Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez carita 29 lis 2015, 10:59
Sensual mogą być takie reakcje. Przeszłam trochę tych leków i z doświadczenia Ci powiem, że albo masz kompletnie niedobrany lek, albo dawka za duża. Przy jednym z leków na początku leczenia, kiedy organizm nie był przyzwyczajony do psychotropów, miałam brać tabletkę na dzień (20 mg). Chodziłam po ścianach. Nie spalam. Trzęsłam się i nie mogłam usiedzieć w miejscu. Myślałam, żeby skończyć ze sobą. Okazało się, że ta najmniejsza dawka była dla mnie za duża. Zaczęłam brać 1/4 tabletki i zaczęło być ok. Spróbuj pół tabletki lub 1/4 albo niech lekarz zmieni Ci lek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez SZAv 30 lis 2015, 22:09
Carita a co to był za lek ? nie paroksetyna ?
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
13 wrz 2008, 19:29

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez SZAv 30 lis 2015, 22:18
tak czytam wasze posty i mam dla was radę jeśli macie siłę przeczytajcie książkę joe dispenzy efekt placebo naprawdę warto !!! dla spokoju i zdrowia mentalnego ;)
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
13 wrz 2008, 19:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 30 lis 2015, 23:04
Ja już dłużej nie wytrzymam :( mam takie zmiany nastroju, już wydaje mi się, że jest lepiej z zawrotami głowy i fatalnym samopoczuciem, po czym po 2-3 dniach względnie niezłych idę dzisiaj do pracy i zawroty głowy przez cały dzień prawie. Znowu lęk i strach, co mi jest , że umieram, że zaraz coś mi się stanie, że nie wytrzymam, że stracę świadomość itd. Jeden dzień dobry, drugi całkowicie zły. A weekend miałam naprawdę fajny.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 30 lis 2015, 23:55
Alexandra, ja mam IDENTYCZNIE z mdłościami.
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez carita 01 gru 2015, 09:42
SZAv masz rację to był jeden z leków/odmian paroksetyny. Nie brałam go długo, potem był przemarsz przez inne leki zawierające jakąś "-ynę". Książki nie czytałam. Z tytułu wnioskuję, że jest o tym, że antydepresanty działają jak palcebo, czyli chemicznie nie działają na nasze lepsze samopoczucie, za to jest odpowiedzialny nasz mózg, a branie tabletek jest takim oszukiwaniem umysłu. Jeśli będę mieć okazję, przeczytam. Generalnie zgadzam się z taką teorią. Bardzo chętnie poddałabym się takiemu oszustwu odwrotnemu, że ktoś podmieniłby moje tabletki, mój prozac, na identyczne tabletki zawierające... cokolwiek niedziałającego, na przykład trochę tynku :) Założę się, że mogłabym nie odczuć różnicy w samopoczuciu. Tylko sama siebie nie mogę oszukać, bo to by wtedy nie działało. Wczoraj przeczytałam artykuł na temat bezsenności, który zasadza się na tej samej teorii. W w bezsenności - jakiejkolwiek, nerwicowej, depresyjnej czy starczej - najgorsze nie jest to, że organizm jest chory i nie pozwala człowiekowi zasnąć. Najgorszy jest lęk przed niezaśnięciem. To on powoduje, że nie możemy zasnąć. I myślę, że podobnie jest z większością przypadków nerwicowych i depresyjnych. Owszem, są traumatyczne wydarzenia, są braki jakichś pierwiastków czy substancji chemicznych, enzymów, w organizmie, które powodują wystąpienie naszych objawów. Ale w większości przypadków dalej nakręcamy się my sami, nasz mózg. Zdarzenia dawno nie ma, a reakcje są na co dzień. Tylko, niestety, nie wiadomo jak oszukać samego siebie w tę drugą stronę i tak sobie pomóc. Bo skoro, jak czytałam w jakiejś książce, nasz mózg może nam spłatać takiego figla, że w biały spokojny nic niezapowiadający dzień nagle mamy objawy, jakby przed chwilą samochód przejechał w naszej obecności kogoś nam bliskiego, to czemu nie możemy jakoś sami zaprogramować się w drugą stronę, czyli nie dość, że kiedy nic się nie dzieje, to zapanować nad chorymi reakcjami, to jeszcze wtedy, kiedy się coś dzieje, zaprogramować się na to, że nie dzieje się nic. Czy ktoś ma pomysł, jak tego dokonać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez SZAv 01 gru 2015, 21:24
O tym właśnie jest ta książka jak sobie pomóc. Autor w naprawdę wspaniały sposób ujmuje działanie naszego umysłu i podaje jak mamy sobie pomóc. W skrócie "Pamiętaj, że jesteś swoim własnym placebo " ;)
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
13 wrz 2008, 19:29

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez SZAv 01 gru 2015, 21:25
alu a wcinasz jakies tabletki ?
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
13 wrz 2008, 19:29

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 01 gru 2015, 21:33
SZAv, nie, niczego nie wcinam. Nie wierze zupełnie w magiczne, psychiatryczne pigułeczki i się ich nie tykam. Biorę doraźnie hydroksyzynę, pracuję nad sobą i na tym bazuję.
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Kontrast 01 gru 2015, 22:46
Ja mam wrażenie, że większość osób na tym forum na nic nie choruje, tylko - ok - ma spadki nastroju, zwymiotuje przez nos, dostanie zapaści, pojedzie na pogotowie, ma problemy z nerwami, ale tak naprawdę wszyscy mamy tu luksus, by tak się babrać w życiu. Wiec co to jest się zrzygać w stosunku do wieczności.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3535
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 01 gru 2015, 22:54
Kontrast, jeśli chcesz coś napisać to możesz to zrobić personalnie, chyba, że lubisz takie - pewnie w Twoim mniemaniu - cyniczne zagrywki :brawo:
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Kontrast 01 gru 2015, 22:58
nie trzeba to pieknie obrazuje.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3535
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 01 gru 2015, 23:10
to bardzo się cieszę, że się podoba :brawo:
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Masturbow 01 gru 2015, 23:21
no bo w sumie alu pojechałaś ciut za ostro tym 'luksusem babrania się w życiu'. osoby w realnym wielkim cierpieniu słyszą to pewnie od innych na co dzień, którym wydaje się, że wystarczy się 'ogarnąć', po co mają czytać to jeszcze w takim miejscu, jak to
Masturbow
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do