Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 11 sty 2016, 19:32
Warrior, dziękuję, ale w momencie gdy próbuje sie nie skupiać, to nagle coś tak mi walnie- w głowie, na ciele, że pojawia się okropny lęk, że coś mi się stanie. Z tego lęku potem godzinę wychodzę. Z tą głową to masakra :(
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Morphine90 11 sty 2016, 20:02
insadness napisał(a):Jak zaczac nowa prace? Praca bedzie polegac na kontakcie z klientami jak barmanka kelnerka. Na dodatek w obcym jezyku. Co mi radzicie? Okropnie sie boje isc tam. Boje sie ze jak zlapie mnie stres to przeciazy mi sie cos w glowie. Nie raz mialam takie ataki, nagle jakby zamglenie myslenia/ nic wtedy do mnie nie dociera i zawieszam sie az nie przejdzie ten stan...


Kiedy masz lęki i podejmujesz pracę, w której musisz się z nimi zmierzyć są dwie opcje: albo nastąpi desensytyzacja, a więc po pewnym czasie ilość stresorów, ich wszędobylskość i intensywność sprawi, że siłą rzeczy lęk złagodnieje, czyli po prostu się przyzwyczaisz. Albo: druga opcja jest taka, że ilość i intensywność zdarzeń, w których będziesz odczuwać lęk przytłoczy Cię - tak może się stać jeśli nie będziesz mieć "wentyla" (jakiegoś hobby, sportu, etc.), nie znasz technik relaksacji czyli nie będziesz miała możliwości przeżycia wariantu pierwszego. Możliwe też, że ta praca po prostu nie będzie Ci odpowiadać ze względów charakterologicznych - nie każdy musi lubić pracę z ludźmi, w szybkim tempie, nie każdemu to odpowiada, a wiele osób to jest tak niemiłych, że w sumie nie powinno ;)
Podsumowując: daj sobie szansę zarazem na polubienie tej pracy i przyzwolenie na jej niepolubienie. Wiedz, że jeśli nie będzie Ci tam pasować, to nie dlatego, że to Twoja wina, jesteś słaba, etc, cały ten nerwicowy crap. Poszukaj w necie technik relaksacji, żeby móc je sobie stosować w pracy - ja osobiście lubię taktykę słonia - kiedy zjada Cię zdenerwowanie zaczynasz poruszać się w spowolnionym tempie, wszystko robisz powoli, mówisz powoli, chodzisz powoli. W ten sposób ciało wysyła do mózgu sygnał, że jest ok, nie ma zagrożenia i to powoduje wyciszenie. W razie czego na pierwsze dni wrzuć benzo, a potem stopniowo zmniejszaj dawkę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez insadness 11 sty 2016, 20:44
Morphine90 napisał(a):
insadness napisał(a):Jak zaczac nowa prace? Praca bedzie polegac na kontakcie z klientami jak barmanka kelnerka. Na dodatek w obcym jezyku. Co mi radzicie? Okropnie sie boje isc tam. Boje sie ze jak zlapie mnie stres to przeciazy mi sie cos w glowie. Nie raz mialam takie ataki, nagle jakby zamglenie myslenia/ nic wtedy do mnie nie dociera i zawieszam sie az nie przejdzie ten stan...


Kiedy masz lęki i podejmujesz pracę, w której musisz się z nimi zmierzyć są dwie opcje: albo nastąpi desensytyzacja, a więc po pewnym czasie ilość stresorów, ich wszędobylskość i intensywność sprawi, że siłą rzeczy lęk złagodnieje, czyli po prostu się przyzwyczaisz. Albo: druga opcja jest taka, że ilość i intensywność zdarzeń, w których będziesz odczuwać lęk przytłoczy Cię - tak może się stać jeśli nie będziesz mieć "wentyla" (jakiegoś hobby, sportu, etc.), nie znasz technik relaksacji czyli nie będziesz miała możliwości przeżycia wariantu pierwszego. Możliwe też, że ta praca po prostu nie będzie Ci odpowiadać ze względów charakterologicznych - nie każdy musi lubić pracę z ludźmi, w szybkim tempie, nie każdemu to odpowiada, a wiele osób to jest tak niemiłych, że w sumie nie powinno ;)
Podsumowując: daj sobie szansę zarazem na polubienie tej pracy i przyzwolenie na jej niepolubienie. Wiedz, że jeśli nie będzie Ci tam pasować, to nie dlatego, że to Twoja wina, jesteś słaba, etc, cały ten nerwicowy crap. Poszukaj w necie technik relaksacji, żeby móc je sobie stosować w pracy - ja osobiście lubię taktykę słonia - kiedy zjada Cię zdenerwowanie zaczynasz poruszać się w spowolnionym tempie, wszystko robisz powoli, mówisz powoli, chodzisz powoli. W ten sposób ciało wysyła do mózgu sygnał, że jest ok, nie ma zagrożenia i to powoduje wyciszenie. W razie czego na pierwsze dni wrzuć benzo, a potem stopniowo zmniejszaj dawkę.



Wielkie dzieki za odpowiedz. To mnie pocieszylo! Benzodiazepin jeszcze nie mam, ale lecze depresje i leki kwetiapina. Jest lepiej niz bylo, ale boje sie atakow w pracy. Poczytam o technikach relaksacyjnych.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Morphine90 11 sty 2016, 20:49
Ostatecznie całkiem przyjemnie rozluźnia też stary dobry Aviomarin - samo to, że będziesz go mieć ze sobą może uspokoić Cię na tyle, że nie będziesz musiała go brać. Ja benzo od dawna tylko noszę w torebce i to jest całe ich działanie na mnie - poczucie bezpieczeństwa, że są.
Fear is the hand
that pulls your strings
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Olalala 11 sty 2016, 22:09
Morphine90 napisał(a):
insadness napisał(a):Jak zaczac nowa prace? Praca bedzie polegac na kontakcie z klientami jak barmanka kelnerka. Na dodatek w obcym jezyku. Co mi radzicie? Okropnie sie boje isc tam. Boje sie ze jak zlapie mnie stres to przeciazy mi sie cos w glowie. Nie raz mialam takie ataki, nagle jakby zamglenie myslenia/ nic wtedy do mnie nie dociera i zawieszam sie az nie przejdzie ten stan...


Kiedy masz lęki i podejmujesz pracę, w której musisz się z nimi zmierzyć są dwie opcje: albo nastąpi desensytyzacja, a więc po pewnym czasie ilość stresorów, ich wszędobylskość i intensywność sprawi, że siłą rzeczy lęk złagodnieje, czyli po prostu się przyzwyczaisz. Albo: druga opcja jest taka, że ilość i intensywność zdarzeń, w których będziesz odczuwać lęk przytłoczy Cię - tak może się stać jeśli nie będziesz mieć "wentyla" (jakiegoś hobby, sportu, etc.), nie znasz technik relaksacji czyli nie będziesz miała możliwości przeżycia wariantu pierwszego. Możliwe też, że ta praca po prostu nie będzie Ci odpowiadać ze względów charakterologicznych - nie każdy musi lubić pracę z ludźmi, w szybkim tempie, nie każdemu to odpowiada, a wiele osób to jest tak niemiłych, że w sumie nie powinno ;)
Podsumowując: daj sobie szansę zarazem na polubienie tej pracy i przyzwolenie na jej niepolubienie. Wiedz, że jeśli nie będzie Ci tam pasować, to nie dlatego, że to Twoja wina, jesteś słaba, etc, cały ten nerwicowy crap. Poszukaj w necie technik relaksacji, żeby móc je sobie stosować w pracy - ja osobiście lubię taktykę słonia - kiedy zjada Cię zdenerwowanie zaczynasz poruszać się w spowolnionym tempie, wszystko robisz powoli, mówisz powoli, chodzisz powoli. W ten sposób ciało wysyła do mózgu sygnał, że jest ok, nie ma zagrożenia i to powoduje wyciszenie. W razie czego na pierwsze dni wrzuć benzo, a potem stopniowo zmniejszaj dawkę.


Morphine90, super to opisałas. Ze mną dokładnie się tak stało jak opisałaś w opcji drugiej w czasie jednej pracy 1,5 roku temu.... w ostateczności pogłębienie nerwicy i depresja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
10 wrz 2015, 19:58

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 11 sty 2016, 22:27
To ja jutro postaram się być słoniem w pracy :zonk: :great:
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Olalala 11 sty 2016, 22:37
Alexandra napisał(a):To ja jutro postaram się być słoniem w pracy :zonk: :great:


Metoda słonia - świetna, dzięki Morphine90 :-) ostatnio sama na to wpadłam - specjalnie pracuję w pracy na zwolnionych obrotach :-) ale nie wiedziałam, że to się tak nazywa :-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
10 wrz 2015, 19:58

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Morphine90 11 sty 2016, 22:48
Olalala napisał(a):
Alexandra napisał(a):To ja jutro postaram się być słoniem w pracy :zonk: :great:


Metoda słonia - świetna, dzięki Morphine90 :-) ostatnio sama na to wpadłam - specjalnie pracuję w pracy na zwolnionych obrotach :-) ale nie wiedziałam, że to się tak nazywa :-)


Tak przynajmniej nazywał ją mój wykładowca od psychologii polityki ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez wielbłądzica 11 sty 2016, 23:55
spiety99 napisał(a):Jak sobie radzicie na lęki dzwiękowe np szczekanie psa albo płaczące dziecko ?

używam zatyczek do uszu, włączam muzykę na słuchawki albo ograniczam picie napojów pobudzających, które zwiększają wrażliwość. po zrezygnowaniu z kawy, lekko zmniejszył mi się lęk społeczny, zamiast piję czarną herbatę.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 12 sty 2016, 02:41
Czy ktoś z Was wkręcał sobie kiedyś cukrzyce? Reagujecie źle na uczucie głodu ? Ja jestem głodny to boli mnie brzuch, mdłości, słabo mi, kręci mi się w głowie i nakręcam się i mam wrażenie ,że zaraz upadnę...często ssie mnie w żołądku...często jakiś czas po jedzeniu tak mam też ale nie zawsze.... badałem sobie cukier w takich momentach i było ok... :( Masakra, boje sie!!! Ja mam 21lat, wysportowany, zdrowo się odżywiam... gdzie u mnie cukrzyca?!
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 12 sty 2016, 06:55
Cortezjusz napisał(a):Czy ktoś z Was wkręcał sobie kiedyś cukrzyce? Reagujecie źle na uczucie głodu ? Ja jestem głodny to boli mnie brzuch, mdłości, słabo mi, kręci mi się w głowie i nakręcam się i mam wrażenie ,że zaraz upadnę...często ssie mnie w żołądku...często jakiś czas po jedzeniu tak mam też ale nie zawsze.... badałem sobie cukier w takich momentach i było ok... :( Masakra, boje sie!!! Ja mam 21lat, wysportowany, zdrowo się odżywiam... gdzie u mnie cukrzyca?!


może nie tak. ale faktycznie czasem przy uczuciu głodu albo jakimś wysiłku (np. wniesienie na 3 piętro 5 reklamówek z zakupami stosunkowo niewygodnych do noszenia) zaczynają mi się dodatkowo ręce trząść gdy zjem cokolwiek słodkiego od razu wraca wszystko do normy. sama nie wiem czy to jakiś objaw cukrzycy czy coś, ale staram się tym jakoś nie nakręcać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Morphine90 12 sty 2016, 11:23
Cortezjusz napisał(a):Czy ktoś z Was wkręcał sobie kiedyś cukrzyce? Reagujecie źle na uczucie głodu ? Ja jestem głodny to boli mnie brzuch, mdłości, słabo mi, kręci mi się w głowie i nakręcam się i mam wrażenie ,że zaraz upadnę...często ssie mnie w żołądku...często jakiś czas po jedzeniu tak mam też ale nie zawsze.... badałem sobie cukier w takich momentach i było ok... :( Masakra, boje sie!!! Ja mam 21lat, wysportowany, zdrowo się odżywiam... gdzie u mnie cukrzyca?!


Mam podobnie - to zwykła reakcja na spadek cukru. Warto mieć przy sobie zawsze cukierki do ssania albo słodki napój, bo rzeczywiście można zemdleć. To kwestia osobniczej wrażliwości, częsta u osób szczupłych (brak "magazynów" ma też swoje negatywne uroki :roll: ).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 12 sty 2016, 12:47
Tylko ,ze mi ten cukier nie spada jakos drastycznie , zawssze jest na odpowiednim poziomie..a czuje jakby spadł mocno. Nie jem słodkości bo trenuje kulturystyke i zdrowo się odzywiam:)
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Morphine90 12 sty 2016, 13:10
Cortezjusz napisał(a):Tylko ,ze mi ten cukier nie spada jakos drastycznie , zawssze jest na odpowiednim poziomie..a czuje jakby spadł mocno. Nie jem słodkości bo trenuje kulturystyke i zdrowo się odzywiam:)


Dlatego piszę o wrażliwości na spadek - gdyby spadał rzeczywiście to moglibyśmy mówić o cukrzycy. U mnie też wyniki na czczo są w normie, a ja czuję jak mam miękkie nogi, trzęsą mi się ręce i robię się nerwowa. Po prostu muszę dbać, żeby regularnie jeść, a słodka herbata niejednokrotnie ratowała mnie kiedy w pracy nie miałam możliwości jedzenia przez wiele godzin.
Jak masz możliwość to wiadomo, że lepiej jeść co 2-3 godziny, najlepiej zanim jesteś głodny - wtedy możesz obejść się bez słodkich kół ratunkowych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do