Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 14 sie 2008, 20:35
niezle..te ataki lęku sa niesamowite..jak to moze czlowieka wybic z rytmu, no nie? ja z kolei to odczuwam w ten sposob: siedze w domu[a zazwyczaj to sie dzieje na dworze] zaczynaja mnie bolec miesnie, potem po kolei stawy, czuje ciagla potrzebe poruszania sie, czegos robienia, nagle cos tak jakby "splywa" po mnie, ja na to mowie, ze krew mnie zalewa, zakreci mi sie w glowie, serce mi wali, miesnie slabna...po kilkunastu minutach dochodze do siebie[prawie, bo ostatnio to sie czuje, jakbym sie wogole nie czula...y jakos tak..to jest chyba atak paniki, no nie? ale jak to tak? bez przyczyny?
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 14 sie 2008, 22:52
u mnie atak lęku też wygląda inaczej;) przede wszsytkim jest bez przyczyny... a ja odkąd pamiętam boję się ciemności i jak jestem sama w domu to się boję ze ktoś się włamie i mnie napadnie:P więc wczoraj byłam jak najbardziej usprawiedliwiona:D
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 15 sie 2008, 12:50
hehe no fucktycznie;] z tym, ze ja nigdy sie niczego raczej tak przerazliwie nie balam, bylam otwarta na ludzi, imorezki itp, az tu nagle calkowite odizolowanie..cos nie tak..omdlenia, zawroty, drżenie,czy to na pewno nerwica??? tu sie pewnie wiecej dowiem, dlatego diagnozuje sama:D
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 15 sie 2008, 13:24
Boże to jest koszmar!! :( od 1,5h mam wrażenie ze umieram, dosłownie, jest mi zawaliście gorąco, cały czas się duszę, kręci mi się w głowie, ręce nogi i twarz mi cała drętwieje i jest zajebiście gorąco:( ja ju tego dłużej nie wytrzymam:( już nie mówiąc o tym jak mi serce dziwnie bije:( nienawidze nerwicy...
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nienormalna. 15 sie 2008, 18:25
Przede wszystkim pocę sie, robię sie czerwona.
Duszno mi, boli mnie głowa.
Sztywnieje mi kark, głowa mi sie trzęsie, albo ręce.
Mam trudności z mówieniem
Mam wtedy ochotę tylko uciec, schować sie w swoim łóżku, głęboko pod kołdrą i zasnąć.
Czasem pomaga wyjście na świeże powietrze.
Niestety bardzo często jestem w takich sytuacjach, że nie mogę wyjść i muszę to jakos przeicerpiec.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
15 sie 2008, 11:36

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nextfriday 18 sie 2008, 11:41
No u mnie własnie się coś zaczyna. Naraziae to masakry nei ma, ale serce wali jak cholera, kręci mi się w głowie, jest mi gorąco i nic nie widzę na oczy.
siedzę w prcay i nie moge stąd wyjść. Booooooooooooooosz oby nie było gorzej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 18 sie 2008, 12:13
trzymaj sie. mow sobie ze to zaraz minie i bedzie ok, ze to atak paniki i juz go znasz i wiesz ze na pewno minie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nextfriday 18 sie 2008, 12:58
Ewa próbowałam, ale wzięłam propranolol, bo się wystraszyłam (biorę go czasami, jak jest źle, staram się nei za często).
Ale teraz mnie łeb napieprza i nadal mi gorąco.
Chociaż serducho taj już nie wali

Kiedy to się skończy??!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez carlos 18 sie 2008, 13:29
A ja chciałem zapytać się was o pomoc..

Od półtora miesiąca zmagam się sam nie wiem z czym.. Ale wczoraj to była masakra.. Człem, jakby coś złego miało nadjeść więc wziąłem lekarstwo ( lerivon 3x)
Nagle zrobiło mi się zimno, aż zacząłem się telepać jakbym miał drgawki. Oczywiście odrazu się panicznie przestraszyłem, zaczęły mnie dopadać najgorsze myśli typu że to schizofrenia i nic nie jest w stanie mi pomóc, zacząłem latać po mieszkaniu szukając miejsca spokoju, jednak wszystkiego się bałem, domu , pokoju, nawet tego , że telewizor włączony. Ciągle prześladuje mnie myśl , że to schizofrenia, strasznie się boje.. Chodzi mi też po głowie,że to na pewno od marihuany i mi tak już zostanie :(. Nie wiem czy ma to coś wspólnego, ale moje życie to jedna wielka bitwa. mam 19 lat, jestem ogólnie pesymistycznie nastawiony do świata, często denerwowałem się w szkole ( moje nerwy momentami sięgały NIENAWIŚCI ), w domu też ponieważ kontakt z moją siostrą mam fatalny i czasami czuje po prostu nienawiść.... Możliwe, że te emocje gniewu się tak we mnie zbierały i teraz cierpie przez to? Przedwczoraj byłem strasznie wściekły na siostre, aż w kuchni rzuciłem ręcznikiem o podłoge, a na następny dzień wieczorem ( wczoraj ) miałem taki silny atak paniki. Po prostu już myślałem, że jedyne wyjście do skończyć ze sobą. Biore leki , chodzę do psychiatry, za 3 dni mam wizyte. Nie wiem czy wybrać się na psychoterapie, bo podobno pomagają zmienić sposób myślenia, mój jest naprawdę sceptyczny i tracę wiarę :/. Strasznie dobija mnie ten stan, ciągle czuje się jakbym miał zamazaną rzeczywistość, jakbym w ogóle nie żył na tym świecie, wszystko jest takie obce, straciłem zamiłowanie do zainteresowań i jeszcze taki cyrk, że boje się sam nie wiem czego, i to taki strach że aż goni do samobójstwa:/ Naprawde boje sie ze to moze byc schizofrenia czego bym nie chcial. W tym roku mam mature a nie chce rezygnowac ze szkoly a co gorsza odbierac sobie zycia... W sumie zawsze twierdzilem, zen ie boje sie smierci, w zyciu doznalem juz nieco przyjemnosci i teraz jest rutyna ale mam jeszcze marzenia związane z daleką przyszłością np. Zostać mężem, ojcem, dziadkiem. Mieć samochód dobrą pracę i kochaną żonę. Momentami mam już po prostu swojego stanu dość nawet pocieszałemsię tym ze zawsze moge sie zabic wiec ok ale wczoraj to byla katorga dla mnie, trwalo to ok godziny jak nie lepiej , dzis tez nie czuje sie dobrze, jest mi troche zimno i boje sie wszystkiego. Błagam pomózcie napiszcie jakieś rady :\
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez carlos 18 sie 2008, 13:32
aha i zapomniałem dodać jeszcze że mam strasznie pogorszoną pamięć.. Np wczoraj przez pół godziny myśłalem ciągle o czymś a po chwili jak się ocknąłem z zamyślenia to nie pamiętałem o czym myśle, chyba przysnąłem i mi się wydawało że myśle chociaż sam już nie wiem.. Tak panicznie się boje , że tak mi zostanie i ciągle szukam ucieczki. Boje się , że przyzwyczaje się nawet do takiego myślenia , że się wszystkiego boje..:/ eh. Panika goni mnie na tamten świat ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 18 sie 2008, 13:33
no i dobrze ze wzielas tabletke, teraz ci po niej przejdzie. :) przypomnialo mi sie jak ostatnio mialam jazde z uderzeniem goraca w barze wiec zwalilam na pogode bo rzeczywiscie bylo goraco, poszlam sie przejsc i powdychac swiezego powietrza i przeszlo troche chociaz wieczor mialam zjebany no ale tak to bywa, potem zawsze jest lepiej :) ja zaraz ide do fryzjera na balejaz 3,5 godz, zobaczymy jak wytrzymam al e mam juz takie odrosty mega ze musze isc :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 18 sie 2008, 16:12
carlos, jeśli paliłeś maryche to bardzo możliwe ze to się przyczyniło do twojego obecnego stanu... wiec lepiej rzucić to gówno i zając sie zdrowiem ;) a jeśli chodzi o twoje napady gniewu, głupio mi sie przyznać ale też tak mam^^' czasami jestem już tak wkurzona ze mam wrażenie że pękne:/ nie wiem jak to zmienić, ale ja idę z tym do psychologa... nawet jeśli mi nie pomoże to warto spróbować. tobie tez bym radziła spróbowac psychologa, albo terapii, bo podobno to bardzo moze pomóc zmienić myślenie i zachowanie :) powodzenia
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez 1507 18 sie 2008, 16:26
palenie tego szajsu wywołuje psychozy podobnie jak alkocholizm , jest cos takiego jak psychoza poalkocholowa lub po maryśce, radzę uważać z tymi uzywkami i ograniczć sie mocno! Wiem że z alkocholowej się da wyjść na pewno, ale w szpitalu
1507
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez 1507 18 sie 2008, 16:38
co do obiawów nerwicy u mnie i ataków to jest to w chwili ataku nst. stan:
-lęk przed tym że za chwilę komuś zrobię krzywdę, dosłownie czuje to
- lęk przed symbolami religijnymi: kapliczki , krzyż, obrazy, choć do koscioła chodzę i modlę się, sam nie wiem czego sie boję ale wydaje mi się że to że sprofanuje to, ze mi odbije i to zobię
-lęk przed chorobą psychiczną mam wtedy poczucie wyobcowania, pozbawienia uczuć, "matrix", poczucie totalnej pustki i beznadziejności otoczenia, nadmierna filozofia której nie moge pojąć itp.
-wkrety na obiawy choroby psychicznej typu kamery(przeczytałem o tym
:smile: a w zasadzie naczytałem się)
-natretne zjechane mysli o tematyce: sex, religia co kłóci się z moimi zasadami
-gdy wszystko mija ogarnia mnie niepamić ataku choś w jego trakcie jestem swiadomy
- z fizycznych : pieczenie skóry na ramieniu stale w tym samym miejscu, lekkie skoki cisnienia, czasem wyczerpanie, częste bóle głowy, rozmaite kłócia w klatce, zaburzenia rytmu serca( przerwy wyrównawcze), póxne zasypianie , wczesne budzenie, poranne niewyspanie, uderzenia gorąca
Jak sobie jeszcze coś przypomnę to dopiszę.
Na codzień pracuję 8-9 godzin dziennie, chodze na siłownię 3-4 x w tyg.( bardzo mi to pomogło w lekach przed wychodzeniem z domu i wkretami na chore serce), spotykam się z klientami w pracy, czsem gdy nie ćwiczę spacery z rodzina i wypady za miasto w weekeny na zakupy, do rodziny lub do lasu połazić wszystko byleby za wiele nie myśleć.
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do