Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 26 lis 2015, 10:03
A robicie coś z sobą oprócz leków typu psychoterapia, relaksacja, zmiana myślenia?Ja pierwszy atak lęku miałam po masażu relaksacyjnym, tak mi było bosko, tak się rozluźniłam że franca zaatakowała z całą mocą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez carita 26 lis 2015, 11:40
Victta nie wiem, jak to działa, ale u mnie nawrót choroby nastąpił właśnie po dwóch tygodniach urlopu spędzonego we wrześniu w cudownym miejscu. Myślałam, że po takim urlopie to już wszystko minie i odejdzie w niepamięć, zwłaszcza że było już znacznie lepiej, a tu taka niespodzianka i zjazd w dół. Jeśli chodzi o robienie czegoś więcej niż tabletki... Tak, ciągle robię coś, co ma mnie wyciągnąć z tego g... Na pewno dużo daje ćwiczenie, sport. Właściwie to mnie za pierwszym razem wyciągnęło dość ładnie z pewnych objawów lękowych porannych. Zamiast się trząść, na siłę wkładałam buty do biegania i dalej do przodu. A druga tura po przyjściu z pracy. Chodzę też na terapię. To w moim przypadku jest terapia "podtrzymująca", ponieważ w moim przypadku wiele robi samo życie i ludzie, którzy w nim są, moi najbliżsi. Na terapii możemy zmienić siebie, ale nie możemy zmienić innych, którzy też dokładają się do naszej choroby świadomie lub nie. W każdym razie terapia wzmacnia mój system obronny i pomaga mi nie poddawać się. Terapię odkłamującą moje dzieciństwo przeszłam jakiś czas temu, więc nie musiałam teraz wracać do Adama i Ewy, bo o pewnych rzeczach już wiem i je przepracowałam boleśnie. Zresztą przy nerwicy raczej ciężko byłoby mi przeżywać to cierpienie, jakiego doświadczyłam podczas tamtej terapii. Poza tym dużo czytam. Czytam książki psychologiczne, te popularnonaukowe - o przezwyciężaniu kryzysu, jak sobie radzić w nerwicy, w depresji, a także niezwiązane z depresją ani z nerwicą, ale takie, które wpływają na to, żeby życie było bardziej usystematyzowane i spokojne, żeby przeżywać je świadomie. Ciągle próbuję wysilić mój umysł, aby się nie zapętlał. Raz mi to wychodzi lepiej, raz gorzej, ale się nie poddaję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pozioma 26 lis 2015, 16:37
A czy ogólny wypisze mi doraznie jakiegoś procha na lęki ?
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
27 lis 2014, 12:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 26 lis 2015, 16:38
Pozioma, wypisze, spokojnie.
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 26 lis 2015, 18:26
[quote="carita"] I pomimo takiej pracy nad sobą dalej masz ataki paniki? Dlaczego?
Ja wiem dlaczego cierpię na ataki oraz lękowe wybudzenia w nocy. Schemat jest ten sam. Obecnie jestem w kryzysie trzecim już. Pierwszy skończył się szpitalem, drugi dwumiesięcznym zwolnieniem, teraz byłam dwa tygodnie na L4, ale ciągle mnie trzyma. Niby jest jakiś progres, przynajmniej w ilości zwolnienia, ale ciężko powiem Wam. U mnie ataki paniki pojawiają się gdy czuję się dobrze, tak wewnętrznie dobrze. Wtedy mam zjazd zawsze w dół. Jakbym miała w sobie bombę z detonatorem.
Ja tez czytam, byłam trzy razy na terapii, ale chyba nie trafiłam zbyt dobrze. Z ruchem u mnie najgorzej, jestem totalnie asportowa, choć przy pierwszych atakach paniki jak jeszcze nie wiedziałam co to jest to z tego pobudzenia, nawet biegałam.
Terapia podtrzymująca u tej samej terapeutki co ta terapia z rozdrapywaniem ran? Na czym polega?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ewik 26 lis 2015, 19:25
Witajcie kochani! Dziś mam straszny dzien doktora kazała mi zmiejszyc dawke sympramolu z calej rano na pół a wieczorem cala sypiał bo mnie usypiało w dzień no i ciśnienie niskie . Wczoraj jakoś przeżyłam ale dzis horror po prostu tak mnie boli głowa sciska jakby mi ktoś ją czymś zgniatał jest to taki napięciowy ból ,a do tego z tego bólu nie mam siły chodzić bo mam wrażenie że sie przewróce.To dziwne bo miewałam czasem bóle glowy ale odkąd dostałam ten sympramol ,i propranalol wszelkie pobolewania głowy mineły do dziś było ok. :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
29 paź 2015, 21:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez carita 26 lis 2015, 21:59
Vitta trochę napisałam dlaczego mam ciągle lęki. Bo sytuacja rodzinna jest u mnie bardzo skomplikowana. Bardzo duże oczekiwania najbliższych, troje z nich o typie oprawcy jak to się mówi w psychologii. Brak poczucia bezpieczeństwa. To tak w skrócie. Obie moje terapie u różnych terapeutów facetów. Czytałam o tym, że w stanie lęków nie prowadzi się terapii która sięga do traum, bo to mogłoby wykończyć delikwenta. Raczej próbuje mu się dać narzędzia aby wzmocnić go tu i teraz. Mój terapeuta uważa że już dawno bym z tego wyszła gdybym miała oparcie w bliskich. Niestety każdy z nich próbuje mnie wykorzystać tylko dla siebie według własnego scenariusza. Muszę jakoś się w tym odnajdywać jakby ciągle od nowa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 26 lis 2015, 23:00
Ewik, ja z tą głową walczę od połowy wrzesnia. miałam takie uciski non stop przez 2 mce, jakby żelazna obręcz na głowie(kask neurasteniczny), miażdżenie od środka i wtedy jak chodzilam to miałam zawroty głowy i bałam się, że się przewróće. Jak z tym uciskiem nachyliłam się- zawroty. Od połowy listopada jest lepiej, nie mam obręczy non stop, jakoś pokonuję te uciski. Gdy sie zdenerwuję- od razu mnie ściska, ale tłumaczę sobie, że to nerwicowe. Zawroty nadal mi się zdarzają niestety i boję się ich. Przy tym ucisku głowy miałam jeszcze tak, jakby jakaś siła ciągnęła moją głowę do przodu lub na boki, jakbym się chwiała.

Na uciski są ćwiczenia- zaciskasz pięsci i puszczasz- tak po 20 razy oraz kładziesz się na twardej podłodzie , pod głowę podkładasz jaśka i leżysz tak 10 minut. Czujesz jak napięcie z głowy schodzi. Mnie to zaczęło pomagać.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 28 lis 2015, 00:53
[quote="carita"] To współczuje, rzeczywiście ciężka sytuacja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez asl 28 lis 2015, 03:01
o ile w dzień potrafię zapanowac nad atakami lęku, tak w nocy ni hu hu.... :hide:
takie wybudzenie sie ze snu z walącym sercem jest dla mnie nie do ogarniecia
macie na to jakieś sposoby?
Avatar użytkownika
asl
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
30 gru 2013, 15:38
Lokalizacja
DE

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez BlackPearl1989 28 lis 2015, 03:15
Ja wlasnie teraz mam atak paniki jest druga w nocy a ja nie spie tylko szczekam zebami I mam wrazenie ze ciagnie mi sie w przelyku jakis wlos ktory mnie zaraz udusi :( przelykam sline zeby nic to nie daje
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 lis 2015, 00:56

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez BlackPearl1989 28 lis 2015, 03:21
Najgorsze jest gdy zaciska sie gardlo :( nie da sie tego opanowac
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 lis 2015, 00:56

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez sensual 28 lis 2015, 12:32
czy po SSRI - zaczalem brac sertraline od kilku dni , moze sie nasilic atak paniki ?
Miewalem je nieraz w nocy, ale w minute potrafilem racjonalnie je opanowac , ale dzisiaj w nocy mialem najwiekszy i pierwszy taki w zyciu.Zerwalem sie z lozka , ze niby mi serce sie zatrzymuje.....glupoty :/ chyba zemdlalem w lazience , bo tam sie obudzilem :/ naprawde myslalem , ze umieram, ze serce przestalo mi bic. Nie wiem co robic, nigdy az tak nie mialem : / ta sertralina mnie tak chyba nakrecila
Avatar użytkownika
Offline
I Mister Forum
Posty
86
Dołączył(a)
11 cze 2009, 09:21
Lokalizacja
dolnoślaskie

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 28 lis 2015, 13:13
Sensual, może być reakcja po leku. Z tym ż e jeśli jest aż tak silna skonsultuj z lekarzem.

Na tak silne napady lęku każdy powinien mieć Xanax doraznie, zanim leki zaczną działać.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do