Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 16 lip 2015, 15:10
carita, jako osoba, która WIE, że ma nerwicę a jednocześnie wydaje MAJĄTEK na lekarzy i badania powiem Ci, że to trudny temat. Można wiedzieć, racjonalne akceptować stan rzeczy, ale gdzieś tam zawsze zapala się lampka (a co, jeśli?). Z doświadczenia własnego - dopóki przyjaciółka w pewnym momencie sama nie dojdzie do oczywistych wniosków to nic nie poradzisz. Smutne, brutalne, ale nerwicowcy mają wspaniałe mechanizmy samoudręczania i wynajdywania, a czasem - uwierz mi - ciężko uwierzyć, że AŻ TAKIE OBJAWY to TYLKO NERWY
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Aurora88 16 lip 2015, 19:03
No, to szukanie i wynajdywanie chorób może jej paradoksalnie sprawiać przyjemność, zwraca uwagę innych na siebie, wydaje się sama sobie godna współczucia. Tak naprawdę nie zacznie leczyć się na nerwicę dopóki sama nie odczuje, że jest źle i potrzebuje pomocy. Ale tak naprawdę źle.
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 16 lip 2015, 19:41
Aurora88, ja sobie wynajduję choroby, analizuje dolegliwości, ale nigdy w życiu nie kierowałam się zwracaniem na siebie uwagi czy budzeniem współczucia. Raczej naprawdę wierzę w to, że coś mi może być dlatego biorę sprawy w swoje ręce. Kierowanie się zwracaniem na siebie uwagi wg mnie ma niewiele wspólnego z nerwicą, a więcej ze zwykłą manipulacją.
alu
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 16 lip 2015, 22:00
alu, ale to sie dzieje bardziej na poziomie nieswiadomym... nikt Ci nie powie - tak, te objawy pomagają mi zwrocic na siebie uwage, dostac opieke ktorej chce itd. Ale czy wlasnie tego czesto nie dają?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 16 lip 2015, 22:07
No nie wiem, ja z moją nerwicą czuję się jak niepełnosprawna i poniżona przez parszywy los.
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Aurora88 16 lip 2015, 23:40
Alu, ja tak napisałam bo tym próbuję uzasadnić tę jej niechęć do powzięcia terapii i pracy nad tym. To jest chyba różnica między Wami - sama piszesz, że czujesz się parszywie, wiesz że to z winy nerwicy i chcesz to zmienić. A tamta dziewczyna nie chce, bagatelizuje to. Więc próbuję zgadnąć dlaczego.
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mada1987 17 lip 2015, 00:00
Mam takiego kolegę :) bieganie po lekarzach bez powodu, bo tu coś zakuje, tam zaszczypie i już prześwietlenia płuc, łażenie na specjalistyczne badania...i tak co parę miesięcy, bo niemożliwe, żeby to nie była jakaś nieuleczalna, egzotyczna choroba :P lekarze pewnie się mylą. życie to umieranie :D każdego dnia jesteśmy bliżej śmierci :), a co, jeśli nasze dni są policzone? :P
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
25 cze 2015, 18:41

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Concerned 18 lip 2015, 08:33
mada1987 napisał(a):a co, jeśli nasze dni są policzone? :P

To niepotrzebna była nam ta matura z maty.
“It is sometimes an appropriate response to reality to go insane”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
28 cze 2015, 19:28
Lokalizacja
Silesia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ugh 18 lip 2015, 12:39
Ludzie czasem doszukuja sie chorob ze strachu, ze uznaja, ze to wszystko wina nerwicy a moze sie po czasie okazac, ze ktos faktycznie jakies schorzenia ma. U mnie tak jest, natretnie wkrecano mi, ze moje problemy ze zdrowiem wynikaja z nerwicy a nic bardziej mylnego bo okazalo sie faktycznie mam problemy ze zdrowiem. Gdybym uwierzyla, ze to nerwica, to nie wiadome jak by sie to dalej rozwinelo ale na pewno bym nie wyzdrowiala tylko krecila sie w kolko I tak na prawde tylko I wylacznie moja determinacja I samoswidomosc doprowadzily mni do odnalezienia zrodla problemow zdrowotnych. Oczywiscie, na pewna sa osoby, ktore podswiadomie staraja sie po prostu zwrocic na siebie uwage poprzez takie dzialania. Inne z kolei nie chca wierzyc, ze maja problemy mentalne.
ugh
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 18 lip 2015, 14:05
Ja dzisiaj mialam klasyczny atak, stojąc w korku. Nie bylo lekko, bo stalam na srodku wielkiego skrzyzowania, nie moglam w zaden sposob zjechac (bo wszedzie byly samochody dookola). Myslalam, zeby wysiasc z samochodu, ale co... zostawic samochod na srodku ulicy? Tez bez sensu :) Tym bardziej, ze zaraz by bylo "przedstawienie". Wiec siedzialam, juz nic nieogarnialam co sie dzieje dookola, i jakos po minucie chyba zaczelo przechodzi. Juz drugi raz w ostatnim czasie mialam atak w takiej styuacji, i powiem wam, ze to jest dosyc niekomfortowa sytuacja. Bo o ile z kolejki, z marketu mozna uciec, to tutaj nie da rady nic zrobic...

No ale, bylo minelo i po wszystkim :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 18 lip 2015, 14:49
A u mnie dziś nastąpiło coś dziwnego ... malowałam Pannę Młodą, czułam się dobrze, wszystko spoko i nagle bach - wrażenie omdlenia, mroczki, słabość, nogi z waty, potężne nudności. Mój stan zmienił się dosłownie w ciągu 30 sekund! Możliwe to? Szybko skończyłam robotę, nie zemdlałam, nie zwymiotowałam choć było BLISKO, i teraz w domu dalej słabość, cała się trzęsę, mdli, jakbym miała paść :shock: Prawdopodobne, że to atak?
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 18 lip 2015, 14:55
alu, moz byc atak! A moze to ze teraz ta slabosc masz itd. To wlasnie po tym ataku wczesniejszym?
Bo ja teraz tez czuje sie fatalnie, takie mam mega oslabienie, roztrzesienie, niedobrze mi tez. Nie mam sił!!! I tak czuje, ze ten atak mnie sieknoł.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 18 lip 2015, 15:00
Ja to w ogole siedze w pracy, wykonczona po ataku. I moglabym ejchac do domu, ale na zewnatrz jest straszny upal, ze boje sie, ze jak wsiade do samochodu to bede miala od razu atak. Wiec tak siedze, czekam az sie ochlodzi... ale nie wiem jak dotrwam do tego czasu :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ugh 18 lip 2015, 16:47
A ja nie kumam jak to jest, ze leze sobie spokojnie w lozku, slucham muzyki a tu nagle z nikad skok cisnienia I pulsu, slabo, trzesie sie cialo. Przestaje ogarniac to.
ugh
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do