty i potem to już poszło! Trzęsawka, mdłości, napięcie w całym ciele, lęk, LĘK, LĘĘĘĘĘĘĘK, myślałam, ze oszaleje. Na szczęście dopadł mnie spazmatyczny płacz i to jakoś rozładowało emocje.
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tiruriru 04 lut 2016, 18:48
Masakra.... Ja boje się wszystkiego... Boje się siedzieć w pracy, boje się wejść do sklepu, boje się być sama w domu a najlepsze boje się nawet jeść.... Bo oczywiście zaraz umrę .... Chore... Leczysz się sama czy u specjalisty ??
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
04 lut 2016, 15:52

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez klex 04 lut 2016, 19:25
WinterTea napisał(a):klex, dla mnie to zwykłe pomówienia i wątpię, by opinie wystawiali sobie sami terapeuci, a tych negatywnych nikt nie usuwa z tego co widziałam

Czytaj ze zrozumieniem pisałem w 50 % są nie rzetelne pisane są na jedno kopyto, od kiedy jest weryfikacja prze fb pojawiają są jedynie pozytywy (zapewne przez możliwość złożenia pozwu o zniesławienie albo inne) w stylu najlepszy specjalista jedyny taki bardzo mi pomógł polecam jak na podstawie czegoś takiego można sobie wyrobić opinie o kompetencjach. Do tego kto normalny chwaliłby się przez fb że korzysta z usług psychiatry.
12513238
Offline
Posty
318
Dołączył(a)
09 maja 2015, 20:14

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tiruriru 04 lut 2016, 19:44
klex napisał(a):
WinterTea napisał(a):klex, dla mnie to zwykłe pomówienia i wątpię, by opinie wystawiali sobie sami terapeuci, a tych negatywnych nikt nie usuwa z tego co widziałam

Czytaj ze zrozumieniem pisałem w 50 % są nie rzetelne pisane są na jedno kopyto, od kiedy jest weryfikacja prze fb pojawiają są jedynie pozytywy (zapewne przez możliwość złożenia pozwu o zniesławienie albo inne) w stylu najlepszy specjalista jedyny taki bardzo mi pomógł polecam jak na podstawie czegoś takiego można sobie wyrobić opinie o kompetencjach. Do tego kto normalny chwaliłby się przez fb że korzysta z usług psychiatry.




Skoro ktoś się tym chwali tzn że nie jest normalny i dlatego korzysta z usług psychiatry :) racja?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
04 lut 2016, 15:52

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez WinterTea 04 lut 2016, 19:45
klex, czytam ze zrozumieniem i nadal się z Tobą nie zgadzam. Opinie, o których ja pisze, że można je sprawdzić nie mają nic wspólnego z facebookiem. Jeśli masz coś jeszcze to pisz proszę na Pw, bo nie mam zamiaru robić z tego wątku śmietniska.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez _marcin 05 lut 2016, 23:59
alu napisał(a):_marcin, dowiedzieć się to jedno, ale trzeba jeszcze z tym i nad tym pracować.



Masz rację trzeba pracować nad tą prawdą o sobie z którą się zidentyfikuje w czasie trwania terapii , przyjąć ją i chcieć coś zmieniać a wtedy przychodzi realna poprawa.
_marcin
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Bluepb 09 lut 2016, 11:56
Ja chyba wczoraj przeżyłem napad lęku sam nie wiem. Brzuch mnie bolał i kilka razy byłem w toalecie. Potem przed snem gapiłem się w lustro jak psychopata jakiś przez dłuższą chwilę. Następnie poszedłem spać dostałem drgawek jak paralityk (a może wydawało mi się?) czułem tak jakbym miał zejść za chwilę (już nawet miałem czarne scenariusze w głowie szpital przecież nie masz ubezpieczenia itd...) po kilku/kilkunastu minutach przeszło zasnąłem obudziłem się cały spocony około 2:00. Pierwszy raz w życiu mi się taka sytuacja trafiła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tiruriru 09 lut 2016, 13:01
Ja jak mam atak to też mam drgawki... I oczywiście chęć jechania do szpitala z myślą, że mam zawał albo udar :D
Najgorsze są momenty kiedy się nudzę, wtedy zaczynam myśleć co by było gdyby...
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
04 lut 2016, 15:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do