Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 11 sie 2008, 08:36
wróbelek Elemelek, cztam o twoich problemach z tarczyca..!!!niecały rok temu, bez wyraźnej przyczyny zasłabłam na ulicy. Potem to osłabnięcie powtórzyło się wieczorem. Oczywiście zaczęły się randkin z lekarzami. wyszlo na to, ze mam niedoczynnosc tarczycy, lecze sie, niby jest ok, ale wcale sie lepiej nie czuje..tzn endokrynolog daje mi hormony a neurolog od 7 miesiecy cloranxen kręci mi się w głowie tylko jak wyjde na dwór, jestem w supermarkiecie lub stoje w kolejce, przyspiesza mi oddech, serce wali jak oszalałe, ja drże i boje sie podejsc do kasjerki w obawie, ze ona zobaczy to moje drżenie.do tego bole stawow i miesni, slabniecia, nie wiem czy to jest skutek cloranxenu czy te hormony czy jak....jak mam to zdiagnozować? jakos musze pomoc moim lekarzom...bo chwilami mysle, ze oni sa tylko od wydawania recept i zwolnien..a mnie to męczy..z góry thx ...
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 11 sie 2008, 12:42
wiesz co pogadaj z tomakinem;) wejdź tutaj www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx mnie to bardzo zaciekawiło, i poszłam zrobić sobie szczegółowe badania, i rzeczywiście - bingo!;) mam coś z tarczycą, teraz już przynajmniej wiem w jakim kierunku się leczyć:) dużo ludzi nie wierzy w to co tam jest napisane i wogóle ale co to rpzeszkadza zrobić sobie badania, tak dla pewności;) tobie też radzę zrobić najpierw badania, a później dopiero analizować czy to moze być nerwica czy coś innego... powodzenia:)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Zeppelin 11 sie 2008, 12:51
Co prawda nie jestem Wrobelkiem;) ,ale akurat weszlam na forum ,wiec skrobne cos od siebie :) Moim skromnym zdaniem ,moze miec tu wplyw tarczyca (najlepiej poprosic lekarza o skierowanie na badanie TSH ,jak nie da ,to zrobic prywatnie -ok 20zl w laboratorium -nawet w celu wykluczenia). Zaslabniecia w na ulicy ,w sklepach ,kosciolach,autobusach i w kazdym innym miejscu ,gdzie jest troche wiecej ludzi ,to typowa sprawka nerwicy :( Oczywiscie nie mozna sie ograniczac do takiej diagnozy ,niepopartej zadymi badaniami,ale piszesz tez o bolach miesni ,co juz najbardziej jest typowe (ciagle ich napiecie i natezenie,a potem cos nawet w rodzaju dlugotrwalych zakwasow na calym ciele itp.). Ale pamietaj ,ze jedno nie wyklucza drugieg,a bardzo czesto jedno ma wplyw na drugie:) Wiekszosc z nas na tym forum dowiaduje sie ,ze oprocz nerwicy ma tez inne schorzenia,ktore nalezy leczyc : czasem sa to problemy z hormonami,czasem niedobory .Kurcze ,zobacz -u mnie najpierw zaczely sie problemy z tarczyca.Schudlam bardzo duzo 47kg/165cm ,zaczely sie problemy z sercem ,slabosci ,omdlenia -szczegolnie z rana i w miescie.Okazalo sie najpierw ,ze mam nadczynnosc: wynik- 0,000,po leczeniu metizolem , wystapila niedoczynnosc-8,7.... Dostalam eutyrox no i okazalo sie ,ze jest zapalenie tarczycy.Kiedy juz wydawalo sie ,ze wyleczyli mnie i bedzie wszystko ok ,okazalo sie ,ze hormony kobiece sa w calkowitej rozsypce i z endokrynologa musialam "przesiasc sie" :)) na ginekologa.Do tego wszystkiego dolaczyla nerwica,bo jak tu jej nie miec,kiedy hormony buzuja ,a zycie plata tragiczne wydarzenia :(?Teraz jest ok ,bo ciagle je kontroluje,a jak tylko cos zaczyna ochodzic od normy -lecze sie hormonalnie i jest w porzadku. Moim zdaniem alergia i problemy hormonalne sa ludzaco podobne do nerwicy,dlatego warto sprawdzic,czy nie mamy tych schorzen.

I w 100% zgadzam sie z Wrobelkiem :) Gdybym wczesniej zrobila wyniki na wlasne reke ,nie czekajac na laske lekarzy ,albo nie mialabym nerwicy ,albo nie uroslaby do takiego stopnia. Przeciez nie wziela sie znikad ...
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 lip 2008, 13:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 12 sie 2008, 09:34
po pierwszym omdleniu porobiłam badania krwi i właśnie tam wykryli nieprawidłowosci z hormonami. Prolaktyne, TSH i FT4 mam pod stałą kontrola. Unormowało sie(powiedzmy, miesci sie w skali, bo na poczatku mialam TSH 7.14 [0.27-4.2 norma ],a prolaktyna 64.63 [6-29.9 norma]. biore euthyrox i bromergon, zbilo mi to niechciany poziom, ale teraz znow skoczylo[nieznacznie, ale skoczylo]. mysle, ze to fucktycznie hormony, ale czytajac objawy nerwicy, przypielam sobie je do swoich, dlatego z checia czytam wasze wypowiedzi. tak prawde mowiac, wiecej mozna sie dowiedziec w necie niz u lekarzy...a i jeszcze jedno: doczytałam rowniez, ze uklad hormonalny jest scisle powiazany z ukladem nerwowym...co mowi samo za siebie..i juz nie wiem z ktorej strony sie leczyc,(ostatnio tak sie zaglebiam w tajniki ludzkiego ciala, ze chyba na medycyne pojde:P hehe) zawsze bylo mnie wszedzie pelno, a od roku zachowuje sie jak emerytka, poprostu boje sie ze cos mnie zlapie wsrod znajomych
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Amendola 12 sie 2008, 18:39
Czesc, ja teraz mam cos takiego, ze jak jestem w supermerkacie czy nawet w domu u kogos czuje sie okropnie tak jak by mi nie dotlenial sie mozg przez moment nie znosze jak ktos sie skupia na mnie np chce ze mna rozmawiac mam okropne zawroty dziwnie mi sie robi mrowienia w stopach i rekach cos okropnego a i na dodatek mam cos w gardle take laskotki lekki bol boje sie co to moze byc a to w 50% powoduje u mnie wieksza nerwice, zapisalam sie do laryngologa mam nadzieje ze to jakas blachostka. Jestem w dodatku na diecie z Natur Hause i moze to tez ma jakis wpyw ze moja nerwica poglebila sie...? napiszcie mi jesli macie podobne stany, pozdrawiam i zycze powodzenia ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
30 lip 2008, 20:28

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 12 sie 2008, 21:16
Amendola, nigdy nie zaszkodzi się zbadać;) raz a porządnie:)

magdalorenz, ja się tak czuje jakbym miała z 50 lat:/ normalnie porażka, nic mnie nie cieszy, skupiam się tylko cały czas na tym jak się czuje., i tylko czekam az się mi coś zacznie dziać:/ normalnie nienormalne:P ale mam nadzieje że ta niedoczynnośc jest za to odpowiedzialna, bo szczerze powiedziawszy leczenie nerwicy u psychologów itpd. to chyba by wywołało u mnie jeszcze większą nerwicę;>
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 12 sie 2008, 21:26
no szczerze mowiac, obwiniac za wszystko hormony bylobt najlepszym rozwiazaniem.. z drugiej strony lepiej wiedziec, ze nic nie szwankuje w naszym systemie, bo nerwica jak przypuszczam szkod fizycznych nie wyrzadza..a hormony owszzem...i to jakie. A co do samopoczucia u mnie jest identycznie. non stop mysle zeby tylko sie nic nie stalo..nawet jak sie czyms zajmuje, to podswiadomie to ze mnie wylazi..
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bee84 13 sie 2008, 18:47
Jak wcześniej pisałam musiałam wyjechać na drugi koniec Polski. Jechałam 9 godzin pociągiem w jedną stronę ... i wyobraźcie sobie, że byłam aż tak zestresowana ... że nie miałam siły się bać ... i kompletnie nic mi nie było!!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Czułam się świetnie ...

Ktoś z Was wcześniej napisał, że cienka jest granica między ostatecznym - totalnym strachem a błogim śmiechem ...
To dowód na to, że to rzeczywiście tylko nasza wyobraźnia ...
ALE ... najśmieszniejsze jest to, że w piątek znowu muszę pokonać dość dużą odległość pociągiem ... i to całkiem sama ... i znowu się panicznie boję ...
Niby ciesze się, że przeżyłam poprzednią podróż ale z drugiej strony się boję, że kolejnej nie przetrwam ... bo nie wierzę w niekończącą się dobrą passę ... a moim ulubionym powiedzeniem jest ... nie chwal dnia przed zachodem ...
... ale myślę, że i tak pojadę bo ... raz kozie śmierć ... najwyżej padnę ;)
pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 14 sie 2008, 08:06
a mam jeszcze jedno pytanko. Czy kawa ma jakis wpływ na nerwice? bardziej pobudza? zwieksza czestotliwosc napadow lęku?
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 14 sie 2008, 08:45
nie wiem jak u innych, ale mi się "wydaje" że po kawie serce mi szybciej bije, a jak serce szybciej bije to od razu jest gorzej... przynajmniej u mnie... ale wpływu chyba nie ma;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 14 sie 2008, 10:14
no to dobrze, pytam, bo tez zauwazylam szybsze bicie serca i drzenie ciała,ale nie odstawie kawy..to jedyna przyjemnosc moja ostatnio :D a moze sie poprostu przerzuce na bezkofeinowa, hmm? co jak co, ale z kawy nie zrezygnuje hehe
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 14 sie 2008, 13:11
ja zrezygnowałam... w sumie dobrze, bo jeszcze się tak bardzo w kawę nie wciągnęłam, ale wole nie wywoływać u siebie zadnych dodatkowych i niepotrzebnych objawów... a podobno kawa wypłukuje wapń i magnez z organizmu, więc za dużo kawy to chyba nie zdrowo...
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 sie 2008, 14:12
A ja właśnie w trakcie ataku paniki.........
Boje sieznowu końca swiata w 2012 roku:(,......ja juz przeżywam to jak będe w 2012 roku miał cały czas lęk każdego dnia:(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 14 sie 2008, 16:49
człowiek nerwica, mi się wczoraj wydawało że jest koniec świata :shock: bo byłam sama w domu i wogóle cały czas mi się wydawało, ze ktoś mi do domu wejdzie, i się cały czas czaiłam przy ścianach i zaglądałam po kątach czy nikogo nie ma :lol:
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do